Maluchy.pl logo

To jest uproszczna wersja wybranego przez Ciebie wątku
wymiotujące dziecko...
Kliknij tutaj aby przejśc dalej i przeczytać pełną wersję


A_KA
Tytułem wstępu... Adam od tygodnia chory. Trochę kasłał i miał lekką infekcję kataralną ucha, wirusową. Byliśmy u laryngologa, u pediatry nie (widziała go dzień przed chorobą i był ZDROWY icon_rolleyes.gif ).

Dziś o 5,00 obudził go kaszel. Uporczywy. Suchy. Po nim zwymiotował. Stwierdziłam, że pewnie od tego kaszlu (???). Przebrany, umyty dostał inhalację z soli fizjologicznej. Potem dałam mu pić (wypił ciut), dostał mleko z kaszką (zjadł pół porcji, co u niego jest dziwne, bo zawsze zjada wszystko). Zaczął już się układać do snu... gdy znowu zaczął kaszleć i znowu zwymiotował 43.gif .

Co teraz? Dużo picia. A co do jedzenia? On kocha jeść. A ja boję się mu dawać wszystko. Chodzi i woła "am". Dałam mu na razie trochę chrupek kukurydzianych i wodę do picia. Ale długo na tym nie wytrzyma 48.gif .

Już sama nie wiem czy nie iść z nim do pediatry. Niby nic mu nie jest specjalnie. Maleńki katarek, zero gorączki, ciut kaszel (ale głównie nad ranem).
To już trzecia jego infekcja pod rząd. Tydzień przerwy, spokoju i znowu choruje 32.gif

Joka
Moja córka prawie zawsze przy infekcjach kataralnych ma w ciagu dnia kaszel taki wyksztuśny, a w nocy suchy. Często ten suchy kaszel powoduje u niej wymioty. W związku z tym lekarka poradziła nam już kiedyś i teraz zawsze tak stosuje, ze na noc podaje syrop na kaszel suchy i syrop przeciwwymiotny. Stosuje te syropy ok. 3 dni, obserwując, czy ten suchy kaszel zanika. Poza tym wtedy zawsze odstawiam mleko na noc, to też zalecała nam lekarka, tylko nie pamiętam dlaczego. W sezonie zimowym ważne jest nawilżanie powietrza, wtedy suchy kaszel nie będzie tak dokuczał, no i nieprzegrzewanie dziecka.
m4rusia
U mnie połowa znajomych męczy się w wymiotami i czyms jeszcze. Cos wisi w powietrzu najwidoczniej. Teraz była ze mną na sali w szpitalu dziewczynka co miała malutki katarek, kaszelku ciut a nagle gorączka jej skoczyła do tego stopnia, że drgawek dostała. Potem doszły wymioty. Ja bym szła do pediatry ale ja po zeszłotygodniowych doświadczeniach mogę być przewrażliwiona.
Dużo zdrówka życzę
Dabriza
W ostatnim czasie i moje dziewczyny miały tą "przypadłość". Pediatra kazał podaćjednorazowo 10 kropli zołądkowych- u obu uspokoiło to wymioty ( ale miały infekcję wirusową). No i oczywiście nawadnianie, najlepiej słaba herbata lub przegotowana woda często w małych ilościach. z jedzeniem trochę bym odczekała-chyba ,że wymioty powoduje spływająca flegma- czasem tak sie też dzieje po inhalacjach właśnie. duzo zdrowia dla Adasia!
A_KA
Joka... a jakie syropy dokładnie dajesz? Tzn. ten na kaszel suchy i przeciwwymiotny...?
Adam pierwszy raz mi wymiotuje. Karola jako małe dziecko nie wymiotowała mi zupełnie. A już z pewnością nie z kaszlu... Eeeeh... Człowiek się uczy przez całe życie icon_neutral.gif
W ciągu dnia praktycznie nie kaszle. Ale faktycznie jeśli już to bardziej wyksztuśnie, a rano właśnie sucho. Czyli jak u Ciebie.

Martucha... na razie go obserwuję. Zdecyduję jutro co do pediatry. Póki co mam w domu zdrowe dziecko icon_eek.gif . Nawet raz nie kaszlnął od 6,00 (czyli od drugich wymiotów).

