I wiecej czasu mija, tym bardziej moje zycie przypomina jakis maraton. O ile jako bezdzietnej kobiecie nie przesszkadzalo mi spedzanie godziny tygodniowo na wlasnoreczna depilacje, a nwate przyznam, ze tropienie niepozadanego wlosa nalezalo do moich hobby, o tyle teraz to jest bardziej skomplikowane, a bedzie gorzej.
Coraz czesciej zastanawaim sie nad definitywna, ale obawiam sie przecwskazan.
W jakich przypadkach powinno sie unikac tej metody? czy istnieja metody bardziej lagodne i rownie skueczne?
Dodam, ze mam fobie na owlosienie w innym miejscu niz glowa i przekonywanie mnie do uroku moich wasow skazane jest z gory na niepowodzenie.
Ten post edytował chaton Fri, 09 Dec 2011 - 14:04