 |
|
Karmienie w miejscach publicznych, jak wy to rozwiązujecie |
|
|
|
|
Sat, 16 Apr 2011 - 12:04
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 1,963
Dołączył: Mon, 23 Aug 10 - 22:47
Skąd: Warszawa
Nr użytkownika: 34,112

|
Cześć znalazłam taki artykuł http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889...autobusie_.htmlgeneralnie sama nie znam mlek-etykiety zastanawiam się, jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii bo frapuje i frustruje mnie też dyskusja pod artykułem
--------------------
godziny rozmów z niemowl?ciem rado??, której si? nie spodziewa?am
|
|
|
|
|
|
|
|
Sat, 16 Apr 2011 - 12:26
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 2,077
Dołączył: Sun, 30 Apr 06 - 20:56
Skąd: tu i tam
Nr użytkownika: 5,706
GG:

|
Ja karmię, ale jak gdzieś wychodzę, to staram się to robić przed wyjściem.. Jeśli Głodomorra zechce podczas wyjścia, które się przedłużyło np. to karmię, proste, tak samo jak ktoś jest głodny idzie i kupuje w budce chamburgera i je na ulicy. Dlaczego ja mam głodnego dziecka nie nakarmić?? bo kogoś to razi? to niech się nie przygląda. w czym problem? Nie lubię jednak karmić w miejscach publicznych, jest to dla mnie bardzo krępujące, staram się zawsze znaleźć jakieś ustronne miejsce. Ale jeśli muszę to karmię. Nie zamierzam się nikomu z tego tłumaczyć, ani zaszywać z tego powodu w domu. Z jednym się tylko zgodzę: Nie lubię wrzeszczących dzieci, tam, gdzie powinno się nie wrzeszczeć. A jeszcze jeśli chodzi o piersi w ogóle, to wkurza mnie, że w upał, nikogo na mieście nie razi widok nagiego torsu faceta, a my musimy w bluzkach chodzić
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Sat, 16 Apr 2011 - 13:13
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 651
Dołączył: Sun, 19 Sep 10 - 11:43
Skąd: Śląskie/Glasgow
Nr użytkownika: 34,334

|
ja karmię jak dziecko chce i już. czasem może poczekać, ale czasem nie. jak nie ma mrozu, to nawet na murku przysiadam i karmię. zakrywam pierś pieluszką, cyc na wierzch i jedziemy. nic prawie nie widać. jedynie to czasem babcie się dziwią, że takie chodzące dziecko jeszcze karmię  wychodzę z założenia, że nie jest (moja pierś) w tym momencie obiektem seksualnym ,tylko do karmienia, a jak ktoś uważa to za gorszące to on już coś z ta główka ma. przecież każdy ma prawo jeść, a nastolatki więcej tej piersi pokazują niejednokrotnie i nikomu to nie przeszkadza. jak młody miał kilka miesięcy to zdarzyło mi się nawet konfesjonale w kościele karmić  a poza tym w różnych miejscach. oczywiście najpierw patrzę, czy nie ma jakiegoś miejsca dla matek z dziećmi, ajk nie ma to sama szukam ustronnego miejsca. kiedyś w restauracji szukałam pokoiku dla mamy i dziecka i nie było. pani zaproponowała mi karmienie w kiblu. powiedziałam, żeby sama jadła w kiblu a ja albo i dę do niej na zaplecze, albo wyciągam rynsztunek przy stole
--------------------
Kruszynek 21 marca 2008 (8 tc)<a href="http://www.TickerFactory.com/" rel="nofollow" target="_blank">  </a> odchudzam si?: 80 - 78 - 55
|
|
|
|
|
|
|
|
Sat, 16 Apr 2011 - 16:48
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 7,847
Dołączył: Mon, 10 Oct 05 - 18:00
Nr użytkownika: 3,791

