Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

Forum dla rodzicw: maluchy.pl « cia, pord, zdrowie dzieci _ rok urodzenia 2006 _ Kwietniowe Maluchy 10

Napisany przez: Dorott śro, 17 mar 2010 - 10:39

iff
Ewa
06.04.2006, 3700g, 57 cm


camilscha ur. 10 maja
Vanessa
06.04.2006; 3650g, 53 cm
https://img197.imageshack.us/i/camilac.jpg/


Macia
Filip
06.04.2006, 3800g, 57 cm
https://img268.imageshack.us/i/macia.jpg/https://img31.imageshack.us/i/macia.jpg/



vika
Bruno
10.04.2006, 3820g, 56 cm
https://img404.imageshack.us/i/vikamay.jpg/

monte cristo ur. 23 listopada
Ian Jeffrey
10.04.2006, 3900g, 53 cm
https://img213.imageshack.us/i/monte.jpg/


anai ur. 13 lutego
Tymoteusz
13.04.2006, 4710 g, 60 cm
https://img204.imageshack.us/i/anai.jpg/


magdainpoland ur. 08 sierpnia
Oliwia Irena
13.04.2006, 3300g, 55 cm
https://img164.imageshack.us/i/madziarok.jpg/https://img257.imageshack.us/i/magda.png/


miskap ur. 21 września
Aleksander Jan
14.04.2006, 3800g, 59 cm
https://img404.imageshack.us/i/miskaprok.jpg/https://img197.imageshack.us/i/miskap.jpg/


OlaBN ur. 19 października
Marta Aleksandra
14.04.2006, 3500 g, 54 cm
https://img233.imageshack.us/i/olabn.png/


kropeczka ur. 25 czerwca
Amelia
20.04.2006, 3800g, 59 cm
https://img182.imageshack.us/i/kropekrok.jpg/https://img60.imageshack.us/i/krop.jpg/


Żabolek ur. 24 sierpnia
Jakub Jacek
25.04.2006, 3600g, 54 cm
https://img233.imageshack.us/i/zabolek.jpg/https://img166.imageshack.us/i/zabolek.jpg/


WampirBasik ur. 16 października
Samael Adrian
25.04.2006, 3560g, 58cm
https://img257.imageshack.us/i/basik.jpg/


Misia29 ur. 22 lipca
Ola
28.04.2006; 3870 g; 55 cm


Dorott ur. 04 października
Weronika Karolina
30.04.2006, 4100 g, 61 cm
https://img441.imageshack.us/i/s5004655.jpg/

Napisany przez: Dorott śro, 17 mar 2010 - 10:42

CYTAT(szantrapa @ Wed, 17 Mar 2010 - 09:36) *
To jest problem, pokój jest długi, i jedyne okno jest na szczycie w takiej wnęce:



Zdjęłam wczoraj firankę i zawiesiłam starą ale dającą więcej światła ale nie chcę go całkiem zaciemnić jeszcze ścianami.

edit: te drzwi widoczne na zdjęciu nie są w użytku, kiedyś tu było drugie wejście do mieszkania.


Magda a nie można tych drzwi od środka zlikwidować? zamurować i postawić płytkę regipsową???

Napisany przez: szantrapa śro, 17 mar 2010 - 11:02

Dorotka pewnie można, ale to też będzie kosztować a one nam nie przeszkadzają, mam przy nich biurko i komputer. Od zewnątrz są taką płytą zabite. Kiedyś tu było wejście do mieszkania a odkąd z trzeciego pokoiku zrobiliśmy przedpokój korzystamy tylko z tamtych. Tu na zdjęciu z prawej strony okna jest od razu wejście do kuchni a zdjęcie jest robione z piecem i dziewczyn drzwiami za plecami. To taki tramwaj a okno jak widać jest we wnęce. Dlatego jest tak ciemno. Okno jest na wschód.

Myślę o wrzosie, lawendzie itp...

Napisany przez: szantrapa śro, 17 mar 2010 - 11:06

Dorotka ale gorączka Werce minęła po lekach? Nie możesz z pracy wyjść?

Napisany przez: camilscha śro, 17 mar 2010 - 11:14

dzien dobry
bylam na szczepeniu Adusi bo ostatnio nie moglam zaszczepic przez te uszy.
ale juz mamy to za soba.jak ja nienawidze jak oni tak kluja moje dziecko 41.gif
Vanesska byla z nami ale czekala w poczekalni bo bala sie ze Adusia bedzie strasznie plakala.
Vanesska miala badane oczka i sluch oraz mowe.jaknarazie wszystko jest oki.
Adzik tak sie nakrzyczal ze spi juz godzine.hehehehe,dlatego mam chwilke zeby napisac.
dzis pogoda piekna,swieci slonko i zapowiadaja 15 stopni.rano bylo jeszcze chlodniutko ale teraz to juz sciagne malej rajtuzki bo chyba bedzie jej za cieplo.
sama nie wiem lekarka dzis powiedziala ze juz mozna sie pozegnac z rajtuzkami ale ja ciagle nie wiem.
Vanesska chodzi juz bez ale ona chodzi a Adus w wozku jezdzi.zawsze mam problem z tym przestawieniem sie z zimy na wiosne.
nastepne dni maja byc tez takie cieple ale od poniedzialku znowu od 1 do 3 stopni na plusie.
moze im sie nie sprawdzi ta pogoda.mam nadzieje.
no nic trzeba by sie wziasc za jakis obiad bo jak wroci Nuska to pewnie bedzie glodna.

aha w kwestii zostawiania dzieci na "5minut" samych mowie NIE!

anai wlasnie powiedz mi co robil Tymek jak poszlas po te wyniki????
dobra uciekam narazie.

Napisany przez: szantrapa śro, 17 mar 2010 - 11:25

Kamilko u Was tak ciepło? W szoku jestem.

Napisany przez: szantrapa śro, 17 mar 2010 - 11:36

Dorotka, wątek śliczny icon_smile.gif
Tylko podtytuł zmieniłabym na piąty icon_smile.gif roczek, bo czwarty to już się kończy dla naszych dzieci. Lada chwila zaczną piąty . Jejjj jak zleciało...

Napisany przez: Dorott śro, 17 mar 2010 - 11:45

CYTAT(szantrapa @ Wed, 17 Mar 2010 - 11:06) *
Dorotka ale gorączka Werce minęła po lekach? Nie możesz z pracy wyjść?


tak po lekach ładnie od razu spadła...Werka już dawno nie miała gorączki...a z pracy nie moge wyjść 41.gif 32.gif

Napisany przez: Dorott śro, 17 mar 2010 - 11:47

CYTAT(szantrapa @ Wed, 17 Mar 2010 - 11:36) *
Tylko podtytuł zmieniłabym na piąty icon_smile.gif roczek, bo czwarty to już się kończy dla naszych dzieci. Lada chwila zaczną piąty . Jejjj jak zleciało...


wiecie, że ja ciągle mówię że Werka ma 3 latka

Napisany przez: szantrapa śro, 17 mar 2010 - 11:48

CYTAT(Dorott @ Wed, 17 Mar 2010 - 11:45) *
tak po lekach ładnie od razu spadła...Werka już dawno nie miała gorączki...a z pracy nie moge wyjść 41.gif 32.gif



Trzymajcie się jakoś. Ja wiem, najgorsze to nie móc przytulić własnego dziecka w chorobie, ale jest pod dobrą opieką. Wiosna niedaleko, musi być lepiej. przytul.gif

Napisany przez: szantrapa śro, 17 mar 2010 - 11:50

CYTAT(Dorott @ Wed, 17 Mar 2010 - 11:47) *
wiecie, że ja ciągle mówię że Werka ma 3 latka



Haha, 3 , rocznikowo icon_smile.gif to już ma moje Lu icon_smile.gif

Wracjac do kolorów, jak Wam się podoba z tej palety https://www.dulux.pl/p_kolory_swiata_emulsja.html swieże awokado samo, albo na przemian z syropem klonowym ? Proszę o ładgodny wyrok, kompletne antytalencie ze mnie jeśli chodzi o kompozycje kolorystyczne.

edit: aha, meble https://www.allegro.pl/item962003537_2_komody_i_witryne_kent_z_brw.html więc i do mebli musi pasować

Napisany przez: Mafia śro, 17 mar 2010 - 12:03

Dorott, nie wkęcaj się sama w poczucie winy. Nie masz przecież alternatywy dla pracy. Musisz pracować i tyle. Nie siedzisz na plotkach, tylko zarabiasz pieniądze. Werką zajmiesz się po pracy.

Magda, nazwy kolorów są bardziej odjechane od samych kolorów. 06.gif Avocado fajne, ale syrop klonowy do ciemnego pomieszczenia się raczej nie sprawdzi. Coś jasnego, może z palety żółych? Mam w łazience francuska lilie i bardzo lubię ten kolor.

Kamilko, Filip już też chodzi bez rajtuz, ale gdyby tylko siedział w wózku, to zakładałabym, jeśli nie używasz koca. A może cieplejsze spodnie (takie ocieplane bawełną i podkolanówki? U nas też dziś cieplej i czuć wiosnę. Jutro ma być właśnie 12 stopni.

Jutro jadę na bilans z Filipem. Zmotywowała mnie ta przepuklina. W razie czego rozeznanie już zrobiłam i wiem do którego chirurga u nas iść.

Napisany przez: Mafia śro, 17 mar 2010 - 12:04

Magda, do tych mebli, dałabym jasną oliwkę. Podłogi jakie masz? Jakieś dywany?

Napisany przez: szantrapa śro, 17 mar 2010 - 12:10

Maciu podłogi jasne, panele, coś jak sosna, nie będą zmieniane. Dywanu niet tylko owalny chodniczek w brązach, zużyty, prosi się o zmianę. Z mebli dwie komody, (większa, mniejsza), witrynka i stolik rtv. Po drugiej stronie kanapa. Limonka. Ja o tym ciemnym kolorze myślałam na szczytowe ściany, niewiele by tego było, tylko tam przy oknie i z drugiej strony przy drzwiach do dziewczyn i piecu. Piec jest mleczna czekolada.

Mam dziury w ścianach. Musze to zrobić. Pilnie.

Mam dobrą wiadomość, dostanę prawdopodobnie zaświadczenie do przedszkola, takie jak pisała Anai. Że kończę wychowawczy i złożyłam o powrót. Nie uwierzę, dopóki nie zobaczę...

Napisany przez: iff śro, 17 mar 2010 - 12:11

ja lubie wyraziste kolory, u mnie nadal indian summer z dekoralu, poza tym te farby wychodza slabsze na scianie niz na wzorniku

Napisany przez: Anai_ śro, 17 mar 2010 - 12:34

CYTAT(camilscha @ Wed, 17 Mar 2010 - 11:14) *
anai wlasnie powiedz mi co robil Tymek jak poszlas po te wyniki????


Został w domu i zamiatał podłogę w przedpokoju, bo się trochę piasku nazbierało icon_smile.gif

Napisany przez: Anai_ śro, 17 mar 2010 - 12:41

CYTAT(szantrapa @ Wed, 17 Mar 2010 - 12:10) *
Mam dobrą wiadomość, dostanę prawdopodobnie zaświadczenie do przedszkola, takie jak pisała Anai. Że kończę wychowawczy i złożyłam o powrót. Nie uwierzę, dopóki nie zobaczę...


Byłoby zawsze łatwiej. Trzymam kciuki.
A tak swoją drogą, to występujesz jako samotna matka? Czy to już nie przechodzi?
Masz w ogóle jakąś wizję pracy? No i co jeśli dziewczynki zachorują?

Napisany przez: szantrapa śro, 17 mar 2010 - 13:02

CYTAT(Anai_ @ Wed, 17 Mar 2010 - 12:41) *
Byłoby zawsze łatwiej. Trzymam kciuki.
A tak swoją drogą, to występujesz jako samotna matka? Czy to już nie przechodzi?
Masz w ogóle jakąś wizję pracy? No i co jeśli dziewczynki zachorują?



Dzięki Aniu. Co dp pracy to wielkich wizji nie mam, wielkich możliwości też nie, no ale przedszkole dopiero od września, narazie mam mgliste plany, zobaczymy co da się zrobić. Jak będa chore to pojadą do moich rodziców, narazie nie ma innego wyjścia. Będzie problem z odległością, z odebraniem dziecka jak zachoruje w przedszkolu, ale mam nadzieję jakoś to rozwiązać. Myślałam o tym, żeby występować jako samotna matka ale to runie przecież jak ktoś spyta Olę czy tata mieszka z nami...sama nie wiem. Jak dostanę jutro dokument od pracodawcy to jutro składam...

