Aktualnoci

12 tysicy dodatkowych miejsc w obkach!

12 tysicy dodatkowych miejsc w obkach!

Rzd postanowi kontynuowa program Maluch, zapocztkowany w 2011, zaproponowa jednak jego zmodyfikowan i rozszerzon wersj, nadajc mu nazw MALUCH plus. Program MRPiPS "Maluch plus" na 2017 r...

Czytaj wicej >

Maluchy.pl logo
cia

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

Start new topic Reply to this topic
Start new topic Reply to this topic
 

HELP! przeprowadzka do Szkocji

, całą rodzinką...
> , całą rodzinką...
aisha1111
nie, 19 wrz 2010 - 12:32
Witam wszystkie mamy.
Mam nadzieję, że tutaj mi pomożecie i udzielicie konkretnej odpowiedzi. Otóż zastanawiamy się z mężem nad przeprowadzką do Szkocji. Mamy rocznego synka, właśnie kończymy studia (za tydzień się bronimy) i zastanawiamy się co dalej. W Polsce pracy w zawodzie nie dostaniemy, więc wymyśliliśmy, że może tam uda nam się usamodzielnić od rodziców, bo tutaj pracuje tylko mąż (w fabryce), a mały na żłobek się nie załapał (pozostała opiekunka, która wziełaby 1200 zł z 1300, które mogłam przynieść do domu).

Mamy odłożonej trochę gotówki, więc stąd nasz pomysł. Tylko nie wiemy czy:
1. jedna osoba utrzyma 3 osobową rodzinę? przy założeniu, że chcielibyśmy wynająć mieszkanie 1-beedroom flat (tam gdzie chcemy jechać to na gumtree chcą ok 400f/mies), bo słyszałam, że do tego dochodzi jeszcze jakiś tax
2. jeśli szłabym do szkoły językowej i do pracy na part-time, czy są jakieś bezpłatne żłobki, w których mogłabym zostawić małego, ew. ile to kosztuje (mąż ma zdany certyfikat Adwanced in English, więc narazie do szkoły językowej by nie szedł)
3. jak to wygląda z dopłatami do żłobków (dla dziecka) i szkół językowych (dla mnie - mój ang. to poziom B2/C1)
4. ile kosztuje życie (wyżywienie + pieluchy + jakieś leki w razie przeziębienia + środki czystości) na taką rodzinkę jak nasza? proszę podać mi orientacyjne ceny w funtach ile co kosztuje najprostszych produktów, pieluch, środków czystkości itp.

myśleliśmy, żeby najpierw pojechał mąż, i po pierwszej wypłacie i załatwieniu mieszkania ściągnął nas do siebie. czy to dobry pomysł jeśli to się opłaca (my chcemy tam jechać, nie żeby odkładać pieniążki, tylko normalnie żyć)

jakby ktoś mógł mi napisać jak wygląda życie w szkocji byłabym wdzięczna. osobiście przekopałam się przez masę forów o szkocji, ale nigdzie nie napisali ile czeka się na zasiłki, czy da się wyżyć z jednej pensji (bo my nie umiemy i rodzice wiecznie dopłacają) i o tych wszystkich rzeczach, które napisałam. aha. mąż był juz kiedys w anglii i ma NIN, konto w banku i te inne biurokratyczne rzeczy pozałatwiane, a pracowałby 40 godz/tyg za minimalną

trochę to chaotycznie napisałam i przydługawo, ale mam nadzieję, że chociaż tutaj ktoś udzieli mi rzetelnej informacji.
aisha1111


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 1,292
Dołączył: nie, 19 wrz 10 - 11:43
Skąd: z krainy deszczu
Nr użytkownika: 34,334




post nie, 19 wrz 2010 - 12:32
Post #1

Witam wszystkie mamy.
Mam nadzieję, że tutaj mi pomożecie i udzielicie konkretnej odpowiedzi. Otóż zastanawiamy się z mężem nad przeprowadzką do Szkocji. Mamy rocznego synka, właśnie kończymy studia (za tydzień się bronimy) i zastanawiamy się co dalej. W Polsce pracy w zawodzie nie dostaniemy, więc wymyśliliśmy, że może tam uda nam się usamodzielnić od rodziców, bo tutaj pracuje tylko mąż (w fabryce), a mały na żłobek się nie załapał (pozostała opiekunka, która wziełaby 1200 zł z 1300, które mogłam przynieść do domu).

