 |
|
miało być lepiej... |
|
|
|
|
Fri, 11 Nov 2011 - 00:44
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 81
Dołączył: Thu, 03 Nov 11 - 13:23
Skąd: Elbląg
Nr użytkownika: 38,245
GG:

|
'' Zobaczysz z dnia na dzień będzie co raz lepiej '' codziennie słyszę to od ludzi tyle , że lepiej wcale nie jest , śmie twierdzić , że z dnia na dzień jest co raz gorzej ... Ciągle nasila się ból , żal i uczucie niezrozumienia . A słowa '' będzie lepiej '' jeszcze bardziej potęgują uczucie straty . Czasami chciałabym się zamknąć gdzieś , gdzie nie będzie nikogo , i gdzie ludzie nie będą wypowiadali słów rzuconych na wiatr . Zaczęłam chodzić do psychologa, myślicie , że pomaga ? nie, nie pomaga nic a nic , ale jak ma pomóc skoro sama Pani psycholog stwierdziła, że nieczęsto ma okazję rozmawiać z kobietami , które poroniły , kiedy ja mówię co czuje , ona jako kobieta po prostu płacze, i ciągle powtarza , że się ułoży i że w końcu będzie lepiej, że czas leczy rany , i taka jest prawda dopiero gdy stracimy kogoś naprawdę bliskiego dostrzegamy , że czas wcale nie leczy ran on po prostu przyzwyczaja do bólu , w takich momentach mam ochotę krzyknąć , że wcale lepiej nie będzie, jak ma być skoro straciłam część siebie ... to tak samo jakby ktoś wyrwał komuś serce i an pocieszenie powiedział '' słuchaj stary , nie martw się będzie dobrze '' , ale jak ma być dobrze , co wyrośnie mi nowe ? Nie !! uczucie straty , ból i bezradność pozostaną w nas na zawsze . Byłam ostatnio u rodziny , była dziewczyna mojego kuzyna , traf chciał w 24 tygodniu ciąży , podeszła do mnie i powiedziała '' Zobacz jak mi urósł brzuch '' no myślałam , że padnę , rozpłakałam się i wyszłam , musiałam wyjść . Dopiero później tłumaczyła , że nie wiedziała, że strata aż tak boli ... A żeby tego było mało spotkałam dzisiaj na mieście słynną Panią położną , spytała czy dalej płacze za tym czymś co nazywam dzieckiem ... Napisałam jej na kartce swój numer telefonu i poprosiłam o telefon w momencie gdy ją dotknie podobna strata, zapytała dlaczego, powiedziałam, że pociesze ją takimi samymi słowami jak ona mnie . Ciśnienie poszło w górę niemiłosiernie . Cały czas zastanawiam się jak człowiek może człowiekowi wyrządzić taką krzywdę słowami , tak jakby wbicie noża w plecy nie wystarczało , no przecież trzeba nim troszkę poruszać, żeby bardziej bolało . Zastanawiam się czy nie zgłosić do Ordynatora szpitala, że ma nieodpowiednią osobę na odpowiedzialnym stanowisku , Ilu jeszcze ludzi musi skrzywdzić owa kobieta , żeby zrozumieć , że niekiedy trzeba trzymać język za zębami . Pewnie zastanawiacie się po co ta refleksja , nie potrafię poradzić sobie z tym co się stało , nachodzą mnie różne myśli , już nie koniecznie samobójcze . Środek nocy , a ja nie śpię i zastanawiam się jak wyjść z tego dołu , tylko co z tego kiedy ja wspinam się na szczyt, a zsypuję się piasek i znów jestem na dnie ,....
|
|
|
|
|
|
|
|
Fri, 11 Nov 2011 - 01:03
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 651
Dołączył: Sun, 19 Sep 10 - 11:43
Skąd: Śląskie/Glasgow
Nr użytkownika: 34,334