Napisany przez: szantrapa czw, 18 mar 2010 - 09:22

Cześć

Dorotka jak Werka?

Żabolku odezwij się jak będziesz w pobliżu, jak Twoje samopoczucie?

Anai a Wy? Jak się czujesz? Z Tymianem lepiej?

Napisany przez: Anai_ czw, 18 mar 2010 - 10:24

Tymian dziś spał u moich Rodziców, bo potem nie mam co z Nim rano zrobić, jak Julka do przedszkola odprowadzam. Dalej kaszle, ale tylko rano, ale tak że aż oczy Mu na wierzch wychodzą. Katar też ma mniejszy. Wierzę, że w poniedziałek pójdzie do przedszkola.
Natomiast Julas dał rano czadu. Najpierw ubierał się 1,5 godziny, potem zaczął świrować, że nie chce do przedszkola, a potem wpadł w histerię, bo nie mógł porządzić. A jak zaczął przeklinać, to usiadłam z wrażenia. W przedszkolu nic się nie wydarzyło, bo jak już wyszliśmy z domu i wiedział, że i tak nic nie ugra, to mi Dziecię spokorniało. Jednym słowem była sobie mała próba sił.
Ja też kaszlę tylko rano. I się kurcze słabo czuję. @ dalej nie ma, ale teraz to już autentycznie nie wiem o co chodzi. Do mojej Pani Doktor idę 14.04.

Napisany przez: miskap czw, 18 mar 2010 - 18:55

Chciałam się tylko pochwalić, ze po przejściach z NFZ mam ortezę.

Dorotko jak mała?

Napisany przez: szantrapa czw, 18 mar 2010 - 20:45

CYTAT(miskap @ Thu, 18 Mar 2010 - 18:55) *
Chciałam się tylko pochwalić, ze po przejściach z NFZ mam ortezę.



Uffff, moje najserdeczniejsze gratulacje

Sytuacja: Poszłam do Castoramy zobaczyć ceny tych farb (nie doszłam, szczegół icon_wink.gif ) wracam, A. mówi, że dziewczyny bawiły się w pokoiku, nie widział ich, sprzątał ( jedyny pokój którego nie widać z reszty mieszkania, tam były), i nagle zaczęły wołać, że coś się stało z Oli nosem. Ponieważ wczoraj Lu włożyła sobie kulkę ze spinki do nosa, podejrzewał, że znów coś nawkładały, kazał dmuchac ale nie chciała, mocno spanikowana. Obmył zimną wodą, zrobił zimy okład, przestało lecieć ale z tego co mówią, sporo zleciało. Ola ma chory nos, fridujemy sporo, miewała pojawiające sie kropelki krwi w wydzielinie ale nie krwotok, z tego co mówią to był krwotok. Teraz dobrze się czuje, zresztą to było 2 godziny temu. Obie na upiora twierdzą, że samo zaczęło lecieć. Wykąpałam Lu, A. suszył jej włosy a ja kąpałam Olę, mówię jej, że teraz nas nie słyszą, i żeby mi powiedziała prawdę, co sie stało z tym nosem. Mowi, że Laura wkładała jej paluchy do nosa. I że nie powiedziała tacie bo bała się że jej malutka siostrzyczka będzie miała kłopoty. Nie wiem jaka jest prawda. Powiedziałam A. w zaufaniu, musiał obiecać że się nie wyda, że wie. Powiedział, że obie powinny dostać kare za zbiorowe kłamstwo. Proszę o ustosunkowanie się w powyższej sytuacji. Nie znam się na wychowaniu dzieci, jak powinnam się zachować?

Anai a może Ty więcej wyników powinnaś porobić? icon_sad.gif Martwię się o Ciebie

Napisany przez: iff czw, 18 mar 2010 - 22:09

Magda uwazam ze tu nie czas i miejsce na kary, dziewczyny chyba sie wystarczajaco wystraszyly, zrobilabym pogadanke o kwestiach bezpieczenstwa, ze pewnych rzeczy nie robimy a o pewnych rzeczach zawsze mowilmy chocby rodzice byli zli, powtarzac do znudzenia ze lepsza prawda, bo mozna odpowiednio zareagowac jesli chodzi o szkody zdrowotne i w ogole

wiesz w kontekscie wczesniejszej naszej dyskusji bardziej wlasnie niepokoi mnie fakt, ze cos niezauwazenie moze sie przydarzyc i nie zdazy sie w pore zareagowac

miskap gratulacje, wygralas ciezka walke! potrafie sobie wyobrazic Twoja radosc icon_smile.gif

Napisany przez: monte cristo czw, 18 mar 2010 - 23:16

Magda ja poki co tlumacze Jaskowi ze jak powie prawde to nie bede zly I najczesciej mowi prawde... Ricie mnie sie boi bo ze mna nie ma zbednej gadki.

Napisany przez: szantrapa czw, 18 mar 2010 - 23:56

CYTAT(iff @ Thu, 18 Mar 2010 - 22:09) *
wiesz w kontekscie wczesniejszej naszej dyskusji bardziej wlasnie niepokoi mnie fakt, ze cos niezauwazenie moze sie przydarzyc i nie zdazy sie w pore zareagowac


Iff ale zdarzyć się może niezależnie czy ktoś jest w domu czy nie. O możesz nie zdążyć zareagować nawet jeśli jesteś blisko. Nie jestem w stanie cały czas mieć na nie oko, choć staram się bardzo. A w kontekście naszej wcześniejszej dyskusji, jak juz do tego wracamy, to ja w ogóle nie powinnam z domu wychodzić, bo wychodzę jedynie wtedy kiedy A. zostaje z dziewczynkami, czyli zostawiam je pod opieka taty, jak najbardziej, ale taty z padaczką wyłączeniową, który ma odloty nawet sam nie wie kiedy. To w sumie każda minuta spędzona z tata jest dla dziewczyn zagrożeniem. Niestety nie jestem w stanie żyć eliminujac to zagrożenie całkowicie. W zasadzie jego też nie powinnam puszczać do pracy...nigdy nie wiem czy wróci...nawet nie wiecie co nieraz przeżywam...

Ja tez tłumaczę Oli, że nie będe zła, i mówię, że ona z pewnością nie chce, żebym ja kłamała, więc ja też nie chcę jej kłamstw, chcę prawde, chcę zebyśmy sobie ufały, obiecuję, że jej nie będę okłamywać i prosze, żeby też tego nie robiła. Nadal jednak nie jestem pewna tego co mówi, i nie wiem jak się zachowywać. Naciskać, żeby się przyznała do tego co podejrzewam, czy udac że wierzę kiedy mam wątpliwości...

Napisany przez: Mafia pią, 19 mar 2010 - 08:12

Wczoraj miałam jakiś koszmarny dzień. Zaliczyłam stłuczkę, winowajca usiłował prysnąć, elektryczne sprzęty psuły się w domu jak tylko dotknęłam (przez co były wczoraj na obiad kotlety z opiekacza, bo zdechł grill 06.gif ). Pralka zalała mi podłogę, bo wąż się wysunął ze studzienki (co nie zdażyło sie od 12 lat). Rozwaliłam rękę, tzn. pękła mi ta cholerna rana, która mam od jakiegoś czasu. Na zakończenie dnia, wracałam wieczorem samochodem, w którym nic w środku nie widziałam, bo zdechły wszelkie światła i kontrolki na desce rozdzielczej. Wszystko było przeciw mnie, nawet nie mogłam znaleźć w sklepach zwykłej lornetki - obiecałam Filipowi, że kupimy. Zjeździliśmy pół miasta i zadzwoniłam do męża, który wracając z pracy, kupił w pierwszym sklepie. 21.gif

Filip waży 18 kg (znaczy schudł), ma 108 cm. Bilans zaliczony icon_wink.gif Mamy skierowanie do chirurga dziecięcego z przepukliną i do poradni wad postawy, bo utrzymuje się lekkie płaskostopie.

Jeśli chodzi o bezpieczeńśtwo dzieci, to oczywiście przytrafić się może coś zawsze. Niestety taki lajf. Ale uważam, że powinniśmy dokładać starań, by tych sytuacji było jak najmniej. Natomiast wszystkiego się nie wyeliminuje.

Dorott, co u Was?

Napisany przez: Dorott pią, 19 mar 2010 - 08:17

cześć

padam na pyszczek3 noc nie przespana icon_sad.gif z Werką niestety gorzej, wczoraj się znacznie pogorszyło...wizytę u pediatry mieliśmy o 15-stej...dostała antybiotyk Zinnat i jeszcze jakieś inne leki icon_sad.gif znowu wydała masę kasy icon_sad.gif nie wiem co dalej...poprawy nie widać...może ten antybiotyk pomoże

Napisany przez: Mafia pią, 19 mar 2010 - 08:22

Magda, sprawdziłam książki, z którymi pracował Filip w przedszkolu. To jest taka https://www.ksiegarnia-edukacyjna.pl/ProduktSzczegoly.aspx?TowarId=4605. W jego skład wchodzą cztery pierwsze książeczki z tej https://www.mac.pl/nasze_publikacje,wychowanie_przedszkolne-1,4_latki-2,Przedszkole_czterolatka-126.html. Są tam głównie proste rysunki, gdzie trzeba coś domalować, pokazać, wyróżnić. Np. jest kartka z zawodami - lekarz, malarz, sprzedawca. Trzeba wskazać, kto jest kim, potem znaleźć wśród naklejek pasujące do danej osoby akcesoria typu kasa czy pędzel. Inna pomalować drzewko i dorysować 3 listki na drzewie, dwa pod nim. Jest też seria ze szlaczkami. Generalnie każda karta zawiera jakieś polecenie - opwiedz, dorysuj, więc rodzic musi uczestniczyć. Jeśli jesteś ciekawa jak to wygląda to mogę coś poskanować i podesłać.

Napisany przez: Mafia pią, 19 mar 2010 - 08:24

Dorott, jak podaliście antybiotyk, to teraz nie ma sensu. Ale na przyszłość poproś najpierw o skierowanie na badanie krwi. Po crp widać czy przyczyna jest bakteryjna czy nie. Czy wykluczona została przyczyna kaszlu inna niż alergia? np. chlamydia czy coś innego?

Napisany przez: Dorott pią, 19 mar 2010 - 08:29

CYTAT(Mafia @ Fri, 19 Mar 2010 - 08:24) *
Dorott, jak podaliście antybiotyk, to teraz nie ma sensu. Ale na przyszłość poproś najpierw o skierowanie na badanie krwi. Po crp widać czy przyczyna jest bakteryjna czy nie. Czy wykluczona została przyczyna kaszlu inna niż alergia? np. chlamydia czy coś innego?


lekarz stwierdził, że słychać wyraźne świsty na prawym płucu i że rzeczywiście pogorszyło się przez te 2 dni kiedy miała "walczyć" z infekcją...poza tym doszła gorączka i prawie cały czas stan podgorączkowy...
jak poprzednio miała długo ten kaszel to nie było gorączki, kataru i takiego ogólnego "rozbicia" teraz rzeczywiście wygląda biednie icon_sad.gif

Napisany przez: szantrapa pią, 19 mar 2010 - 08:50

Dorotka zinnat jest dobrym antybiotykiem, u nas zawsze szedł na zapalenie płuc, u dziewczynek albo u mnie. Żeby to było bliżej ....mam w domu ...nie wydałabyś kasy icon_sad.gif Trzymajcie się, idzie wiosna, miejmy nadzieję, że u Werki skończy się wreszcie to choróbsko.

Maciu dzięki za link. Wiesz, mama kupiła im coś podobnego teraz jak były u nich, Laurze dla trzylatka , Oli dla czterolatka, ale ja nie mam cierpliwości jak mama siedzieć i wycinac , kleić z nimi icon_wink.gif narazie nie robiłyśmy nic z tego. Ale bede musiała z nimi troszkę popracować.