Darbiza... czyli tą inhalacją mogłam przyczynić się do drugich wymiotów. Super 37.gif
szantrapa
Ania, nasza pediatra mówi, że takie małe wymiotujące dziecko , koniecznie do lekarza. Zresztą pamiętasz jak mi sie we wrześniu Oliwia odwodniła? W cztery godziny, lała się przez ręce. Nasza pediatra każe dawać elektrolity w razie wymiotów. Żadnych soków, owoców, coś lekkiego tylko.
A_KA
Jednak doszły kolejne objawy. Biegunka 32.gif . Na razie raz, ale strasznie... śmierdząca 37.gif.

Poza tym czuje się dobrze. Pije sporo. Ciut kaszle (właśnie odksztuszająco już). Nie wiem już czy te inhalacje mu robić czy nie 32.gif . Apetyt ma. Staram się mu nie dawać za dużo jeść, ale i Karoli śniadania nie podarował. I potem mojego też 37.gif . No, on kocha jeść...

Madzia... pamiętam. Dziś nie mam gdzie do lekarza z nimi iść. Jutro pójdę.

Nie mam chyba nic na biegunkę w domu. Madzia, jakie elektrolity? Jak podawać?
szantrapa
Ania to jak biegunka to z jedzeniem bardzo uważajcie, nasz lekarz w tej sytuacji każ odstawić normalne jedzenie, dawać dużo pić, ale wody lub....kisiel do picia, taki rzadki, wiesz, żeby go pić mozna było, spełni dwie funkcje, dobre są wszelkie kleje, działają osłonowo na żołądek, więc taki rzadki kisiel spełnia tą funkję, poza tym picie no i zostaje coś na żoładku. Jak Laura miała biegunkę i wymioty to kazał dawać właśnie ten rzadki kisiel na zmianę ze Smectą do picia ( jak było źle to dwie saszetki dziennie miała wypijać po trochu co jakiś czas) a do jedzenia ugotować marchwiankę (Można kupić gotową w aptece, my gotowaliśmy). Przepraszam, że tak chaotycznie ale szykujemy się do kościoła icon_biggrin.gif Aaaa na biegunkę u Laury działa błyskawicznie syrop, chyba Nifuroksazyd się nazywa, ale nie wiem od jakiego wieku jest, Lu miała dwa lata jak go dostała i w kilka godzin pomógł.

Co do elektrolitów nie pomogę bo my nie zdążyłyśmy, o elektrolitach doktor mówiła mi przez telefon a pół godziny później Olisia była juz odwodniona pod kroplówką w szpitalu. Doktor kazała iść do apteki i poprosić o elektorlity, nie mówiła jakie icon_sad.gif
szczurki2
Nifuroksazyd na receptę jest. Smecta tak jak napisała SZANTRAPA, małymi dawkami. Kup w aptece Lacido baby lub jakiś odpowiednik.
Ogranicz do minimum mleko. Ja Maryśce ( a bez mleka u nas ani rusz) robilam, ale takie rozwodnione.
No i cudnie działa herbatka z suszonych jagód-do kupienia w aptece.Tylko warto posłodzić , bo kwaśne to jak diabli.
Trzymam kciuki.
szantrapa
CYTAT(szczurki2 @ Sun, 23 Jan 2011 - 10:27) *
Nifuroksazyd na receptę jest.



Ja dostałam bez. Poszłam po Smectę ale pani w aptece poleciła to. Sprzedała bez recepty.
szczurki2
No to może już jest bez.
kalarepa78
Nie wiem, na ile to prawda, ale ostatnio jak Krzyś przyniósł z przedszkola rota, to koleżnka mi podesłała:

Od pierwszych objawów rozpocząć ponowne nawadnianie ustroju metodą doustną: W ten sposób uzupełnia się utratę płynu i zapobiega odwodnieniu. W miarę możności należy używać do tego specjalnej soli do nawodnienia. Gdyby nie była dostępna, można zrobić następujący roztwór (ważne jest zachowanie właściwych proporcji):

Sól stołowa: płaską łyżeczkę od herbaty

Cukier: osiem płaskich łyżeczek od herbaty

Woda: jeden litr

Ilość: Powinna odpowiadać mniej więcej utracie płynu. Podawać około jednej szklanki roztworu po każdym wypróżnieniu, a małym dzieciom połowę (Niemowlętom podawać roztwór łyżeczką). POZWÓL DZIECKU PIĆ TYLE, ILE CHCE!

