Maluchy.pl logo    

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

Start new topic Reply to this topic
2 Stron V   1 2 następna  

Punkcja zatok

-
Gabi
post Wed, 16 Feb 2005 - 13:52
Post #1


Grupa: Użytkownicy
Postów: 78
Dołączył: Thu, 27 Mar 03 - 06:47
Nr użytkownika: 133




No właśnie, jak w temacie. Czy ktos mial to robione?
Właśnie wróciłam od lekarza i po 2 latach leczenia zatok ( z roznym skutkiem- mniejszym lub wiekszym) i trzecim w ciagu miesiaca antybiotyku - zero poprawy. Dostałam skierowanie do szpitala na punkcje zatok.
Nie mam pojecia jak to wyglada tylko znajomi mnie strasza, ze podobno boli okropnie?. Ile sie lezy w tym szpitalu??? Jak wyglada ten zabieg???

Help! icon_cry.gif


--------------------
user posted image
user posted image
Go to the top of the page PM
 
Quote Post
Maciejka
post Wed, 16 Feb 2005 - 17:15
Post #2


Grupa: Moderatorzy
Postów: 5,796
Dołączył: Thu, 03 Apr 03 - 19:32
Skąd: Lublin
Nr użytkownika: 358

GG:


Gabi, których zatok, czołowych czy nosowych?
Ja mogę się wypowiadać na temat nosowych. W szpitalu się nie leży tylko ma się zabieg, a potem się idzie precz. nie boli, bo Cię znieczulaja. Mi wsadzali takie jakies waciki czy inne szmatki nasączone znieczulaczem do nosa na czas jakiś, a jak juz nic nie czułam, to pan doktor (ależ on był przystojny!!!) wziął długą grubą igłę i wbił mi na dole dzirki od nosa. Tam da sie wyczuć taką kostkę czy raczej chrząstkę. Musiał się przez nią przebić. To nie bolało, ale bylo nieprzyjemne ze względu na chrzęst w momencie przebijania. Potem do tej igły dołączona została strzykawka chyba z solą fizjologiczną. No i ja musiałam smarkac do miski, którą trzymałam pod brodą, a pan doktor mi te zatoki przepłukiwał. potem na koniec wstrzyknął tam antybiotyk. I do domu. Pierwszy zabieg mi nie za bardzo pomógł. Dwa tygodnie później lub miesiac miałam ponownie zabieg. Pomogło. Na długo miałam spokój z zatokami. Chociaż niestety jest to choroba, której sie nie da wyleczyć. Tak czy siak nauczyłam sie chodzić w czapce jak tylko trochę zaczyna robić się zimno.
Z zatokami czołowymi pewnie jest podobnie tylko trzeba wsadzić te igły wyzej, tak jakoś na wysokości końca nosa.
Trzymam kciuki! Dobrze będzie!!!


--------------------
Maciejka

Go to the top of the page PM
 
Quote Post
Gabi
post Fri, 18 Feb 2005 - 07:37
Post #3


Grupa: Użytkownicy
Postów: 78
Dołączył: Thu, 27 Mar 03 - 06:47
Nr użytkownika: 133




dzieki wielkie.
Oczywiscie chodzilo mi o zatoki nosowe.

Widzisz Ty mowisz, ze nie lezalas a moja pani doktor powiedziala, ze mam sie szykowac do szpitala na tydzien - conajmniej.


ps. ja nie potrafie chodzic w czapce! Poza tym zawsze sie zastanawialam co ma czapka na glowie do zatok nosowych? icon_wink.gif Przeciez i tak ich nie zaslania... No chyba, ze kupie sobie taka jak nosza antyterrorysci icon_lol.gif


--------------------
user posted image
user posted image
Go to the top of the page PM
 
Quote Post
Anuk
post Fri, 18 Feb 2005 - 09:46
Post #4


Grupa: Użytkownicy
Postów: 1,479
Dołączył: Mon, 31 Mar 03 - 09:41
Skąd: Warszawa
Nr użytkownika: 235




A próbowałaś zabiegów laserowych na zatoki + homeopatii - są takie tabletki SINUSPAX - może spróbuj. Czy sprawa już tak pilna, że nie ma co czekać?? Jak leczono ci to do tej pory??