Mamy odłożonej trochę gotówki, więc stąd nasz pomysł. Tylko nie wiemy czy:
1. jedna osoba utrzyma 3 osobową rodzinę? przy założeniu, że chcielibyśmy wynająć mieszkanie 1-beedroom flat (tam gdzie chcemy jechać to na gumtree chcą ok 400f/mies), bo słyszałam, że do tego dochodzi jeszcze jakiś tax
2. jeśli szłabym do szkoły językowej i do pracy na part-time, czy są jakieś bezpłatne żłobki, w których mogłabym zostawić małego, ew. ile to kosztuje (mąż ma zdany certyfikat Adwanced in English, więc narazie do szkoły językowej by nie szedł)
3. jak to wygląda z dopłatami do żłobków (dla dziecka) i szkół językowych (dla mnie - mój ang. to poziom B2/C1)
4. ile kosztuje życie (wyżywienie + pieluchy + jakieś leki w razie przeziębienia + środki czystości) na taką rodzinkę jak nasza? proszę podać mi orientacyjne ceny w funtach ile co kosztuje najprostszych produktów, pieluch, środków czystkości itp.

myśleliśmy, żeby najpierw pojechał mąż, i po pierwszej wypłacie i załatwieniu mieszkania ściągnął nas do siebie. czy to dobry pomysł jeśli to się opłaca (my chcemy tam jechać, nie żeby odkładać pieniążki, tylko normalnie żyć)

jakby ktoś mógł mi napisać jak wygląda życie w szkocji byłabym wdzięczna. osobiście przekopałam się przez masę forów o szkocji, ale nigdzie nie napisali ile czeka się na zasiłki, czy da się wyżyć z jednej pensji (bo my nie umiemy i rodzice wiecznie dopłacają) i o tych wszystkich rzeczach, które napisałam. aha. mąż był juz kiedys w anglii i ma NIN, konto w banku i te inne biurokratyczne rzeczy pozałatwiane, a pracowałby 40 godz/tyg za minimalną

trochę to chaotycznie napisałam i przydługawo, ale mam nadzieję, że chociaż tutaj ktoś udzieli mi rzetelnej informacji.

--------------------
Kruszynek 21 marca 2008 (8 tc)



kasiakotek
nie, 19 wrz 2010 - 12:48
Witam, moja siostra mieszka od 4 lat w Szkocji i wiem że nie jest wcale tak łatwo,moim zdaniem najlepiej by było jakby Twój mąż poleciał najpierw znalazł mieszkanie i was ściągnął.Jeśli chodzi o przedszkola czy żłobki do bezpłatnych bardzo ciężko się dostać (siostra ma 3 letnia córke i chodzi do prywatnego bo nie było miejsc w państwowym ) a prywatne są drogie.Jeśli chodzi o życie to zależy są bardzo duże promocje i czasami można wyżyć za małe pieniądze ale za to opłaty są dość duże. Na jakąś pomoc finansową na pewno będzie trzeba trochę poczekać.Ja wcześniej też planowałam się przenieść do Szkocji ale zdecydowałam się zostać w Polsce i przeprowadzić do innego miasta.Pozdrawiam
kasiakotek


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 16
Dołączył: nie, 19 wrz 10 - 11:20
Skąd: Wejherowo
Nr użytkownika: 34,333




post nie, 19 wrz 2010 - 12:48
Post #2

Witam, moja siostra mieszka od 4 lat w Szkocji i wiem że nie jest wcale tak łatwo,moim zdaniem najlepiej by było jakby Twój mąż poleciał najpierw znalazł mieszkanie i was ściągnął.Jeśli chodzi o przedszkola czy żłobki do bezpłatnych bardzo ciężko się dostać (siostra ma 3 letnia córke i chodzi do prywatnego bo nie było miejsc w państwowym ) a prywatne są drogie.Jeśli chodzi o życie to zależy są bardzo duże promocje i czasami można wyżyć za małe pieniądze ale za to opłaty są dość duże. Na jakąś pomoc finansową na pewno będzie trzeba trochę poczekać.Ja wcześniej też planowałam się przenieść do Szkocji ale zdecydowałam się zostać w Polsce i przeprowadzić do innego miasta.Pozdrawiam