Kusi mnie ten fiolet na ścianę, wiem, znów jestem u********* ale czy ktoś mi może powiedzieć co pasuje do fioletu. Tylko nie mówcie, że fuksja icon_wink.gif mam dośc fuksji icon_biggrin.gif

Rozmawiałam z tatą, wkracza robić mieszkanie jak tylko dam znać że mam farby. Auto stoi, nie mam za co go zrobić, nie mam jak farb przywieźć. Do Castoramy wczoraj nie dotarłam, z pieluchami na piechote nie dałam rady icon_sad.gif Wybiera się ktoś z Was do Castoramy na dniach? Albo innego budowlanego? Muszę sprawdzić ceny tych farb, bo zastanwaiam sie czy zamówienie na allegro nie wyszłoby taniej. A dla mnie wygodniej, nie mam auta icon_sad.gif

Dostałam zaświadczenie z pracy, że kończę dwuletni urlop wychowawczy i wracam do pracy. Szok. Jak tylko A. dostanie od swojego pracodawcy swoje składam do przedszkola.

Anai co u Was? icon_smile.gif

Maciu miałam właśnie pytać o tą rękę, wczoraj o Tobie myślałam, że muszę spytać. paskudnie icon_sad.gif A co do sprzętów to prawo serii zawsze niezawodnie działa icon_sad.gif

Napisany przez: Dorott pią, 19 mar 2010 - 08:57

CYTAT(szantrapa @ Fri, 19 Mar 2010 - 08:50) *
Kusi mnie ten fiolet na ścianę, wiem, znów jestem u********* ale czy ktoś mi może powiedzieć co pasuje do fioletu. Tylko nie mówcie, że fuksja icon_wink.gif mam dośc fuksji icon_biggrin.gif


Madziu
mi fiolet strasznie się podoba ale kuchnia według mnie musiałyby być jasna, duże okno albo słoneczna...najbardziej podoba mi się taki odcień:





ja do takiego fioletu dobrałabym biel, jasne drewno ewentualnie beże



Napisany przez: Mafia pią, 19 mar 2010 - 09:12

Magda, trzymam kciuki za przedszkole. Taki fiolet to widze w jasnym przestronnym wnętrzu. Ceny farb są różne w różnych marketach castoramy, przynajmniej w dwóch, które są koło mnie.

Dorott, pewnie ten kaszel alergiczny osłabił Werkę i był doskonałą pożywką dla bakterii, stąd taka silna infekcja. Będzie dobrze.

miskap, podziwiam, że udało Ci się załatwić ortezę w nfz. Na pewno nie było to łatwe.

Napisany przez: szantrapa pią, 19 mar 2010 - 09:19

Dorotka, za ciemny fiolet, znaczy, podoba mi sie ale myślalam o czyms jaśniejszym. W tej chwili bawię sie wizualizerem na stronie dekoralu icon_biggrin.gif Świetna zabawa, wczytałam swoje zdjęcie.

Jejjjj głowa mi pęka, dziewczyny jakieś ciepłe icon_sad.gif a taka piękna pogoda, 10 stopni

Napisany przez: Dorott pią, 19 mar 2010 - 09:43

jejku, normalnie nie moge uwierzyć, że Werka tak się posypała...od września było tak dobrze, dzielnie maszerowała do przedszkola...prawie wogóle nie chorowała...inne dzieci zdążyły już 3-4 albo więcej razy złapać zapalenie oskrzeli czy inne paskudztwo a Ona się trzymała aż tu bach i ciągnie się od prawie 3 miesięcy icon_sad.gif

Napisany przez: Mafia pią, 19 mar 2010 - 09:47

Dorott, u nas się ciągnęło od września do grudnia. Od początku grudnia spokój, odpukać.

Napisany przez: iff pią, 19 mar 2010 - 10:24

Magda ja bardziej w te strone, ze Twoj A. moglby miec atak i co z dziewczynami wtedy ? ja wiem, ze nie da sie ciagle o tym myslec, i trzeba zyc normalnie, sorki mam traume teraz w tym temacie, zwlaszcza, ze bylam swiadkiem smierci w szpitalu i naprawde odcisnelo mi sie to mocno w psychice

fiolet mi sie bardzo podoba, niestety moj maz nie zgodzil sie na taki, mam bardziej wrzos taki delikatny i wyglada pieknie

Napisany przez: szantrapa pią, 19 mar 2010 - 11:09

CYTAT(iff @ Fri, 19 Mar 2010 - 10:24) *
Magda ja bardziej w te strone, ze Twoj A. moglby miec atak i co z dziewczynami wtedy ? ja wiem, ze nie da sie ciagle o tym myslec, i trzeba zyc normalnie, sorki mam traume teraz w tym temacie, zwlaszcza, ze bylam swiadkiem smierci w szpitalu i naprawde odcisnelo mi sie to mocno w psychice



Iff wiem, nawet nie wiesz ile mnie ten temat kosztował, i nadal kosztuje. Nie wiem czy ktoś jest w stanie normalnie fukcjonować w taki sposób. Ale my musimy. Jesteśmy sami. A. musi pracować. A nie powinien. Jeździ jak wariat, nigdy nie wiem czy wróci...Moje pójście do pracy, żeby on został z dziewczynami tez niczego nie rozwiązuje. Ja też muszę wyjść czasem a on musi zostać z dziewczynami. Poza tym jest ich ojcem. Generalnie powinien mieć stałą opiekę, do czego go nie zmusze, bo uważa, że nic mu nie jest i jest zdrowy. Ehhh to jest wszystko zbyt skomplikowane i nie bardzo nadaje się na forum.

Napisany przez: Anai_ pią, 19 mar 2010 - 11:17

Magda, moje zdrowie bardzo się posypało od momentu poronienia 2,5 roku temu. Non stop łapię infekcje od Dzieciaków. A teraz jeszcze te paskudne wyniki krwi i nie daj Boże jakieś problemy ginekologiczne. Jedno jest pewne, mam bardzo dobrą lekarkę pierwszego kontaktu, która kieruje mnie na coraz to nowe badania i ambitnie szuka przyczyny. Jak czasem się do Niej nie mogłam dostać (przyjmuje tylko w godzinach pracy i tylko 2 razy w tygodniu) i szłam do innych lekarzy, każdy bagatelizował moje wielkie zapalenie jamy ustnej, a moja diagnozuje mnie po kolei. Miejmy nadzieję, że będzie lepiej u mnie.
Tymian kaszle nieco mniej, za to Julas zaczął na nowo.
Powinnam zacząć się za pracą rozglądać.

A w kwestii zbiorowego kłamstwa. Ja w takich sytuacjach nie robię wielkiej awantury, bo bardzo się cieszę, że Chłopaki ze sobą współpracują. Bardzo korzystnie wpływa takie knucie przeciwko Rodzicom, na wzajemne relacje między Rodzeństwem. Owszem mówię, że nie wolno kłamać, jet pogadanka o niebezpieczeństwie, ale kar nie ma.

Napisany przez: Anai_ pią, 19 mar 2010 - 11:21

CYTAT(szantrapa @ Fri, 19 Mar 2010 - 11:09) *
Iff wiem, nawet nie wiesz ile mnie ten temat kosztował, i nadal kosztuje. Nie wiem czy ktoś jest w stanie normalnie fukcjonować w taki sposób. Ale my musimy. Jesteśmy sami. A. musi pracować. A nie powinien. Jeździ jak wariat, nigdy nie wiem czy wróci...Moje pójście do pracy, żeby on został z dziewczynami tez niczego nie rozwiązuje. Ja też muszę wyjść czasem a on musi zostać z dziewczynami. Poza tym jest ich ojcem. Generalnie powinien mieć stałą opiekę, do czego go nie zmusze, bo uważa, że nic mu nie jest i jest zdrowy. Ehhh to jest wszystko zbyt skomplikowane i nie bardzo nadaje się na forum.


Magda, a czy Ola umie korzystać z telefonu? Może warto byłoby wprowadzić zasadę, że A. telefon trzyma na wierzchu, a Ola w trudnej sytuacji może się przynajmniej z Tobą skontaktować? Wiem, że to duże obciążenie dla Oli, ale ja po tym jak miałam krwotok i niewiele brakowało, bym była wtedy sama z Dziećmi, gdy traciłam przytomność, pierwsze co zrobiłam to nauczyłam Julka korzystania z mojego telefonu. Tym bardziej, że mimowolnie był świadkiem wszystkiego.

Napisany przez: Mafia pią, 19 mar 2010 - 11:35

Magda, w bliskiej rodzinie miałam chorego z padaczką (już nie żyje icon_sad.gif). Zostawał z dzieckiem sam, ale dziecko było wyszkolone. Wiedział syn zarówno jakie są objawy u taty, jak i co powinien robić. Również my, czyli siostrzeńcy wiedzieliśmy. łumaczył nam sam wujek. Nigdy się jego ataków nie bałam, zawsze wiedziałam jak zareagować. Numery telefonów znaliśmy na blaszkę. Bawił się z nami, urządzał konkursy i w ten sposób w bardzo młodym wieku sporo wiedizeliśmy na ten temat. Wiem o co najmniej kilku razach, gdy pomogły mu właśnie dzieci.

Napisany przez: szantrapa pią, 19 mar 2010 - 12:13

Dziewczyny, tak, jasne, muszę faktycznie pomyślec o tym nauczeniu Oli korzystania z telefonu. Tyle, że padaczka A. jest innego typu, on nie ma rzucawek, ataków z pianą na ustach itd. rozpoznawalnych, charakterystycznych. On ma zaniki świadomosci i wygląda wtedy jakby sie zamyślił. Ja sama nie wiem czy jest zamyślony czy ma atak, to może stwierdzić tylko on, bo wie czy mu się "urwał film". Dziecko tego nie stwierdzi. W ten sposób kiedyś prawie sobie obciął palec. Niświadomie, kroił coś i miał zanik świadomości, a noż robił swoje. Dziecko tego nie rozpozna icon_sad.gif

Napisany przez: Mafia pią, 19 mar 2010 - 12:53

Magda, jestem okazem zdrowia, ale Filip umie wybrać z telefonu domowego zakodowane numery do domów dziadków. Gorzej jest z komórkami, ale teraz wpadłam, że powinnam inaczej zakodować numery, by te najważniejsze były pierwsze na liście.

Napisany przez: szantrapa pią, 19 mar 2010 - 13:20

Tak, masz rację Maciu, nie myślałam o tym wcześniej bo nie widziałam takiej potrzeby, dziewczyny bardzo rzadko zostają beze mnie.

Byłam w Castoramie przed chwilą, widziałam farby icon_biggrin.gif

Napisany przez: Anai_ nie, 21 mar 2010 - 11:30

CYTAT(szantrapa @ Fri, 19 Mar 2010 - 13:20) *
Byłam w Castoramie przed chwilą, widziałam farby icon_biggrin.gif


I...?

Napisany przez: szantrapa nie, 21 mar 2010 - 20:14

CYTAT(Anai_ @ Sun, 21 Mar 2010 - 11:30) *
I...?


I dziś kupilam prawie wszystko co trzeba icon_biggrin.gif

Zabijcie mnie ale...ekhm....w pokoju będzie alpejska łąka plus dzikie wino naprzemiennie na ścianach, i nie mówcie że nie pasuje, bo strzelę focha 29.gif , tak mi sie na próbnikach w sklepie razem spodobało że nie oparłam się icon_biggrin.gif . Z duluxa. Do kuchni do tych jasnobeżowych szafek i kafli kupiłam...ekhm...karmazynowy przypływ. Też z duluxa. Tylko nie wiem czym dziewczynom odmalowac, czy zrobić tak jak było, jasna brzoskwinią i ciemniejszą odzielone borderem, czy zmienić...ten foilet mnie kusi a właściwie to...jagodowy z nobilesu 37.gif . Aha, i tatat A. jeszcze nie wie, jutro się dowie, ale będzie malował dziewczynom na ścianach Puchatki albo inne Peppy, tylko musze się dowiedziec czym to malowac żeby nie wyblakło i nie zlazło. Naklejki sa pioruńsko drogie i fatalnie odłażą bardzo szybko. Nie kupuję więcej. Wczoraj A. nakupił gładzi, farby białej na sufity i suporexów bo jednak te drzwi wywalamy z pokoju i robimy wnęke na komputer icon_biggrin.gif Jeszcze muszę 40 kafelków do kuchni kupić (nie wiem jaki kolor icon_sad.gif ) i farbę do dziewczyn i wszystko, można robić icon_biggrin.gif Zabraklo mi dziś kasy bo bym kupiła wszystko 37.gif 29.gif ale ale, auto odpaliło i byłam autem icon_biggrin.gif

Napisany przez: miskap nie, 21 mar 2010 - 21:10

No Magda, to do dzieła.