--------------------
Anuk

(Tylko głupoty nie da się wyleczyć...)[font="Comic Sans MS"][/font][size="1"][/size]
Go to the top of the page PM
 
Quote Post
sylwias
post Fri, 18 Feb 2005 - 09:47
Post #5


Grupa: Użytkownicy
Postów: 129
Dołączył: Wed, 21 Apr 04 - 15:22
Skąd: Polska Południowa
Nr użytkownika: 1,680




ło matko, Maciejka ale jesteś dzielna! To ja już wole co dwa miesiace brać antybiotyk, bo mniej więcej w takim tempie wysiadają mi zatoki. Dopóki nie mdleje z bolu nie dam sobie zrobić punkcji. Ale sprawdź, Gabi, u dentysty czy nie masz jakiś dziurek w zębach. Podobno częste infekcje zatok mogą mieć też takie podłoże, bo to te same bakterie.
A w czapce trzeba chodzić, bo ciepło ucieka, co przy zatokach jest szczególnie ważne!


--------------------
sylwia
Go to the top of the page PM
 
Quote Post
Anuk
post Fri, 18 Feb 2005 - 09:50
Post #6


Grupa: Użytkownicy
Postów: 1,479
Dołączył: Mon, 31 Mar 03 - 09:41
Skąd: Warszawa
Nr użytkownika: 235




Może to kwestia krzywej przegrody albo przerostu śluzówki w nosie - to utrudnia drożność i tez może stać się przyczyną problemów z zatokami.


--------------------
Anuk

(Tylko głupoty nie da się wyleczyć...)[font="Comic Sans MS"][/font][size="1"][/size]
Go to the top of the page PM
 
Quote Post
Maciejka
post Fri, 18 Feb 2005 - 11:05
Post #7


Grupa: Moderatorzy
Postów: 5,796
Dołączył: Thu, 03 Apr 03 - 19:32
Skąd: Lublin
Nr użytkownika: 358

GG:


CYTAT(sylwias)
ło matko, Maciejka ale jesteś dzielna!  To ja już wole co dwa miesiace brać antybiotyk, bo mniej więcej w takim tempie wysiadają mi zatoki.


E tam zaraz dzielna. To naprawde nie bolało. Tylko ten pan doktor był taki piekny, że nogi mi miekły na jego widok i strasznie mnie dołowało, ze mnie ogląda z glutem po pas. Nawet nie próbowałam go podrywać w tej sytuacji wink.gif
A Tobie sylwia nie szkoda wątroby i żołądka czy innych organów co się psują od częstego brania antybiotyków? Ja tam już wolałam tę punkcje. Przynajmniej przestałam zużywać rolkę papieru toaletowego przez noc na smarkanie. To było straszne.


--------------------
Maciejka

Go to the top of the page PM
 
Quote Post
Gabi
post Fri, 18 Feb 2005 - 13:08
Post #8


Grupa: Użytkownicy
Postów: 78
Dołączył: Thu, 27 Mar 03 - 06:47
Nr użytkownika: 133




Zeby mam ok wiec to nie wina zębów.
Leczylam sie homeopatia- SINUSPAX bralam.
Tak wogole to walcze z zatokami od 3 lat. Zazwyczj pomagal mi 1 gora 2 antybiotyki i wylatywala mi z nosa taka pomaranczowa ropa. Zazwyczaj powtarzalo sie to co 2-3 miesiace.
Ostatnio troche zaniedbałam i efektem tego byly wziete pod rzad (z odstepami 2 dniowymi) 4 antybiotyki. Wzielam SUMAMED< BIOPAROX<ROVAMYCYNE i ten 4 to nie pamietam. Do tych antybiotykow leki obkurczajace - SUDAFED<DIPHROSOL<CIRRUS
jeszcze EURESPAL do tego bralam.

wszystkie bralam po 10 dni i nic, Zero wycieku. Boli mnie glowa 24/h, mowie przez nos, przy przełykaniu sliny cos mi pyka w nosie i mam cala spuchnieta przestrzen miedzy gardłem a nosem. moja laryngolog poddala sie i wyslala mnie w koncu do szpitala.

