 |
|
niestety :(, to już 2 lata jak Cię straciłam Listeczku |
|
|
|
|
Mon, 22 Feb 2010 - 19:36
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 1,922
Dołączył: Sun, 14 Feb 10 - 23:44
Skąd: Szkocja, Kirkcaldy
Nr użytkownika: 31,674
GG:

|
Dzisiaj, w 6/7 tyg. ciąży odszedł nasz Mały Shemrock, któremu nie było dane urodzić się w październiku 2010. Mój ból serca jest nieopisany. Na komodzie stoi oliwka, którą już smarowałam brzuszek. W łazience leżą 2 dodatnie testy. I jeszcze wczoraj oglądaliśmy z mężem foteliki i wózki. I jak ukoić ten ból, jak powstrzymać te łzy, które same płyną...
Ten post edytował agawhite Wed, 22 Feb 2012 - 23:34
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Tue, 23 Feb 2010 - 01:25
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 15
Dołączył: Sun, 21 Feb 10 - 22:54
Nr użytkownika: 31,790

|
|
|
|
|
|
|
|
|
Wed, 24 Feb 2010 - 21:37
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 1,298
Dołączył: Sat, 24 Mar 07 - 18:49
Nr użytkownika: 12,312
GG:

|
Aga ja też czuję ogromny smutek i pustkę, smutno w naszym domku bez mojej małej kruszynki  jedynie wiara pomaga mi nie rozpaczać ściskam mocno Ania
--------------------
Nasze Malutkie Aniolki - MONISIU (9.02.2010) I AGATKO (30.06.2010)- kochamy Was- módlcie sie za nami, bawcie sie, tanczcie, spiewajcie i czekajcie na nas !!!!!!!
|
|
|
|
|
|
|
|
Wed, 24 Feb 2010 - 23:32
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 1,922
Dołączył: Sun, 14 Feb 10 - 23:44
Skąd: Szkocja, Kirkcaldy
Nr użytkownika: 31,674
GG:

|
Ania, Angielk Mnie wiara również pomaga. Ale pytanie "dlaczego" wraca. Czy to miała być próba dla mnie? itd etc.. Trzymajcie sie dziewczynki. Musimy to jakoś prztrwać. W najgorszych przypuszczeniach nie sądziłam, że spotka mnie strata nienarodzonego dzieciątka.
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Fri, 26 Feb 2010 - 20:04
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 1,922
Dołączył: Sun, 14 Feb 10 - 23:44
Skąd: Szkocja, Kirkcaldy
Nr użytkownika: 31,674
GG:

|
Tydzień temu (piątek) myślałam tylko o tym, że kolejnego dnia pójdę do ginekologa. Że być może zobaczę już serduszko. Pamiętam jak się kąpałam, jak mówiłam do mojego skarbka, że strasznie się cieszę, że już jutro zobaczę potwierdzenie, że jest we mnie... Strasznie to boli. Dziękuję wam za wsparcie.
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Fri, 26 Feb 2010 - 20:07
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 2,213
Dołączył: Fri, 28 Mar 03 - 23:38
Nr użytkownika: 202

|
Agawhite mnie też jest bardzo przykro. To nic, że nie obchodzi Cię bałagan i jestes zmęczona. Przeżyj swoją żałobę, płacz i mów o Tym, że bardzo Cię boli. To bardzo pomaga. A spokój sam przyjdzie. Przytulam Cię wirtualnie Agulka
--------------------
Paweł 2001 r i siostrzyczki   Mama Piotrusia i Dominisi (MPDz) -urodzonych przedwcześnie 12.09.06 w 26 tygodniu ciąży Piotruś dołączył do grona aniołków 13.09.2006 PODARUJ DOMINISI 1% PODATKU
|
|
|
|
|
|
|
|
Sat, 27 Feb 2010 - 16:13
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 1,922
Dołączył: Sun, 14 Feb 10 - 23:44
Skąd: Szkocja, Kirkcaldy
Nr użytkownika: 31,674
GG:

|
Moja kuzynka mnie dzisiaj rozwaliła. Ma termin na czerwiec. Kazała mi myśleć o czymś innym i pytała czy zrobie tę samą babkę co ona (akurat szukała przepisu) Ja pierniczę. Nie umiałam z nią gadać. Na dodatek ona myje okna, farbuje włosy (co, mam wyglądać jak idź stąd?  ) i czasem pije piwo (jak ma smaka) I mówi do mnie o tym wszystkim jak ja mówię jej o mojej stracie. I jeszcze, że ona mnie rozumie. Więc ja jej, że chyba jednak nie. I skończyła się rozmowa. I to jej pytanie : czemu straciłaś ciążę , brak mi słów......................
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Sun, 28 Feb 2010 - 22:20
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 270
Dołączył: Sat, 28 Jul 07 - 12:18
Nr użytkownika: 15,591

