 |
|
Odżywianie podzczas karmienia |
|
|
|
|
Thu, 25 Sep 2003 - 16:24
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 1,646
Dołączył: Fri, 28 Mar 03 - 13:36
Skąd: Kabaty :)
Nr użytkownika: 167
GG:

|
Bardzo ważne, aby jedzenie nie było dla nikogo stresem. Jedzmy tak jak wcześniej, to co lubimy. Posiłki powinny być urozmaicone i spożywane w miłej atmosferze.
Poniżej znajduje się pięć istotnych zasad żywienia podczas karmienia piersią, które mają służyć lepszemu wykorzystaniu spożywanych posiłków.
Zasada I - odżywiajmy się zdrowo, na podobnie jak w okresie ciąży. Żywność musi być świeża, nie może zawierać sztucznych barwników oraz środków konserwujących. Unikamy dużych ilości soli i cukru. Głównym składnikiem diety powinny być warzywa i owoce. Węglowodany czerpmy głównie z wszelkiego rodzaju kasz i pieczywa, najlepiej ciemnego. Białko z roślin strączkowych, ryb, serów, jaj i mięsa. Spośród mięs najlepiej spożywać drób lub dziczyznę, a unikać tłustej wieprzowiny. Tłuszczę spożywajmy w ograniczonych ilościach, najlepiej jeśli są one pochodzenia roślinnego. Należy unikać produktów ,których nie lubimy lub mamy po nich jakieś kłopoty zdrowotne.
Jeśli nasze zwyczaje żywieniowe nie opierały się dotąd na zasadach zdrowego odżywiania, możemy je powoli modyfikować z korzyścią dla całej rodziny.
Zasada II - obserwujmy dziecko, ponieważ dzieci reagują bardzo indywidualnie na dietę matki. Jeśli po jakimś pokarmie występuje u dziecka niepokój, kolka jelitowa czy wysypka, należy unikać tego produktu. Reakcje takie mogą pojawić się po kilku godzinach, ale też po 2, 3 dniach. Często objawy takie występują po pokarmach wzdymających (kapusta, kalafior, rzodkiewka, drożdże, fasola i in.), a także tych, które są silnymi alergenami (mleko krowie i jego przetwory, owoce cytrusowe, orzechy, czekolada, jaja, ryby, i in.). Pamiętajmy, iż nadwrażliwość na pokarm może być związana z nietolerancją lub alergią.
Kobiety, które same cierpią na te schorzenia, lub pochodzą z rodzin dotkniętych alergią czy nietolerancją pokarmu, muszą przywiązywać większą wagę do diety i profilaktycznie eliminować pewne produkty (szczególnie pochodzenia krowiego).
Zdrowe matki nie muszą stosować specjalnej profilaktycznej diety. Mogą w zasadzie kierować się tylko tym, co mówi im zachowanie dziecka.
Zasada III - nie przejadajmy się, w czasie laktacji trzeba dodatkowo spożywać 500-600 kcal dziennie, co zaspokaja jeden mały posiłek. Karmienie sprzyja utracie zbędnych kilogramów zgromadzonych w okresie ciąży, ale nie można liczyć na ten efekt przejadając się słodyczami czy białym pieczywem.
Zasada IV - pamiętajmy o napojach. Matka karmiąca musi dużo pić, jednak nie należy w tym względzie przesadzać. Bywają matki wypijające w czasie upalnych dni kilka litrów dziennie. Dobrze jest mieć w czasie karmienia przygotowaną szklankę z piciem. Najlepszym napojem jest czysta woda. Mogą też być kompoty, soki, zioła, lekka herbata, jogurty. Aby karmić, nie trzeba pić mleka i bawarek.
Zasada V - unikajmy używek (mocna herbata, kawa, alkohol, nikotyna). Pamiętajmy, że wszystkie przechodzą do pokarmu i wpływają na dziecko, a spożywane w dużych ilościach wyraźnie szkodzą. Oczywiście nic się nie stanie, jeśli raz na jakiś czas pozwolimy sobie na kieliszek wina czy słabą, małą kawę. Starajmy się jednak pić po karmieniu
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Fri, 16 Jan 2004 - 16:14
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 678
Dołączył: Mon, 01 Sep 03 - 09:04
Skąd: Wrocław
Nr użytkownika: 1,023
GG:

|
Karmię Filipka piersią i mam kilka pytań do bardziej "zaawansowanych" mam:
Czy można stosować słodzik do słodzenia herbaty podczas gdy kami się piersią, cukru nie lubię, zawsze używałąm słodzika? Co z owowcami, bo słyszałam kilka teorii. Jeszcze w szpitalu zachęcano mnie do jedzenia jabłek, a potem słyszałam, żeby nie jeść surowych owoców. Poza tym wiśnie i dżemy wisniowe i brzoskwiniowe: słyszałam, żeby nie jeść owoców, które mają pestki, ale kurcze jakby nie patrzeć wszystkie je mają... Na razie jesteśmy na początku eksperymentowania.
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
aluc
|
Fri, 16 Jan 2004 - 16:16
|
Gość

|
Natasha, moja opinia (co zaznaczam) - słodzik odpuść, bo to czysta żywa chemia, a owoce próbuj wszystkie, może się okazać, że Filip na nic uczulony nie jest, a wtedy po co się katować
a jak jest, to im wcześniej to stwierdzisz, tym lepiej, bo dalej będziesz mogła sobie swobodniej i bez obaw dietę komplikować
|
|
|
|
|
|
|
|
Fri, 16 Jan 2004 - 16:22
|
Grupa: Oczekujący
Postów: 5,639
Dołączył: Tue, 01 Apr 03 - 15:12
Nr użytkownika: 262

|
Ja też bym odstawiła słodzik. A owoce najlepiej wprowadzaj pojedynczo - co kilka dni - żeby potem w razie czego wiadomobyło co nie służy Filipowi.
Ja niestety musiałam sobie odpuścić prawie wszystko w pierwszych 4-5 miesiącach życia Jeża - ciągle był wysypany i robił brzydkie kupy
|
|
|
|
|
|
|
aluc
|
Fri, 16 Jan 2004 - 16:27
|
Gość

|
prawdę mówiąc Gruby miał problemy z gazami i innymi takimi dopóki stosowałam bardzo restrykcyjną dietę eliminacyjną  więc wierzę tym, co twierdzą, że to przede wszystkim niedojrzałość układu pokarmowego, a dopiero w drugiej kolejności dieta mamy
spróbuj, jak się coś będzie działo, to przestaniesz
|
|
|
|
|
|
|
|
Sat, 17 Jan 2004 - 21:51
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 6,702
Dołączył: Sun, 06 Apr 03 - 13:58
Nr użytkownika: 442

|
Natasho,tak jak pisaly dziewczyny
powolutku probuj
nawet jak cos ewidentnie nie podejdzie Filipkowi to odstaw ale spobuj ZNOWU za jakis miesiac
bo to nie jest tak,ze jak nie moze teraz czegos to juz nigdy
tak jak pisala aluc to przede wszystkim niedojrzaly ukl.pokarmowy
|
|
|
|
|
|
|
|
Sun, 18 Jan 2004 - 22:33
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 539
Dołączył: Tue, 20 May 03 - 19:23
Skąd: Gdynia
Nr użytkownika: 748