|
Karmię Maćka na żądanie a on nie rozróżnia, czy owe miejsce nadaje się do tego, czy też nie. Niemniej nie narzucam się z widokiem moich piersi, robię to dyskretnie, czasem nawet mój mąż nie zauważa, że karmię/karmiłam. Widok karmiących mnie nie odrzuca ale osobiście nie mam potrzeby epatowania swoim karmieniem. Przydatne jest odpowiednie ubranie, czasem jakiś kocyk i wprawa
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Sat, 16 Apr 2011 - 17:29
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 1,374
Dołączył: Mon, 23 Jan 06 - 12:57
Nr użytkownika: 4,679

|
Karmiłam w parku, kilka razy w kawiarni, na ławce napotkanej. Nie przepadam za tym, ale ja nawet nie przepadam za karmieniem w domu, jak np. przy mnie teściowa siedzi. No ale mając wybór - zamykać się z małą w pokoju za każdym razem albo uczestniczyć w spotkaniach i rozmowach i karmić przy ludziach - wybieram to drugie. Mam wprawę i tak jak pisze Choco - mała ma zazwyczaj moją podniesioną pomarszczoną bluzkę wokół buzi - nikt nie widzi, bo robię to tak, żeby nie widział.
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Sat, 16 Apr 2011 - 17:58
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 7,856
Dołączył: Mon, 30 Apr 07 - 20:21
Nr użytkownika: 13,535

|
Karmie bez oporow ale zawsze sobie narzucam na ramie cienki kocyk lub pieluszke, ktora zakrywa piers i glowke dziecka. Nie tylko by sie zaslonic ale tez by sie dziecko nie rozpraszalo w nowym miejscu, bo moje to choc glodne to sie rozgladaja na boki zamiast jesc.
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Mon, 18 Apr 2011 - 15:54
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 2,186
Dołączył: Sun, 17 Dec 06 - 15:07
Skąd: Kowary
Nr użytkownika: 9,155

|
ja karmiłam w miejscach publicznych,no może troszkę ustronnych szukałam. nie przejmowałabym się wcale. ludzie jeszcze,są nie wiem, zacofani? ale coraz częściej widok nie dziwi. raz karmiłam na ławeczce bardzo zatłoczonego włoskiego palcu. potem współlokatorka (bezdzietna) mojej przyjaciółki prawie mnie op...,że we Włoszech na ulicach karmią tylko Rumunki. no trudno mnie jako matki taki widok nie rusza,wręcz lekko wzrusza. ale muszę zapytać M. Odi bosko....tęsknię za tymi czasami. a już najfajniej się karmi takiego roczniaka kumatego
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Mon, 18 Apr 2011 - 16:07
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 1,574
Dołączył: Sat, 04 Jun 05 - 15:05
Nr użytkownika: 3,226

|
Nie miałam problemu z karmieniem w miejscach publicznych, siadalam i podawałam pierś, ale było to podanie dyskretne, nie wywalałam piersi na wierzch, z reguły miałam jeszcze pieluszkę.
Kiedyś miałam miłą rozmowe z ochroniarzem w jednym z marketów. Pan podszedł do mnie i powiedzial, że powinnam sie udac z karmieniem do łazienki. Wyśmiałam go i zaproponowałam, żeby drugie śniadanie zjadł między pisuarami, na pewno bedzie atrakcyjniej. Pan się zmieszal trochę, ale podobno to zarządzenie dyrekcji, powiedziałam żeby wezwał dyrektora, albo policje, bo niestety nie wyegzekwuje tego ode mnie.
--------------------
Szymek 07/2001 Zosia 08/2006 Adaś 05/2008
|
|
|
|
|
|
|
odynka
|
Mon, 18 Apr 2011 - 16:49
|
Gość