Chyba mam na maxa zapełnione te zatoki bo wczoraj tak mnie glowa bolala, ze myslalam, ze juz umre. Sory za opis ale wychrachaam troche tej ropy ale nie taak jak zawsze wodnista i pomaranczowa tylko juz bardzo gesta, ciemna i z krwią.

Wolę punkcje i co tylko sobie tam chca niech ze mna robia. Niech mi tylko przejdzie bo zwariuje. Od 2 miesiecy łeb mi pęka co odbija sie na moim zdrowiu psychicznym(czytaj nerwach) i calej mojej rodziny. Do tego chyab te antybiotyki zrzarły mi zoladek, bo tez mi juz odmawia posłuszenstwa.

Dzieki za wszystkie dopowiedzi.
pozdrawiam.


--------------------
user posted image
user posted image
Go to the top of the page PM
 
Quote Post
Anuk
post Fri, 18 Feb 2005 - 14:22
Post #9


Grupa: Użytkownicy
Postów: 1,479
Dołączył: Mon, 31 Mar 03 - 09:41
Skąd: Warszawa
Nr użytkownika: 235




Gabi-jeśli jest tak jak piszesz - to nie ma na co czekać. Koniecznie i jak najszybciej!!


--------------------
Anuk

(Tylko głupoty nie da się wyleczyć...)[font="Comic Sans MS"][/font][size="1"][/size]
Go to the top of the page PM
 
Quote Post
mamajul
post Wed, 23 Feb 2005 - 15:51
Post #10


Grupa: Użytkownicy
Postów: 3,341
Dołączył: Thu, 15 May 03 - 18:39
Skąd: z Ochoty
Nr użytkownika: 722

GG:


Moja przyjaciółka (dr med) gdy poskarzyłam jej się na nawracające bóle nosa i gardła (poprostu organizm nie radzi sobie z bakteryjnym zakazeniem, -bakterie mogą dostać się do ukł. krwionośnego....) powiedziała mi, zę wybiera sie właśnie na zabieg czyszczenia zataok a przy okazji znieczulenia - usunięcia migdałków. I czyszczenie to nie była punkcja, od której na swiecie się odchodzi tylko właśnie czyszczenie- otieranie i czyszczenie z tych bakterii...
I po tym zabiegu ból był tylko w gardlepo migdałach. Kazała mi pamieteć o tym, ze w Polsce sie to wykonuje tylko tzrba się upominać..... (bo pewnie dla szpitala to droższe)


--------------------
Monika mama Julki (2002) i Ignacego (2005)
Go to the top of the page PM
 
Quote Post
NATI
post Sun, 27 Feb 2005 - 21:36
Post #11


Grupa: Użytkownicy
Postów: 1,112
Dołączył: Sat, 17 Jan 04 - 23:16
Nr użytkownika: 1,339

GG:


Punkcja nie jest najlepsza.
Niektórzy mają po niej jeszcze gorsze nawroty ze zdwojoną siłą. I do końca zycia musza ją robić co rok (mama mojej koleżanki).
ALERGIKOM nie powinno sie robic punkcji , bo u nich napewno powróci o wiele gorzej.
Jamiałam w szpitalu nagrzewane , ale takimi pradami - swiety rezultat na długo - ale tego ponoć już nie robią , bo niby też szkodziło na cos innego .

