 |
|
psychoterapia, podzielmy sie swoim doswiadczeniem |
|
|
|
|
Wed, 17 Feb 2010 - 17:19
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 4,565
Dołączył: Mon, 15 Sep 08 - 16:39
Nr użytkownika: 21,762

|
Kilkakrotnie temat był poruszany w wielu watkach, ale nie było chyba jeszcze wątku poświęconego terapii. Wiem, ze jest wiele dziewczyn pracujących w ten sposób nad sobą, niektóre jak ja mówią o tym otwarcie, inne wypominając mimochodem. Dla mnie ewidentnie jest to bardzo ważna sfera mojego życia: w końcu mam miejsce, w którym mogę mówić o sobie naprawdę i odkrywać sama siebie taka; jakiej nie chciałam widzieć, zaślepiona chęcią bycia zaakceptowana. I teraz sobie pomyślałam, ze skoro i tak ten temat zawsze mi się wymyka, bo wychodzi każdym porem mojego ciała, to dlaczego nie założyć o nim wątku? Poza tym ostatnio naszła mnie refleksja, ze tak łatwo komuś poradzić terapie. Masz problemy z sobą? Ze swoim małżeństwem? Zrób terapie! A przecież to nie jest cel sam w sobie, sam fakt pójścia na terapie to dopiero początek długiej i skomplikowanej drogi... Ja jestem teraz na etapie, kiedy zdaje sobie sprawę, jak jest ze mną źle. Jak wiele mam w sobie żalu, z jak wielkim poczuciem winy żyje... Czuje się, jakbym nosiła na barkach ważąca tonę walizkę uczuć... i tak chciałabym poczuć lekkość życia bez niej. Czy ktoś jeszcze chce się podzielić swoimi przeżyciami z terapii?
--------------------
  (*) 24/08/2011; (*) 26/12/2011 Let it be
|
|
|
|
|
|
|
|
Wed, 17 Feb 2010 - 18:20
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 2,506
Dołączył: Thu, 01 May 03 - 18:00
Skąd: 3-miasto/kaszuby
Nr użytkownika: 672

|
Ja sie mogę z tobą podzielić przeżyciami. Polecam ją mojej mamie ale kobieta jest uparta jak kozioł. Uważa, ze nie umie otworzyć sie przed obcą osoba. . Jeśli ktoś jest naprawdę zdesperowany to pogada z kimkolwiek. Poza tym najczęściej jest tak, ze z obcą osobą rozmawiamy łatwiej. Widac to choćby na forum...często zwierzamy się pozornie obcym forumowiczkom zamiast swoim meżom/matkom itp. Wracając jednak do tematu: ja dobrze wspominam swoja terapię. Pani terapeutka była niesłychanie cierpliwa, wyrozumiała, ze spokojnym spojrzeniem, uspokajającym tonem głosu...aż sie chciało do niej wrócić. Pierwsza wizyta to był głównie mój płacz. Niewiele jej powiedziałam bo głównie płakałam... . Mimo tego nie mogłam sie doczekać aż miną 2 tygodnie i przyjdę ponownie. Dopiero wtedy zaczęłam sie otwierać.
Nie wiem jakbym sobie poradziła bez tej terapii? Dzięki niej zrozumiałam w czym jest najwiekszy problem, uswiadamiałam sobie wiele rzeczy, uczyłam sie oswajać ze swoimi wadami, zrozumiałam własną matkę (wow). Zawdzieczam terapii to, że jestem dziś taka silna.
Ten post edytował domi Wed, 17 Feb 2010 - 18:22
--------------------
Wiola z Dominisią (20.10.2002)
"Piękna jest wiosna, piękniejszy kto stworzył, By nam na chwałę swą usta otworzył. Daj, Boże, wiosnę zaczynać z radością A Tobie, Panie, usłużyć z czystością." ***
"Kici, kotki, kici z gałązek wierzbowych zajdźcie tutaj do mnie w poranek kwietniowy."
|
|
|
|
|
|
|
|
Thu, 18 Feb 2010 - 15:35
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 4,565
Dołączył: Mon, 15 Sep 08 - 16:39
Nr użytkownika: 21,762

|
Domi: Ty juz skonczylas swoja terapie? Jak dlugo ona trwala?
--------------------
  (*) 24/08/2011; (*) 26/12/2011 Let it be
|
|
|
|
|
|
|
|
Fri, 19 Feb 2010 - 21:37
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 2,081
Dołączył: Tue, 12 Feb 08 - 16:36
Nr użytkownika: 18,156