|
straszne, to co piszesz. przeczytałam wszystkie twoje tematy. nie napisze ci, że przestanie boleć. po prostu pewnego dnia okaże się, że wstajesz idziesz i robisz to co robic powinnaś, bez zastanawiania się, co by było gdyby... nie wiem co ci napisać, jak pocieszyć, bo nic nie pocieszy. najchętniej usiadłabym koło ciebie, chociaż cie nie znam i popłakałabym z tobą, bo strasznie mi przykro, i mam straszny zal do losu o to, co cię spotkało. tak nie powinno być. na pielęgniarke złożyłabym skarge do ordynatora i do izby pielęgniarek i położnych, żeby nie mogła wiecej krzywdzić. i urodziłaś córeczkę - nie marchewkę, więc z pewnością to było dziecko. ten babsztyl nie powinien byc wpuszczany między ludzi. masz kogoś, kto cie wspiera? kogos na prawde bliskiego, kto potrzyma za rękę, przytuli i poda czysta chusteczkę?
aniusx3 czy dostałaś wyniki badań, co było przyczyną tego przedwczesnego porodu? wiem, że teraz nie masz do tego głowy, ale pewnego dnia będziesz chciała mieć jeszcze dziecko a te wyniki mogą zapobiec kolejnej tragedii. ja wiem, że jest ci choler.rnie ciężko, ale idź dniem za dniem. a jak już ci będzie bardzo bardzo ciężko to porozmawiaj z córeczką. nie wiem, czy wierzysz w zycie pozagrobowe, ale mi pomagała wiara, że moje dziecko gdzies koło mnie jest.
Ten post edytował aisha1111 Fri, 11 Nov 2011 - 01:04
--------------------
Kruszynek 21 marca 2008 (8 tc)<a href="http://www.TickerFactory.com/" rel="nofollow" target="_blank">  </a> odchudzam si?: 80 - 78 - 55
|
|
|
|
|
|
|
|
Fri, 11 Nov 2011 - 11:25
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 81
Dołączył: Thu, 03 Nov 11 - 13:23
Skąd: Elbląg
Nr użytkownika: 38,245
GG:

|
aisha1111 w poniedziałek chce iść do spzitala i zgłosić skargę na ową położną , może faktycznie kobicie nie chce sie pracować i wypadałoby ją zgłosić gdzieś wyżej niż szpital ? ... Wokół siebie mam dużo osob które starają sie mnie pocieszyć , niestety bez skutecznie . Często wole być po prostu sama niż wysłuchiwac w kółko tego samego .. przeciez ja to wiem , wiem ze po burzy zawsze wstaje slonce ...
Ninka się udusiła pępowiną
|
|
|
|
|
|
|
|
Fri, 11 Nov 2011 - 15:09
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 651
Dołączył: Sun, 19 Sep 10 - 11:43
Skąd: Śląskie/Glasgow
Nr użytkownika: 34,334

|
bardzo mi przykro. jedyne co moge zrobić to przytulic cie wirtualnie. nie zamierzam cie pocieszać, bo to i tak nic nie da, a wiem jak może wkurzyć. i mimo tego, że obcowanie z ludźmi wydaje ci si e teraz bez sensu, spróbuj wyjść trochę do swiata. na początku pewnie będziesz sie zmuszać, ale po jakims czasie wejdzie ci to w krew. a do szpital idź koniecznie i zażądaj potwierdzenia złożonej skargi. skarge złóż na piśmie i niech ci pieczątkę przybiją, że dostali. potem tylko dowiedz się jaki skutek ta skarga przyniosła. możesz też wystawic opinię położnej na stronie "rodzić po ludzku".
aha. pisałaś, że jest coraz gorzej. wiesz czasem musimy upaść na samo dno, żeby sie odbić. też miałam taki czas, też było gorzej, a potem, nawet nie wiem kiedy zaczęło być coraz mniej gorzej, pomimo tego, że nie wierzyłam w zapewnienia, że bedzie lepiej. pierwsze pół roku po poronieniu było dla mnie koszmarem i teraz jak się patrze na to wszystko to nie wiem jak to przetrwałam. a potem okazało się, że było coraz mniej pod górkę. mam nadzieję, że u ciebie będzie podobnie. i pisz, płacz - rób wszsytko, co ci dyktuje serce. nie daj sobie odebrac prawa do żałoby po swoim dziecku. ten czas żałoby jest bardzo potrzebny, żebys mogła zacząć normalnie funkcjonowac po jakimś czasie.
--------------------
Kruszynek 21 marca 2008 (8 tc)<a href="http://www.TickerFactory.com/" rel="nofollow" target="_blank">  </a> odchudzam si?: 80 - 78 - 55
|
|
|
|
|
|
|
|
Fri, 11 Nov 2011 - 15:21
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 81
Dołączył: Thu, 03 Nov 11 - 13:23
Skąd: Elbląg
Nr użytkownika: 38,245
GG:

|
aisha1111 może dlatego tak reaguję bo całe zajście jest stosunkowo świeżę , Ninke straciłam 27 września . Wiem , że dużo lepiej bym reagowała gdybym wychodziła z domu i próbowała rozmawiać , ale nie wiem czy miałaś tak samo , ale mnie obecnie irytuje każda obecność kogoś w pobliżu mnie , wydaję mi się że wszyscy sie na mnie patrzą i udają współczucie . Najchętniej chciałabym teraz być sama gdzieś zamknięta w czterech własnych ścianach ...
|
|
|
|
|
|
|
|
Fri, 11 Nov 2011 - 16:12
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 651
Dołączył: Sun, 19 Sep 10 - 11:43
Skąd: Śląskie/Glasgow
Nr użytkownika: 34,334

|
wiesz nie musisz rozmawiać o tym co sie stało. wystarczy, że wyjdziesz do ludzi. ja jak sie zamknęłam w czterech scianach, to mialam mysli samobójcze, a jak wychodziłam to tak jakbym ten koszmar zostawiła za sobą, chociaz wiedziałam, że jak wrócę, to znowu bedzie to samo. dlatego napisałam, żebys wyszła do ludzi, pogadała o czyms innym, poszła do kina... ja wiem to wszystko jest bardzo świeże jeszcze, i daj sobie czas na żałobę, ale też wyjdx do ludzi. zamykanie sie niczego nie ułatwia, wręcz przeciwnie.
--------------------
Kruszynek 21 marca 2008 (8 tc)<a href="http://www.TickerFactory.com/" rel="nofollow" target="_blank">  </a> odchudzam si?: 80 - 78 - 55
|
|
|
|
|
|
|
|
Fri, 11 Nov 2011 - 20:06
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 81
Dołączył: Thu, 03 Nov 11 - 13:23
Skąd: Elbląg
Nr użytkownika: 38,245
GG:

|
Tylko , że ludzie nie potrafią zrozumieć jak bardzo boli strata i ciągle pytają co i jak... a ja tak nie mogę , nie chce tego słuchać ... po prostu nie chce . Nawet koleżanki nie wiedza o czym ze mną rozmawiać , zeby mnie tylko nie urazić , a ja nie potrafię zacząć jakiegoś sensownego tematu bo wszystko prowadzi do małej .. i do płaczu .
|
|
|
|
|
|
|
|
Fri, 11 Nov 2011 - 21:21
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 2,794
Dołączył: Wed, 28 Jan 09 - 00:22
Skąd: Gdańsk
Nr użytkownika: 25,058
GG:

|
Aniuusx to straszne co piszesz o tej połoznej  w głowie mi się to nie mieści.... co do psychologa to coś mi się wydaje że nie trafiłaś na kompetentną osobę. w psychologii tak jak i w medycynie są specjalizacje, jedni zajmują się problemami dorastającej młodzieży a inni pomagają podnieść się po stratach... jeśli ta kobieta płacze przy Tobie to znaczy że albo przeżywa swoją jakąś stratę również, albo jest w jakiś inny sposób z Toba (Twoimi problemami) emocjonalnie związana. Kochana sugeruję zmianę bo pomocy nie uzyskasz niestety, a bardzo tego potrzebujesz. Nie wiem skąd jesteś, ja mam namiary jedynie na psychologa z Gdańska który nas z mężem poprowadził po stratach. czy wy w ogóle rozmawiacie o żałobie? o tym czym ona jest? jak ja przezywać? jak sobie radzić z emocjami? co jest normalne w Twoim stanie? a o tym jak radzić sobie z otoczeniem? Ludzie nie wiedzą jak się wobec Ciebie zachować, śmierć dziecka nienarodzonego jest tematem tabu. to psycholog powinien wypracować z Tobą "strategię działania" w takich trudnych sytuacjach kiedy ludzie nie wiedzą co gadać - znaczy gadają głupoty które bola bardzo. wirtualnie przytulam Cię mocno polecam książkę "o dziecku które odwróciło się na pięcie" i forum poronienie.pl
--------------------
28.11.2010 - Łucja moje Aniołki [*] 24.08.2009 i 12.10.2009 (Tosia)
|
|
|
|
|
|
|
|
Fri, 11 Nov 2011 - 21:40
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 4,372
Dołączył: Tue, 03 Apr 07 - 15:09
Skąd: 3miasto :)
Nr użytkownika: 12,637

