29 sierpnia 2014
Subskrypcja

Powiadomienia o nowościach

Ostatnio na forum
Sprawdź koniecznie
Warto kupić
Ważne tematy

Psychologiczna sytuacja dziecka w placówce opieki całkowitej

Jagoda Chmiel - psycholog
Psycholog, Ośrodek Rodzinnej Opieki Zastępczej Towarzystwa NASZ DOM; Wrocław

Jagoda Chmiel
-
   

Rodzina jest najbardziej naturalnym środowiskiem, w jakim żyje i rozwija się człowiek. Spełnia ona fundamentalną rolę w zakresie zaspokajania potrzeb biologicznych, emocjonalnych i społecznych na każdym etapie rozwoju, ale szczególne znaczenie odgrywa w życiu dziecka. Konieczność zabrania dziecka z domu rodzinnego i umieszczenia w placówce socjalizacyjnej jest dla niego ogromnym dramatem, który rzutuje na jego psychikę i dalsze życie.

Obecnie głównym i niemal jedynym powodem umieszczania dzieci i młodzieży w domach dziecka jest społeczna i wychowawcza dysfunkcjonalność rodzin biologicznych. Ponad 98% wychowanków domów dziecka ma dwoje, albo przynajmniej jedno z rodziców, ma też dalsze rodziny. Wszyscy oni tkwią bardzo mocno w świadomości i psychice dzieci. I chociaż trafiają one do domów dziecka nie w konsekwencji nadużywania władzy rodzicielskiej, lecz w wyniku ogromnych zaniedbań, dom rodzinny jest upragnionym miejscem, za którym dziecko tęskni i do którego bardzo pragnie wrócić. Wypiera ono złe wspomnienia, idealizuje rodziców, kocha, tęskni i czeka na nich. To rozdarcie pomiędzy domem dziecka a domem rodzinnym sprawia, że dziecko wzrastając, podlega swoistej dwuwładzy wychowawców i rodziców.
Przekaz idący od rodziców ma niewiele wspólnego z oddziaływaniem wychowawców. Ten konflikt lojalności to ogromny ciężar, z którym dziecko najczęściej nie potrafi sobie poradzić.

Aby zrozumieć sytuację wychowanka domu dziecka trzeba poznać specyfikę funkcjonowania takiej placówki.

Dom dziecka to przede wszystkim zbiorowość dzieci, wychowawców, pracowników obsługi, to jakby całoroczna kolonia. Oznacza to konieczność ciągłego przebywania w grupie, hałas, mniejszą intymność, utrudnienie indywidualnego kontaktu z wychowawcami.

Kolejna cecha domu dziecka to swego rodzaju koszarowość życia, konieczność dostosowania się do regulaminów i rygorów życia zbiorowego. Dom dziecka funkcjonuje według ustalonego rytmu: pobudka, mycie, sprzątanie pościeli, śniadanie, wyjście do szkoły, powrót, obiad, czas na odpoczynek, odrabianie lekcji, kolacja, toaleta wieczorna i cisza nocna. Dla większości dzieci dostosowanie się do tego rytmu stanowi dużą trudność. W domu rodzinnym panował pod tym względem całkowity luz. Dziecko po przybyciu do placówki czuje się jak umieszczone w klatce dzikie zwierzę, żyjące dotąd na wolności. Największy problem stanowi szkoła. Po latach swobodnego życia, z dnia na dzień, każe się dzieciakowi czytać, pisać, odrabiać lekcje i codziennie chodzić do szkoły. Stąd bierze się powszechność wagarów wśród wychowanków domów dziecka i problemy wychowawcze, jakie stwarzają w szkole.

Ujemny wpływ na rozwój, zwłaszcza emocjonalny, dzieci w placówce ma mało stabilne środowisko wychowawcze, fluktuacja kadry i wychowawców. Dzieci mają bolesną świadomość tego, że wychowawcy, z którymi łączą ich nierzadko silne, pozytywne więzy emocjonalne, będąc z nimi są po prostu w pracy. O określonej godzinie skończą dyżur i wrócą do swoich domów i rodzin. Opiekę przejmą następni.

Z życiem w tak specyficznym domu, jakim jest dom dziecka, wiążą się szczególne konsekwencje. Wynikają one zarówno ze specyfiki samej placówki, jak i z doboru jej mieszkańców. Są to w przeważającej mierze konsekwencje złe.
Wychowankowie domu dziecka mają przede wszystkim poczucie tymczasowości swojego losu. Dzieci traktują pobyt w domu dziecka jako sytuację do wyjaśnienia, żywią mocne przekonanie, ze w niedalekiej przyszłości będą we własnym domu. Dla wielu z nich obecny dom jest już kolejna placówką opiekuńczą. Ci, którzy stwarzają szczególne problemy wychowawcze są często dyscyplinowani groźbą przeniesienia do ośrodka resocjalizacyjnego. Poczucie tymczasowości podsyca każda zmiana wychowawcy i każde odejście jednych i przyjście nowych wychowanków. Skutkiem tego poczucia są trudności w zakorzenieniu się w placówce. To z kolei powoduje powierzchowne traktowanie obowiązków, zachowywanie dystansu w kontaktach z wychowawcami i kolegami, niechęć do uczestnictwa w zbiorowych formach życia społecznego w placówce.