|
Natasho, widze że mamy podobny problem. Dziś cały dzień zastanawiałam sie co moge jeść a czego nie moge - i doszłam do wniosku że nic nie mogę - zwłaszcza że jestem bardzo wybredna i zawsze odżywiałam się dość niezdrowo - ale przy tym jadłam ogromną ilość owoców i warzyw - co w tej chwili jest wykluczone. Jestem z lekka podłamana bo na prawde nie wiem co mam jeść - wiecznie kanapki z wędliną? Można oszaleć. Dziś np. na kolację zjadłam suchy makaron - nieźle co? No bo co do tego? Żadnego sosu, żadnych warzyw... kicha... ale co zrobić - wszystko dla naszych maluszków...
Pozdrawiam
--------------------
Kora Tymon (ur. 8 stycznia 2004) i Zoja (ur. 12 marca 2012)  
|
|
|
|
|
|
|
|
Sun, 18 Jan 2004 - 22:39
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 2,136
Dołączył: Wed, 20 Aug 03 - 12:04
Skąd: Białystok
Nr użytkownika: 999
GG:

|
CYTAT(Kora 27) Żadnego sosu, żadnych warzyw... kicha...
Dlaczego żadnego sosu, żadnych warzyw?  Nie rozumiem
--------------------
Pozdrawiam
Beata mama Agatki (3.11.1999) 
|
|
|
|
|
|
|
|
Sun, 18 Jan 2004 - 22:47
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 539
Dołączył: Tue, 20 May 03 - 19:23
Skąd: Gdynia
Nr użytkownika: 748

|
na surowo przecież nie wolno, wszystko gotowane a gotowane bez przypraw jest feee
Sos np. pomidorowy też nie bo pomidory uczulają - może przesadzam ale tyle sie nasłuchałam że jestem teraz głupsza w tym temacie. Może sie mylę? Ile bym dała żeby ktoś mnie oświecił...
--------------------
Kora Tymon (ur. 8 stycznia 2004) i Zoja (ur. 12 marca 2012)  
|
|
|
|
|
|
|
|
Mon, 19 Jan 2004 - 07:52
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 2,136
Dołączył: Wed, 20 Aug 03 - 12:04
Skąd: Białystok
Nr użytkownika: 999
GG:

|
Kora chyba jednak przesadzasz  Dlaczego nie można jeść surowych warzyw? Ja przez pierwszy miesiąc karmienia nie jadłam tylko surowej cebuli, czosnku i niczego z kapustą, ale w końcu jak najadłam się w święta bigosu i małej nic nie było stwierdziłam, że to nie ma sensu i jadłam już wszystko. Agatka nigdy nie miała kolek, bólu brzucha czy czegoś w tym stylu. Próbuj jeść wszystko, jeżeli będzie to źle wpływało na dziecko, to przestaniesz.
--------------------
Pozdrawiam
Beata mama Agatki (3.11.1999) 
|
|
|
|
|
|
|
|
Mon, 19 Jan 2004 - 13:55
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 539
Dołączył: Tue, 20 May 03 - 19:23
Skąd: Gdynia
Nr użytkownika: 748

|
a no widzisz - jak zwykle ile ludzi tyle zdań - każdy mówi co innego. Chyba faktycznie trezba samemu próbować - tylko aż szkoda maluszka dla tych eksperymentów - no i tych nieprzespanych nocy...
Pozdrawiam
--------------------
Kora Tymon (ur. 8 stycznia 2004) i Zoja (ur. 12 marca 2012)  
|
|
|
|
|
|
|
|
Mon, 19 Jan 2004 - 14:32
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 6,200
Dołączył: Mon, 07 Apr 03 - 20:56
Skąd: Wrocław
Nr użytkownika: 477
GG:

|
Oj Kora,Kora,Ty jedz na zdrowie,maluszkowi nic nie będzie,zaczynaj od małych dawek i zwiekszaj,wiem co mówię ja karmię już 18m! jem wszystko od czwartego miesiąca,a to dlatego,że moje dziecko okazało się skazowcem,wieć bezmelcznie było,ale jadłam smażone i wędzonego łososia,i rybki,i co tylko,i jak na ironie problem był po jabłku! za to po Banankach pełna błogość.
Tylko myśl pozytywnie,bo jak będziesz czekac aż dziecko zzapłacze z powodu twojej diety to się z pewnością w każdym płaczu tego doczekasz.
ja pomimo skazy co 2 tyg próbowałam wprowadzić łyżeczkę np jogurtu(jako najmniej podejzany).po 4m się udało,i potem to co dwa trzy dni zwiekszałam dawkę,zaczęłam jeść masło i inne.
Chętnie pomoge jakbyście chciały pomocy.
|
|
|
|
|
|
|
aluc
|
Mon, 19 Jan 2004 - 15:17
|
Gość