Kiedy zaprzestać podawania słonego napoju: Gdy ustąpi biegunka lub gdy dziecko nie odczuwa już potrzeby picia tego roztworu.

więcej tu: http://naszewiadomosci.blox.pl/2009/02/Slo...jacy-zycie.html
Ostrzegam, ze początek jest dość histerycznawy

AnWoj
Jeśli elektrolity to dobry dla dzieci jest orsalit.Moja lubi bananowy ale jest jeszcze malinowy i bodajże taki naturalny-bezsmakowy.
A_KA
Byłam w aptece. Wyszłam z Lacidofilem, elektrolitami i smektą. Niestety byłam pewna, że Nifuroksazyd jest na receptę i nawet nie zapytałam o niego icon_neutral.gif . O jagodach też nie pomyślałam (o syropku nie wiedziałam, ale kiedyś Karoli suszone kupowałam w zielarskim i gotowałam to).

A ten kisiel to jak? Taki z torebki, owocowy?

Marchwianka... ugotować mu marchewkę, z ryżem? (niedoczytałam wcześniej Szantrapo, a pisałaś, że w aptece dostać można...). Nie wiem czy bez mięsa on to będzie chciał jeść...

Adam śpi póki co.

DZIĘKI dziewczyny!


szantrapa
Ania tak, kisiel doktor kazał taki normalny torebki robić, tylko bardzo rzadki , taki do picia

Marchwiankę my gotowaliśmy bez ryżu, ale ryż (kleik ryżowy) dawałam na zmianę, Laura marchwianki nie chciała jeść w ogóle icon_sad.gif Konuiecznie bez mięsa moim zdaniem

Ja lekarzem nie jestem, piszę Ci tylko to co my mieliśmy zalecone , i wychodzę, mam nadzieję, że jak wrócę , u Was będzie już lepiej.

agabr
Aniu kiedy w zeszlym roku Zosia miala biegunke, wlasnie taka bardzo cuchnącą , to moja ulubiona lekarka icon_wink.gif polecila zrobienie marchwianki , ja gotowalam sama marchew na wodzie mineralnej i miksowalam , dostawal to zamiast wszystkiego , nie bylo mleka tylko marchwianka , poprawa byla nieslychana i bardzo szybko.b
A_KA
AnetaWoj... my właśnie dostaliśmy ten bananowy Orsalit.

Kalarepa... szczerze powiem, że mi przez przełyk nie przeszedłby taki specyfik. Kiedyś miałam jakiś słony lek dla siebie, nie dałam rady. Od razy odruch wymiotny 37.gif

W aptece farmaceutka mi powiedziała, że bardzo dużo ludzi przychodzi dziś do nich i właśnie szuka leków na biegunki i wymioty. I radziła, że gdyby nie przechodziło - do szpitala mamy jechać. Brrrrr... Tylko nie szpital 29.gif

Agabr... lecę marchewkę gotować icon_wink.gif
Joka
O widzę, że doszły nowe objawy. U nas przy biegunce i wymiotach sprawdzała się smecta i elektrolity z Humany o smaku bananowym.
Te syropy, które ja podawałam przy suchym kaszlu, powodującym wymioty to supremin i diphergan. Ale w twoim przypadku lepiej skonsultuj to z lekarzem, żeby przy tej biegunce dodatkowo nie zaszkodzić.
Zrezygnujcie z mleka na razie i gotuj ta marchwiankę
kasiunia
pewnie rota macie... nifuroksazydem się nie przejmuj, on jest na biegunki bakteryjne
do picia daję przy takich okazjach wodę ze szczyptą dosłownie soli i cukru, zamiast ohydnych elektrolitów. gotuję kisiel z suszonych jagód i .. czekam aż przejdzie. co do diety ryż, kleik ryżowy, marchewka, ew ziemniak. zero mleka.chrupki kukurydziane mogą być i jeszcze slone paluszki
A_KA
Wstał. Jest ok na razie. Zero biegunki, zero wymiotów. Póki co... Tfu, tfu...
Elektrolitów pić mi nie chce. Fakt, smaczne to to nie jest. Próbowałam. Przemycam mu po troszku, w strzykawce do leków.
Marchwianka gotowa, ale nie chce jej jeść icon_neutral.gif . Głodny jest. Aktualnie ślubny zapycha go chrupkami kukurydzianymi. Te jagody spróbujemy mu jeszcze dzisiaj dokupić.
m4rusia
ja młodą szprycuję lacidofilem i póki co jest ok. Tylko dzieci nie złapały tej biegunki. My starzy odsiedzieliśmy swoje w kibelku
szczurki2
Jagody są super. Podawaj dużo pić. Ja Maryśce dawałam głównie herbatę, woda u nas nie wchodzi. Nie podawaj owoców surowych. My dawaliśmy jabłuszko ugotowane z ryżem, biszkopty, zupę jadła taka gotową marchwiankę (chyba gerbera).Ale u nas przy jagodach biegunka szybko poszła w zapomnienie.
Dabriza
my biegunkowo wychodzimy na prostą-postepowałam tak jak juz dziwczyny pisały- więc nic dodawać nie będę. U nas był dokladnie tak samo dzień wymiotów potem biegunka- Ania odwodniła sie 9 dnia. Kinia ok. dieta, dieta i jeszcze raz dieta- dużo pić!
Abotak
Aniu, jesli chce jesc to pozwalaj. Tylko z naciskiem na to co je. Dieta raczej plynna bo i nawadnia i zupy typu wspomniana marchwianka ( z ryzem bardzo rozgotowanym mozna jak najbardziej), ziemniaczanka. Banan, gotowane jablko, paluszki( zapomnialam w jakim wieku jest Adam) rzeczone chrupki czy wafle ryzowe ( te regularne). Mleko i przetwory lepiej nie jesli mozliwe.
Elektrolity mozesz mieszac z jakas herbatka ziolowa albo do ziolowej dodac pare `ziaren` soli i cukru ( czy do zwyklej wody)
Imbir, cynamon wplywaja kojaco na ukl pokarmowy i maja lagodne dzialanie antywirusowe. Czosnek podobnie ( jako dodatek do zup np)
Moze nie bedzie tak zle. Niektore z tych wirusow bardzo szybko przechodza. Sa 1-2 dniowe albo nasilenie w pierwszym dniu, pozniej powoli sie wycofuja ( np pozostaje lekkie rozwolnienie przez jakis czas)
My kiedys mielismy tak ze najpierw objawy przeziebienia a pozniej zoladkowe, w niektorych przypadkach tez z zap spojowek na koniec ( to
akurat chyba typowe dla adenowirusow w takiej kombinacji).
Myslalam ze zlapalismy jedno po drugim ale w sumie kto wie..??