|
Aniuusx mocno przytulam bo tylko tyle moge zrobić i tak jak pisala angielk "mamy aniołków to najsilniejsze kobiety " jedyne co moge jeszcze dla ciebie zrobic to podeslac Ci ksiazke ktora pomogla mi po smierci Marysi troche zrozumiec i mojej rodzinie troche tez , ksiazka krazy po dziewczynach niestety caly czas w tej chwili niedawno znowu do mnie wrocila , jezeli chcesz podaj adres na pw a wysle Ci ja ...
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Fri, 11 Nov 2011 - 21:40
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 81
Dołączył: Thu, 03 Nov 11 - 13:23
Skąd: Elbląg
Nr użytkownika: 38,245
GG:

|
Angielk a mogłabym Ciebie prosić o namiary do tego psychologa ? mieszkam jakieś 60 km od Gdańska , jeśli miałby mi pomóc moze warto byłoby dojeżdżać . Bo niestety w Elblągu nie znam dobrego psychologa . Wszyscy starają się ze mną rozmawiać , faktycznie najblizsi nie zaczynają sami tematu , czekają aż ja sama zacznę, ale jak zaczynam to za chwilkę płaczę i rozmowa dobiega końca.
|
|
|
|
|
|
|
|
Sat, 12 Nov 2011 - 14:20
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 2,794
Dołączył: Wed, 28 Jan 09 - 00:22
Skąd: Gdańsk
Nr użytkownika: 25,058
GG:

|
CYTAT(aniuusx3 @ Fri, 11 Nov 2011 - 21:40)  Angielk a mogłabym Ciebie prosić o namiary do tego psychologa ? mieszkam jakieś 60 km od Gdańska , jeśli miałby mi pomóc moze warto byłoby dojeżdżać . Bo niestety w Elblągu nie znam dobrego psychologa . Wszyscy starają się ze mną rozmawiać , faktycznie najblizsi nie zaczynają sami tematu , czekają aż ja sama zacznę, ale jak zaczynam to za chwilkę płaczę i rozmowa dobiega końca. wysyłam na PW
--------------------
28.11.2010 - Łucja moje Aniołki [*] 24.08.2009 i 12.10.2009 (Tosia)
|
|
|
|
|
|
|
|
Sat, 12 Nov 2011 - 15:02
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 81
Dołączył: Thu, 03 Nov 11 - 13:23
Skąd: Elbląg
Nr użytkownika: 38,245
GG:

|
ok dziękuję .
|
|
|
|
|
|
|
|
Mon, 14 Nov 2011 - 13:41
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 4,565
Dołączył: Mon, 15 Sep 08 - 16:39
Nr użytkownika: 21,762

|
Edit
Ten post edytował chaton Sat, 19 Nov 2011 - 11:19
--------------------
  (*) 24/08/2011; (*) 26/12/2011 Let it be
|
|
|
|
|
|
|
|
Mon, 14 Nov 2011 - 16:59
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 81
Dołączył: Thu, 03 Nov 11 - 13:23
Skąd: Elbląg
Nr użytkownika: 38,245
GG:

|
CYTAT(chaton @ Mon, 14 Nov 2011 - 13:41)  A ja chcialam tylko, zeby ktos przycupnal przy mnie i powiedzil mi: tak, wiem, to boli, placz. Mi cały czas o to chodzi, nie oczekuję współczucia, oczekuję zrozumienia...
|
|
|
|
|
|
|
|
Mon, 14 Nov 2011 - 22:27
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 1,596
Dołączył: Tue, 15 May 07 - 12:49
Skąd: Wrocław
Nr użytkownika: 14,235

|
ciężko znaleźć zrozumienie od kogoś kto tego nie przeżył. Nikt tego nie zrozumie. Jak to boli. Mnie też wkurzały słowa "może dobrze że tak się stało, może by urodziło się chore". Albo "dobrze że teraz a nie później" itp. Kierując się rozumem ja to też wiedziałam, ale wtedy te teksty do mnie nie docierały, tylko wkurzały. Ale to minie.... Pozwól sobie na żałobę, na łzy, aż pewnego dnia dostrzeżesz że znów świeci słońce i cieszą cię jego promienie.
--------------------
mama Olafka (2007) i Wiktorka (2011)
|
|
|
|
|
|
|
|
Thu, 17 Nov 2011 - 21:17
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 651
Dołączył: Sun, 19 Sep 10 - 11:43
Skąd: Śląskie/Glasgow
Nr użytkownika: 34,334

