Maluchy.pl logo

To jest uproszczna wersja wybranego przez Ciebie wątku
Jak poradzić sobie z nerwami
Kliknij tutaj aby przejśc dalej i przeczytać pełną wersję


WiolaW
Cześć dziewczyny!
Jestem w 5 tc i totalnie nie moge sobie poradzić z nerwami. To druga ciąża zaplanowana, wymażona a ja wogóle nie potrafi się cieszyć. Cały czas mam zabitą głowe różnymi myślami. Przed ciążą miewałam czasami napady lękowe i brałam doraźnie Xanax a teraz te lęki są cały czas. Na dodatek nie mogę nic wziąść i wiem że te niepokoje szkodzą maleństwu a ja nie potrafie nad nimi zapanować. Bardzo się boje o dzidzie żeby jej nie zaszkodzić.
Poradźcie, może miałyście podobne przypadki. Jak sobie poradzić z lękami w ciąży czy można cos bezpiecznie wziąść coś co by pomogło, nawet doraźnie, może wasz gin wam coś doradzał kiedyś przy takim problemie.
POzdrawiam
Asieńka
Cześć
Chętnie z Tobą porozmawiam na ten temat. Podaj swój nr gg, lub ja wyślę Ci mój jeśli chcesz.
Pozdrawiam i uszy do góry :)
WiolaW
Cześć
Czyżby Ciebie też męczyły takie okropności?
Asieńka
Witam
Ja też jestem w ciąży:). I wiem, że można wygrać z nerwicą, ale to zbyt obszerny temat na forum, myślę więc, że lepiej pogadać na priv. Chętnie Ci pomogę.
Pozdrawiam
WiolaW
Jasne to pisz zatem na priv bedę czekać. Dzieki za otuche i wsparcie
pa
lusia24
Też szukałąm porad na ten temat... myślę, że wiele osób się z tym boryka - a nigdzie nie jest to poruszone!!!
Może jednak pomimo obszerności tematu warto zacząć taki wątek!

Ja cierpię na nerwicę lękową i depresje od lat - oczywiście z cudownymi latami remisji...
Po siedmiu latach spokoju ponownie zachorowałam, wylądowałam w szpitalu w okropnym stanie. Zaczęłam leczenie - i wtedy właśnie zaszłam w ciąże.
Stan w jakim się znajdowałam nie pozwalał na przerwanie leczenia. Ginekolog z psychiatrą po konsultacji stwierdzili, że muszę zostać przy lekach... Co ja wtedy przeżywałam!!!!!!!!!!
Przeszukałąm cały internet - nocami wlepiałam te swoje oczy w monitor - i nic!
Nikt nie potrafił mi odpowiedzieć na pytania, które stały się jak jakieś fatum...
Dopiero mój lekarz ginekolog - doświadczony facet - wyjaśnił mi czego moge się spodziewać, jakie są szanse na co... i bardzo mnie uspokoił twierdząc, że nie jestem osamotniona, że prowadził już takie ciąże!

Z napadami lęku trudno sobie poradzić - znam to tak dobrze...
Trzymajcie się dziewczyny i piszcie - bo to dla wielu osób jest bardzo ważne!!!
WiolaW
Dzieki Lusia że napisałaś na ten temat. Rzeczywiście nic się nie słyszy na forum na ten temat a nie jest to sprawa łatwa i przyjemna. Ci co ich to dotyczy dobrze wiedzą o co mi chodzi. A na dodatek zawłaszcza kiedy człowiek jest w ciąży. W internecie same poważne inforamcje, które jeszcze bardzie człowieka mogą przestraszyć. A problem generalnie bardzo powszechny a jednak mało kto o tym mówi, często się wstydzi i nie ma co się dziwić, sama wim jak to jest.
Ide do psychologa w piątek i mam nadzieje że to coś pomoże, że to jakoś przezwycięże sama w sobie.
Życze wszystkim żeby było jak najlepiej.
Lusia a jak Ty się trzymałaś i trzymasz w ciąży?? Jak sobie z tym radziłaś, jak sądze pewnie nie zrezygnowałaś z tabletek??
Dużo zdrówka.
lusia24
Kosztowało mnie to i kosztuje -wiele zmartwień - ale nie zrezygnowałam! Oczywiście ustalenia co do leczenia prowadzili lekarze.
Stan w jakim sie znajdowałam przed rozpoczęciem leczenia był przerażający... Wogóle nie wstawałam z łóżka, mąż prowadzał mnie do ubikacji - ciągłe napady lęku, błedne diagnozy, pobyty w szpitalach - na neurologii leżałam z podejrzeniem SM, gruczolaka nadnerczy...
Trwało to wszystko bardzo długo - a ja przestawałam chcieć żyć - dosłownie!!!
Żeby nie dzieci, które dawały mi poczucie woli walki - nie wiem co by się stało!