PS
probowalam cos znalezc na temat samych adenowirusow ( tak w ramach ciekawostki) i dziwnym trafem google wyrzucaja niewiele polskich stron i informacje zwykle te same, malo wyczerpujace niestety. Angielskich stron wiecej ze szczegolowa charakterystyka objawow. Tu jedna np
http://kidshealth.org/parent/infections/lung/adenovirus.html
( ogolnie atakuja sluzowke, w tym ukl oddechowy, pokarmowy, czasem tez spojowki, typowe dla sezonu zimowego, po wczesnno-letni)
A_KA
Dziękuję dziewczyny.
Bogusiu, Adam ma 1,5 roku.

Załatwił się znowu biegunkowo. W sumie chyba nie ma tragedii, skoro to dopiero dwa razy...

Smectę pije bardzo chętnie. Ugotowałam mu ziemniaka. Zjadł z marchwianką 43.gif .

Najbardziej martwi mnie to, że on ostatnio choruje bez przerw praktycznie 32.gif . Niby nic WIELKIEGO się nie dzieje. Obywamy się bez antybiotyków. Ale... ileż można?
Truśka
CYTAT(A_KA @ Sun, 23 Jan 2011 - 13:33) *
Wstał. Jest ok na razie. Zero biegunki, zero wymiotów. Póki co... Tfu, tfu...
Elektrolitów pić mi nie chce. Fakt, smaczne to to nie jest. Próbowałam. Przemycam mu po troszku, w strzykawce do leków.
Marchwianka gotowa, ale nie chce jej jeść icon_neutral.gif . Głodny jest. Aktualnie ślubny zapycha go chrupkami kukurydzianymi. Te jagody spróbujemy mu jeszcze dzisiaj dokupić.

Ja elektrolity mieszam z odgazowaną i przegotowaną coca-colą i tym nawadniam. Natomiast smecty nie polecam sama kiedyś brałam i to był koszmar.
Abotak
Najbardziej martwi mnie to, że on ostatnio choruje bez przerw praktycznie 32.gif . Niby nic WIELKIEGO się nie dzieje. Obywamy się bez antybiotyków. Ale... ileż można?
[/quote]

