Maluchy.pl logo

To jest uproszczna wersja wybranego przez Ciebie wątku
Tampony i basen
Kliknij tutaj aby przejśc dalej i przeczytać pełną wersję


Pełna wersja: Tampony i basen
mgiełka
Dziewczyny,

Mam pytanie, czy używacie tamponów i chodzicie na basen? Jakie tampony są najlepsze? Czy jest jakiś dyskomfort w wodzie?

Dzięki i pozdrawiam,
Monika
Natasha
Ja używam OB i jestem bardzo zadowolona. Przy dobrym umieszczeniu tamponu nie powinno się go czuc.
Dla pewnosci, w pierwszych dniach okresu uzywam super, potem juz normal. Polecam je na basen.
kasiarybka
Na basen nie używam, bo pływać nie umiem icon_smile.gif icon_wink.gif ale używałam kiedy byliśmy na wakacjach nad jeziorkiem i bardzo sobie chwaliłam icon_smile.gif
......OB właśnie.
feroMonik
Ja też OB. Ale prawie wyłącznie na basenie. Normalnie wolę podpaski.
Tampony w pływaniu wcale nie przeszkadzają icon_biggrin.gif
Monisia
Ja bez tamponów życia sobie nie wyobrażam icon_wink.gif
Nienawidzę podpasek i nie używam.
Tampony OB są super ale drogie .
Spokojnie na basem możesz, nic się nie czuje icon_wink.gif

Pozdrawiam
Wbmot
Ja takm jak Monisia - nie wyobrażam sobie życia bez tamponów.

Od kilku lat używam tylko tamponów OB.

Na basen nadają się jak najbardziej. Często chodzę na basen z ... OB icon_wink.gif
anita
a dla mnie nie ma róznicy jakie, kupuje najczęściej najtańsze, np w rossmanie. Nie czuć żadnej różnicy.
addera
Ja też OB i też życia bez nich sobie nie wyobrażam. Są jak najbardziej na basen i nie tylko.
Ok OB (pamiętacie taką reklamę ??) wink.gif
aluc
tylko tampony i tylko OB

tak w ogóle to wolę tampaxy, ale w basenie mam wrażenie, że się ze mnie - sorki wink.gif - wyślizgują
adzia
Ja tylko OB, tych dziwactw z aplikatorem nawet nie potrafię porządnie założyć.
Tampony to jeden z najlepszych skutków upadku komuny icon_smile.gif
addera
CYTAT(adzia)
Tampony to jeden z najlepszych skutków  upadku komuny icon_smile.gif



Hehehe cud techniki i maximum higieny w jednym wink.gif
Potwora
I ja także tylko OB (coś w tym musi być icon_wink.gif ) ale tylko poza domem, w domku raczej podpaski ( za radą mojego ginekologa ).

Często pływam z tamponem - to super, że w czasie okresu możemy sobie pójść na basen icon_smile.gif warto mieć przygotowany drugi i po wyjściu z wody wymienić bo stary może być nasiąknięty basenową wodą.
oliwija
A ja wole donne. też bez aplikatorów i innych wynalzaków. Podpaski mnie drażnią i czuję że śmierdze!!!!
oro
CYTAT(anita)
a dla mnie nie ma róznicy jakie, kupuje najczęściej najtańsze, np w rossmanie. Nie czuć żadnej różnicy.

Dla mnie też nie ma różnicy, ale jednak najczęściej Bella.
Też nie wyobrażam sobie życia bez tamponów 0 tym bardziej, że niedawno dostałam okres - pierwszy ra od 13 lutego 2002 icon_cry.gif
mgiełka
Dzięki za wszystkie posty, muszę przyznać, że dodałyście mi odwagi i pójdę jutro z małą na basen mimo tego, że ......no wiecie icon_smile.gif)))
Chyba przekonałyście mnie do OB, ale z czasem sprawdzę inne, choć wiem, że jeśli chodzi o podpaski to nie ma to jak always - już się sama przekonałam, i uważam, że warto więcej zapłacić za spokój i komfort.