|
Ja się zastanawiam nad tym tematem od momentu w którym powstał i mam wątpliwości, czy pisać... Ja już próbowałam dzielić się z różnymi ludźmi wrażeniami z terapii (na zasadzie wzajemności, bo oni też w trakcie terapii) i nic dobrego z tego nie wyszło. Kilka osób stwierdziło, że im te rozmowy szkodzą i .... już prawie nie są moimi znajomymi. To bardzo delikatny temat jest...
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Sat, 20 Feb 2010 - 11:56
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 4,565
Dołączył: Mon, 15 Sep 08 - 16:39
Nr użytkownika: 21,762

|
Poważnie, Inanna? Zrób jak chcesz, ja w każdym razie mowie o tym osobom wybranym, które są w stanie zrozumieć, a pisze na forum anonimowo. Nie zauważyłam, ze gdy ktoś wspomina na jakikolwiek wątku, ze prowadzi terapie, żeby był w jakikolwiek sposób stygmatyzowany.
--------------------
  (*) 24/08/2011; (*) 26/12/2011 Let it be
|
|
|
|
|
|
|
|
Sat, 20 Feb 2010 - 13:06
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 2,081
Dołączył: Tue, 12 Feb 08 - 16:36
Nr użytkownika: 18,156

|
CYTAT(chaton @ Sat, 20 Feb 2010 - 11:56)  Poważnie, Inanna? Zrób jak chcesz, ja w każdym razie mowie o tym osobom wybranym, które są w stanie zrozumieć, a pisze na forum anonimowo. Nie zauważyłam, ze gdy ktoś wspomina na jakikolwiek wątku, ze prowadzi terapie, żeby był w jakikolwiek sposób stygmatyzowany. Chaton, nie chodzi mi o stygmatyzowanie. Podam przykład: rozmawiamy sobie z kumpelką o naszych terapiach (mamy tę samą! terapeutkę!) i w trakcie rozmowy ja stwierdzam, że na mojej terapii gadam głównie ja, a terapeutka się prawie nie odzywa. Koleżanka twierdzi, że na jej terapii gada głównie terapeutka a ona (koleżanka) głównie słucha. Ja wyciągam wniosek, że widać mamy różne potrzeby i w związku z tym terapeutka dostosowuje sposób pracy do klienta. Koleżanka wyciąga wniosek, że jej terapia jest źle prowadzona, bo inaczej niż moja i twierdzi, że zaczyna tracić zaufanie do psychoterapeutki. Po jakimś czasie wprawdzie kontynuuje terapię, ale przestaje spotykać się ze mną, bo nie potrafi pogodzić jednego z drugim. Jednym słowem, rozmowy na temat terapii jej szkodzą na terapię.
--------------------
 
|
|
|
|
|
|
|
|
Sat, 20 Feb 2010 - 13:45
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 4,565
Dołączył: Mon, 15 Sep 08 - 16:39
Nr użytkownika: 21,762

|
QUOTE(Inanna @ Sat, 20 Feb 2010 - 13:06)  Chaton, nie chodzi mi o stygmatyzowanie. Podam przykład: rozmawiamy sobie z kumpelką o naszych terapiach (mamy tę samą! terapeutkę!) i w trakcie rozmowy ja stwierdzam, że na mojej terapii gadam głównie ja, a terapeutka się prawie nie odzywa. Koleżanka twierdzi, że na jej terapii gada głównie terapeutka a ona (koleżanka) głównie słucha. Ja wyciągam wniosek, że widać mamy różne potrzeby i w związku z tym terapeutka dostosowuje sposób pracy do klienta. Koleżanka wyciąga wniosek, że jej terapia jest źle prowadzona, bo inaczej niż moja i twierdzi, że zaczyna tracić zaufanie do psychoterapeutki. Po jakimś czasie wprawdzie kontynuuje terapię, ale przestaje spotykać się ze mną, bo nie potrafi pogodzić jednego z drugim. Jednym słowem, rozmowy na temat terapii jej szkodzą na terapię. Inanna, ale chyba tutaj nikt nie ma tej samej terapeutki?
--------------------
  (*) 24/08/2011; (*) 26/12/2011 Let it be
|
|
|
|
|
|
|
|
Sat, 20 Feb 2010 - 14:39
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 2,081
Dołączył: Tue, 12 Feb 08 - 16:36
Nr użytkownika: 18,156