Aniu, taki wiek i taki sezon. A oslabiony choroba organizm wszystko latwo lapie
Zwlaszcza kiedy ukl odpornosciowy jeszcze na etapie rozwojowym.
Srednia zachorowan ( takich zwyklych, nie wymagajacych traktowania antybiotykiem ) w wieku 0-7 lat to podobno cos ok 10-12 infekcji rocznie ( a i to ponoc zanizone).
Nigdy nie udalo nam sie wyrobic tej normy i na szczescie bo u nas to zwykle masowka, ale tez mniej pewnie mamy kontaktu z duzymi skupiskami ludzkimi.
Mnie ostatnio zaskoczyly odpowiedzi na dylematy matki ok roczniaka dotyczace bujania sie od kataru do kataru.
Otoz odpowiadajacy twierdzili ze w pierwszych 2 latach to absolutna norma icon_eek.gif
Rzeczywiscie, wiarygodne zrodla donosza ze nawet wskazane to jest bo wiaze sie ze zmniejszonym ryzykiem alergii w przyszlosci.
Choc rzecz jasna, trzeba pewnie w takiej sytuacji wykluczyc podloze alergiczne i jesli to jest typowe przeziebienie albo jedna z infekcji wieku dzieciecego, to uznac pewnie za norme.
Co innego gdyby to byly powiklania i przejscie z antybiotyku w antybiotyk.
kasiunia
NIe dawałąbym smecty. niech wyrzuci co ma do wyrzucenia jak najszybciej. tragedii nie ma skoro były 2 kupy dopiero i nie wymiotuje. pamiętam jak julianka miala 1 raz rota i s*ała 20!!! razy dziennie i też nie podawałam - bo bogusia nie kazała icon_biggrin.gif
kasiunia
CYTAT(A_KA @ Sun, 23 Jan 2011 - 15:28) *
Najbardziej martwi mnie to, że on ostatnio choruje bez przerw praktycznie 32.gif . Niby nic WIELKIEGO się nie dzieje. Obywamy się bez antybiotyków. Ale... ileż można?

a to by mnie akurat jakoś strasznie nie martwiło. skoro obywa się bez antybola, to dobrze - zwalcza i nabywa odporności.
A_KA
CYTAT(Truśka @ Sun, 23 Jan 2011 - 15:56) *
Natomiast smecty nie polecam sama kiedyś brałam i to był koszmar.


Truśka... czemu koszmar? 37.gif

Bogusiu... ja już zgłupiałam. To ta smecta jest ok, czy też nie? 37.gif
I napisz mi dobra duszo - co myślisz na temat podawania coli (z elektrolitami) 1,5 roczniakowi. Spotkałam się już nie raz z opinią, że cola na biegunkę jest ok. Ale jakoś mam obawy przed podaniem jej Adamowi...

Elektrolitów udało mi się ciut przemycić. Zdecydowanie za mało. W herbatce. Samych nie chciał tknąć.

Były trzy luźne kupu. Rano, po południu i wieczorem. W dzień nie wymiotował. Aż boję się nocy i ranka szczególnie 37.gif

Kasiunia... tak, obywa się bez antyboli, ale to dlatego, że ja ich nie podaję. Przy pierwszej infekcji pediatra chciała nam antybiotyk dać, a jakże. Ona jest z opcji - podać na wszelki wypadek. Trwam jednak przy niej, bo oprócz tego jednego jestem zadowolona z opieki, z przychodni...
Przy dwóch następnych infekcjach - po prostu nie poszłam do pediatry, więc i nie miała możliwości zaproponowania nam antybola 48.gif .
Agga
Ja na biegunkę lub wymioty,nie podawałam Coca Coli,tylko Pepsi. Oczywiście odgazowane i lekko podgrzane.
Na chorobę lokomocyjną tak samo się sprawdza w Natalki przypadku,lepiej nawet niż Lokomotiv,czy Aviomari icon_wink.gif .

I 1,5 roczniakowi,jak najbardziej możesz podać icon_wink.gif .
Abotak
Aniu, przypomnij mi jakie smecta ma dzialanie.

Jesli elektrolity to OK bo nawadnia, ale jesli powtrzymuje biegunke to absolutnie u nas odradzaja wszelkie tego typu specyfiki ( bez recepty nie ma nic dla dzieci na zatrzymanie, na recepte zreszta tez jeszcze sie nie spotkalam z lekarzem ani przypadkiem ktory by przepisal/mial przepisane) bo zasada jest taka ze wymioty, biegunka to naturalna metoda usuwania zw toksycznych z organizmu, pozbywanie sie wirusa i organizm musi sie z nich oczyscic by nastapilo pelne wyzdrowienie.
Jesli sie te mechanizmy powstrzymuje, wtedy i proces zdrowienia jest spowolniony bo eliminacja trwa dluzej.
Albo dana infekcja zostanie, owszem, zahamowana, ale niewydalone zw toksyczne zatrzymane w organizmie beda swietna pozywka dla kolejnego wirusa bo zakwaszaja organizm ( a to sprzyjajace srodowisko dla wirusow i bakterii). Ew skumuluja sie w organizmie na dluzej co tez nie pozostaje bez echa.
Oczywiscie chemia w lekach powodujacych to zatrzymanie tez produkuje dodatkowo zw toksyczne wiec rowniez zakwasza.