Napisany przez: miskap nie, 21 mar 2010 - 21:10

dubel

Napisany przez: Mafia pon, 22 mar 2010 - 09:36

Magda, szybka decyzja. Teraz do roboty!

Dorott, jak Werka?

U nas piękna wiosna, wreszcie. Od razu chce się żyć. Tylko czemu to słońce tak nachalnie pokazuje brud na oknach? Trzeba się wziąć za mycie.

Napisany przez: szantrapa pon, 22 mar 2010 - 10:00

Maciu u nas dziś 5 stopni i pada. Tak więc wiosny nie mamy icon_sad.gif
Remont musi poczekac na po świętach, nie mam sumienia taty teraz ściągać

Nie wiem co z autem zrobić, sprzedać czy inwestowac w nie i zrobić dla siebie, sama nie wiem...icon_sad.gif

Dorotka jak Werka?

Napisany przez: Dorott pon, 22 mar 2010 - 10:12

cześć

padam na pyszczek icon_sad.gif od soboty boli mnie głowa icon_sad.gif z przerwami ale boli icon_sad.gif

Werka niestety ciągle kaszle icon_sad.gif w nocy dziś znowu była masakra...temperatura już nie wróciła, katar też przeszedł tylko ten cholerny kaszel...jutro znowu wizyta u lekarza...
a najgorsze, że nie wiem co dalej icon_sad.gif mama nie ma sił żeby zajmować się Werką i Babcią, Z. pracuje obecnie od 5 do 12, ja nie mogę wziąźć zwolnienia i kółko się zamyka icon_sad.gif

Napisany przez: Anai_ pon, 22 mar 2010 - 10:32

Magda, gratuluję zdecydowania icon_smile.gif. Co do auta nie pomogę, chyba, że podtrzyma Cię na duchu, to że u nas sytucja nieco podobna. Tzn. musimy się zdecydować czy inwestować w auto (skrzynia biegów i inne takie) i tym samym włożyć w nie połowę jego wartości, czy sobie inwestycje odpuścić, zajeździć i zezłomować. Tyle, że na inne nas aktualnie nie stać icon_sad.gif.
Dorott... wiem, że zbyt wiele Ciebie to nie pocieszy, ale... u Julka miałam podobnie. Tzn. kaszlał, kaszlał i kaszlał. Teraz jakoś przystopował. Mieliśmy sie inhalować 2 razy dziennie Pulmicortem, ale traktujemy to doraźnie. Ostatnio zaczęło się to samo u Tymka. Poczekaliśmy aż katar się skończy i wysłałam Go do przedszkola. Lekarka proponuje badania w kierunku astmy/alergii. Rano Tymi dostał wziewny lek na rozkurczenie (?) oskrzeli i pomaszerował do przedszkola, a właściwie poszedł z wielkim płaczem i histerią, bo po 3 tygodniach z Mamą w domu to do przedszkola nie chciał iść absolutnie...
A ja rozkoszując się wolnością zabieram się za sprzątanie mieszkania...

Napisany przez: Dorott pon, 22 mar 2010 - 10:37

Weronika niby tęskni za przedszkolem, dziś chciała iść do przedszkola...Pan doktor proponował, żebyśmy do świąt posiedziały w domu ale to nie wykonalne icon_sad.gif może chociaż do końca tego tygodnia się uda...

aaa Ania łączę się w bólu...moja @ też nie przyszła icon_sad.gif

Napisany przez: Mafia pon, 22 mar 2010 - 10:41

Dorott, a może mąż będzie odbierał Werkę wcześniej z przedszkola? A czy Twoja mama nie da rady nawet do tej 12ej mieć Werkę też u siebie? Wiem, że nie jest łatwo opiekować się jednocześnie wnuczką i mamą, ale może się mama zgodzi? Przecież Ty nie zrezygnujesz z pracy. icon_sad.gif

Napisany przez: Dorott pon, 22 mar 2010 - 10:48

CYTAT(Mafia @ Mon, 22 Mar 2010 - 10:41) *
Dorott, a może mąż będzie odbierał Werkę wcześniej z przedszkola? A czy Twoja mama nie da rady nawet do tej 12ej mieć Werkę też u siebie? Wiem, że nie jest łatwo opiekować się jednocześnie wnuczką i mamą, ale może się mama zgodzi? Przecież Ty nie zrezygnujesz z pracy. icon_sad.gif

mąż i tak odbiera ją zaraz po 12-stej...od mamy...z przedszkola też by mógł ją tak odbierać chociaż Werka nie chce iść do domu...pokochała przedszkole i każe przychodzić po siebie jak zrobi się ciemno icon_smile.gif
mama pewnie się zgodzi ale widzę ile ją to kosztuje i zdrowia i sił...poza tym moja Babcia zrobiła się strasznie trudnym człowiekiem i Werka niestety traci na tym bo nie rozumie jeszcze do końca co się dzieje...a Babcia zachowuje się często "gorzej" niż 3 latek...obie wdają się w takie pyskówki, że ręce opadają

Napisany przez: Mafia pon, 22 mar 2010 - 10:57

Dorott, ale chyba po prostu nie bardzo masz inne wyjście. Jest jakaś alternatywa? Zrobi się cieplej, Werka się wykuruje i będzie znowu tak chodzić do przedszkola jak jesienią. Starsze osoby niestety w pewnym wieku zaczynają się zachowywać jak dzieci. icon_sad.gif

Napisany przez: Anai_ pon, 22 mar 2010 - 11:00

Dorott, ja nadal bez @. I kompletnie nie wiem jaka może być tego przyczyna. Testy robiłam 3, w tym jeden z krwi, wszystkie wyszły negatywne, więc Ciąża to nie jest.

Napisany przez: Dorott pon, 22 mar 2010 - 11:02

CYTAT(Anai_ @ Mon, 22 Mar 2010 - 11:00) *
Dorott, ja nadal bez @. I kompletnie nie wiem jaka może być tego przyczyna. Testy robiłam 3, w tym jeden z krwi, wszystkie wyszły negatywne, więc Ciąża to nie jest.


ja też myślę, że u mnie to głównie stres i niewyspanie/zmęczenie

Napisany przez: Mafia pon, 22 mar 2010 - 14:03

Anai, kiedyś Wiesiołek założyła na mniam mniamie temat dotyczący pomysłów na jedzenie, które poprawi wyniki krwi w krótkim czasie. Miała tam wpisy z fajnymi przepisami, szczególnie poprawiającymi hemoglobinę. To ten https://www.maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=50802&hl=wyniki. Pamiętam, że poprawiła sobie wyniki bardzo szybko.

Dorott, cieszę się, że mąż pracuje.

Napisany przez: Anai_ pon, 22 mar 2010 - 18:57

Maciu, dziękuję za informację icon_smile.gif
Sporo z tych rzeczy wiedziałam, aczkolwiek, niektóre wydawałoby się oczywiste, nigdy nie przyszłyby mi do głowy.

Napisany przez: Dorott wto, 23 mar 2010 - 08:22

CYTAT(Mafia @ Mon, 22 Mar 2010 - 14:03) *
Dorott, cieszę się, że mąż pracuje.

my też się bardzo cieszymy choć na razie jest to tylko parę godzin w tygodniu

Napisany przez: szantrapa wto, 23 mar 2010 - 08:42

Dorotko myślę o Was i buziaki przesyłam icon_smile.gif

Dzień dobry wszystkim. Wiosnę mamy icon_smile.gif

Napisany przez: Dorott wto, 23 mar 2010 - 08:57

CYTAT(szantrapa @ Tue, 23 Mar 2010 - 08:42) *
Wiosnę mamy icon_smile.gif


jaką wiosnę Madziu??? u nas plus 1 i cholernie wieje icon_sad.gif

Napisany przez: szantrapa wto, 23 mar 2010 - 09:21

CYTAT(Dorott @ Tue, 23 Mar 2010 - 08:57) *
jaką wiosnę Madziu??? u nas plus 1 i cholernie wieje icon_sad.gif



No widzisz, tak to u nas wczoraj było. Dzis plus 12 i słońce. Mam nadzieję, że wiatr się uspokoił bo faktycznie był paskudny, a jeszc ze nie wychodziłam. Ale już samo to słoneczko i otwarte okna nastawiają optymistycznie icon_smile.gif

Napisany przez: Mafia wto, 23 mar 2010 - 10:39

U mnie też wiosna. Filip od 9ej rano grabi trawę. 37.gif

W czwartek miałam stłuczkę i każdego dnia odkrywam nowe usterki w samochodzie. 21.gif Szaleje mi elektryka jak nic. Żarówki się palą, bezpieczniki, dziś kolejne odkrycie - nie mam sygnalizatora przy wysiadaniu, że świateł nie wyłączyłam. Jutro ma być rzeczoznawca. Wkurza mnie ten samochód.

Napisany przez: Dorott wto, 23 mar 2010 - 10:58

Kamilka, Miskap, Iff, Żabolek co u Was??

Napisany przez: Anai_ wto, 23 mar 2010 - 11:09

Łazienka wybłyszczona, zaraz zabieram się za kuchnię. Obiad na dziś mam, więc trochę roboty odpada icon_smile.gif.
Tymian wrócił już na właściwe tory, dziś zadowolony maszerował do przedszkola, nawet bez ryku do sali wchodził. Ufff, myśłałam, że dłużej będzie się buntował. Jeszcze rano zdążył sobie zamówić jajecznicę na śniadanie, czym przy okazji mi przypomniał, że muszę wydmuszki do przedszkola dla każdego przygotować.
K. dziś ostatni dzień w starej pracy, od jutra zaczyna się nowe.
Dorott, jak @? U mnie bez zmian 37.gif

Napisany przez: Dorott wto, 23 mar 2010 - 11:12

CYTAT(Anai_ @ Tue, 23 Mar 2010 - 11:09) *
Dorott, jak @? U mnie bez zmian 37.gif


43.gif

Napisany przez: szantrapa wto, 23 mar 2010 - 11:14

CYTAT(Anai_ @ Tue, 23 Mar 2010 - 11:09) *
Łazienka wybłyszczona, zaraz zabieram się za kuchnię. Obiad na dziś mam, więc trochę roboty odpada icon_smile.gif.



To idziemy łeb w łeb icon_biggrin.gif

Co ze mną jest? ZNów się zważyłam będąc w łazience...rano ważę 62 kilo, wieczorem 67. Trzeci dzień z rzędu, na dwóch niezależnych wagach...

Napisany przez: Anai_ wto, 23 mar 2010 - 11:40

CYTAT(szantrapa @ Tue, 23 Mar 2010 - 11:14) *
Co ze mną jest? ZNów się zważyłam będąc w łazience...rano ważę 62 kilo, wieczorem 67. Trzeci dzień z rzędu, na dwóch niezależnych wagach...


Zbierasz kurz icon_smile.gif
albo masz niezłą przemianę materii.

Napisany przez: Mafia wto, 23 mar 2010 - 11:49

A co Wy tak szalejecie z tymi porządkami?

Napisany przez: Dorott wto, 23 mar 2010 - 11:50

CYTAT(Mafia @ Tue, 23 Mar 2010 - 11:49) *
A co Wy tak szalejecie z tymi porządkami?


też tego nie rozumiem 29.gif święta się zbliżają czy co 06.gif 29.gif

Napisany przez: Mafia wto, 23 mar 2010 - 11:54

Dorott, mamy czysto zawsze, to nie musimy szaleć na święta. icon_wink.gif

Moje okna błagają o mycie, ale chyba po świętach dopiero. Ręka niestety nie jest jeszcze na tyle sprawna.

Napisany przez: szantrapa wto, 23 mar 2010 - 11:56

CYTAT(Mafia @ Tue, 23 Mar 2010 - 11:49) *
A co Wy tak szalejecie z tymi porządkami?