No i przy tym chorując na hiperprolaktynemię (lekarz stwierdził, że abym mogła mieć kolejne dziecko musiałabym długo się leczyć) i w żaden sposób nie lecząc się na nią - zaszłam w ciążę!
Byłam przerażona, załamana - aż teraz wstyd mi za tamte odczucia! Bałam się jak to zniosę, co ze mną będzie, co będzie z maluszkiem...???
Płakałam z nieszczęścia a zarazem gdzieś w głębi serca cieszyłam się i wiedziałam, że chcę tego maleństwa!!!

Ku mojemu zdziwieniu ciążę przetrwałam - zostało mi jeszcze pare tygodni... Nadal łykam Asentrę. Po trzecim niesiącu ciąży poczułam się jeszcze lepiej - chociaż naprawdę rzadko, ale czasami pojawia się ten okropny napad lęku. Nie łykam żadnych uspakajaczy - nawet relanium. Chociaż wiem, że to drugie jest bezpieczne w ciąży.Staram się z tym walczyć. Podczas pobytu w szpitalu (3 m-ce) nauczyłam sie wiele technik pomagających podczas tego ataku - staram się je stosować.

Trzymajcie się cieplutko i spokojnie. Trzymam za Was kciuki! I serdecznie pozdrawiam
WiolaW
Lusia domyślam się co przeszłaś, rzeczywiście to jest okropne, ale całe szczęście że jakoś się z tego wykaraskałaś, dzidziuś zdrowy i Ty czujesz się lepiej no i już niedługo rozwiązanie. Ja też tak miałam że wyłam cały tydzień i nic się nie cieszyłam, ale już mi lepiej i zaczyna to do mnie docierać powoli.
Ja narazie nic nie łykam próbuje jakoś wlaczyć z tym, najgorsze są wizyty u lekarzy wtedy najbardziej mnie dopada lęk a właśnie w poniedziałek ide do ginekologa, nie wiem jak to przeżyje. Boje się o dziecko, że to mu może zaszkodzić, więc chyba zapytam lekarza co w takich sytuacjach robić czy brać, jeśli coś wogóle można brać. Pisałaś że relanium jest bezpieczne, czy ginekolog ci przepisywał to?
Jeśli możesz napisz coś o tych technikach co pomagają byłabym Ci wdzięczna, chętnie bym spróbowała rozładować te napięcie lękowe.
Trzymaj się i dużo zdrówka i otuchy życzę Tobie i wszystkim co mają podobne problemy.
Niunia79
Dziewczyny pomóżcie. Ja też się leczyłam ( bioxetin, pramolan) teraz zaczynam 6 miesiąc ciąży i przez ten cały czas nic nie brałam dla dobra maleństwa lekarz też mnie nastraszył a ze mną jest coraz gorzej nawet jeść mi się nie chce tak mnie nieraz zaciska. Boje się może któraś da mi dobrą radę. Prosze!
Kasiulka1986Mariusz
hej dziewczyny
mi tez trudno wytrzymac z nerwami...
lekarz mnie postraszyl ze jak tak dalej bedzie to ciaza bedzie zagrozona... i wysle mnie na patologie...
teraz gdy ktos sie kluci w domu wychodze bez słowa...
a njalepiej sie czuje jak nikogo w domu niema
buzka
trzymajcie sie dziewczyny
dorotkas
Ja od dwoch lat mam nerwice lekowa,teraz jestem 3 miesiacu i gdy juz nie daje sobie rady biore neospasmine.To bezpieczny,z grupy lekow A ,srodek uspokajajacy- ziolowy.Mi pomaga.A nerwicy nie wolno sie wstydzic,trzeba z nia nauczyc sie zyc i juz:)
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.