Na tą chwilę polecam BARDZO akupunkturę.
Pomogło po 2 zabiegach na całe 3 lata icon_eek.gif

Można też oczyścić, ale metoda nieinwazyjną(endo jakąś tam) by nie uszkodzić śluzówki, a nie wiem czy szpitale już to robią - prywatne napewno , ale kasują sporo. Ale to jest juz na bardzo długo ,prawie na stałe.

Punkcje jest zawsze najgorszą opcją.

Natalia


--------------------
Natalia , mama Bartoszka ur. 19 maja 2004 :))
user posted imageuser posted image
Go to the top of the page PM
 
Quote Post
Jutta
post Mon, 28 Feb 2005 - 13:11
Post #12


Grupa: Użytkownicy
Postów: 1,970
Dołączył: Tue, 24 Jun 03 - 13:22
Nr użytkownika: 859




W wieku 17 lat miałam zrobiona jedna jedyna punkcję zatok czołowych (tak jak opisywała Maciejka, jedynie igły weszły głębiej) i od tamtej pory nigdy wiecej nie chorowałam na zatoki a o czapce przypominam sobie jak jest - 20 stopni (dzis przy - 15 wystarczył szalik) icon_lol.gif

I wcale nie boli, jedynie przy przebijaniu igłą chrząstki "słyszysz" w głowie ten chrzęst i to wszystko icon_lol.gif


--------------------
Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczynaja prawa drugiego człowieka ...
Babcia Mateuszka 16.08.2003 i Julii 17.03.2006
Go to the top of the page PM
 
Quote Post
Gabi
post Tue, 01 Mar 2005 - 12:16
Post #13


Grupa: Użytkownicy
Postów: 78
Dołączył: Thu, 27 Mar 03 - 06:47
Nr użytkownika: 133




dzieki dziewczyny.
Wkurzyłam sie. Dzwoniłam do szpitala i powiedzieli, ze mam przychodzic, na oddziale są miejsca. Poszłam ze zdjęciem i skierowaniem, spakowana a oni mi , ze mam iść z tym na oddzial i się zapisac! (?)
Normalnie krew mnie zalała.
tak wiec jestem zapisana na zabieg na 17 marca (kłóciłam sie bo chcieli na 20 kwietnia, bo maja limity jakies- na dzien 1 zestaw do czegos tam). Na 100% lezy sie w szpitalu około 3-4 dni.
wrrrrrrrr


--------------------
user posted image
user posted image
Go to the top of the page PM
 
Quote Post
Siunia
post Wed, 02 Mar 2005 - 00:13
Post #14


Grupa: Użytkownicy
Postów: 2,152
Dołączył: Thu, 27 Mar 03 - 01:11
Nr użytkownika: 132




Dziewczyny, a ja dzisiaj o tym samym post chciałam popełnic icon_wink.gif
Mam dwie doby aby zadziałał antybiotyk. Jak nie, to natychmiast mam do szpitala do pana doktora icon_confused.gif
Stwierdził dzis autorytatywnie, że punkcja to tylko kwestia czasu. I dużo krótszego niż mi sie wydaje.
Ale ja popytam co i jak z tym czyszczeniem zatok.
Punkcja jakos mnie przeraża.


- Siunia
Go to the top of the page PM
 
Quote Post
kajanna
post Wed, 02 Mar 2005 - 15:46
Post #15


Grupa: Użytkownicy
Postów: 309
Dołączył: Tue, 21 Sep 04 - 12:24
Skąd: okolice Gdyni
Nr użytkownika: 2,112

GG:


Dziewczyny!Wlasnie wrocilam z punkcji zatok.Jechalam na konsultacje do laryngologa,a skonczylo sie na punkcji zatok.
W ciazy mialam juz 2 razy zap.zatok.Oczywiscie bralam antybiotyk,ale jakos nic mi nie pomagal.Dzis lekarz obejrzal mnie i stwierdzil,ze pomoc moze tylko punkcja zatok.Jak juz siedzialam na tym fotelu,to stwierdzilam-niech robi.
Mialam punkcje za 2 zatok.Najpierw znieczulenie w sprayu.Potem przebijanie sie przez kosc nosowa do zatoki.Przeplukiwanie sola fizjologiczna,smarkanie,na koniec do zatoki antybiotyk.Waciki do nosa i do domu.Identycznie jak opisywala Maciejka.
Gdyby nie pomoglo mam przyjsc jeszcze raz.
Nie boli caly zabieg,ale b.nieprzyjemny.Brrrrr
Nie ma potrzeby lezenia w szpitalu.mysle,ze dlutowanie zeba jest gorsze,a robione jest w normalnym gabinecie stomatologicznym.
Teraz tylko boli mnie glowa i gorne zeby.
Nie zycze nikomu punkcji zatok.


--------------------
Maciek-1996
Karolinka-2000
Oleńka-2005
Go to the top of the page PM
 
Quote Post
Siunia
post Wed, 02 Mar 2005 - 21:17
Post #16


Grupa: Użytkownicy
Postów: 2,152
Dołączył: Thu, 27 Mar 03 - 01:11
Nr użytkownika: 132




Dzięki Kajanna za info. icon_confused.gif
Już wiem, czego napewno nie zrobię icon_lol.gif

- Siunia
Go to the top of the page PM
 
Quote Post
Gabi
post Tue, 22 Mar 2005 - 14:39
Post #17


Grupa: Użytkownicy
Postów: 78
Dołączył: Thu, 27 Mar 03 - 06:47
Nr użytkownika: 133




No wiec wczoraj wrócilam ze szpitala.
Poszłam w czwartek na punkcje zatok a skonczylo sie w piatek na operacji prawej zatoki 10.gif
NIGDY WIECEJ!!!


Odbyło sie to tak:
usiadlam na fotel, pani pielegniarka psiuknela mi znieczuleniem w spraju do nosa po czym dala mi jeszcze zastrzyk dozylny, po ktorym cala sala operacyjna zaczela mi falowac, ze malo co nie spadlam z tego fotela.
Przyszedl pan doktor, zrobil mi znieczulenie (takie jak u dentysty) w dziaslo plus w nos- w srodku.
Wzial skalpel i zrobil mi naciecie na dziasle, nad zebami- dokladnie nad 4,5 i 6 (nie bolalo). Wzial dlutko i wylamal mi kawalek kosci (bolalo okropnie, dostalam po tym takich drgawek z bolu, ze pielegniarka musiala trzymac mnie za kolana bo nogi mi skakaly jak głupie)
Potem pan doktor wzial cos innego i zaczal mi grzebac w zatoce (bolalo jak diabli a lzy mi ciekły ciurkiem). Przebil mi te zatoke i trysnela ropa(ogromna ilosc) . Potem wzial jakies szczypczyki z nozem i wycial mi okolo 3 cm torbiel( 3 cm flaczek bez plynu- wolew nie myslec jaka to mialo wielkosc z zawartoscia tej ropy i wiem juz czemu mnie tak non stop bolalo iczulam taki ucisk). Pozniej wyskrobal, czyli wyczyscil mi te zatoke (myslalam ze umre) i zszyl dziaslo (nie czulam nic).