Moja mama jutro będzie, moja siostra, i tata A. icon_biggrin.gif

Okna umyte mam ale reszta masakra 37.gif

I źle się czuję, jak się schylam to mam ciemno przed oczami aż do omdlenia i tepy ból z tyłu głowy icon_sad.gif

Napisany przez: Dorott wto, 23 mar 2010 - 12:00

CYTAT(Mafia @ Tue, 23 Mar 2010 - 11:54) *
Dorott, mamy czysto zawsze, to nie musimy szaleć na święta. icon_wink.gif


o tak 06.gif 06.gif 06.gif 06.gif

Napisany przez: Anai_ wto, 23 mar 2010 - 12:29

CYTAT(Mafia @ Tue, 23 Mar 2010 - 11:54) *
Dorott, mamy czysto zawsze, to nie musimy szaleć na święta. icon_wink.gif

Moje okna błagają o mycie, ale chyba po świętach dopiero. Ręka niestety nie jest jeszcze na tyle sprawna.


Szalejecie, nie szlajecie.
Nie lubię sprzątać przy Chłopakach, bo ja uwielbiam skrupulatnie. A poza tym staram się nie wzbudzać Ich zainteresowania żrącymi środkami czyszczącymi.
Zresztą po 3 czy 4 tygodniach w końcu jestem sama w domu i mogę sobie posprzątać po swojemu.
A święta mnie do sprzątania nie mobilizują niestety.

Napisany przez: Anai_ wto, 23 mar 2010 - 12:30

CYTAT(szantrapa @ Tue, 23 Mar 2010 - 11:56) *
I źle się czuję, jak się schylam to mam ciemno przed oczami aż do omdlenia i tepy ból z tyłu głowy icon_sad.gif


Magda, a morfologię kiedy ostatnio robiłaś?

Napisany przez: szantrapa wto, 23 mar 2010 - 12:34

CYTAT(Anai_ @ Tue, 23 Mar 2010 - 12:30) *
Magda, a morfologię kiedy ostatnio robiłaś?


W wakacje...

Napisany przez: Anai_ wto, 23 mar 2010 - 12:39

CYTAT(szantrapa @ Tue, 23 Mar 2010 - 12:34) *
W wakacje...

Te trzy kropki jak rozumiem to znak, że zasiałam w Tobie ziarno chęci zrobienia ich powtórnie 29.gif ?

edit: a że tak zapytam, które wakacje?????

Napisany przez: szantrapa wto, 23 mar 2010 - 13:03

CYTAT(Anai_ @ Tue, 23 Mar 2010 - 12:39) *
Te trzy kropki jak rozumiem to znak, że zasiałam w Tobie ziarno chęci zrobienia ich powtórnie 29.gif ?

edit: a że tak zapytam, które wakacje?????



Bardzo śmieszne 29.gif
Te trzy kropki, to moje zastanawianie się czy faktycznie, bo nie bardzo mogłam sobie przypomnieć 37.gif ale skojarzyłam z innymi wydarzeniami. Muszę Olę do okulisty zaprowadzić to przy okazji chyba faktycznie zrobię. Tylko morfologię czy coś jeszcze mówicie, żeby zrobić?

Napisany przez: Dorott wto, 23 mar 2010 - 13:32

CYTAT(szantrapa @ Tue, 23 Mar 2010 - 13:03) *
Muszę Olę do okulisty zaprowadzić


profilaktycznie czy coś się dzieje?

ja ostatnio tak się właśnie zastanawiałam czy warto odwiedzić okulistę, laryngologa itp. specjalistów profilaktycznie, żeby sprawdzić słuch czy wzrok? jak myślicie?

Napisany przez: szantrapa wto, 23 mar 2010 - 13:47

CYTAT(Dorott @ Tue, 23 Mar 2010 - 13:32) *
profilaktycznie czy coś się dzieje?



Nie wiem...zaciska strasznie oczy, tak nienaturalnie mocno mruga. Chwilami. I teraz jak jest chora, mówi z raz-dwa dziennie, że oko boli, oczywiście pytana o to mruganie ze złością odpowiada, że nic jej nie jest ale to chyba dlatego, że boi się pójścia do okulisty...sama nie wiem.

Dorotka zaraz bilans czterolatka, jeśli cos będzie niepokojącego u Werki, dostaniecie skierowanie albo prikaz, żeby iść.

Napisany przez: Anai_ wto, 23 mar 2010 - 13:50

Ja teraz miałam robioną morfologię, mocz, cukier, cholesterol i żelazo. Wszystko profilaktycznie.

Napisany przez: Dorott wto, 23 mar 2010 - 14:06

CYTAT(szantrapa @ Tue, 23 Mar 2010 - 13:47) *
Dorotka zaraz bilans czterolatka, jeśli cos będzie niepokojącego u Werki, dostaniecie skierowanie albo prikaz, żeby iść.


bilans czterolatka tez jest??? co roku są te bilansy???

Napisany przez: Mafia wto, 23 mar 2010 - 14:08

Nie są co roku, ale jest na 4 lata akurat. My już zaliczyliśmy.

Napisany przez: Dorott wto, 23 mar 2010 - 14:10

CYTAT(Mafia @ Tue, 23 Mar 2010 - 14:08) *
Nie są co roku, ale jest na 4 lata akurat. My już zaliczyliśmy.


już znalazłam...

to może my też dziś zaliczymy przy okazji wizyty

Napisany przez: Dorott śro, 24 mar 2010 - 10:51

cześć

co tu taka cisza??? gdzie jesteście???

dziś wyszło u nas słoneczko i jest pięknie ale znowu straszą, że weekend zimny icon_sad.gif

u lekarza niestety nie za dobre wieści icon_sad.gif po prawej stronie nadal coś świszczy icon_sad.gif Werka wczoraj kaszlała strasznie...mi ręce opadają icon_sad.gif w piątek poproszę o komplet badań plus chyba prześwietlenie płuc

Napisany przez: szantrapa śro, 24 mar 2010 - 11:10

Dorotko ściskam mocno i myślę o Was.

Napisany przez: miskap śro, 24 mar 2010 - 11:55

Doroko trzymam kciuki. Wyściskaj Werkę.

Napisany przez: Mafia śro, 24 mar 2010 - 11:58

Dorott, ale ogólnie, zdaniem lekarza, jest poprawa? Czasem zapalenie oskrzeli leczy się naprawdę długo i opornie. Trzymajcie się jakoś.

Napisany przez: Dorott śro, 24 mar 2010 - 12:04

CYTAT(Mafia @ Wed, 24 Mar 2010 - 11:58) *
Dorott, ale ogólnie, zdaniem lekarza, jest poprawa? Czasem zapalenie oskrzeli leczy się naprawdę długo i opornie. Trzymajcie się jakoś.


lekarz mówił, że Werka wygląda lepiej i lepiej oddycha...choć według niego ma coś jeszcze w nosie i trochę nosowo oddycha...kataru jako takiego nie ma ale czasami coś wysmarczemy...mówił, że jest poprawa i że dwa tygodnie ma jeszcze prawo kasłać po tym zapaleniu tym bardziej, że nie zdążyła jeszcze do końca uporać się z poprzednim kaszlem...próbuję mu ufać i wierzyć ale jak patrzę na Werkę kasłającą już 3 miesiąc to mi się odechciewa wszystkiego icon_sad.gif

aaaa i mamy jeszcze zalecenia trenowania oskrzeli...mamy wlać wodę do butelki włożyć słomke i Werka ma dmuchać 3 razy dziennie po 3 minuty...Werka oczywiście nie chce icon_sad.gif ogólnie jest już zmęczona ciągłymi inhalacjami, syropami, tabletkami itp. i trochę się buntuje icon_sad.gif

Napisany przez: iff czw, 25 mar 2010 - 07:56

Dorott nie dziwie sie Werce icon_sad.gif zdrowia dla corki!

buziaki dla wszystkich icon_smile.gif

Napisany przez: Mafia czw, 25 mar 2010 - 08:03

Dorott, i tak długo Werka poddawała się tym wszystkim zabiegom typu inhalacje. Zuch dziewczyna!

Napisany przez: szantrapa czw, 25 mar 2010 - 08:19

Dzień dobry icon_smile.gif

Dorotka ściskam Cię mocno, myślę o Was.

Napisany przez: Dorott czw, 25 mar 2010 - 08:36

cześć

a co tu taka cisza???

Napisany przez: Dorott czw, 25 mar 2010 - 12:32

ledwo wiosna nieśmiało zapukała do okien to wszystkie poszły na spacery a tu cisza icon_sad.gif

hop hop gdzie jesteście???

Kamilka, Miskap, Iff, Anai, Macia, Madzia piszcie!!!!!!!!!!proszę icon_smile.gif

Napisany przez: camilscha czw, 25 mar 2010 - 21:45

dobry wieczor
jak zwykle jestem niezwykle padnieta.nie mam sily na nic.nawet nie mam sily isc na gore.
wylatalam sie jak dzis jak bury zajac z dziecmi przez 2 godziny i padlam.
od przyszlego tygodnia znowu nie mam zajec bo zaczynaja sie tutaj ferie swiateczne. 21.gif
buuuuu ale nic trudn jakos przezyje.
moje dziewczynki zdrowe sa i rosna.
Vanesska chodzi do przedszkola i codziennie sie pyta czy dzis ie jest sobota bo wie ze w sobote przedszkole zamkniete jest a ona
koniecznie chce isc.
jutro maja wizyte dentysty.ma im ogladac zabki juz drugi raz odkad Vanessa poszla do przedszkola.
bilans 4 latka nie wiem czy pisalam zapiczony.wszystko jest oki.15kg ma i 104cm.
u ans oczka i sluch tez badali.wkladali jej na uszka sluchawki i nie wiem chyba raz ciszej raz glosniej cos tam mowila a ona musiala powtorzyc co slyszy.przyajmniej tak mi to tlumaczyla Vanesska.

dorotko usciskaj Weronisie odemie.mam nadzieje ze juz macie najgorsze za soba.trzymam kciuki obyscie jak najszybciej wyszli na prosta.

maciu tak sobe przypomnialam ze mojastrasza siostra jak byla mala tez miala przepukline.ale jej sie sama wchlonela i nic jej nie robili.
a u was jak to wyglada?????

jejku nie potrafie sie skupic.nie wiem juz nawet co napisalam.moze lepiej jak wkleje wam fotki ze 2 i ide siedo spania szykowac.
dobra zaraz wkleje fotki.
paaaaaa

Napisany przez: camilscha czw, 25 mar 2010 - 21:49

no i niestetynie umie.nie wiem czemu mi nie chce dzialac ten program.dobra ide sie kapac.buzka dla was wszystkich.paaaa

Napisany przez: Mafia pią, 26 mar 2010 - 08:21

Kamilko, mam nadzieję, że u Filipa też się wchłonie czy zrobi cokolwiek innego, żeby zabieg nie był potrzebny. Mamy skierowanie do chirurga dziecięcego, ale wybierzemy się dopiero po świętach, bo teraz nie mam możliwości wzięcia urlopu, żeby to załatwić. Musimy jechać do innego miasta. Na razie nie boli go, ani nic sie nie mienia, więc myślę, że te kilka dni możemy poczekać.
Z Filipem byłam też dwa razy u stomatologa, tylko nie otworzył buzi. icon_wink.gif Ale na razie nie mam podjerzeń, że coś się dzieje, więc nie naciskam. Maciek ma termin przeglądu w kwietniu, więc może wtedy przykład brata zadziała, bo planuję wziąć obu. Sama jestem aktualnie w trakcie leczenia zębów. Cierpię bardzo, bo mam jakieś nadwrażliwe zeby i po każdej wizycie boli mnie ząb, który był robiony. Wzięłam się za wymienianie starych amalgamatów, jeszcze jeden mi został.

Wczoraj mąż rozciął kciuk, tak niefortunnie, że ma zszyty. Prawa ręka, więc jest załatwiony, a ja z nim. Umie się ustawić icon_wink.gif, święta u nas w domu, a on niesprawny. Pięknie to zorganizował. icon_wink.gif Byliśmy weczorem na pogotowiu, czekaliśmy ponad dwie godziny (chłopcy chodzili po ścianach z nudów), trafiliśmy na tak niesympatycznego chirurga, że szok. Szył mężowi na żywca, bo mu się nie opłacało znieczulać, komfort pacjenta mając w d...

Dorott, jak Werka?