|
Kora, ale może się okazać, że bobas na nic nie jest uczulony, a ty słaniasz się na nogach od takiej diety
Maksia wysypało w czwratym tygodniu, mysłałam, że to od mleka, a to na proszek było uczulenie, przeszliśmy na płatki mydlane, a jak wysypka mu znikła, ja zaczęłam jeść wszystko, zaczynając bardzo rozsądnie od orzechów i czekolady nic na nim nie robiło wrażenia, ostre, przyprawione, czosnek, cebula, inne rzeczy
jedz wszystko, zdrowo, tylko go obserwuj
a co do kolek - niektórzy definiują kolki jako "płacz niemowlęcia w pierwszych miesiącach życia bez wyraźnego powodu"
|
|
|
|
|
|
|
|
Mon, 19 Jan 2004 - 16:21
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 3,277
Dołączył: Wed, 02 Apr 03 - 22:07
Nr użytkownika: 313

|
|
|
|
|
|
|
|
cleo!!!!!!!!!!
|
Tue, 03 Feb 2004 - 20:54
|
Gość

|
A ja Cię Kora doskonale rozumiem ze sie boisz bo ja miałam ostrą dietę około 4 miesięcy właśnie z powodu tej niedojrzałości przewodu pokarmowego a to sie objawiło tylko wtedy gdy zjadłam cokolwiek poza kompotem z gotowanymi jabłkami, rosołkiem z duszonym mięsem i kanapką z wędliną. Myślę że profilaktyka jest ważna dla chociażby świętego spokoju po nocach i usmiechnietej buzi malucha.
Też nie jadłam surowych warzyw i owoców ale marchewki, pietruszki i tym podobne ziemniaki owszem  gotowane oczywiście. Pozwalałam sobie czasem na drożdżówkę i maślane ciastka i było ok. Wszystko z umiarem. Powiem Ci na pocieszenie ze mnie to wyszło na zdrowie a właściwie na figurę  . Tylko nie mówię o drożdżówkach ale o gotowanym mięsku i kompociku  Powodzenia, wytrwałości i spokojnych nocy, a po jakimś czasie zapomnisz o tych kilku lub kilkunastu miesiacach wyrzeczeń.
|
|
|
|
|
|
|
|
Wed, 04 Feb 2004 - 10:38
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 539
Dołączył: Tue, 20 May 03 - 19:23
Skąd: Gdynia
Nr użytkownika: 748

|
no właśnie CLEO o to chodzi... Ale szczerze mówiąc nie mam pomysłów co jeść - jak patrze na kanapki z wędliną - choćby tą najlepszą, ulubioną to mi się juz chce wymiotować... A najgorsze jest dla mnie to że nie można jeść warzyw i owoców - co ja pochłaniałam kilogramami. Nie mam pojęcia jaka np. surówkę do obiadu mogę zrobić - oprócz buraczków i marchewki (no bo codziennie mam to jeść?) Niektórzy mówią: Jak to nie mozna owoców tylko cytrusów i pestkowych - no to ja sie pytam jakie można oprócz jabłek? (choć wg mnie to tez pestkowe  ) Może jestem jakaś niedoinformowana ale wszystkie dostepne w tej chwili owoce są albo cytrusami albo pestowymi... I bądź tu matko karmiąca mądrą... Ach...
Pozdrawiam
--------------------
Kora Tymon (ur. 8 stycznia 2004) i Zoja (ur. 12 marca 2012)  
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:
|
|