Do rondelka wsypać cukier. Najlepiej jak będzie mieć teflonowe dno, żeby cukier się nie przypalił. Stawiamy rondel na małym gazie i czekamy aż cukier się zacznie topić. Mieszamy cały czas, a powstały karmel ma zbrązowieć.
W 3/4 szklanki wody rozpuścić mąkę. Ja zawsze dodaje pół łyżeczki mąki pszennej to wtedy budyń nie jest taki "ciągnący się". Wlać roztwór do gotującego się karmelu i chwilę gotować, cały czas mieszając (najlepiej trzepaczką), aż zgęstnieje.
Do 1/4 wody wsypać tyle miarek mleka jak na porcję przyrządzaną do picia. Ja zawsze daję 7 miarek NANa.
Z doświadczenia dodam, że nie nadaje się za bardzo do tego mleko z kleikiem albo gęste, np. Hipp, bo wtedy ciężko wymieszać je w tak małej ilości wody.
Do kisielku karmelowego, lekko przestudzonego, wlać mleko i dokładnie wymieszać.