Pozdrawiam,
Monika
Małgoś.dz
Hmmm, to może przy okazji tematu tamponów zadam trochę intymne pytanko:
czy nigdy nie miałyście żadnych problemów "odczuciowych" przy zakładaniu tychże?
Bo u mnie działo się coś dziwnego, przy każdej próbie nakładania, robiło mi się po prostu...słabo. icon_rolleyes.gif Nawet nie potrafię tego wytłumaczyć, momentalnie, zaraz po założeniu, zaczynało mnie mdlić, zawroty głowy, dziwne osłabienie, ciemno przed oczyma... icon_eek.gif Raczej mało przyjemne zjawisko, więc zrezygnowałam z tamponów.
Miałyście też coś takiego? Jak to wytłumaczyć?
aluc
hmmm.... a robi ci się słabo przy nagłym wstawaniu, podnoszeniu głowy i tak dalej? bo może to wcale z tamponami nie jest związane, ale z techniką ich zakładania
Małgoś.dz
aluc, nie, to raczej nie to... icon_rolleyes.gif
Owszem, przy szybszym wstawaniu, zakręci mi się w głowie, pewnie jak większości z nas, ale te odczucia były innego pokroju. icon_wink.gif Ewidentnie czułam dyskomfort po nałożeniu tamponów. Pamiętam, że na ulotce była informacja, że nie każda kobieta może ich używać, ale "efekty niepożądane" jakie podawali nijak miały się do tego, co działo się ze mną.

Mnie było po prostu słabo... icon_rolleyes.gif
dagg
CYTAT
Hmmm, to może przy okazji tematu tamponów zadam trochę intymne pytanko: czy nigdy nie miałyście żadnych problemów "odczuciowych" przy zakładaniu tychże?


Ja tamponów nie używam na codzień z tych właśnie "problemów odczuciowych" coś w tym jest. Poprostu robi mi sie słabo i kreci w głowie.

No ale jak jestem zmuszona (basen) to zakładam sobie b. cieniutkie OB i z czasem w wodzie złe samopoczucie przechodzi. Po wyjściu z wody natychmiast muszę się go pozbyć ..... Taki urok

Dag
Guśka
Prawdę mówiąc nie za bardzo rozumiem, jak to możliwe, by po założeniu tamponu robiło Wam się słabo icon_eek.gif icon_eek.gif icon_eek.gif

Moim zdaniem skoro takie dolegliwości mają miejsce, to bezwzględnie nie powinnyście ich używac, bo to przecież nie jest normalne.

Ja bez tamponów nie wyobrażam sobie życia! icon_smile.gif ale nigdy przenigdy nie odczuwałam żadnego dyskomfortu z tego powodu. No raz jak byłam małolata i "zapodalam" sobie tampon od mamy, a że pierwszy raz to był więc założyłam go tylko tyle o ile, żeby nie wypadł od razu. Od razu wprawdzie nie wypadł, ale z chodzeniem to miałam niezłe problemy, nie mówiąc już o siadaniu icon_smile.gif icon_smile.gif icon_smile.gif
Maciejka
Dziewczyny!
Jeśli komuś robi się słabo po założeniu tamponu, to KONIECZNIE i NATYCHMIAST musi go wyjąć, bo oznacza to, że byc może choruje na TSS czyli Zespół Wstrząsu Toksycznego. Wg ulotki dołączonej do OB, jest to choroba, która jest wywołana przez toksyny produkowane przez szczepy bakteryjne występujące w organizmach ludzkich. Nie jest bezpośrednio związana z używaniem tamponów, ale w przypadku stwierdzenia TSS nie powinno się ich używac. Choroba jest bardzo poważna (śmiertelna) i powinna być wcześnie rozpoznana i leczona. Dlatego powinno się o tym powiedziec ginekologowi.
aluc
[quote=Maciejka]Dziewczyny!
Jeśli komuś robi się słabo po założeniu tamponu, to KONIECZNIE i NATYCHMIAST musi go wyjąć, bo oznacza to, że byc może choruje na TSS czyli Zespół Wstrząsu Toksycznego. Wg ulotki dołączonej do OB, jest to choroba, która jest wywołana przez toksyny produkowane przez szczepy bakteryjne występujące w organizmach ludzkich. Nie jest bezpośrednio związana z używaniem tamponów, ale w przypadku stwierdzenia TSS nie powinno się ich używac. Choroba jest bardzo poważna (śmiertelna) i powinna być wcześnie rozpoznana i leczona. Dlatego powinno się o tym powiedziec ginekologowi.