|
generalnie nie rozumiem, jeśli kobieta karmiąca nie obnaża się zazbyt to o co chodzi? dziecko jest głodne, trzeba nakarmic, miejsc do karmienia nadal mało albo w takim stanie że strach wejść... a jeśli się obnaża to jest to niesmaczne o!;) ale w dzisiejszych czasach tyle fajnych ciuchów do karmienia można kupić  kwestia estetyki, obrażony brzuchol męski też potrafi być niesmaczny;)
|
|
|
|
|
|
|
|
Wed, 20 Apr 2011 - 21:18
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 314
Dołączył: Tue, 09 Nov 10 - 17:48
Skąd: centrum :)
Nr użytkownika: 34,850

|
Też nie rozumiem o co całe halo?  Staram się nie karmić w miejscach publicznych, ale jak mus, to mus. Nie będę dziecka głodzić tylko dlatego, że komuś może się to nie spodobać. Cyc karmiący nie jest cycem seksualnym. O co więc to oburzenie? Może właśnie o to, że facet, który używa biustu kobiecego wyłącznie do celów seksualnych poczuje się urażony, jakby mu ktoś zepsuł ulubioną zabawkę?  Żenada Większość z nas jednak stara się robić to bardzo dyskretnie i nie afiszuje się. Nie wymachujemy gołym cycem przed oczami publiczności, tylko dajemy jeść bezbronnemu niemowlęciu. Paradoksalnie pierwszy rodzaj zachowania spotkałby się raczej z uznaniem mężczyzn niż potępieniem...
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Thu, 21 Apr 2011 - 18:11
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 651
Dołączył: Sun, 19 Sep 10 - 11:43
Skąd: Śląskie/Glasgow
Nr użytkownika: 34,334

|
kajetanka ale na mnie to się nie tyle faceci obrażają (bo często nawet nie zorientują się, że właśnie karmię), co babcie biegające po parku. kiedyś jedna za mną wrzeszczała, że jestem zboczeńcem bo chodzące już dziecko karmię, do tego w miejscu publicznym jakim jest ławeczka w parku schowana w krzakach, i że to podchodzi pod ekshibicjonizm ;d powiedziałam jej, żeby się nie patrzyła jak jej się nie podoba, ja na widoku nie jestem... czasem mnie denerwuje podejście niektórych ludzi, i jak normalnie jestem osobą bardzo spokojną, to na atak na moją osobę reaguję bardzo emocjonalnie. a przecież dziewczyny z gimnazjum często więcej tej piersi pokazują niż my, mamy karmiące.
z drugiej strony spotykam też bardzo miłe reakcje. pamiętam jak jeszcze byłam na studiach, to na zajęcia jeździłam z dzieckiem. w przerwach karmiłam Damiana na portierni, gdzie miły pan portier udostępniał mi fotel i w ogóle całe pomieszczenie, żebym nie musiała się krępować. kiedyś jednak podpatrzył jak karmię. okazało się, że jest malarzem z wykształcenia dorabiającym do emerytury, i naszkicował nas (mnie i dziecia). obrazek wkleiłam do albumu ze zdjęciami. powiedział, że on przeprasza, że się nie spytał, ale widok matki karmiącej swoje dziecko jest dla niego rozczulający, bo w karmieniu piersią, wg. niego znajduje się kwintesencją macierzyństwa.
--------------------
Kruszynek 21 marca 2008 (8 tc)<a href="http://www.TickerFactory.com/" rel="nofollow" target="_blank">  </a> odchudzam si?: 80 - 78 - 55
|
|
|
|
|
|
|
|
Thu, 21 Apr 2011 - 21:39
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 1,963
Dołączył: Mon, 23 Aug 10 - 22:47
Skąd: Warszawa
Nr użytkownika: 34,112

