Maluchy.pl logo

To jest uproszczna wersja wybranego przez Ciebie wątku
od ktorego miesiaca danonki
Kliknij tutaj aby przejśc dalej i przeczytać pełną wersję


kasia26
hejka
mam pytanie ciagle karmie piersia ale mojej dzidzi zaczyna sie to chyba nudzic odkad zaczela jesc lyzeczka, takze podaje jej zupki i deserki, czasem kaszki ale robi bleeee; lekarka zaproponowala danonki ale ja mysle ze jest chyba za mala ma skonczone 5 miesiecy i nigdy nie pila mleka modyfikowanego; a wiec podawac czy nie a jesli tak to od jakiego samaku zaczac - waniliowego?
marghe.
Radze zmienic lekarkę
Danonki sa od 3 ROKU życia
cirro
ech te danonki...
sam producent podaje- od 3 rż.
myszka
A mnie zawsze dziwi, że temat wraca jak bumerang, przy czym w tytule zawsze jest mowa konkretnie o danonkach.
mama_do_kwadratu
No bo przecież Danonki są najlepsze, absolutnie. Kwintesencja zdrowego żywienia- mocne kości, bystry umysł. Matko jedyna...

Może to ze względu na malutkie pojemniczki mamy wybierają je jako pierwszy deser? Sorry, ale (poza siłą reklamy) nie widzę innego wytłumaczenia.
marghe.
Mamy, jak mamy, ale lekarze???
mama_do_kwadratu
CYTAT(marg.)
Mamy, jak mamy, ale lekarze???

to już totalny dramat
Alucca
Do dzisiaj żyłam w błogiej nieświadomości. icon_eek.gif
Meganka.
Nasza lekarka zamiast danonków poleca naturalny jogurt, który mozna wzbogacić np. musem owocowym icon_smile.gif
misio
Ja mojemu synkowi wprowadzałam danonki od 6 miesiąca życia. Napoczątku po troszku, patrząc na reakcję, jak to zresztą z każdą"nową"potrawą. Podawałam waniliowe. Teraz ma 15 miesięcy i możecie nie wierzyć, ale danonki to jego ulubiony deserek.
Moim zdaniem, jak tylko dziecko dobrze toleruje to jest ok.

Też mi to zaleciła doktorka, a akurat do mojego pediatry mam 100% zaufanie!!!
grzałka
A propos lekarzy moja Teściowa jest absolutną fanką danonków
użytkownik usunięty
CYTAT(DOMIN @ pią, 01 cze 2007 - 22:09) *
Moim zdaniem, jak tylko dziecko dobrze toleruje to jest ok.

Co znaczy według Ciebie "dobrze toleruje"?
skanna
CYTAT(DOMIN @ pią, 01 cze 2007 - 22:09) *
Teraz ma 15 miesięcy i możecie nie wierzyć, ale danonki to jego ulubiony deserek.

Też mi to zaleciła doktorka, a akurat do mojego pediatry mam 100% zaufanie!!!


Wierzymy, wierzymy, dzieci bardzo szybko uzależniają się od słodkiego smaku.

A co do pediatry - kto jak kto, ale lekarz powinien mieć na tyle rozumu, żeby nie zalecać czegoś tak okropnie słodzonego dzieciom. A przynajmniej uprzedzić rodzica o tym, że karmi dziecko niepotrzebnym cukrem i uświadomić, co to za sobą niesie.
Żeby nie było - moje dzieci jadają cukier, ale nie zaczynały w wieku 6 -mcy. A gdybym wiedziała to wszystko, co wiem teraz, to cukier poznałyby duuuuużo później. I byłaby szansa, że mniej by go lubiły.
Mika
jeśli,jak to mówią "dziecko będzie dobrze tolerowało" to myślę,ze miesiecznemu spokojnie można dać
grzałka
Skanna, nie przeceniaj lekarzy. Niektórzy potrafią dac swoim własnym wnukom 25 dkg galaretek w cukrze zamiast obiadu
mama_do_kwadratu
niezły hardcore z tymi galaretkami 10.gif


Reklama niewiarygodnie nakręca- takie jej zadanie, ale dziwię się, że można być tak podatnym na bzdurki o odporności poprzez Actimel i silnych kościach z Danonków.
kejtlin
To fakt że maluchy lubią danonki, bo po prostu są dobre w smaku, ale nie popadajmy w skrajność, to nie jest jakieś monstrum, myślę trzeba wyważyć, zachować umiar i zdrowy rozsądek w obie strony, jako że zawierają cukier i ilość wit d3 odpowiadającą dzieciom 3 letnim. Myślę jednak że nic się nie stanie gdy podamy tego danonka raz na jakiś czas, jako przysmak, nie podając potem dodatkowej wit d. Po pierwsze smakuje dziecku i jest to wtedy rodzaj w miarę zdrowej przyjemności, bynajmniej lepsze niż dawanie lizaka półrocznemu maluchowi (a zdąża się nie którym) Cukier i wit D3 są też w innych pokarmach, soczkach, obiadkach itd.