poczekaj Maciejka, nie strasz śmiercią od razu icon_wink.gif

http://www.toxicshock.org.au/faqs/main.asp

http://www.termedia.pl/artykul%20do%20pl%2...odek%20116s.htm

ja się nie znam, ale TSS daje chyba objawy ciągłe i co do zasady grypopodobne, a nie tylko słabość po założeniu tamponu, poza tym podejrzewa się, że TSS jest związany z używaniem tamponów i dla tego w razie wystąpienia takich objawów niewiadomoego pochodzenia należy przestać stosować tampony w ogóle
Maciejka
CYTAT(aluc)
poczekaj Maciejka, nie strasz śmiercią od razu wink.gif


ależ aluc, ja jeno spisałam informację z ulotki tamponów OB, które stosuje z lubością wink.gif . A tak swoją drogą chiba lepiej straszyc niż lekceważyć w tym wypadku...
Małgoś.dz
Maciejka, nie strasz... icon_rolleyes.gif Ja na tamten świat jeszcze się nie wybieram. icon_sad.gif
Poza tym, tak jak wspomniałam, takie objawy były TYLKO przy "zażyciu" tamponu, w żadnej innej sytuacji nie...
To było ładnych kilka lat temu i gdy tylko zaprzestałam eksperymentowaniu na tamponach - wszystko było ok.

A może to sfera psychiczna (czyli tzw. podświadomość) maczała tutaj swoje macki? Pamiętam, że z pewną nieufnością próbowałam tych tamponów i ciągle chodziły za mną takie myśli, że to chyba chore, żeby kobieta wpychała tam sobie "jakieś przedmioty"... wink.gif icon_lol.gif
Może tutaj pies pogrzebany? icon_rolleyes.gif
Agnisma
Bywając na basenie, czy na plaży używam Tampax(z aplikatorem) icon_lol.gif
magusia
Aby rozwinęły się objawy TSS to tampon musi troszeczkę w człowieku pobyć, a nie tak siup już przy zakładaniu icon_wink.gif Może to sprawa anatomii? Ucisk na jakieś naczyńko lub odgałęzienie nerwu icon_question.gif
Pomimo swobody jaką dają tampony, staram się zrezygnować z basenu przez pierwsze "najgorsze dni" miesiączki. Mimo chlorowania i ozonowania woda w basenie nie jest w 100% pewna a właśnie w "te dni" icon_cool.gif jesteśmy najbardziej narażone na wzelkie infekcje. Ja prawdopodonie w ten sposób podłapałam zapalenie jajnika icon_sad.gif
ATA_
Tampony OB są OK icon_lol.gif Używam ich głównie na basen. Dzięki temu się nie stresuję, że w "te" dni nie mogę iść.
Poza basenem tylko sporadycznie i głównie w upały latem, bo wtedy z podpaską niewygodnie. Natomiast na dłuższą metę raczej nie noszę, bo mnie jakoś dziwnie wysuszają w środku icon_rolleyes.gif
Potwora
A pewnie, że wysuszają! Tamony oprócz krwi chłoną także naturalną wydzielinę z pochwy dlatego większość lekarzy nie poleca ich pod koniec okresu. Wydzielina ta ma działanie ochronne, dła o prawidłowe pH.
iwo1
Ja uzywam tylko tamponów ,ponieważ nie noszę zwykłych gatek tylko stringi (na codzień nie na basen )nie mam specjalnie wyboru

Od lat uzywam tylko i wyłącznie Tampaxów z aplikatorem
SĄ niezastąpione i aplikowanie do przezycia

