Maluchy.pl logo

To jest uproszczna wersja wybranego przez Ciebie wątku
ospa wietrzna-ile trzymać w domu?
Kliknij tutaj aby przejśc dalej i przeczytać pełną wersję


Saskia
Michała wysypało w wigilię rano - świetny moment icon_wink.gif
lekarka, u której byliśmy powiedziała, żeby trzymac go w domu aż przestaną się pojawiać nowe krostki - co własnie nastąpiło, no chyba że mogę spodziewać się kolejnego wysypu
czuje się facet dobrze, goraczki nie ma
kiedy mogę wyjść z nim w domu?
i co z przedszkolem?

Ania
aronka
Podobno minimum dwa tygodnie w domu i tyle też bez przedszkola. Jesteśmy w identycznej sytuacji. Natalię obsypało wieczorem przed Wigilią. W Wigilię rano byłyśmy u lekarza.
Widzę, że nie ma nowych bąbelków. Podobno jest to zaraźliwe dopóki nie odpadną strupki.

Buziaki dla Michała od pryszczatej kumpeli! icon_wink.gif icon_lol.gif
kasiask
Ospa jest chorobą wredną. Przede wszystkim bardzo osłabia odporność. Dlatego warto trzymać dziecko w domu co najmniej przez dwa tygodnie, a niektórzy mówią nawet, że aż do opadnięcia ostatniego strupka. A to czasami trwa ponad 3 tygodnie.
aga.ja
U starszej pierwsze plamki pojawiły się 12 grudnia. Strupy są do dziś i jakoś nie widać, żeby miały zamiar zaraz odpaść. Ile to jeszcze może potrwać? Jak myślicie, po Nowym Roku będzie się w końcu nadawać do przedszkola?
Młodszą zaczęło wysypywać wczoraj. icon_evil.gif
Maciejonka
Mojego Michała też wysypało-wieczorem w pierwsze święto. Ale Michał to mj maż icon_twisted.gif dostał dwa tygodni zwolnienia i głośno płakałże tak mało!! z przedszkolem chyba ma niewiele wspólnego ale biorąc pod uwagę, ze to chory facet icon_rolleyes.gif ...
Ospy nie wolno przeziębić. Poczekaj te 3 tygodnie. Michał nie będzie zarażał dopiero po odpadnięciu strupków.A zraesztą - po co maja być powikłana?
Saskia
dzięki za odpowiedzi icon_wink.gif
o 3 tyg słyszałam od kumpeli, której syn chorował rok temu i wydało mi się że to straaasznie długo, ale z tego co piszecie wynika, że to raczej norma
pozdrawiam pryszczatych z rodzinami icon_wink.gif
Ania
katiek
Kinga chorowała w lato (od 14 czerwca). Z domu wyszła... 5 lipca (mimo że upały były dzikie). Nawet swoje urodziny przesiedziała w domu. Potem jeszcze przez 3 tygodnie nie miała kontaktu z innymi dziećmi, co by czegoś zaraz po chorobie nie złapała, bo osłabiona była faktycznie.
Saskia
jeszcze jedno pytanie - czy przyschniete krostki też smarować?
Michał w tej chwili nowych juz nie ma, smarowany jest pudrodermem, nie drapie się wcale
Mama KK
W Święta byliśmy u chrzestnej Kacperka na drugi dzień się okazało że jej mały ma ospę,kiedy mogę się spodziewać wysypu o ile się zaraził?(oby nie)bo znowu będę uziemiona w domku icon_sad.gif
kasiask
Okres wylęgania się ospy to od 10 do 21 dni. Najczęściej 14 dni. icon_smile.gif
Mama KK
bardzo dziękuję za odpowiedż icon_smile.gif
kasiask
Bardzo proszę. icon_smile.gif
Mama KK
Droga Kasiask wspaniałych masz chłopców a Maksiu sama słodycz icon_biggrin.gif icon_biggrin.gif icon_biggrin.gif
emce
Też mamy w domu ospę od I dnia świąt. Wyjaśnijcie mi co tzn "przyschniete krosty"? Maja na rękach i twarzy ma czerwone kropy, a na brzuch i plecach wciąż pęcherze. Te czerwone to "przyschniete"? I czy trzeba to nadal smarować? Nie znam się na ospie za bardzo...
Daretka
Mój syn również jest swieżo po ospie - mieliśmy przykaz spedzenia w domu tylko 10 dni, po tym Kacper mógł wychodzić. Teraz minęlo 15 dni i dopiero od 2 dni wychodzi na spacery i do przedszkola - strupki jeszcze sie trzymają, ale są zaschnięte.
Fasola
U nas podobnie - początek ospy 21 grudnia, ostatni wysyp połączony z gorączką w Wigilię i od tego czasu krsty wysychają. Lekarka na kontroli kazała odliczyć 7 dni od ostatniego rzutu wysypki i od tego czasu mógł chodzić do przedszkola. Na wszeli wypadek idzie dopiero jutro - w sumie 2 tygodnie, ale na spacery spokojne zaczelismy chodzic, gdy większośc krotst była zaschnięta a on poczuł sie na tyle dobrze, że roznosił mi mieszkanie - czyli od 27 grudnia.
Lekarze mają różne schematy, gdybym ja miała czekac, aż wszelkie ślady znikną, to mogę synka śmiało wypisać na 2 miesiące z przedszkola, bo ma skórę atopową i wszystko goi się na nim 3 razy dłużej.
brak czyli fiolka
Kurcze, jakis ospowy wysyp.
Moj syn zachorowal 6 grudnia, lekarka kazala go trzymac w domu 10 dni, przeszedl właściwie bardzo lekko, niestety zaraził mojego męż, który jak się okazało nie przechodził ospy w dzieciństwie i tu było dużo gorzej.. icon_sad.gif
Saskia
dzisiaj byłam u lekarki po zwolnienie
okazało się że Michał juz w poniedziałek (czyli 16 dni po pierwszym wysypie) moze maszerować do przedszkola
no i dobrze icon_wink.gif
Fasola
A my mamy powtórkę z rozrywki... Rano wychodziłam z Hanią do lekarza z powodu zapalenia ucha, ale zanim doszłyśmy, to już było ucho i wiatrówka...
I nie dość że karcer w domu z wiatrówką to jeszcze antybiotyk na ucho. Male biedactwo.
Arwena.
A ja czekam na ospę własnie. Dwa razy mały się wykpił - do trzech razy sztuka icon_confused.gif
agama76
a ja troche z innej beczki - czy mozna NIE ZACHOROWAC na ospe? Moj starszy ospe przechodzil w grudniu, ospa panowala w przedszkolu do ktorego obaj moi chlopcy chodza, najwiecej zachorowan bylo w najmlodszej grupie w ktorej jest Michal. No i Michal nie zachorowal! Mial kontakt z taka iloscia chorych dzieci + chory strarszy brat w domu ze musial zlapac tego wirusa. Moze go tak szybko zwalczyl ze nie bylo objawow? Czy to mozliwe?