Napisany przez: Dorott pią, 26 mar 2010 - 10:01

cześć

CYTAT(Mafia @ Fri, 26 Mar 2010 - 08:21) *
Dorott, jak Werka?


my już po porannej wizycie u lekarza...osłuchowo wkońcu czysto, lekarz zadowolony, kontynuujemy leczenie wziewami jeszcze przez 3 tygodnie ale zmniejszoną dawką ze 100 na 50, do tego cału czas xyzal i singular
w poniedziałek wraca do przedszkola 43.gif

Macia współczucia dla męża a o służbie zdrowia to szkoda słów icon_sad.gif

Kamilka pisz częściej bo brakuje tu Ciebie...dużo sił i radości...trzymaj się kochana

Miskap, Iff, Anai, Macia, Madzia????

Napisany przez: szantrapa pią, 26 mar 2010 - 10:24

Miałam od wczoraj rana awarię netu, dopiero jestem ale na sekunde bo wypełniam zgłoszenia do przedszkola.

Napisany przez: Dorott pią, 26 mar 2010 - 13:02

no gdzie jesteście???

Napisany przez: Mafia pią, 26 mar 2010 - 13:03

Dorott, wreszcie dobre wieści od lekarza! Świetnie, że Werka pozbyła sie tych zmian z oskrzeli.

Żabolku, odezwij się, bo się martwię.

Kamilko, lepiej dzisiaj?

Napisany przez: Dorott pią, 26 mar 2010 - 13:11

CYTAT(Mafia @ Fri, 26 Mar 2010 - 13:03) *
Dorott, wreszcie dobre wieści od lekarza! Świetnie, że Werka pozbyła sie tych zmian z oskrzeli.


mi też spadł kamień z serca jak to usłyszałam...nawet przypomniałam Doktorowi, że to z prawej strony najbardziej szumiało i żeby jeszcze raz sprawdził 06.gif 43.gif uśmiał się ze mnie 06.gif ale sprawdził i potwierdził, że jest dobrze i oby tak dalej...za 3 tygodnnie kontrola
mam tylko nadzieję, że w przedszkolu nic nie złapie 43.gif

Napisany przez: Mafia pią, 26 mar 2010 - 13:16

Dorott, będzie dobrze. Pogoda przyjemniejsza, więcej słońca, to i chorób będzie mniej.

Napisany przez: Dorott pią, 26 mar 2010 - 13:20

CYTAT(Mafia @ Fri, 26 Mar 2010 - 13:16) *
Dorott, będzie dobrze. Pogoda przyjemniejsza, więcej słońca, to i chorób będzie mniej.



mam nadzieję Maciu bo Ona jesienią i początkiem zimy tak świetnie się trzymała a potem bach icon_sad.gif

Napisany przez: camilscha pią, 26 mar 2010 - 14:58

u nas dzis leje.od samego rana.nosa na dwor nie da sie wystawic ale trudno jak wstanie Adke ubieram w plaszcze i ide z nimi inaczej zwar[użytkownik x].
wczoraj bylo 21 stopni pieknie cudowne a dzis 8 i leje leje i leje.
mimo ze pada wyszorowalam 3 okna balkonowe wielkie bo juz mnie trafialo jak patrzylam przez nie.
jutro bede leciala z reszta.przed swietami musze wszystkie obleciec bo az nieprzyjemnie sie patrzy jak slonko zaswieci.
i nareszcie znalazlam sposob zeby nie bylo zamazow widac.juz nie wiem ile srodkow probowalam jjak slonce zaswiecilo wygladaly jak umazane a nie jak umyte.
teraz poprostu wlewam sobie do miski 500ml wody i 250ml octu.nie mam rekawiczek wiec lapy mi chyba zaraz wypali.ale nic okna tak czyste ze wygladaja jak by wogole nie mialy szyby 06.gif 29.gif

dzis wychodze na kolacje z ciotka do restauracji.
musze wczesniej wykapac dziewczynki.M.polozy je do spania.ma strasznie duzo pracy i wraca o 20-21.
ale dzis obiecal ze po 19 bedzie i bede mogla jechac.
zaraz zadzwonie do niego zeby sobie nie zapomnial.
bo beda nici z wyskoku.
i co wiecej..........nic wiecej.patrzylam na pogode i do swiat ma byc tak brzydko a w swieta nawet ponizej 10 stopni.
ja sie chyba utopie z rozpaczy.czy nie moze juz zostac cieplo???????

Napisany przez: Żabolek sob, 27 mar 2010 - 20:22

Hej!
A ja wczoraj wróciłam ze szpitala.
Na ostatniej wizycie Mała miała za wysokie tętno i lekarka wysłała mnie na dokładne badania do szpitala żeby sprawdzić serduszko.
Chyba nie musze pisac jakie to były nerwy.
Na szczęście Natalka jest zdrowa!!!! Serduszko przebadali jej dokładnie i wszystko jest w porządku, żadnej wady na szczęście nie ma. a to tętno nie wiadomo czym było spowodowane bo już się więcej nie powtórzyło. No i Mała waży już 1700 06.gif (Kuba na tym etapie ciąży miał 0,5 kg mniej 37.gif )

W szpitalu leżałam 3 dni i bardzo tęskniłam z Kubulkiem 32.gif Już teraz przeżywam jak to będzie jak pojadę rodzić 37.gif

Napisany przez: camilscha sob, 27 mar 2010 - 22:54

hallo
padam an pyszczek,nie mam sily reka ruszyc.
ale chyba mam prawo 29.gif
pobudka w sobote zeby bylo ciakawie o 6.30-oczywiscie Adka.
potem bylam u M.w pracy.przywiozlam sobie kwiatow troche do ogrodka.
bo jak sama sobie nie przywioze to nie zobacze ich w ogrodku.
potem roblam obiad.potem o dziwo obie usnely i szorowalam lazienke i kuchnie.wymylam meble bryyy.
potem przyjechali tescie.bawili sie z dziewczynkami na podwroku i przyjechac M.wiec wzielam sie za mycie okien.
wyszorowalam wszystkie ufffffff.........zmienilam firanki.caly dom z kurzu wyczyscilam,odkurzylam.pozmywalm.
a na koniec pol kosza ciuszkow poprasowalam.wiecej nie dalam rady jutro skoncze.
zaraz klade sie spac bo dzis nocka o godzinke krotsza.......

zabolku ciesze sie ze wszystko oki z _Natalcia.wcale sie nie dziwie ze sie strachu najedliscie.
ale dobrze ze wszystko sprawdzone i najwazniejsze ze serduszko zdrowiutke.
wiem co czujsze jesli chodzi o Kubusia ale dasz rade.
nie wiem jak bedziesz rodzila.jak normalnie to za zwyczaj po 3 dniach wypuszczaja juz do domku.
wiec szybko zleci.
po cesarce nie wiem jak dlugo w polsce trzymaja tutaj od 5 do 7 dni.ja Adke urodzilam w srode a w sobote na wlasne zyczenie
wypisalam sie do domu.i to bylo samobujstwo.juz chyba bym wiecej tak nie zrobila.ale tak strasznie tesknilo mi sie za Vanesska
i tak strasznie plakuniala jak kazali jej sie ubierac do domu.ze nie potrafilam lezec i rozkoszowac sie cisza w szpitalu,nie wiem co bym zrobila teraz.ale wiem ze w niedziele M byl tylko w domu ze mna a w poniedzialek zostalam juz ze wszystkim sama.
a jednak przyznam szczerze ze po cesarce czulam sie dluzej gorzej niz po zwyklym porodzie.

nie wiem nawet co pisze.myslenie zdaje sie mi sie juz jakis czas temu wylaczylo 06.gif
dziwne uczucie.hehehehe.dobra ide :* da was wszystkich paaaaaaa

Napisany przez: camilscha pon, 29 mar 2010 - 10:38

co tutaj taka cisza??????
dziewczyny martwie sie o Vanesske.nie wiem co sie z nia dzieje.
dzis pojechalysmy do przedszkola jak zwykle usmiechnieta zadowolona
rozebralam ja wlozylam kapcie przeczytalam plan na dzisiaj na ktorym pisalo ze Martina
ma dzis urlop (jej ulubiona pani )ale juz czesto miala urlop i nie bylo nigdx to przyczyna placzu czy buntu ze nie chce zostac w przedszkolu.
pisalo tez ze maja praktykanta Fabiana.
weszla na sale jak go zobaczyla tak wyskoczyla z sali jak popazona.
zaczela plakac ze nie chce zostac w przedszkolu bo nie lubi tego "pana".
mlody chlopak moze z 17 lat ma.
pani wziela ja na rece.wytlumaczylylysmy jej ze on musi zostac tam a ona jka nie chce sie z nim bawic
moze isc do pokoju z zabawkami i nie musi razem z nim siedziec.
i tak tez zrobila pani.wziela ja placzaca do pokoju z zabawkami a mi kazaly isc do domu.
jak by dalej plakala maja zadzwonic.
ale to nie koniec.
do sasiadki chodzila kilka razy az wkoncu ktoregos dnia nic nie mowiac uciekla od nich i przyleciala do domu.
placzac ze nie lubi taty tej dziewczynki.
jak potem przychodzila do Vanesski i dla odmiany chciala sie z nia bawic u niej w domu to Vanessa pytala tylko czy jej tata jest.
jak byl w domu nie dala sie namowic zeby tam sie bawily.jak pytalam sie dlaczego nie chce isc to krotko odpowiadala ze nie lubi taty tej dziewczynki.nie zaglebialam sie i poprostu zostawialam to tak jak jest.
z przedszkola kolezanka tez ja kilka razy zapraszala do siebie (mieszka na naszym osiedlu)ale pierwsze co pytala czy jej tata jest w domu.i tak samo sie to konczylo jak z sasiadka.
do tej pory jakos nie zwazalam na to wiekszej uwagi ale dzis jakos mi to dalo do myslenia.
nie wiem co jest grane.w domu rozumie sie dobrze z M.nigdy jej nie skrzywdzil.nie zbil nie krzyknal.to raczej ja jestem zawsze z tych gorszych.
zeraszta jego ciegle nie ma w domu.
ale jakjest to kazda wolna chwile spedza z dziewczynkami i dobrze sie zozumieja.
wiec nie wiem gdzie jest problem.
Adka ma od 2 dni katar i dzis doszedl do tego suchy kaszel.
nie moze spac w ciagu dnia tylko sie dusi.
zreszta noc tez byla do kitu.
no nic pospala 15 minut trzeba sie nia zajac.

Napisany przez: Mafia pon, 29 mar 2010 - 13:41

Kamilko, może mała ma jakiś taki strachliwy etap? Masz jakies podstawy by obawiać się, że coś nieprzyjemnego mogło mieć miejsce? Filip aktualnie boi się jednego naszego znajomego. Zna go od dawna, ale od początku roku dosłownie ucieka jak on przekracza próg naszego domu. Na pewno nie było między nimi jakiś niesnasek, bo po prostu Filip nigdy z nim sam nie został. Filip potrafi całą jego wizytę przesiedzieć w innym pokoju i nie zaglądnie nawet do salonu. Nie ma też mowy by pojechał z nami do niego. Co ciekawe, jak kolega wychodzi, to Filip w korytarzu chętnie sie do niego odzywa. Nic z tego nie rozumiem, ale mam nadzieję, że to taki etap jedynie.

Żabolku, trzymaj się.

Napisany przez: camilscha pon, 29 mar 2010 - 14:17

no wlasnie maciu na poczatku myslalam ze moze sasiad zwrocil jej uwage bo cos
robila nie tak........nie wiem.ale mowilam jej i tlumaczylam ze nawet jezeli tak bylo
to trzeba to przyjac do siebie bo jest u nich w domu nie u nas.i jak jej kolezanka
przychodzi do nas i tez cos robi zle tez jej mowie.i nie trzeba sie obrazac.
stwierdzila ze nie krzyczal nic nie mowil poprostu go nie lubi.
dzis jak ja odebralam z przedszkola na parkingu zapytalam sie czemu tak rano plakala.
poniewaz mialam ja na rekach bo wsadzalam ja do auta zatkala mi usta reka i powiedziala zebym nic
nie mowila bo Fabian tam jest i nie moze slyszec.
owszem byl ale daleko a ona tak jak by sie wstydzila.
i w aucie powiedziala mi ze byla poprostu zmeczona w przedszkolu i dlatego plakala 37.gif
ja juz sama nie wiem.