IWo
agarad
to tak troszke obok tematu aby rozwiać niepokój powiem, że mi np. robi się słabo przy - uwaga- czyszczeniu, obcinaniu itp paznokci u nóg. nie zależy to od pochylenia głowy bo próbowałam w różnych pozycjach. Wszelkie zabiegi "przy nogach" powoduja że robi mi sie poprostu słabo wiec muszę dzielić zabiegi na raty (równiez jak obcinam synkowi efekt jest taki sam).
TSS to napewno nie jest icon_biggrin.gif więc co?
Sulichna
Małgosiu wiem o czym piszesz bo miałam to samo. Próbowałam kilka razy i za każdym razem to samo aż wreszcie kupiłam sobie tampony z aplikatorem i przy nich nie było żadnego problemu. Z powodzeniem stosuję kilka lat. Spróbuj może Ci też pomoże.
i.
Dziewczyny, a jak z kąpielą w morzu?
Niestety będę zmuszona użyć tamponów podczas urlopu i mam obawy czy naprawdę mozna się z tym kąpać? Czy to nie jest nie higieniczne? Wiadomo morze nie jest czyste jak basen. Żeby jakaś infekcja mi się nie przyplątała...
użytkownik usunięty
[post usunięty]
amania
CYTAT(olaart)
A pewnie, że wysuszają! Tamony oprócz krwi chłoną także naturalną wydzielinę z pochwy dlatego większość lekarzy nie poleca ich pod koniec okresu. Wydzielina ta ma działanie ochronne, dła o prawidłowe pH.


Ano właśnie, wysuszają. icon_evil.gif I to tak, że czasem ciężko mi jest stosować jednego po drugim, bo aplikacja (to taka wdzięczna nazwa wink.gif )po prostu boli. Wy tak nie macie?

Aha, najbardziej lubię Tampaxy z aplikatorem. Nie trzeba się tak babrać wink.gif
aluc
a ja tym bardziej się cieszę, że jak dobrze pójdzie, to na najbliższe dwa lata mam tampony z głowy icon_biggrin.gif