--------------------
aisha1111
nie, 19 wrz 2010 - 14:09
dziękuję za odpowiedź. a nie orientujesz się jakie są koszty życia ( w funtach). chodzi mi o ceny chleba, jajek, pieluch, mięsa, owoców, warzyw - słowem tego wszystkiego z czego człowiek żyje. no i ile wynoszą te taxy na mieszkanie? jk to jest liczone - czy na osobę, czy na metraż mieszkania czy może jakoś inaczej?

my sytuację zawodową praktycznie wszędzie mamy taką samą. w naszym zawodzie praca jest tylko w sezonie, kiedy nie pada mocny deszcz i nie pada śnieg. więc przeprowadzka do innego miasta niewiele nam da, a wręcz przeciwnie - tutaj mąż ma pracę, a nie wiadomo jakby to było gdzie indziej. teraz nie starcza nam na życie - pensja męża idzie na mieszkanie i pieluchy, a na jedzenie juz dostajemy od rodziców. do złobka mały się nie dostał, a na opiekunkę nas nie stać, więc do pracy narazie nie mogę iść.

dlatego zastanawiamy się, co by było gdyby w szkocji pracował tylko mąż albo tylko ja - czy da się wyżyc z jednej pensji. stąd było moje zapytanie do osób, które już tam są. z językiem nie ma problemu, a pracę chcemy znaleźć juz w polsce.
aisha1111


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 1,292
Dołączył: nie, 19 wrz 10 - 11:43
Skąd: z krainy deszczu
Nr użytkownika: 34,334




post nie, 19 wrz 2010 - 14:09
Post #3

dziękuję za odpowiedź. a nie orientujesz się jakie są koszty życia ( w funtach). chodzi mi o ceny chleba, jajek, pieluch, mięsa, owoców, warzyw - słowem tego wszystkiego z czego człowiek żyje. no i ile wynoszą te taxy na mieszkanie? jk to jest liczone - czy na osobę, czy na metraż mieszkania czy może jakoś inaczej?

my sytuację zawodową praktycznie wszędzie mamy taką samą. w naszym zawodzie praca jest tylko w sezonie, kiedy nie pada mocny deszcz i nie pada śnieg. więc przeprowadzka do innego miasta niewiele nam da, a wręcz przeciwnie - tutaj mąż ma pracę, a nie wiadomo jakby to było gdzie indziej. teraz nie starcza nam na życie - pensja męża idzie na mieszkanie i pieluchy, a na jedzenie juz dostajemy od rodziców. do złobka mały się nie dostał, a na opiekunkę nas nie stać, więc do pracy narazie nie mogę iść.

dlatego zastanawiamy się, co by było gdyby w szkocji pracował tylko mąż albo tylko ja - czy da się wyżyc z jednej pensji. stąd było moje zapytanie do osób, które już tam są. z językiem nie ma problemu, a pracę chcemy znaleźć juz w polsce.

--------------------
Kruszynek 21 marca 2008 (8 tc)



^mis^
nie, 19 wrz 2010 - 21:03
Żeby zorientować się w kosztach życia proponuje wejść na strony angielskich sklepów np. tesco, asda czy inne, sama nie wiem i zrobić sobie przykładowe zakupy.
Council tax jest liczony na podstawie wyceny domu/ mieszkania ( liczy się niemalże wszystko, okolica, ogródek, położenie w stosunku do ulicy, rodzaj budynku, klasa energetyczna mieszkania itp).
Co do życia w Szkocji nie pomogę bo mieszkamy pod Londynem. Moim zdaniem z jednej pensji z dzieckiem będzie trudno. Jeśli umiecie oszczędnie prowadzić dom to może to wypalić ale nie wiem czy to ma sens. Wyjeżdżać z kraju, zostawić całą rodzinę, znajomych którzy ewentualnie mogą pomóc żeby żyć z kartką i liczyć pięć razy każdy wydany grosz? Przecież to samo masz już w Polsce... My właśnie planujemy powrót w przyszłym roku jako że pod względem finansowym nasze życie tu i w kraju przestało się różnić 37.gif
^mis^