Tak tu lekarze tlumacza brak recept na srodki tamujace biegunke i wymioty.
Widze ze nadal zalecenia sa te same. Jeden wyjatek to gdy biegunka utrzymuje sie przez dlugi czas bez wyraznej ( czy zdiagnozowanej) przyczyny czyli stan chroniczny ale to raczej oczywiste.

Dzieciom ponizej roku absolutnie nie, tez ze wzgledu na ew skutki uboczne.

Moja Lily tak miewa ze kiedy juz jakis rota czy inna jelitowka to wymiotowala doslownie co pare/nascie minut. Przekrwione oczy, wybroczyny itd.
Nawet jakos rok temu upojna noc spedzilismy bo ja lyzeczka i pipeta na spiocha dowadnialam a ona i przez sen miala odruch wymiotny.
Ale sie nie odwodnila i jej organizm pozbyt sie infekcji znacznie szybciej niz w przyp. reszty rodziny ( jej choroba trwala pare godzin( od poznego wieczoru do wczesnego switania i rano dziecko jak nowe) ), podczas gdy rodzenstwo bujalo sie przez kilka dni, tyle ze
mniej burzliwie). Zdecydowanie powyzsza zasada sie potwierdza w naszym doswiadczeniu.

Co do coli... pamietam zanim jeszcze ta metoda byla powszechnie znana icon_wink.gif, znajoma z wielodzietnego hamerykanskiego forum podzielila sie tym cudownym pomyslem icon_wink.gif
Rozgryzala go tez od fachowej strony ( doktor mikrobiologii bodajze) ale rozgryzc nie mogla dlaczego na jej dzieci to dziala. Bo twierdzila ze dziala. U innych forumowych tez okazalo sie byc skuteczne.
Ja tez sie sporadycznie do niej odwolalam i mysle ze rzeczywisciecos w tym jest.

Jednak..... rownie skutecznym okazal sie byc napoj dla sportowcow ( lucozade bodajze) ktory ma te dodatkowa zalete ze jest bez kofeiny przyczyniajacej sie do odwodnienia i ma tez jakies wlasciwosci odzywcze.

Niedawno w ktoryms watku Maja pisala o pozytywnym wplywie slodzonych napojow przy jelitowkach i tam chyba cytowalam potwierdzenie dla jej slow.
Nadal nie wiadomo dlaczego pomaga ale wiadomo ze pomaga.
U nas np lekarze zalecali koncentrat o smaku pomaranczowym( bo pomaranczy to tam chyba nie bylo icon_wink.gif ) ktory tez sie rzekomo sprawdzal.

Pomaga rowniez kazda inna domowa mistura slodzona ( w tym watku z kolei kalarepa o takowej pisala) i niekoniecznie ulepek.

Moze dlatego ze cukier ( w kazdej postaci, miod z tych bardziej powszechnych) aplikowany docelowo( np na rany), ma wlasciwosci antyseptyczne, antybakteryjne i przyspiesza gojenie.
np tu o tym troche
http://wiki.answers.com/Q/Has_sugar_ever_b...tlefield_wounds
Podobnie miod dziala kojaco na sluzowke ( nie tylko dlatego ze ma duzo roznego ustrojstwa antybakteryjnego).

Reasumujac, wychodzi mi na to ze ulepek w postaci coli jest rownie skuteczny jak lucozade czy mikstura kalarepy czy tez po prostu woda z odrobina miodu( i odrobina soli dzieki czemu moze robic rowneiz za elektrolit).
Roznica taka ze ta ostatnia wersja ma do zaoferowania sporo wiecej niz czysty ulepek czy ulepek `wzbogacony` chemia albo zawierajacy kofeine, sztuczne slodziki czy sacharyne ( szkodliwe bez watpienia)
agnese
te marchewka z apteki to ORS 200 Hipp - choć moje dziecko nie chciało tego pić - to jest wodniste

jak leżałam z młodym w szpitalu zakaźnym właśnie z biegunką to pielęgniarki podawały do picia OWOC BORÓWKI CZERNICY - do kupienia w aptece - polecam
m4rusia
kurcze moja Wiki pociągło w nocy. Dałam jej tabletki (activup i coś na biegunkę). Powiedziała, że gastrolitu nie wypije bo nie ręczy icon_wink.gif Od rana spokój. Idę dzisiaj z młodą do kontroli to podpytam czy mogę leczyć Wiktorka tym czym siebie leczyłam. Co to za chol.erstwo się szerzy??!! 21.gif
Truśka
CYTAT
Truśka... czemu koszmar? 37.gif