|
CYTAT(chaton @ Sat, 20 Feb 2010 - 13:45)  Inanna, ale chyba tutaj nikt nie ma tej samej terapeutki? Chaton, ja podkreśliłam, że mamy tę samą terapeutkę, żeby unaocznić do jak dziwnych wniosków ludzie potrafią dojść. Przecież, gdyby to była inna terapeutka wniosek, że terapia koleżanki jest źle prowadzona byłby może i uzasadniony, ale w przypadku tej samej osoby wyciąganie takich wniosków, jest absurdalne, co nie zmienia faktu, że ma miejsce. Ten przykład jest jednym z wielu. Ja od pewnego czasu miałam ogromną potrzebę dzielenia się moimi doświadczeniami z innymi osobami znającymi ten temat, bo psychoterapia mnie fascynuje. Tymczasem ludzie w ogromnej większości nie są w stanie wytrzymać takiej konfrontacji: nie wiem, czy dlatego, że są neurotyczni bądź w inny sposób zaburzeni...? Taką konfrontację wytrzymują ludzie od wielu lat będący w terapii, tacy, którzy mają już naprawdę ogromną wiedzę na ten temat i są sami w sobie poukładani, którzy mają świadomość, że każdy człowiek jest inny i każdy może mieć inne doświadczenia terapeutyczne.
--------------------
 
|
|
|
|
|
|
|
|
Sat, 20 Feb 2010 - 15:58
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 4,565
Dołączył: Mon, 15 Sep 08 - 16:39
Nr użytkownika: 21,762

|
Ja wytrzymam.
--------------------
  (*) 24/08/2011; (*) 26/12/2011 Let it be
|
|
|
|
|
|
|
|
Sat, 20 Feb 2010 - 22:06
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 20,329
Dołączył: Tue, 18 May 04 - 15:43
Nr użytkownika: 1,758

|
Ja z tych co otwarcie  Terapia, wizyty u psychiatry. leki przediwdepresyjne i przeciwlękowe.. Dzięki temu wszystkiemu funkcjonuję w miarę  normalnie.
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Sun, 21 Feb 2010 - 10:11
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 4,565
Dołączył: Mon, 15 Sep 08 - 16:39
Nr użytkownika: 21,762

|
marghe: od kiedy chiodzisz na terapie? Jaki rodzaj? Widzisz poprawe?
--------------------
  (*) 24/08/2011; (*) 26/12/2011 Let it be
|
|
|
|
|
|
|
|
Sun, 21 Feb 2010 - 22:43
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 2,081
Dołączył: Tue, 12 Feb 08 - 16:36
Nr użytkownika: 18,156

|
Chaton, w wątku Kaelsy pisałaś o traumie własnego porodu. Moja terapeutka właśnie tego się u mnie doszukuje. W zasadzie skłonna jestem się z tą koncepcją zgodzić, chociaż nie "czuję" u siebie związku nerwicy z lękiem wywołanym opuszczeniem bezpiecznego świata w matczynym brzuszku. Gdzie czytałaś na ten temat? Możesz podać jakieś tytuły po polsku?
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Mon, 22 Feb 2010 - 09:27
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 4,565
Dołączył: Mon, 15 Sep 08 - 16:39
Nr użytkownika: 21,762

|
Inanna, nie jestem pewna, ale wydaje mi sie, ze w Alice Miller. U mnie nie tylko porod, a raczej bardziej niz sam porod warunki, w jakich przyszlam na swiat. Wtedy oddzielano matke od dziecka i kladziono w osobnej sali przed ponad tydzien. Poza tym dowiedzialam sie na terapii, ze cierpie na depresje praktycznie od urodzenia, poza tymi niefortunnymi warunkami moja mama musiala sama przejsc jakas traume, o ktorej nie chce mowic. Bo cos nie zadzialalo na samym poczatku relacji miedzy mna a mama. Cos, prawdododobnie lek mojej mamy (ona jest osoba lekowa), moze wzmozony porodem sprawil, ze nie nabylam poczucia bezpieczenstwa i nie mam go do teraz. Bardzo chcialabym porozmawiac z mama, co jej sie stalo. Ale ona niepotrafi rozmawiac o emocjach, mowi, ze wszystko bylo ok. Ale ona nawet jak miala raka i chemie, to mowila, ze czuje sie ok. Ona jest z typu wypierajacych emocje i nie nauczyla mnie sobie z nimi radzic.
--------------------
  (*) 24/08/2011; (*) 26/12/2011 Let it be
|
|
|
|
|
|
|
|
Mon, 22 Feb 2010 - 12:56
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 20,329
Dołączył: Tue, 18 May 04 - 15:43
Nr użytkownika: 1,758

|
CYTAT(chaton @ Sun, 21 Feb 2010 - 12:11)  marghe: od kiedy chiodzisz na terapie? Jaki rodzaj? Widzisz poprawe? Hmm, trudne pytanie  Jakby tak się zastanowić to od 7 lat . Ale ze sporymi przerwami. 3 róznych terapeutów. Ale dopiero trzeci dał największe efekty. W sumie to na dwóch terapeutów zmarnowałam sporo lat i pieniędzy... Na szczęscie znalazłam trzeciego i dzieki niemu w bardzo krótkim czasie zaczełam funkjonować jak nalezy.. no prawie ;D, bo jeszcze mam nad czym pracować. Biorę coraz mniejsze dawki proszków, lęki mnie nie dopadają, latam samolotami itp.. To dla mnie ogromny krok
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Mon, 22 Feb 2010 - 13:15
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 4,565
Dołączył: Mon, 15 Sep 08 - 16:39
Nr użytkownika: 21,762