Ja osobiście danonków Adasiowi nie daję, ale gdybym miała pod ręką to zapewne dałabym mu ze dwie łyżeczki, bo wiem jak bardzo lubi takie rzeczy, zamiast danonków sama mu robię np gęsty koktajl owocowy i też jest szczęśliwy.
monilka
Bossshhhh.
Poczytałam linki z poprzednich postów o danonkach! Nie rozumiem i nie wiem jak można pisać "ja podawałam od 8 msc, ale można spokojnie podawać od 6". Przeciez na opakowaniu jak wół jest napisane, że od 3-go roku życia!! To przepraszam bardzo jak można napisać, że spokojnie można podawać od 6-msc zycia?? Ja jestem mamą trzymiesięcznej dziewczynki i na razie żadnych danonków nie podawałam, ale nie zamierzam takich "mądrych" rad nikomu udzielać.
Ale reasumując po przeczytaniu wszystkich poprzednich postów o danonkach śmiem twierdzić, że to i tak będzie rzucanie grochem o ścianę
mamuśka.chłidzw
monilka twoje ostatnie zdanie jest dobrym podsumowaniem każdej dyskusji na ten temat. wink.gif
(nie)dzielna
Temat będzie powracał i niestety IMHO jest to spowodowane tylko i wyłącznie lekarskimi poradami.

Byłam z Alką na szczepieniu, mała ma skończone 6m-cy, nadal cycowa, z normalnych posiłków jada tylko obiad (sama jej gotuję) spytałam lekarkę, który z posiłków jej wymienić i na jaki. Spodziewałam się, że powie o podwieczorku czy drugim śniadaniu i rzeczywiście tak było ale kto zgadnie co Pani doktor zaleciła podawać????

DANONKI 37.gif 37.gif 37.gif

Na szczęście nie była to moja pediatra tylko "zastępcza", inaczej zmieniłabym lekarza.
Ewelinek
No i właśnie

Moja koleżanka była ostatnio u lekarza (podobno jeden z najlepszych u nas) i lekarz powiedział, że skaza białkowa się prawdopodobnie cofnęła i można dać 10m-cznemu dziecku danonki właśnie. Podkreślił też, że Danonki są coprawda dla dzieci od 11m-ca ale nie zaszkodzi jak zje sobie wcześniej 37.gif no i już sama nie wiem bo lekarz jak do tej pory był napradę dobry i miałam do niego zaufanie (bo to też nasz lekarz) a teraz to sama nie wiem co mam myśleć 13.gif
A_KA
Temat bumerang...

No ale trudno - powtórzę jeszcze raz. Danonki uczulają!!
Uczulają tak samo serki Danio. Ja nie wiem co w nich takiego jest, ale coś musi być dodawane np. aromaty. Karoli po Danio i Danonkach robiły się od razu krostki wokoło buzi 21.gif . Inne produkty mleczne może jeść bez problemu.
A wiem, że nie tylko moje dziecię miało problem z Danio i Danonkami...
Więc to nie jest jeden wybryk natury...

Nie wiem - czy można je nazwać smacznymi. Są widać różne gusta. Dla mnie to jest rzecz nie do zjedzenia, czuję w tym sztuczność jakąś. W dodatku słodkie jak nie wiem co...
Ale ja ogólnie ostatnio cukry omijam. Prawie wszystko co jest na rynku jest przesładzane... i dla mnie tym samym niezjadalne...

Moje dziecko - choć ma już ponad 5 lat - Danonków nie jada, i jadać nie będzie. Czasem marudziła żeby jej kupić, ale nie ze względu na smak Danonków... raczej ze względu na dodawane do nich np. naklejki, i ze względu na reklamy 21.gif (mocne kości 21.gif )...
Tłumaczę - i już prawie nie prosi...


Ewelinek
Żeby było jasne icon_wink.gif co do Danonków to mam swoje zdanie i dawać nie będe przynajmniej do tego 3 roku życia tylko, kurka wodna, lekarz mnie troszku zawiódł 41.gif
(nie)dzielna
Ania ja nie zamierzam podać Alicji nci tak paskudnie sztucznego i tak dosładzanego.
Dziękuję Ci za Twoje zdanie, bo może dzięki takim wypowiedziom mamy przemyślą trochę co podają swoim dzieciom i nie będą tak bezgranicznie ufać swoim lekarzom.
A_KA
CYTAT((nie)dzielna @ śro, 20 cze 2007 - 23:50) *
Ania (...) Dziękuję Ci za Twoje zdanie (...)


Ależ nie ma za co icon_wink.gif . Ja tylko powiedziałam co naprawdę myślę i WIEM, że to nie jest tylko moje zdanie.