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 300
Dołączył: wto, 22 gru 09 - 19:26
Skąd: anus mundi
Nr użytkownika: 30,747




post nie, 19 wrz 2010 - 21:03
Post #4

Żeby zorientować się w kosztach życia proponuje wejść na strony angielskich sklepów np. tesco, asda czy inne, sama nie wiem i zrobić sobie przykładowe zakupy.
Council tax jest liczony na podstawie wyceny domu/ mieszkania ( liczy się niemalże wszystko, okolica, ogródek, położenie w stosunku do ulicy, rodzaj budynku, klasa energetyczna mieszkania itp).
Co do życia w Szkocji nie pomogę bo mieszkamy pod Londynem. Moim zdaniem z jednej pensji z dzieckiem będzie trudno. Jeśli umiecie oszczędnie prowadzić dom to może to wypalić ale nie wiem czy to ma sens. Wyjeżdżać z kraju, zostawić całą rodzinę, znajomych którzy ewentualnie mogą pomóc żeby żyć z kartką i liczyć pięć razy każdy wydany grosz? Przecież to samo masz już w Polsce... My właśnie planujemy powrót w przyszłym roku jako że pod względem finansowym nasze życie tu i w kraju przestało się różnić 37.gif

--------------------
Mateusz 30.03.10
Jan 20.12.14
aisha1111
wto, 05 paź 2010 - 21:07
dziękuje Wam wszystkim za odpowiedzi. Decyzja zapadła - jedziemy. okazało się, że mężowi nie przedłużą kontraktu i od 23 grudnia jest bezrobotny. szans na znalezienie pracy w zawodzie nie ma, a nawet jakby znalazł to za podobne zarobki jak teraz- za 1400 zł się nie utrzymamy:( będziemy próbować szczęścia w Glasgow, więc trzymajcie kciuki. Mąż wyjeżdża 12 i mam nadzieję, że z jego doświadczeniem i językiem szybko coś znajdzie, żeby nas ściągnąć do siebie.

PS. Obroniłam się i skończyłam studia z wyróżnieniem:)
aisha1111


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 1,292
Dołączył: nie, 19 wrz 10 - 11:43
Skąd: z krainy deszczu
Nr użytkownika: 34,334




post wto, 05 paź 2010 - 21:07
Post #5

dziękuje Wam wszystkim za odpowiedzi. Decyzja zapadła - jedziemy. okazało się, że mężowi nie przedłużą kontraktu i od 23 grudnia jest bezrobotny. szans na znalezienie pracy w zawodzie nie ma, a nawet jakby znalazł to za podobne zarobki jak teraz- za 1400 zł się nie utrzymamy:( będziemy próbować szczęścia w Glasgow, więc trzymajcie kciuki. Mąż wyjeżdża 12 i mam nadzieję, że z jego doświadczeniem i językiem szybko coś znajdzie, żeby nas ściągnąć do siebie.

PS. Obroniłam się i skończyłam studia z wyróżnieniem:)

--------------------
Kruszynek 21 marca 2008 (8 tc)



sunrise
śro, 06 paź 2010 - 01:06
aisha1111 gratuluje serdecznie i zycze powodzenia.
sunrise


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 1,145
Dołączył: pon, 16 lis 09 - 14:17
Skąd: uk
Nr użytkownika: 30,168




post śro, 06 paź 2010 - 01:06
Post #6

aisha1111 gratuluje serdecznie i zycze powodzenia.


--------------------
Dwie coreczki - grudzien 2009
^mis^
pią, 08 paź 2010 - 02:04
Powodzenia &&& icon_biggrin.gif
^mis^


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 300
Dołączył: wto, 22 gru 09 - 19:26
Skąd: anus mundi
Nr użytkownika: 30,747