Aga
Maciejonka
Mis ie wydaje, ze możliwe. Wkońcu są dorośli którzy jako dzieci nie chorowali na ospę. I wcale to nie oznacza, ze nie chodzili do przedszkola czy szkoły.
Jedne łapią drugie nie.
Filoka-współczucia! Chory facet to koszmar. A jeszcze ospa icon_confused.gif mój tez jeszcze w domu siedzi z powodu ospy własnie. Masakra!!
myszka
CYTAT(Maciejonka)
Wkońcu są dorośli którzy jako dzieci nie chorowali na ospę. I wcale to nie oznacza, ze nie chodzili do przedszkola czy szkoły.  


Np. ja. Do szkoły chodziłam, do przedszkola nie. Miałam kontakt jednak z zaospionymi.

Pamiętam nawet, że w ogólniaku specjalnie odwiedzałam jedną taką zadżumioną w nadziei na zarażenie (nie to, że strasznie mi zależało na samej ospie, tylko po prostu miałam ochotę poleniuchować 3 tygodnie w domu) i nic.
brak czyli fiolka
[quote]Filoka-współczucia! Chory facet to koszmar. A jeszcze ospa mój tez jeszcze w domu siedzi z powodu ospy własnie. Masakra!![/quote]

Dzięki Maciejonka, mój mąż szczerze mowiąc był znacznie gorszy od syna , szczególnie jeśli chodzi o drapanie.
Nie pomagało tłumaczenie że będzie dziobaty, tragedia. Na szczęście już za nami.

Nie wiem jak Twój mąż ale mój miał bardzo wysoką gorączkę przez kilka dni, osłabiony na maksa i obsypany też na maksa.
Maciejonka, ja Ci również współczuje i trzymaj go pod cieplą kołdrą niech nie łazi bo jak się przeziębi to niewesoło.[/quote]
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.