PS. zdecydowanie Tampax z aplikatorem
i.
Dzięki dziewczyny. Zaopatrzyłam się w Tampaxy z aplikatorem i Subtelle. Porównam icon_mrgreen.gif
sylwiakrol
Amania ja też tak mam, że jak stosuję jeden po drugim to mnie to boli. Ja używam tamponów sporadycznie bo mi się właśnie wydają nie higieniczne. Nosić przez dwie godziny taką krew ze skrzepami w sobie gdy powinno to wylecieć, błeeee.
A ostatnio miałam jeszcze takie dziwne zdarzenie z tamponami, nie wiem do dziś co to było, ale bardzo się zraziłam. Byłam na weselu więc zakładałam sobie tampony jeden po drugim, każdy na dwie godziny. Ostani trzymałam trzy godziny kiedy poczułam, że mam mokre majtki i spodnie na pupie. Byłam pewna, że to krew mi przeleciała chociaż nie wiem jakim cudem icon_eek.gif A w łazience okazało się ,że to woda, leciała ze mnie woda icon_eek.gif Skąd ta woda do dziś nie wiem, ale tamponów mam już dosyć icon_evil.gif .
domi
To ja Wam napisze historię, która strasznie mnie zniechęciła do basenu w czasie miesiączki. Użyłam tamponu i niby wszystko ok ...ale po wyjściu z wody okazało się, że sznurek od tamponu wystawał spod majtek icon_redface.gif 37.gif . W dodatku zauważyłam to dopiero podczas siadania na leżak, czyli przemieściłam się z tym sznurkiem z jednego końca pływalni do drugiego. Dla mnie porażka. Wam się to nigdy nie zdarzyło?
Paula.
Domi ale archiwalny watek wykopałaś icon_smile.gif.
Ja jakoś od roku, używam kubeczka menstruacyjnego. Genialne rozwiązanie, problem z wysuszaniem rozwiązany, kiedyś przez to niezbyt często używałam tamponów, teraz nie wyobrażam sobie chodzenia czy spania z podpaską, zastanawiam się jak dałam radę przez tyle lat.
domi
Paula> pasował do mojego problemu, to kopałam icon_wink.gif.
Czytałam o tych kubeczkach i jakoś sobie nie wyobrażam jak miałabym ich używać w niektórych sytuacjach? Np. w pracy? Nie mam w kabinie umywalki, muszę wyjść z kabiny i potem mogę myć. Podobnie jest w publicznych toaletach. Niby mogę wytrzeć papierem. A jeśli nachlapie dookoła, poplamię sobie ubranie przy wylewaniu z tego kubeczka? Gdy zaśpię, będę się spieszyć z innego powodu, to zajmie mi cenny czas (wylewanie, mycie/wycieranie kubeczka). Podpaska/tampon wrzucam jednym ruchem do kosza, zaklejam nową i gotowe, to kwestia kilkunastu sekund i jestem spokojna, ze nie pobrudzę niczego, że zdążę, że nikt nie zobaczy niczego. Inna sytuacja: na szlaku górskim, który mi doskwiera od wczoraj (gdy doliczyłam się, że okres przypada dokładnie na mój pobyt w górach). też nie sprawdzi się raczej. Muszę mieć dyskrecję, czas i swobodę do używania go. Na razie to do mnie to nie przemawia, za dużo obaw mam.
Paula.
Przede wszystkim kubeczek zmienia się (czy raczej opróżnia) rzadziej niż tampon. Ja mam bardzo obfite miesiączki więc nie udaje mi się całkiem uniknąć akcji w pracy, w pierwszych dwóch dniach muszę przynajmniej dwa razy skorzystać z toalety w pracy i wtedy przed wejściem do kibelka nalewam ciepłej wody do słoika, który mam zakamuflowany w szafce w łazience (czasem muszę sobie organizować nowy, jak akurat nie ma biorę kubek). Ja miałam największe obawy o higienę, zawsze miałam schiza z wymianą tamponów w toaletach publicznych, ale dzięki temu że muszę to robić rzadziej (w kolejnych dniach wystarczy jak zrobię to przed i po pracy) to jakoś daję radę. Oczywiście porządnie myję ręce przed, do toalety wchodzę trzymając klamkę przez papier itd.
Czasem zdarza mi się trochę nakapać krwią na podłogę, przecieram to papierem toaletowym i po sprawie. Oczywiście nie ubieram się w takie dni w białe spodnie itp, ale nie ubierałam się tak nigdy, bo zawsze istnieje ryzyko zabrudzenia, ja się potrafiłam upaprać przy zmianie podpaski, bo ze mnie się naprawdę leje (no ostatnio jest lepiej, bo gin przepisał mi Exacyl i to faktycznie działa, w przypadku wyjazdów czy dni pełnych spotkań w pracy ratuje mnie).
Podczas wyjazdów, gdy wiem, że będą musiała skorzystać z toalety, gdzieś w podróży zabieram butelkę z wodą do torebki.
Na szklaku oczywiście może być problem, no ale niestety problem będzie zawsze bez względu na stosowany środek, ja bym kombinowała z ułożeniem planów urlopowych.

Dla mnie w kubeczku najważniejsze jest to, że jest on totalnie obojętny dla środowiska pochwy, tamponów nie byłam wstanie stosować cały okres, w ogóle niezbyt często, bo niestety zwykle kończyło się to jakąś infekcją. W przypadku kubeczków mam spokój, totalny, a ja kiedyś miałam z tym okropne problemy.
domi
Dzieki za odp. Urlopu przełożyć się nie da. Zaliczka wpłacona, w pracy u mnie i męża już wciągnięte na grafik.
Pokombinuję z przycięciem sznureczka, zaryzykuję bo mam już obsesję basenową od tamtej pory 29.gif . A na szlak tampon i podpaskę użyję-trudno. Moze jeszcze z kilka lat i problem krwisty się skończy 06.gif .
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.