Wszystko trwalo okolo 15 minut ale NIGDY WIECEJ bym sie juz na to nie zgodzila. Jesli kiedykolwiek usłysze fenestracja zatoki to ja dziekuje, chyba ze w pelnej narkozie- brrrrr 41.gif

W piatek ide na zdjecie szwow i mysle, ze poczuje sie juz po tym lepiej. W tej chwili nie moge jesc bo po 1 boli a po 2 mam ograniczona mozliwosc otwarcia paszczy ze wzgledu na szwy. Do tego spuchnieta prawa strone twarzy (to chyba ze wzgledu na wylamanie tego kawalka kosci???).
A juz bron Boze sie usmiechnac... icon_sad.gif


--------------------
user posted image
user posted image
Go to the top of the page PM
 
Quote Post
Jalla
post Sun, 27 Mar 2005 - 23:03
Post #18


Grupa: Użytkownicy
Postów: 2,954
Dołączył: Sat, 15 Nov 03 - 22:14
Nr użytkownika: 1,189




Jeśli chodzi o zapalenia zatok i leczenie to ja chyba weteranką jestem.
W wieku 18 lat leżałam 2 tygodnie w szpitalu i miałam w tym czasie 9 punkcji zatoki szczękowej prawej i 8 lewej. Niestety po 4 miesiącach okazało się, że w prawej zatoce mam polipa i miałam tą zatokę operowaną.
Gabi! icon_eek.gif icon_eek.gif icon_eek.gif Moja operacja wyglądała tak samo, ale ja miałam to robione w pełnej narkozie narkozie icon_exclaim.gif Z sali operacyjnej pamiętam tylko wielkie lampy nad łóżkiem i to, że kazali mi liczyć do 10, ale udało mi się tylko do 2 icon_lol.gif Po operacji budzili mnie jeszcze na sali operacyjnej, ale nie bardzo chciałam współpracować, więc usłyszałam tekst "Nie śpij, bo jak zaśniesz to już na zawsze" icon_confused.gif i to mnie otrzeźwiło.


--------------------
Go to the top of the page PM
 
Quote Post
gof
post Mon, 04 Feb 2008 - 09:06
Post #19


Grupa: Użytkownicy
Postów: 1
Dołączył: Mon, 04 Feb 08 - 09:01
Nr użytkownika: 17,989

GG:


Przepraszam że odgrzewam temat sprzed 3 lat, ale wygooglałyście mi się icon_smile.gif I to co przeczytałem o punkcjach i zabawie z tym przez całe życie szczerze mówiąc nieźle mnie przeraziło... Problem z zatokami od maleńkości, usunięte migdałki w wieku 6 lat, a żeby tego było mało, paniczny lęk przed igłami (na sam opis punkcji słabo mi się robi)... Pociąganie nosem, bóle głowy itd. dawało się znieść przez długie lata, ale od jakichś 2 tygodni jest nie do wytrzymania, dlatego zacząłem szukać czegoś na ten temat...

CYTAT(NATI @ nie, 27 lut 2005 - 21:36) *
Można też oczyścić, ale metoda nieinwazyjną(endo jakąś tam)

Jeżeli jeszcze jesteś na forum... Nie pamiętasz może, jak nazywa się ta endo-jakaśtam metoda? Kasa nie gra roli, byle już nie mieć tego koszmaru z zatokami...

Słyszałem też coś o naświetlaniu jakimiś lampami, wiecie coś o tym?
Go to the top of the page PM
 
Quote Post
aluc
post Mon, 04 Feb 2008 - 09:37
Post #20


Gość







endo-coś tam polega na tym, że masz normalną narkozę i wszystko jest czyszczone endoskopowo, znaczy bez igieł, skalpeli, szwów i tak dalej - ale potem i tam masz wrażenie, że ktoś ci w mózgu grzebał

wystarcza na parę lat - miałam taką operację w 2000 roku, od roku mniej więcej problemy z zatokami trochę wracają, ale w stopniu zdecydowanie mniej nasilonym niż przedtem
Go to the top of the page PM
 
Quote Post
> Punkcja zatok

Start new topic Reply to this topic
2 Stron V   1 2 następna
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:

Wersja Lo-Fi Aktualny czas: Sat, 20 Sep 2014 - 15:51
lista postów tego wątku
© 2002 - 2014  ITS MEDIA, kontakt: redakcja@maluchy.pl    |   Nasze banery i logo  |  Reklama u nas  |  Centrum prasowe