|
agawhite bardzo współczuję a co do postawy Twojej kuzynki, no cóż..... może lepiej pozostawić to bez komentarza. Trzeba naprawdę nie mieć serca, żeby się tak zachowywać.
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Tue, 02 Mar 2010 - 13:41
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 1,922
Dołączył: Sun, 14 Feb 10 - 23:44
Skąd: Szkocja, Kirkcaldy
Nr użytkownika: 31,674
GG:

|
Dziewczynki, dziękuję, wasze słowa naprawdę mi pomagają. MoniZ...nie wiem co powiedzieć... ale dokładnie...są momenty gdzie jakoś się trzymam ale wystarczy jakiś gest, czasem spojrzenie i wszystko się sypie... Ja po prostu nie mogę uwierzyć, że mnie to spotkało... tyle w życiu już przeszłam... Mam również ogromne poczucie niesprawiedliwości, znam (na szczęście tylko z daleka) kilka dziewczyn, które dokonały aborcji i nie umiem ułożyć sobie tego w głowie, no nie umiem. Ileś z kolei dziewczyn robiło wszystko żeby ciąże stracić... ileś zostawiło, oddało... A ja... nie palę, nie piję (okazyjnie i niewiele), staram zdrowo się odżywiać, raczej nie mam się czym stresować... W dniu kiedy doszło do mojej tragedii moja hemoglobina wynosiła 13.7... no po prostu szczyt możliwości i co...? Przytulam Was i się do Was... Miejcie się dziewczynki dobrze.
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Wed, 03 Mar 2010 - 18:14
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 1,298
Dołączył: Sat, 24 Mar 07 - 18:49
Nr użytkownika: 12,312
GG:

|
CYTAT(agawhite @ Tue, 02 Mar 2010 - 13:41)  ..nie wiem co powiedzieć... ale dokładnie...są momenty gdzie jakoś się trzymam ale wystarczy jakiś gest, czasem spojrzenie i wszystko się sypie... Ja po prostu nie mogę uwierzyć, że mnie to spotkało... tyle w życiu już przeszłam... Mam również ogromne poczucie niesprawiedliwości,.... A ja... nie palę, nie piję (okazyjnie i niewiele), staram zdrowo się odżywiać, raczej nie mam się czym stresować... W dniu kiedy doszło do mojej tragedii moja hemoglobina wynosiła 13.7... no po prostu szczyt możliwości i co...? Przytulam Was i się do Was... Miejcie się dziewczynki dobrze. u mnie Aga- podobnie
--------------------
Nasze Malutkie Aniolki - MONISIU (9.02.2010) I AGATKO (30.06.2010)- kochamy Was- módlcie sie za nami, bawcie sie, tanczcie, spiewajcie i czekajcie na nas !!!!!!!
|
|
|
|
|
|
|
|
Sat, 06 Mar 2010 - 03:44
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 15
Dołączył: Sun, 21 Feb 10 - 22:54
Nr użytkownika: 31,790

|
Rybko , nie stety nie zrozumie nas nikt ,kto tego nie przezyl. Nie dziw sie swojej kuzynce , jej pewnie nawet do glowy nie moze przyjsc jak fatalnie sie czujesz i co przezywasz. Ale masz tu na forum dziewczyny ktore calym sercem sa z toba , i im zawsze mozesz sie wyzalic. One sa z toba i cie rozumieja. A twojej kuzynce pozostaje tylko z calego serducha zyczyc zdrowego dzidziusia i tego by nigdy nie przezyla tego co my.
buziaki
|
|
|
|
|
|
|
|
Thu, 22 Apr 2010 - 19:03
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 2
Dołączył: Mon, 07 Dec 09 - 23:09
Nr użytkownika: 30,556

|
Bardzo współczuję moje drogie...Racja-nie zrozuimie nas nikt kto tego nie przeżył...za dużo nas łaczyło z naszymi kruszynkami zeby od tak zapomniec...Od czasu kiedy ja poroniłam minęło 7 miesięcy, 3 a moze i nawet 2 mies.temu okazalo sie ze jestem ponownie w ciąży. Obecnie mija 14 tydzień i nic złego sie nie dzieje choc bralam tabletki na podtrzymanie. Powiem tak-ani moje ciało ani psychika nie dojrzaly do drugiej ciąży(nie to ze sie nie ciesze-bo ciesze ogromnie ale dopiero teraz gdy widac juz brzuszek a USG wykazuje ze serce maluszka bije jak dzwon). Jednak ta bojazn ciagle istnieje, lekkie zakłucie to juz obawa przed najgorszym. Ja i moj mąż strasznie przeżylismy strate naszego pierwszego dziecka,choc powiem Wam ze ja sie trzymałam. Od razu po oczyszczeniu poszłam na wykłady jakby nigdy nic cho byłam tak przybita nie dawałam nikomu tego poznac. Lecz noce...Noc to był jeden wielki lament...tak samo mój jak i męża. Teraz dziewczyny trzymam za Was kciuki i ściskam...Życzę Wam ślicznych maluszków choc wiem ze moja historia nie podtrzyma Was na duchu gdyż myśl o dziecku po stracie jest strasznie bolesna. Tez ja przezylam...
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:
|
|