|
jak pisałam, nie znam mlecznej etykiety tym bardziej zdziwił mnie dzisiaj nasz lekarz, u którego byłyśmy pierwszy raz na pierwszej poważnej wizycie. Zbadał dziecko a dziecko oczywiście obudzone zaczęło wrzeszczeć. a ponieważ miał duzo papierkowej roboty powiedział, żebym zaczęła ją karmić, to przestanie płakać. ja zdziwiona, czy mu to nie będzie przeszkadzało, bo sama najchętniej bym ją właśnie zaczęła karmić. a lekarz na to, że jemu to najmniej a dziecko najwyraźniej głodne. no to ja karmiłam, on dalej prowadził ze mną wywiad o dziecku
--------------------
godziny rozmów z niemowl?ciem rado??, której si? nie spodziewa?am
|
|
|
|
|
|
|
|
Thu, 21 Apr 2011 - 21:43
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 13,317
Dołączył: Thu, 27 Mar 03 - 16:42
Skąd: Z Tąd
Nr użytkownika: 152

|
CYTAT(*Meganka* @ Mon, 18 Apr 2011 - 17:07)  Pan podszedł do mnie i powiedzial, że powinnam sie udac z karmieniem do łazienki. Wyśmiałam go i zaproponowałam, żeby drugie śniadanie zjadł między pisuarami, na pewno bedzie atrakcyjniej. Jezu, jakie śliczne! Muszę sobie zapamiętać jako anegdotkę! programowo nie czytam dyskusji o karmieniu w miejscach publicznych. Karmię i mam w dyskretnym uchyłku ciała ludzkie reakcje. a.
--------------------
Pierwsze:

Drugie:

|
|
|
|
|
|
|
|
Wed, 11 May 2011 - 13:04
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 1,963
Dołączył: Mon, 23 Aug 10 - 22:47
Skąd: Warszawa
Nr użytkownika: 34,112

|
A gdy siedzicie z rodziną albo znajomymi w domu to wychodzicie do innego pomieszczenia karmić?
--------------------
godziny rozmów z niemowl?ciem rado??, której si? nie spodziewa?am
|
|
|
|
|
|
|
|
Wed, 11 May 2011 - 15:27
|

Grupa: Moderatorzy
Postów: 10,169
Dołączył: Wed, 26 Mar 03 - 23:38
Skąd: podPoznań
Nr użytkownika: 131

|
CYTAT(magdosz @ Sat, 16 Apr 2011 - 13:26)  wkurza mnie, że w upał, nikogo na mieście nie razi widok nagiego torsu faceta w mieście mnie razi i to bardzo! aniakuleczka, u mnie wszystko zależało od tego kto to konkretnie był - z tej rodziny i znajomych jeśli to byli znajomi (myślę o mężczyznach), których dzieci były karmione przez żony (czyli obeznani z tematem  ), to zazwyczaj nie wychodziłam (ale jednak starałam się zakryć), kobiet wstydziłam się mniej największe problemy miałam za pierwszym razem, bo wtedy jeszcze prawie nikt ze znajomych nie miał dzieci, więc siłą rzeczy karmienie było dla nich czymś zupełnie nieznanym no i jednak im dziecko starsze, tym bardziej się ukrywam  - powyżej 18 miesięcy prawie nie zdarzało mi się karmić publicznie, bo takie dziecko już normalnie je i pije, więc nie wymaga karmienia w miejscach publicznych (wyjątek stanowiło usypianie na plaży) i nigdy nie nosiłam ubrań, które teoretycznie idealnie nadawały się do karmienia, a w przypadku których trzeba było "wyjmować" pierś górą zawsze wolałam taki sposób jak na zdjęciach odynki aha, osobiście ogromnie razi mnie takie zupełnie jawne (czyli właśnie cała pierś na wierzchu) karmienie w restauracjach albo w ogóle - przy jedzeniu
--------------------
Jedyne, czego zazdroszczę mojemu mężowi, to żona.
|
|
|
|
|
|
|
|
Wed, 11 May 2011 - 17:06
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 5,080
Dołączył: Wed, 02 May 07 - 20:46
Skąd: z miasta gdzie bieganie psom szkodzi...;)
Nr użytkownika: 13,622