|
aniuusx3 jesteś jeszcze? odezwij się jak tam z tobą...
--------------------
Kruszynek 21 marca 2008 (8 tc)<a href="http://www.TickerFactory.com/" rel="nofollow" target="_blank">  </a> odchudzam si?: 80 - 78 - 55
|
|
|
|
|
|
|
|
Fri, 18 Nov 2011 - 19:39
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 81
Dołączył: Thu, 03 Nov 11 - 13:23
Skąd: Elbląg
Nr użytkownika: 38,245
GG:

|
CYTAT(aisha1111 @ Thu, 17 Nov 2011 - 21:17)  aniuusx3 jesteś jeszcze? odezwij się jak tam z tobą... Jestem , jestem. U mnie wcale nie jest lepiej , cały czas sie pogarsza. Nie potrafię sobie poradzić ze stratą Ninki. Czuję , że powoli ból i żałoba przemienia się w depresję , nie mogę nic jeść, kilogramy cały czas idą w dół, w nocy nie mogę spać, cały czas mam nieustające poczucie winy i ciągle nawracają myśli samobójcze, które nie są realizowane tylko z prostego powodu, że nie mam tyle odwagi w sobie, żeby to zrobić. I ten nieustający lęk przed kolejną stratą kogoś bliskiego . Mimo, że zmieniłam psychologa, nic a nic nie pomaga, na wizytach jestem praktycznie codziennie, lekarz twierdzi że tak będzie lepiej dopóki nie zacznę akceptować tego co sie stało, a ja po prostu nie potrafię.
|
|
|
|
|
|
|
|
Fri, 18 Nov 2011 - 23:34
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 81
Dołączył: Thu, 03 Nov 11 - 13:23
Skąd: Elbląg
Nr użytkownika: 38,245
GG:

|
Zapomnijcie ...
Ten post edytował aniuusx3 Sat, 19 Nov 2011 - 01:27
|
|
|
|
|
|
|
|
Fri, 18 Nov 2011 - 23:49
|

Grupa: Zbanowani
Postów: 7,378
Dołączył: Wed, 08 Nov 06 - 11:22
Nr użytkownika: 8,375
GG:

|
CYTAT(aniuusx3 @ Fri, 18 Nov 2011 - 23:34)  '' Kochane wiem wyszłam na tchórza, na tchórza który nie potrafi poradzić sobie ze stratą dziecka. Przecież Wy przeszłyście to samo, siedzę oglądam testy ciążowe, zdjęcia USG i nabrałam siły , wiem że tak będzie lepiej. Dziękuję za wszystko , za każde słowa, które chociaż na moment przynosiły ukojenie i przede wszystkim przepraszam, przepraszam, że nie walczyłam... Żegnajcie''
Fragment listu, który napisała moja siostra Napisała w nim, żebym przekazał Wam ten fragment. Ania żyje, z trudem walczy w szpitalu o życie, straciła dużo krwi, a ja czekam , postaram się informowac Was na bieżąco.
Pozdrawiam, Tomek .
--------------------
The world is wonderful when you have the right person at your side. i Muffinka w drodze ;)
|
|
|
|
|
|
|
|
Sat, 19 Nov 2011 - 00:10
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 2,525
Dołączył: Mon, 13 Feb 06 - 20:04
Skąd: Warszawa
Nr użytkownika: 4,916

|
CYTAT(aniuusx3 @ Fri, 18 Nov 2011 - 23:34)  '' Kochane wiem wyszłam na tchórza, na tchórza który nie potrafi poradzić sobie ze stratą dziecka. Przecież Wy przeszłyście to samo, siedzę oglądam testy ciążowe, zdjęcia USG i nabrałam siły , wiem że tak będzie lepiej. Dziękuję za wszystko , za każde słowa, które chociaż na moment przynosiły ukojenie i przede wszystkim przepraszam, przepraszam, że nie walczyłam... Żegnajcie'' Fragment listu, który napisała moja siostra Napisała w nim, żebym przekazał Wam ten fragment. Ania żyje, z trudem walczy w szpitalu o życie, straciła dużo krwi, a ja czekam , postaram się informowac Was na bieżąco. Pozdrawiam, Tomek . ... przypomina mi to trochę historie pewnej Morganny
--------------------
Ewa 14.12.2001 Janek 07.03.2007
Myślę jedno, robię drugie, mówię trzecie, czwarte wiem a piąte przeczuwam.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:
|
|