|
To super, Marghe! Ja tez mialam trzech terapeutow. Najpierw chodzlam na psychoterapie analityczna: roznica miedzy psychoanaliza jest taka, ze nie lezysz na kozetce. Moze nie powiedzialbym, ze zmarnowany czas, ale faktem jest, ze terapeuta w tej metodzie jest bardzo malo reaktywny i praktycznie sie nie udziela. Po pewnym czasie zaczelam se krecic wokol wlasnej osi i dalej juz nie poszlam do przodu. Teraz mam terapeutke, ktora ze mna rozmawia, daje mi wskazowki, czaem mam zadanie sie nad czyms zastanowic, na przyklad nad moim wizerunkiem kobiety. I teraz dopiero widze postep. Ostatnio dopadl mnie zal, mialam zal do calego swiata, ze mam "bylejakie zycie". Ona powiedziala mi, ze pewnie ten zal wynika z tego, ze kiedys jako dziecko zrozumialam, ze w kwestii uczuc musze sie zadowolic tym, co mam i ten zal zostal. Trafila w sedno. Poza tym powiedziala mi, ze moje zycie nie jest bylejakie, ze mam ciekawe zycie. W psychoanalizie takie stwierdzenie byloby niedopomyslenia. A mi dobrze zrobilo i pozwolilo zrzumiec, dlaczego tak ciezko mi sie jest zadowolic "byle czym".
Ten post edytował chaton Mon, 22 Feb 2010 - 13:16
--------------------
  (*) 24/08/2011; (*) 26/12/2011 Let it be
|
|
|
|
|
|
|
|
Tue, 23 Feb 2010 - 21:24
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 2,775
Dołączył: Wed, 02 Apr 03 - 14:45
Skąd: Piaseczno/w-wa
Nr użytkownika: 296

|
W akcie desperacji  zapisałam się na wizytę do psychologa. Przychodnia państwowa. Pierwszą moją wizytę. Miałam iść w czwartek. No właśnie - miałam, bo wczoraj dzwonili do mnie z tej poradni, że pani psycholog przełożyła mi wizytę na przyszły tydzień No i chyba dam sobie spokój z tą przychodnią, bo przypomniało mi się, czego byłam świadkiem (akurat po odczulaniu musiałam siedzieć pół godziny na korytarzu)- pani recepcjonistka na polecenie pani doktor (właśnie psycholog jak się okazało) dzwoniła do pacjentów i odwoływała wizyty. Któremuś pacjentowi odwołano 3 wizytę pod rząd
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Wed, 24 Feb 2010 - 11:24
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 4,565
Dołączył: Mon, 15 Sep 08 - 16:39
Nr użytkownika: 21,762

|
basiau: ale to w zadnym stopniu nie swiadczy o psychoterapii, tylko o tej pani.
--------------------
  (*) 24/08/2011; (*) 26/12/2011 Let it be
|
|
|
|
|
|
|
|
Wed, 24 Feb 2010 - 13:05
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 20,329
Dołączył: Tue, 18 May 04 - 15:43
Nr użytkownika: 1,758

|
Chaton ma rację. Zawsze mozesz zmienić przychodnię
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Wed, 24 Feb 2010 - 13:39
|

Grupa: Użytkownicy
Postów: 2,775
Dołączył: Wed, 02 Apr 03 - 14:45
Skąd: Piaseczno/w-wa
Nr użytkownika: 296

|
Nie, no oczywiście, że ja o tej pani. Właśnie przychodnię chcę zmienić, tylko niekoniecznie w tej chwili na prywatną, i nie na taką gdzie się czeka od wizyty do wizyty 4-6 tygodni.
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Wed, 24 Feb 2010 - 21:42
|
Grupa: Użytkownicy
Postów: 72
Dołączył: Mon, 11 Sep 06 - 10:24
Skąd: Poznań
Nr użytkownika: 7,439

|
Ja sie wlasnie wybieram, do psychiatry i psychologa. Myslalam, ze poradze sobie sama, ale jest coraz gorzej  . Czy Wy korzystacie z terapii indywidualnej u psychologa?
Ten post edytował szo_sza Wed, 24 Feb 2010 - 21:43
--------------------
mama Jerzyka (2000) i Luli (2004)
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:
|
|