O smeccie (powstrzymuje biegunkę) już napisała Bogusia. Ja brałam sama i czułam się po niej koszmarnie( w sumie trudno opisać inaczej doznania icon_wink.gif na pewno nigdy więcej dobrowolnie nie wezmę). Dlatego nie daję własnym dzieciom.
A_KA
Dobra, to smectę odstawiam. I unikać będę. Wczoraj Adam wypił jedną w ciągu całego dnia. Smakowała mu niestety. Słodkawe to.

Elektrolity będę próbowała dalej mu przemycać.

A poza tym... jest już lepiej. Póki co noc spokojna, przespana. Ranek z kaszlem ciut, ale nie tak uporczywym jak wczoraj. I bez wymiotów na szczęście. Kupu też nie było póki co... Chyba przechodzi. Pije dużo. Je chętnie.

Do kiedy go trzymać na diecie? Czy jeśli dziś będzie już załatwiał się ok, to jutro mogę mu dać mleko? 37.gif

Do lekarza nie idę. Chyba nie ma już po co.
Truśka
CYTAT(A_KA @ Mon, 24 Jan 2011 - 09:55) *
Do kiedy go trzymać na diecie? Czy jeśli dziś będzie już załatwiał się ok, to jutro mogę mu dać mleko? 37.gif

Z mlekiem to by się wstrzymała na parę dni, ja daję jogurty naturalne.
A_KA
Może dodam, że mówiąc "mleko" mam na myśli Bebilon Pepti icon_wink.gif
m4rusia
Ja dzisiaj pytałam pediatrę o zapobieganie i leczenie jelitówki. Powiedział, że większą częścią sukcesu jest dieta a nie leki. Lekkostrawne jedzenie jest w stanie zdziałać więcej niż najdroższe eletkrolity. A gastrolitem kazał mi kwiatki podlać, że niby lepiej rosną icon_rolleyes.gif
Orinoko
POdzielam zdanie Truśki co do odczuć po Smecie - ja mam to samo plus mega odruch wymiotny. Nie jestem w stanie tego wypić. Wole się oczyszczać 04.gif naturalnie.

Co robicie z tymi suszonymi jagodami? Według przepisu czyli gotować ok. 10 min. i podać do picia? Niedobre toto.... 04.gif 04.gif

Bogusiu, a co z karmieniem piersią podczas wymiotów? Wstrzymać się czy karmić? U nas też była jelitówka (łagodna) w grudniu, lekarka kazałą mi nie karmić dopóki nie ustaną wymioty u Emi... po każdym karmieniu zwracała.... potem po 3h się uspokoiło... Leków zatrzymujących wymioty nie podawałam, biegunki nie było.
Abotak
CYTAT(Orinoko @ Tue, 25 Jan 2011 - 21:32) *
Bogusiu, a co z karmieniem piersią podczas wymiotów? Wstrzymać się czy karmić? U nas też była jelitówka (łagodna) w grudniu, lekarka kazałą mi nie karmić dopóki nie ustaną wymioty u Emi... po każdym karmieniu zwracała.... potem po 3h się uspokoiło... Leków zatrzymujących wymioty nie podawałam, biegunki nie było.