|
A ja źle się czułam karmiąc w miejscach publicznych.. "czajnikowałam" sie jak mogłam;)))) No oczywiście jak dziec głodny nie było rady- ale zasłaniałam sie pieluchą  )) Kiedyś tu na forum dziewczyna wkleiła zdjęcie czegoś tak sprytnego co dokładnie i pierś i dziecko zakrywało;))) Mnie osobiście widok karmiących nie razi ale raz byłam świadkiem jak pani wywaliła cyca ze stanika.. coś tam porobiła,pogrzebała w torbie (ciągle "świecąc" mleczarnią) po czym po dobrej minucie, dwóch zaczęła karmić malca..
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Wed, 11 May 2011 - 18:13
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 4,831
Dołączył: Fri, 28 Mar 03 - 21:30
Skąd: Kraków
Nr użytkownika: 197

|
Nie karmie nie tylko w miejscach publicznych ale w obecnosci kogokowiek poza moim domownikami( Kuba i J)- nie toleruje obecnosci kogokolwiek- dla mnie to sytuacja intymna i nikt mnie nie przekona ze jest inaczej.
A poza tym widok matki karmiacej dla mnie nie jest niczym "pieknym" jak to próbuja niektórzy wmówic.
Kazdy ma prawo do swojego pogladu i teksty niektórych ze "nie powino sie do tego w ten sposób podchodzic(do karmienia w miejscah publicznych)"- co ostatnio słyszałąm w tv sa bardzo nietolerancyjne. Skoro niektórzy domagaja sie tolerancji dla karmienia w miejscach publicznych to niech sami beda tolerancyjni w stosunku do tych którym to przeszkadza.
Kto chce niech karmi kto chce niech nie karmi. Ja nie karmie i juz. I nie zamierzam dyskutowac nad przyczynami wypowiedziałąm tylko swój pogląd- MNIE to przeszkadza i tyle.
Aha moje dzieci sa idealne pod tym wzgledem- od urodzenia jadły co 3-4 godziny nie czesciej wiec problemu wyjacego głodomorra nigdy nie miałam.
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Thu, 12 May 2011 - 18:04
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 651
Dołączył: Sun, 19 Sep 10 - 11:43
Skąd: Śląskie/Glasgow
Nr użytkownika: 34,334

|
okkko - każdy ma prawo do swojego zdania. żadna z nas nie epatuje z cycem na wierzchu przy stoliku ja np. zawsze szukam ustronnego miejsca, bluzki noszę specjalnie przystosowane do karmienia. ale czasem jest tak, zwłaszcza jak ma się małe dziecko, że nie da się inaczej i trzeba nakarmić to dziecko w miejscu publicznym. ja się domagam tolerancji, bo jeśli nie ma specjalnego pomieszczenia w restauracji, a panie kelnerki nie wpuszczą na zaplecze, albo chociaż za barek, to co zrobić? w toalecie trochę niehigienicznie, i wtedy jednak trzeba "to" zrobić publicznie - nie dlatego, że chcę, tylko dlatego, że dziecka nie będę głodzić. skoro ja wykazuję maksimum chęci, żeby jednak to karmienie odbywało się dyskretnie, to inni (mam na myśli tutaj właścicieli takich przybytków jak parki czy muzea) powinni zapewnić komfort intymności zarówno matkom z dziećmi jak i pozostałym organizując chociażby kąciki oddzielone parawanem, w których znajduje się krzesło. mama mogłaby sobie wejść za taki parawan i spokojnie karmić nienarażona na wścibski spojrzenia ludzi, a ludzie mogliby sobie spokojnie dalej zwiedzać muzeum, jeść obiad, czy spacerować alejkami w parku.
--------------------
Kruszynek 21 marca 2008 (8 tc)<a href="http://www.TickerFactory.com/" rel="nofollow" target="_blank">  </a> odchudzam si?: 80 - 78 - 55
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:
|
|