Brak poczucia stabilności i przynależności prowadzi do wytworzenia się u niektórych wychowanków mentalności gościa hotelowego i postawy roszczeniowo - konsumpcyjnej. Sprowadza się to często do brutalnego stwierdzenia skoro mnie tu trzymacie, a ja nie chcę tu być, to spełniajcie moje zachcianki. Postawę taką podsyca sentymentalno - altruistyczna litość, jakiej często doświadczają dzieci z domów dziecka ze strony społeczeństwa. Świadomość tej litości pozwala im na chłodno manipulować altruistami tak, aby osiągnąć swoje cele. Hotelową mentalność wychowanków wzmacnia fakt, że w domu dziecka pranie robi praczka, sprząta sprzątaczka, obiad gotują kucharki, a remonty są domeną pana konserwatora. Dla wychowanków pozostaje niewiele. Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest przejawiany przez najstarszych wychowanków lęk przed samodzielnym życiem, kurczowe trzymanie się placówki w końcowej fazie pobytu w niej.

Wychowankowie domów dziecka mają silne poczucie inności wobec kolegów, z którymi stykają się w szkole, na wakacjach czy gdziekolwiek indziej. Z reguły nie mówią, gdzie mieszkają i dlaczego właśnie tam. Świat ze swej strony czyni wiele, by ową inność podkreślić. W razie jakiejś szkolnej awantury, na przykład kradzieży, wychowankowie domu dziecka zawsze są pierwszymi podejrzanymi. Poczucie inności wiąże się z poczuciem napiętnowania, niższej wartości, braku kompetencji i mocnym przeświadczeniem o usytuowaniu na niższych szczeblach drabiny społecznej. Wszystko to pogłębia ich lęk przed światem, skłania do zamykania się przed nim, nieufności a nawet wrogości. Wielu spośród wychowanków domów dziecka napotykając na kłopoty w dorosłym samodzielnym życiu, nie wierzy w szansę ich pokonania i w konsekwencji przegrywa. Większość z nich ma problemy z nawiązywaniem właściwych relacji emocjonalnych i społecznych. Brak pozytywnych wzorców ojca i matki utrudnia im pełnienie tych ról w dorosłym życiu we własnej rodzinie prokreacyjnej.

Istnieje wiele dobrej woli i pomysłów na zreformowanie placówek socjalizacyjnych, ale jedynym naprawdę skutecznym sposobem pomocy dzieciom z tych placówek jest umieszczenie ich na powrót w rodzinie. Dość rzadko może to być rodzina biologiczna, gdyż jej rekonstrukcja jest sprawą niezwykle trudną. Rolę rodziny biologicznej z powodzeniem może przejąć odpowiednio przygotowana rodzina adopcyjna, zastępcza lub rodzinny dom dziecka. Te formy opieki zastępczej mają w stosunku do opieki instytucjonalnej niezaprzeczalne zalety. Przede wszystkim istnieje możliwość indywidualizacji oddziaływań wychowawczych z uwagi na niewielką ilość dzieci objętych opieką w takiej rodzinie. Nawet w przypadku rodzinnych domów dziecka, gdzie liczba wychowanków może dochodzić do ośmiu, mają one szansę funkcjonować jak rodziny wielodzietne. Rodzice adopcyjni, zastępczy lub opiekunowie w rodzinnych domach dziecka są z nimi cały czas, w przeciwieństwie do pełniących dyżury, zmieniających się co kilka godzin wychowawców.
Dzieci szybko wyzbywają się destrukcyjnego poczucia braku przynależności, tymczasowości. Zakorzeniają się w swoim nowym domu, chętnie pomagają w spełnianiu codziennych obowiązków domowych, mają motywację do nauki i poprawnego zachowania. Nabywają pozytywne wzorce bycia kobietą i mężczyzną, uczą ich pełnienia w przyszłości roli matki i ojca.

Jest rzeczą oczywistą, że wiele problemów istnieje nadal, co więcej, pojawiają się całkiem nowe, ale też szanse na ich rozwiązanie są znacznie większe.


Jagoda Chmiel
Psycholog
Ośrodek Rodzinnej Opieki Zastępczej
Towarzystwa "NASZ DOM"
e-mail: rodzinazastepcza@interia.pl

Psychologiczna sytuacja dziecka w placówce opieki całkowitej - dodano: 2003-02-28

                                

Jagoda Chmiel
Psycholog, Ośrodek Rodzinnej Opieki Zastępczej Towarzystwa NASZ DOM; Wrocław
więcej o praktyce autora: kliknij TUTAJ           
 

więcej artykułów tego autora:
  Nadpobudliwość psychoruchowa u dzieci ze szczególnym uwzględnieniem ADHD


Portal maluchy.pl jest serwisem edukacyjnym. Informacje zawarte na naszych stronach służą wyłącznie celom informacyjnym. Wszelkie problemy muszą być konsultowane z odpowiednim lekarzem specjalistą. Autorzy i firma ITS MEDIA nie odpowiadają za jakiekolwiek straty i szkody wynikłe z zastosowania zawartych na stronach informacji lub porad.