post pią, 08 paź 2010 - 02:04
Post #7

Powodzenia &&& icon_biggrin.gif

--------------------
Mateusz 30.03.10
Jan 20.12.14
sonia18a
śro, 13 paź 2010 - 13:44
Aisha, ja napiszę Ci ogródkowo bo mieszkam pod Birmingham, a nie w Glasgow. My na początku też żyliśmy z jednej pensji- jak widać daliśmy radę. Chleb polski 1,20, ale zwykły angielski w Asda kosztuje 0,50/0,65 mały i 1,00 duży, tostowy 0,47 (piszę na swoim przykładzie), pampersy przypuszczam, że 4 lub 5 nosi Twój synek, chyba 80szt za 12Ł w Asda, ale jak kupujesz 2 paczki to 20Ł. jajka, 15 szt- Ł1,60. To są takie mniejsze kwoty, bo oczywiście, firma też kosztuje i można kupić 15szt jajej za 4Ł icon_razz.gif
tax za dom płaci się około 100Ł miesięcznie. u nas tydzień wynajmu kosztuje 100Ł za dom, ale wiem że w Szkocji są droższe, więc za właśnie flat pewnie będziecie tyle płacić. Powiem Ci również, że długo nie możecie mieszkać z dzieckiem tylko na jednym pokoju, bo to nie spełnia wymogów krajowych. Dziecko musi mieć swój pokój (teoretycznie). Na dotacje czeka się różnie w zależności od sytuacji rodziny, twój mąż ma NIN więc jedna procedura Was już ominie. Przede wszystkim musi mieć pracę, bo będą pytać o Wasze dochody. Nie zapomnij z Polski też pl aktu urodzenia od syna i Waszych (nie jestem pewna czy akt małżeństwa nie jest potrzebny, jeśli jesteście w związku małżeńskim). Jeśli masz więcej pytań, napisz na pw
sonia18a


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 5,191
Dołączył: pią, 14 lis 08 - 14:03
Skąd: Birmingham
Nr użytkownika: 23,591




post śro, 13 paź 2010 - 13:44
Post #8

Aisha, ja napiszę Ci ogródkowo bo mieszkam pod Birmingham, a nie w Glasgow. My na początku też żyliśmy z jednej pensji- jak widać daliśmy radę. Chleb polski 1,20, ale zwykły angielski w Asda kosztuje 0,50/0,65 mały i 1,00 duży, tostowy 0,47 (piszę na swoim przykładzie), pampersy przypuszczam, że 4 lub 5 nosi Twój synek, chyba 80szt za 12Ł w Asda, ale jak kupujesz 2 paczki to 20Ł. jajka, 15 szt- Ł1,60. To są takie mniejsze kwoty, bo oczywiście, firma też kosztuje i można kupić 15szt jajej za 4Ł icon_razz.gif
tax za dom płaci się około 100Ł miesięcznie. u nas tydzień wynajmu kosztuje 100Ł za dom, ale wiem że w Szkocji są droższe, więc za właśnie flat pewnie będziecie tyle płacić. Powiem Ci również, że długo nie możecie mieszkać z dzieckiem tylko na jednym pokoju, bo to nie spełnia wymogów krajowych. Dziecko musi mieć swój pokój (teoretycznie). Na dotacje czeka się różnie w zależności od sytuacji rodziny, twój mąż ma NIN więc jedna procedura Was już ominie. Przede wszystkim musi mieć pracę, bo będą pytać o Wasze dochody. Nie zapomnij z Polski też pl aktu urodzenia od syna i Waszych (nie jestem pewna czy akt małżeństwa nie jest potrzebny, jeśli jesteście w związku małżeńskim). Jeśli masz więcej pytań, napisz na pw

--------------------
PS. Przepraszam za brak polskich znakow, bede starala sie pisac czytelnie :)



N godz. 1.56 (2270g i 46cm)
L aniołek godz. 13.27 (58g i 13cm) [*]
B godz. 5.45 (2980g i 48cm)
M godz. 22.30 (2690g i 48cm)
2 gwiazdeczki 13tc, 13/11/2007 [**]
Zona J: Razem od 2004 roku
aisha1111
nie, 17 paź 2010 - 18:14
dziękuję Ci bardzo:)

a jak to wszystko wygląda tam od strony formalnej, tzn. czy muszę tłumaczyć książeczkę zdrowia dziecka albo kartę szczepień? czy muszę mieć tam przetłumaczony akt urodzenie dziecka, żeby zapisać do żłobka czy child minder, czy choćby do celów socjalnych (bo na początek chciałabym pracować na part time)? jakie wogóle dokumenty przetłumaczyć do lekarza (czy moją kartę zdrowia do ubezpieczenia tez muszę tłumaczyć?). czy opłaca się tłumaczyć świadectwa pracy czy umowy (jeśli były to umowy - zlecenia), czy raczej tam za bardzo nie zwracają uwagi na historię zatrudnienia w PL. no i czy jeśli będę miała odpis dyplomu po ang. czy to wystarczy, żeby pójść tam na PhD czy raczej jeszcze wskazane byłoby przetłumaczyć przedmioty, które miałam na studiach na ang? czy wogóle dyplom polskiej uczelni ma tam jakiekolwiek poważanie czy lepiej pójść tam na jakieś bachelor i robić od początku tam już studia? (zresztą i tak najpierw muszę język sobie trochę podszkolić, kase na studia tam odłożyć, ale wolałabym wiedzieć wcześniej jak to wygląda na wyspach)