CYTAT((nie)dzielna @ śro, 20 cze 2007 - 23:50) *
[b](...) nie będą tak bezgranicznie ufać swoim lekarzom.


Mnie co prawda lekarka nigdy nie mówia nic na temat podawania Danonków... Ale w sumie nigdy jej nie pytałam co mam Karolce podawać.
Ufam jej... choć idąc do lekarza - idę zawsze z własną diagnozą 43.gif 08.gif .
Nie można ufać bezgranicznie. Każda matka zna swoje dziecko - lepiej niż lekarz. Ja np. rozpoznaję, gdy Karola ma objawy alergiczne (katar, kaszel), a lekarka niekoniecznie...



Aseti
Co prawda posty dość "stare", ale temat nadal żywy.
Mam na myśli fakt, że danonki uczulają.

Mój synek uczulił się właśnie od tych serków. Wcześniej jadał inne i nie było problemu.
Po podaniu mu danonków pojawiło się uczulenie. Lekarz oczywiście kazał ograniczyć wszelkie produkty mleczne bez względu na markę. Usłyszałam także regułkę, że "dziecko z tego wyrośnie". Przez ponad rok walczyliśmy z alergią za pomocą leków i oswajaliśmy organizm z białkiem prawdziwym (pełnotłustym) mlekiem zdobywanym na wsiach.
Zaślepiona opinią, że dzieci tak mają, a potem z alergii wyrastają nie przywiązywałam szczególnej wagi do momentu, w którym uczulenie wystąpiło.

Na wiosnę tego wydawało się już, że mały "wyrósł" z alergii.
Jadał wszelkie przetwory mleczne. Jogurty, serki wszelakie w tym homogenizowane, kefir, ser biały, żółty; intuicyjnie - po za danonkami, danio i wszystkim co z ich producentem związane, itp. Nie było żadnych oznak uczulenia. A jadł tego bardzo dużo. potrafił skonsumować w ciągu dnia kilka plasterków żółtego sera i np. 3-4 sztuki Ba...sia kieszonkowego czy innych serków, do tego mleczna kaszka lub musli.

Odkąd poszedł do przedszkola problem powrócił. Zastanawiałam się co może być przyczyną. Czytałam jadłospis od góry do dołu i nie widziałam nic niepokojącego.
W końcu wczoraj mnie olśniło, kiedy odbierałam synka z przedszkola.
Kończył akurat podwieczorek i zajadał się danonkiem (opisany w jadłospisie jako serek po prostu).

Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że te pseudo zdrowe serki mogą wpędzić nawet zdrowe dziecko w alergię.
A ta zbyt późno wykryta może przerodzić się w skazę białkową, z którą dziecko będzie zmagało się do końca życia.

Telefonowałam do naszej pani doktor i pytałam jak to jest, że tylko po danonkach następuje taka reakcja. Powiedziała, że przyczyną może być sposób przetwarzania tego serka oraz dodatki "ulepszające" (m.in. hormony wzrostu) jakie się w nim znajdują.

Uzgodniłam dziś rano z "przedszkolem", że w dniach, kiedy przewidują dla dzieci "danonki" będę przynosiła inny serek i synek dostanie ten mniej zmodyfikowany.


Odświeżyłam temat ze względu na zaistniałą sytuację i dlatego, abyście drogie mamy nie rozpaczały kiedy lekarze straszą Was skazą białkową u dzieci, tylko dokładnie sprawdziły przy jakich produktach alergia się poprawia.

I najważniejsze: nie wierzcie reklamom tylko swojemu zdrowemu rozsądkowi.

pozdrawiam serdecznie
Pogoda
Cukier jak cukier. Ograniczam go Lilce, ale daleka jestem od tego, żeby nie podawać wcale.

Dla mnie, osobiście w Danonkach nie cukier jest najgorszy, ale chemia, z której się składają. Cały arsenał aromatów, zagęstników, gum, sztucznych ulepszaczy itd. itp. Tablica Mendelejewa w jednym,małym pudełku.

Na całe szczęście Danonki są dla Lilki za słodkie - nie smakują jej zwyczajnie, więc nieb ruszy bez względu na to kto jej to "cudo" pod nos podtyka (a ja mam dziką satysfakcję 04.gif ). Zażera się natomiast serkami (waniliowymi!) z TESCO, które w składzie mają trzy pozycje. I owszem - jedną z nich jest cukier. 48.gif
pomidorro
Zgadzam się...Alicja tez na Danonki i Danio źle reagowała ( babcia chciala uszczęśliwic wnuczke- reklama )... daje zwykle serki - są smaczne...córa nie lubi Danio icon_smile.gif
co do tych malutkich- spotykam się bardzo często z tym,ze dziecko dostaje 2- 3 serki dziennie ( bo sa takie malutkie!)!!!!
proponuje poprostu czytac etykiety...a zamiast serków dawać jogurty częściej icon_smile.gif

teraz szukam opini na temat monte...

To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.