Napisany przez: Dorott wto, 30 mar 2010 - 09:14

cześć Kochane

spaliła mi się pralka icon_sad.gif miała tylko 5 lat icon_sad.gif ehhhhhhhhhhhhh

Weronika wczoraj po 2 tygodniowej przerwie dzielnie pomaszerowała do przedszkola, po południu nie chciała wracać do domu...bałam się, że dziś może być kryzys ale na szczęście nie...z uśmiechem pobiegła...niestety są też złe wieści...znowu zmienia się im pani...ta która była ostatio była super, z doświadczeniem i miłym podejściem ale nie dawała rady zdrowotnie i zrezygnowała icon_sad.gif od czwartku ma być już nowa Pani

Kamilka ja myślę, że Vanesska ma poprostu taki przejściowy okres, że boi się mężczyzn (sąsiadów). Wierzę, że szybko minie...trzymam za Was kciuki

Żabolku trzymajcie się, już niedługo i utulisz córeczkę, super, że wszystkie wyniki i badania są dobre

Iff, Madzia, Anai, Miskap hop hop




a jakie macie plany na święta? jak je spędzacie?

Napisany przez: szantrapa wto, 30 mar 2010 - 09:53

Dzień dobry, miłego dnia wszystkim życzę i trzymam kciuki za tych w potrzebie icon_smile.gif

Napisany przez: Mafia wto, 30 mar 2010 - 10:09

Dorott, my spędzamy Święta w domu. Zapraszamy najbliższą rodzinę, przy okazji w niedzielę organizujemy rodzinne spotkanie urodzinowe Filipa. Będzie 13 osób.
Uda sie jeszcze naprawić pralkę? Teraz takiej kiepskiej jakości sa sprzęty. Moja co prawda ma 12 lat, ale jest nawet po wymianie silnika.

Napisany przez: Dorott wto, 30 mar 2010 - 10:16

CYTAT(Mafia @ Tue, 30 Mar 2010 - 10:09) *
Dorott Uda sie jeszcze naprawić pralkę? Teraz takiej kiepskiej jakości sa sprzęty. Moja co prawda ma 12 lat, ale jest nawet po wymianie silnika.


niestety nie icon_sad.gif spalił się (stopił) programator i elektroprzekaźnik...na szczęście mam franię icon_smile.gif jakoś przeżyjemy icon_smile.gif hihihihi

Napisany przez: Mafia wto, 30 mar 2010 - 10:29

Dorott, moja mama ma starą Franię i dość często z niej korzystamy. Skarpety po letniej wizycie na boisku, buty, chodniki, najlepiej dopiera Frania. icon_smile.gif Tylko to wykręcanie jest mordercze.

Napisany przez: Dorott wto, 30 mar 2010 - 10:36

CYTAT(Mafia @ Tue, 30 Mar 2010 - 10:29) *
Tylko to wykręcanie jest mordercze.


no, i płukanie w brodziku icon_smile.gif ale co tam...lepsze to niż tarka hihihihihi

Napisany przez: Anai_ wto, 30 mar 2010 - 11:53

Tymian nadal chory, od czwartku na antybiotyku (zapalenie gardła). Kaszle rano nadal jak dzikus, ale dziś było już tego kaszli duuuużo mniej.
W ogóle mówcie do mnie idiotka od dziś. K. zamówił dla Julka gitarę na allegro. Ja dziś odebrałam i nie sprawdziłam przy kurierze. A dopiero po godzinie (zamawiałam pozostałe prezenty, co przy Tymku było dziś wręcz niemożliwe. No i przed chwilą rozpakowałam i... nie muszę mówić, że jest pęknięcie na lakierze ok. 8 cm. W pierwszej chwili niewidoczne, no ale ewidentnie jest. No i ****. K. się wściekł, że nie sprawdziłam przy kurierze, bo przecież było napisane. Ok, ale to On wszystko załatwiał. Wiem, że to oczywiste, ale mógł mnie przecież uczulić... No i zła jestem na siebie, że zachowałam się jak debil, ale na Niego jeszcze bardziej, bo się wkurzył i powiedział, że jestem nienormalna i się rozłączył.

Odnośnie świąt, plan jest taki, że w Poniedziałek Wielkanocny robimy pierwszą turę Tymkowych urodzin i Julkowych imienin. Miały być Babcie, Dziadki, Pradziadki. Wszystko zaplanowaliśmy już z miesiąc temu, ale w ciągu kilku ostatnich dni zaczęły się przed nami piętrzyć schody.
Kamila Dziadek nie przyjedzie, bo będzie spędzał święta z inną z córek. No trudno.
Moja Babcia dostała zaproszenie na imieniny do swojego szwagra i oczywiście jest On teraz na mnie fochnięty, bo z racji, że ma imieniny 3.04, to twierdzi, że ma pierwszeństwo do daty. No i teraz sie dowiedziałam, że u Niej w kościele jest odpust i na 12.00 idzie do kościoła, a do nas najzwyczajniej w świecie się spóźni.
Druga Babcia została poinformowana przez mojego Wujka, że planuje do Niej przyjść w Poniedziałek Wielkanocny z Rodziną i Ona wówczas powiedziała, że ma zaproszenie do nas i ogólnie wyraziła zdziwienie, że Wujka z Rodziną nie zaprosiłam (spotykamy się od wielkiego dzwonu, zwykle przez przypadek u Babci). Oczywiście Wujek obrażony, a Babcia uznała, że Rodziny K. nie zna i do nas nie przyjedzie, bo ja będę w kuchni, a Ona będzie siedziała jak kołek w pokoju.
Zaczynam mieć to w dupie. Dodam, że byliśmy tam w niedzielę, Babcia sobie zapisywała i sobie godzinę i było wszystko ok.

Dodatkowo sprawę komplikuje fakt, że na kolejną sobotę mamy zaproszenie do owego Wujka, bo mój Kuzyn ma 18-tkę. No ale na Boga, jakbym miała zapraszać całe Rodzeństwo moich i Kamila Rodziców, to bym musiała drugie wesele urządzać.

Trza mi asertywność poćwiczyć, bo jak debil się wszystkim przejmuję.

Napisany przez: Anai_ wto, 30 mar 2010 - 12:06

Aaaa, zapomniałam napisać. @ dostałam icon_smile.gif.
Aczkolwiek nadal nie wiem co było przyczyną ponad 3 tygodniowego spóźnienia.

Napisany przez: camilscha wto, 30 mar 2010 - 21:55

buuuuuuuuuuu jestem zla na caly swiat......doslownie nie ma dzis osoby ktora by mnie nie denerwowala.
wczoraj sie zaczelo.
ale nie o tym chce pisac.wlasciwie chcilam sie was poradzic.
co wy byscie na moim miejscu zrobily.jak tlumaczyly swoim dziecom!
kiedys pewnie pisalam ze sasiadka nasza 6 letnia przychodzi do nas.przychodzila czesto.
od jesieni przestala.nagle nie wiem czemu ale przestala.
mniejsza z tym nie martwilam sie tym bardzo bo po pierwsze byla niegrzeczna i ciagle
a to niby niechcacy kopnela Vanesse a to niechcacy ja pociagnela za wloscy nie chcacy popchnela.
nigdy nie krzyczalam tylko spokojnie tlumaczylam ze maja bawic sie ladnie.bo inaczej nie bedzie zabawy i koniec.
z tydzien temu spotkaly sie przed domem i pobawily na ulicy.tzn pojezdzily na rowerach poskakaly.
ze 2 tygodnie temu odkurzalam auto jak wyszla z domu i spytala taty czy moze Vanesska pobawic sie z nia w ogrodku.
pozwolil.poszly wiec do niej na ogrodek.
oczywiscie skonczylo sie placzem.jak ojciec jej sie zapytam co sie stalo powiedziala ze Vanesska spadla.
przytulilam ja i zabralam ze soba do fryzjera.
w drodze spytalam sie co sie stalo.powiedziala ze tamta ja popchnela ze slizgawki jak staly u gory i spadla na ziemie.
wczoraj siedzialam z nimi w domu(nie mam zajec bo sa ferie swiateczne)i Vanessa chciala koniecznie na podworko wyjsc.
wiec poszlysmy poskakala troche na trampolinie pohustala sie.spytala sie czy moze urwac pare narcyzkow.
spoko pozwolilam jej bo niby czemu nie.
jak juz urwala ladny bukiecik spytala czy moze je dac Julide (to ta mala sasiadka)wiec mysle spoko jak chce czemu nie.
zaniosla jej i nie pytajac sie mnie o zdanie spytala sie czy wyjdzie na dwor bpobawic sie z nia.tamta powiedziala ze tak tylko posprzata pokuj.
i oczywiscie nie wyszla.
Vanessa siedziala na ulicy i czekala na tamta.tlumaczylam mowilam prosilam zeby przyszla na ogrod ze nie wyjdzie tamta ale moje swiecie przekonana ze nie mam racji czekala.po jakims czasie powiedzialam ze albo idziemy na ogrod albo do domu.jak woli.
poszla na ogrod.pobawila sie a potem pyta dlaczego Julide ja oszukala.
tlumaczylam ze moze nie spytala sie mamy i jej nie pozwolila.
w domu tlöumaczylam jej ze nie chce zeby chodzila do niej i sie prosila zeby sie z nia bawila.nie chce.tym bardziej ze wfidze ze to z ich strony jest nacisk by urwac ta znajomosc.
mnie nie zalezy ale dzis sytuacja powtorzyla sie tylko z tym ze tamta byla an dworze a my wyjezdzalysmy.ale moja jak ja zobaczyla malo sie nie zesr..... w gacie.
julide pyta sie kiedy wrocimy mowie ze nie wiem pyta sie czy jak wrocimy moze bawic sie z Vanesska.mowie ze jak nie bedzie pozno to tak.a Vanessa mowi ze wrocimy za minute a matka tamtej do Vanessy tak :jak wrocicie ze minute to bedzie mogla sie z toba pobawic jak za 2 minuty to juz nie.
buuuuuuuuu sama nie wiem co sobie pomyslalam.ale nie wiem jak mam jej tlumaczyc zeby sie nie prosila.
nie wiem juz sama.ja nie lubie sie tak narzucac.
co wy byscie zrobily na moim miejscu???jak jej to tlumaczyc??????ßbo ja juz nie mam pomyslu i sily by ciagle odpowiadac jej na pytaanie "dlaczego ona nie chce z nia sie bawic" ale z tego co widze ona chce tylko rodzice nie.
poradzcie cosik bo nie mam pomyslu.
dobra sie rozpisalam.

anai ciesze sie ze @ jest.a co do gitary to tez bym pewnie byla idiotka bo nigdy nie mysle o tym zeby zobaczyc czy wszystko oki.
ale wlasciwie chyba trzeba zaczac patrzec.bo tylko sie na tym traci.
a co do swiat to wspolczuje.mam nadzieje ze jeszcze wszystko sie jakos ulozy i spedzicie mile rodzinne swieta.

dorotko przytul.gif przytul.gif przytul.gif przytul.gif przytul.gif przytul.gif
pewnie ze frania lepsza od tarki.pociesze cie moez tym "jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma".
moja mama tez miala ostatnio problem zpralka i gosciu w sklepie polecil jej nie wiem jaka to byla firma pralki ale powiedzial ze lepiej zeby wziela ten model a nie inny bo budowany jest w niemczech i podobno stabilniejsze sa jak te co sie robione w polsce.nie wiem ile prawdy w tym ile kitu sla sam tak mowil a cenqa z tego co wiem nie byla jakos strasznie wieksza od innych.
dobrze ze Weronika wrocila z radoscia do przedszkola.buziaczki dla niej.

no nic ide,tym czasem.pa

Napisany przez: Mafia śro, 31 mar 2010 - 08:12

Anai, dobrze, że @ jest, na pewno z powodu kiepskich wyników i stresu miałaś aż takie opóźnienie. Kuruj Tymka. Rodziną to się po prostu nie przejmuj. Generalnie nie ma opcji, żebyś dogodziła wszystkim, więc dbaj po prostu o Ciebie i Twoją najbliższą rodzinę. Na mnie regularnie się ktoś obraża, bo postępuje nie tak jak dana osoba uważa za słuszne. Oczywiście są to jakieś dalsze ciotki, więc po prostu mam to w nosie i robię swoje. Zasiałam ferment już przy organizacji własnego ślubu, potem przy chrztach czy Komunii. Zorganizowaliśmy wszystko tak jak chcieliśmy, bo to w końcu była nasza decyzja i uważam, że tak było dobrze. A cioteczki i tak znalazłyby powód by jątrzyć.