Karmic zdecydowanie. Jak najczesciej. Mleko matki ma inne wlasciwosci niz nabial odzwierzecy ( w tym przeciwciala), nie podraznia jelit jak krowie czy mieszanka podczas choroby( wrecz przeciwnie), jest lekkostrawne i dostosowuje sie do potrzeb i sytuacji. I przy czestszym karmieniu jest bardziej wodniste ( i nawadniajace).
Najlepsza metoda zapobiegania odwodnieniu przy jelitowkach, zatruciach itp.
W krajach 3go swiata rotawirus zbiera takie zniwo nie dlatego ze lekow brak czy szczepionek ale glownie ze wzgledu na fakt ze coraz mniej kobiet karmi piersia( m in z `pomoca` `dobroczyncow` w stylu Nestle 48.gif - zreszta wlasnie dlatego Nestle zostalo zbanowane w wielu krajach zachodnich- za te nieetyczna `polityke` w IIIcim swiecie).
Przy jednoczesnym ograniczonym dostepie do zrodel czystej wody ( do tychze mieszanek i pitnej w ich zastepstwie przy zachorowaniu)
m4rusia
potwierdzam choc nie karmiłam piersią. Jak pytałam lekarza co robić, żeby ustrzec Lenke przed jelitówką to zapytał po pierwsze czy karmie piersią.
Orinoko
Dziękuję!!!!
Gaja
W sumie już wszystko zostało powiedziane. Ja tylko dodam, że HIPP ORS 200 jest super. Wiem, że smakowo może nie za bardzo ale u nas bardzo pomaga i pomagał w przypadku jelitówek. Testowałam nawet na sobie.
I obowiązkowo enterol.
Zamiast orsalitu - ostatnio pani w aptece poleciła nam floridral. Smakowo lepszy moim zdaniem od orsalitu. Tyle, że floridral jest dla dzieci powyżej 3 roku życia.
A_KA
Adamowi udało się jednak orsalit przemycić. Nawet bez coli icon_wink.gif. Z herbatką owocową i odrobiną cukru pił.



katiek
Ania, Tomek przeziębiony, z katarem = Tomek wymiotujący. Kiedyś milekarka tłumaczyła, że to lepiej, bo oznacza że dziecko chce się pozbyć kataru, który mu spłynął do przewodu pokarmowego i w ten sposób nie dopuszcza do namnażania się wirusów.
Faktycznie oboje jeśli mi wymiotowali przy przeziębieniu, to szybciej wychodzili.
Tomek chory od tygodnia, dziś dotarłam do lekarki, która pochwaliła wstrzemięźliwość i leczenie-dalej bierzemy Pulneo (na moje dzieci toto skutkuje), psikamy, ściągamy fridą, smarujemy pulmexem i inne takie *****ółki. O i jutrzejsze ćwiczenia jednak odwołałam, bo kawaler miał dziś gil po pas i nie chciałam żeby inne dzieci pozarażał.
Abotak
CYTAT(katiek @ Wed, 26 Jan 2011 - 22:19) *
Ania, Tomek przeziębiony, z katarem = Tomek wymiotujący. Kiedyś milekarka tłumaczyła, że to lepiej, bo oznacza że dziecko chce się pozbyć kataru, który mu spłynął do przewodu pokarmowego i w ten sposób nie dopuszcza do namnażania się wirusów.


Gloria kiedy byla mlodsza, nawet przy przeziebieniu bez kaszlu miala zawsze atrakcje zoladkowe ( jesli nawet nie wymioty to odruch wymiotny) Reszta te same infekcje przechodzila bez takich dodatkow.
Podobnie przy jelitowkach. Wszyscy np biegunke tylko a ona dodatkowo i wymioty.

Z tym ze u nas to (z punktu widzenia osteopatii )tlumaczono kompresja nerwow powiazanym z ukl pokarmowym ktore przy zamuleniu infekcyjnym dodatkowo byly pod `cisnieniem` i stad ten odruch ( odrobine pokrewne ze wzmozonym napieciem miesniowym inaczej w Pl traktowanym chyba( w sensie ze inna metoda naprawiane)
Rozwiazalo sie po kilku wizytach u osteopaty.
I niektore dzieci maja wieksze `szanse` na takie jelitowe atrakcje przy przeziebieniu wlasnie z ww powodu. Mozliwe ze nie za kazdy taki przypadek odpowiedzialna jest kompresja nerwu jakiegos, ale ogolnie wieksza wrazliwosc ukl pokarmowego przy infekcji ( niekoniecznie tez takiej z katarem czy kaszlem) tam ma czesto swoje zrodlo
AleksandraD
Tak czytam Wasze przeżycia i jestem przerażona. My w grudniu mieliśmy kilka dni jakiegoś wirusa, co prawda Laura wymiotowała tylko 3 razy w ciągu trzech dni ale nie chciała nic jeść ani pić a do tego jeszcze wysoka gorączka i się odwodniła. W efekcie czego trafiliśmy na 4 dni do szpitala, tam szybko ją nawodnili. Teraz jak poczytałam co robić to będę w razie czego robić wszystko żeby jej tego oszczędzić. Przede wszystkim muszę się zaopatrzyć w potrzebne leki.
Życzę Wszystkim chorym powrotu do zdrowia i Wam mamuśki dużo siły i wytrwałości w tych ciężkich chwilach.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.