kurcze masa pytań tutaj z mojej strony, ale nigdzie tego nie znalazłam
aisha1111


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 1,292
Dołączył: nie, 19 wrz 10 - 11:43
Skąd: z krainy deszczu
Nr użytkownika: 34,334




post nie, 17 paź 2010 - 18:14
Post #9

dziękuję Ci bardzo:)

a jak to wszystko wygląda tam od strony formalnej, tzn. czy muszę tłumaczyć książeczkę zdrowia dziecka albo kartę szczepień? czy muszę mieć tam przetłumaczony akt urodzenie dziecka, żeby zapisać do żłobka czy child minder, czy choćby do celów socjalnych (bo na początek chciałabym pracować na part time)? jakie wogóle dokumenty przetłumaczyć do lekarza (czy moją kartę zdrowia do ubezpieczenia tez muszę tłumaczyć?). czy opłaca się tłumaczyć świadectwa pracy czy umowy (jeśli były to umowy - zlecenia), czy raczej tam za bardzo nie zwracają uwagi na historię zatrudnienia w PL. no i czy jeśli będę miała odpis dyplomu po ang. czy to wystarczy, żeby pójść tam na PhD czy raczej jeszcze wskazane byłoby przetłumaczyć przedmioty, które miałam na studiach na ang? czy wogóle dyplom polskiej uczelni ma tam jakiekolwiek poważanie czy lepiej pójść tam na jakieś bachelor i robić od początku tam już studia? (zresztą i tak najpierw muszę język sobie trochę podszkolić, kase na studia tam odłożyć, ale wolałabym wiedzieć wcześniej jak to wygląda na wyspach)

kurcze masa pytań tutaj z mojej strony, ale nigdzie tego nie znalazłam

--------------------
Kruszynek 21 marca 2008 (8 tc)



sonia18a
nie, 17 paź 2010 - 20:25
książeczki zdrowia/szczepień itp rzeczy nie trzeba tłumaczyć, później w przychodni musisz podać co to za szczepienia. Aktów urodzenia również nie musisz tłumaczyć. Z własnego przykładu nie wiem, ale znajomym śwadectwa pracy itp nie były potrzebne bo nikt ich nie chciał. A co do szkoły, pytałam czy jak przetłumaczę świadectwo ukończenia szkoły, maturalne czy to wystarczy do studiowania, to powiedzieli, że dołączą do aktów, ale im jest potrzebne pozdawanie przedmiotów tutaj, głównie j. angielski.
sonia18a


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 5,191
Dołączył: pią, 14 lis 08 - 14:03
Skąd: Birmingham
Nr użytkownika: 23,591




post nie, 17 paź 2010 - 20:25
Post #10

książeczki zdrowia/szczepień itp rzeczy nie trzeba tłumaczyć, później w przychodni musisz podać co to za szczepienia. Aktów urodzenia również nie musisz tłumaczyć. Z własnego przykładu nie wiem, ale znajomym śwadectwa pracy itp nie były potrzebne bo nikt ich nie chciał. A co do szkoły, pytałam czy jak przetłumaczę świadectwo ukończenia szkoły, maturalne czy to wystarczy do studiowania, to powiedzieli, że dołączą do aktów, ale im jest potrzebne pozdawanie przedmiotów tutaj, głównie j. angielski.

--------------------
PS. Przepraszam za brak polskich znakow, bede starala sie pisac czytelnie :)



N godz. 1.56 (2270g i 46cm)
L aniołek godz. 13.27 (58g i 13cm) [*]
B godz. 5.45 (2980g i 48cm)
M godz. 22.30 (2690g i 48cm)
2 gwiazdeczki 13tc, 13/11/2007 [**]
Zona J: Razem od 2004 roku
> HELP! przeprowadzka do Szkocji, całą rodzinką...
Start new topic
Reply to this topic
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:



Wersja Lo-Fi Aktualny czas: sob, 06 mar 2021 - 03:36
lista postw tego wtku
© 2002 - 2018  ITS MEDIA, kontakt: redakcja@maluchy.pl   |  Reklama