Kamilko, trudna sytuacja, bo mieszkacie blisko. icon_sad.gif Może powiedz Vanessce, że nie może chodzić sie tam bawić, bo nie jest tam pilnowana i dzieje Jej się krzywda?

Napisany przez: Dorott śro, 31 mar 2010 - 08:49

cześć

gdzie jest wiosna??? u nas znowu zimno icon_sad.gif

Weronika wczoraj rozpoczęła sezon rowerowy...wieczorem zażyczyła sobie, żeby odkręcić boczne kółka...ciekawe jak sobie będzie radzić icon_smile.gif

Kamilka nie mam pojęcia jak Wam pomóc...icon_sad.gif


Napisany przez: Mafia śro, 31 mar 2010 - 10:49

Dorott, u mnie pada i też jest chłodniej.

Wczoraj podjęłam męską decyzję i piekę tort na urodziny Filipa. 37.gif Kupiłam nawet świeczki z podstawkami - autami i na torcie bedzie droga plus zielona "trawa". Na razie szukam instrukcji jak na boki toru nakładać krokant czy wiórki, żeby to ładnie i równo wygładało. Jestem głąbem tortowym. Poza tym, poneważ śniadanie wielkanocne u mnie, to mam mało roboty i mogę zająć sie tortem. 29.gif

Napisany przez: Anai_ śro, 31 mar 2010 - 10:59

Maciu, hmmm, pomysł na tort z drogą całkiem mi się podoba. Masz jakąś konkretną wizję? Bo może się podzielisz icon_smile.gif?

Napisany przez: Mafia śro, 31 mar 2010 - 11:03

Anai, wizję mam na bazie oglądanych fotek w necie. icon_smile.gif Zielona galaretka pokrojona drobno bedzie imitować trawę. Ewentualnie, jeśli kupię zielony barwnik, pofarbuję na zielono wiórki kokosowe w tym celu. Drogę wyleje z rozpuszcoznej czekolady. Auta już kupiłam - podstawki na świeczki icon_wink.gif za całe 3,80.

Napisany przez: Dorott śro, 31 mar 2010 - 11:11

CYTAT(Mafia @ Wed, 31 Mar 2010 - 10:49) *
Na razie szukam instrukcji jak na boki toru nakładać krokant czy wiórki, żeby to ładnie i równo wygładało. Jestem głąbem tortowym.


Maciu
, żeby wiórki czy inne ustrojstwo trzymało się na bokach tortu to krem musi być dość mokry...trzeba to robić zaraz po położeniu kremu...ja lekko odchylam tort na bok, podkładam coś pod spód i obsypuje

Napisany przez: Mafia śro, 31 mar 2010 - 11:12

Dorott, będzie bita śmietana. Wystarczy, przyklei się?

Napisany przez: Dorott śro, 31 mar 2010 - 11:31

CYTAT(Mafia @ Wed, 31 Mar 2010 - 11:12) *
Dorott, będzie bita śmietana. Wystarczy, przyklei się?


bita kremówka samodzielnie czy kupiona gotowa?

jak bita kremówka to na 100% się przyklei

Napisany przez: Mafia śro, 31 mar 2010 - 15:00

CYTAT(Dorott)
bita kremówka samodzielnie czy kupiona gotowa?


Śmietanę ubijam sama. Ta kupna jest dla mnie zupełnie niezjadliwa. W sobotę przeprowadzę test na przyklejanie wiórek czy czegoś innego, zależy co kupię.

Napisany przez: Dorott czw, 01 kwi 2010 - 09:12

cześć

mam do Was pytanko czy w Wielki Piątek przedszkola są u Was czynne krócej??? Dziś właśnie była wywieszka u nas, że w piątek czynne do 15-stej...co mają zrobić mamy pracujące do 16-stej icon_sad.gif

trzymajcie dziś kciuki za Werkę...od dziś mają nową Panią...Werka Jej nie zna bo jak przychodziła poznawać dzieci to Weronika akurat te 2 tygodnie była w domku...martwię się bo Weronika strasznie przeżywa takie zmiany w przedszkolu.

Napisany przez: miskap czw, 01 kwi 2010 - 09:53

Dorotko będzie dobrze.

Napisany przez: camilscha czw, 01 kwi 2010 - 10:33

dorotko u nas wogole jest jutro swieto(co wlasciwie mnie strasznie zastanawia dlaczego tutaj az takie swieto ze wszystko pozamykane jak w niedziele........przeciez niemcy nie sa az tak gorliwymi katolikami zeby az tak swietowac,wystarczy isc na msze w niedziele i widac tylko same staruszki.dla przykladu powiem ze niby w miska rodzinie wszyscy katolicy ale tylko babcia chodzi do kosciola.nie przesadzam rodzice M. nie chodza nawet w swieta,ciotki tez nie kuzyni i kuzynki tez nie.msza jest w niedziele tylko 1 raz!)
tak wiec u nas przedszkole jest calkowicie zamkniete.
niestety moj M. ma akcje z kwiatami i idzie do pracy,jak zwykle sama bede z dziecmi.poniedzialek wcale sie lepiej nie zapowiada.
co roku pytam sie co ja tutaj robie.i co roku jestem glupi osiol i nie jade do polski bo nie chce M.samego zostawiac w swieta.a co mam z tego????guzik siedze sama z malymi.
co do nowej pani trzymam mocno kciuki!

u nas ziab jak cholera...........wieje jak diabli strasznie zimny wiatr.doslownie jak zima.dzis musze koniecznie na zakupy jechac.
niestety znowu sama 41.gif
mam maly konflikt z ciotka wiec musze dzis sama sobie dac rade 21.gif 32.gif
no nic lece jeszcze lazienke sprzatnac poki Adka spi.buzka.

Napisany przez: Anai_ czw, 01 kwi 2010 - 11:08

CYTAT(Dorott @ Thu, 01 Apr 2010 - 09:12) *
cześć

mam do Was pytanko czy w Wielki Piątek przedszkola są u Was czynne krócej??? Dziś właśnie była wywieszka u nas, że w piątek czynne do 15-stej...co mają zrobić mamy pracujące do 16-stej icon_sad.gif

trzymajcie dziś kciuki za Werkę...od dziś mają nową Panią...Werka Jej nie zna bo jak przychodziła poznawać dzieci to Weronika akurat te 2 tygodnie była w domku...martwię się bo Weronika strasznie przeżywa takie zmiany w przedszkolu.


Dorott, a może z tym krótszym dniem w przedszkolu to kiepski żart primaaprilisowy?

Napisany przez: Mafia czw, 01 kwi 2010 - 11:20

Dorott, a Ty pracujesz w piątek do 16ej? Szef Was wcześniej nie zwalnia? U mnie w pracy jest przyjęte, że w Wielki Piątek czy Wigilię pracujemy gdzieś do 13ej. Każdy chce się przygotować do Świąt.

Kamilko, trzymaj się.

Żabolku, odezwij się.

Napisany przez: Dorott czw, 01 kwi 2010 - 11:50

CYTAT(Mafia @ Thu, 01 Apr 2010 - 11:20) *
Dorott, a Ty pracujesz w piątek do 16ej? Szef Was wcześniej nie zwalnia? U mnie w pracy jest przyjęte, że w Wielki Piątek czy Wigilię pracujemy gdzieś do 13ej. Każdy chce się przygotować do Świąt.


u nas to tylko dobra wola Szefa...różnie bywa icon_sad.gif

Anai to chyba nie żart icon_smile.gif

Napisany przez: Żabolek czw, 01 kwi 2010 - 13:50

Jestem jestem tylko od poniedziałku mamy remontu c.d więc jest niezły sajgon w domu 21.gif
No ale kuchnia już zrobiona i sypialnia pomalowana (na fioletowo 03.gif )
Od 2 dni sprzątam i układam graty w kuchni na półkach.
Na szczęście na Święta nic nie musze robić bo jedziemy na gotowe do Rodziców 06.gif

W ogóle to dzisiaj w końcu zrobiłam listę rzeczy do kupienia do porodu i dla maluszka i jest tego dużo 37.gif
Na moim wątku ciążowym jedno dzieciątko już na świecie a ja mam nadal remont w domu.
Mam nadzieję ze Natalka się nie pospieszy i grzecznie dotrwa do terminu bo póki co nawet nie mam gdzie łóżeczka rozłożyć 43.gif

Kubuś do przedszkola nie chodzi więc jest zdrowy 06.gif No i mi prawie kaszel już się skończył więc wracam do życia (z katarem to już pewnie się będę męczyć do porodu bo zaczęły się pyłki 21.gif ) Kubuś dostał super krople na katar alergiczny i odkąd je bierze nie ma nic (po kilku miesiącach walki z zapchanym noskiem)

Maciu jestem ciekawa jak wyjdzie Tobie ten tort!!!! ja też coś chce Kubusiowi zrobić. W zeszłym roku też sama robiłam i zamówiłam na allegro taki jakby opłatek ze zdjęciem Kubulka. Wyszło tak: (były jeszcze świeczki w kształcie samochodów tylko J sobie przypomniał o zdjęciach jak już świeczki zostały zdmuchnięte i zdjęte a tort prawie pokrojony)


Dorott trzymam kciuki za Werkę. Będzie dobrze i przyzwyczai się do nowej pani!


Napisany przez: Mafia pią, 02 kwi 2010 - 08:25

Żabolku, zamiast odpoczywać sprzątasz? Nieładnie. icon_wink.gif Jakie krople pomogły Kubie?
Robiłam kiedyś tort z opłatkiem, ale nie umiałam go równo przykleić na wierzch. Jestem głąbem tortowym.

Dorott, u nas też wcześniejsze wyjście to dobra wola szefa, ale zakładam, że dziś też ją wykrzesi. icon_wink.gif

Napisany przez: Dorott pią, 02 kwi 2010 - 08:34

cześć

wczoja w przedszkolu na szczęście było dobrze, oczywiście nie chciała wracać do domu icon_smile.gif icon_sad.gif ja już czasami naprawdę mam dośc czekania po 15 minut zanim pożegna się z każdą Panią, z Panią Kucharką i Sprzątaczką icon_smile.gif ale zdecydowanie wolę to niż ryki hihihihihi
dziś mają w przedszkolu zajączka, Werka oczywiście nie może się doczekać icon_smile.gif
Jak zapytałam Werkę w szatni o nową Panią to powiedziała, że niefajna i nie chciała rozmawiać ale później Babci opowiadała, że mają swoją Panią Anie tak samo jak Słoneczka (inna grupa) i że jest fajna icon_smile.gif więc wierzę, że będzie dobrze icon_smile.gif

Napisany przez: Mafia pią, 02 kwi 2010 - 11:44

Życzę Wam Świąt wesołych, radosnych i spokojnych! Wypoczywajcie i cieszcie się czasem z rodzinami.

Napisany przez: Dorott pią, 02 kwi 2010 - 12:03

ja też dołączam się do życzeń z okazji Świąt Wielkanocnych i życzę Wam wiosny, wiosny i jeszcze raz wiosny! Pękających na drzewach pąków, ziemi, która zaczyna pachnieć i słońca, które nie tylko świeci, ale wreszcie także grzeje.
Życzę Wam wiosny w życiu codziennym, rodzinnym, w pracy, na koncie bankowym ale przede wszystkim życzę Wam wiosny w sercu.


Napisany przez: szantrapa pią, 02 kwi 2010 - 12:33

Wszystkiego najświąteczniejszego Wszystkim życzymy

Napisany przez: miskap pią, 02 kwi 2010 - 21:12

Zdrowych i wesołych świąt. No i nie objadajcie się za bardzo icon_wink.gif.

Napisany przez: Żabolek sob, 03 kwi 2010 - 09:29

Ja również życzę zdrowych, spokojnych Świąt, smacznego jajka i mokrego dyngusa 06.gif

Napisany przez: iff sob, 03 kwi 2010 - 14:34

Radosnych Świąt Wielkiej Nocy
blogoslawienstwa Bozego
Mokrego Dyngusa
icon_smile.gif

Napisany przez: camilscha sob, 03 kwi 2010 - 15:09

ja rowniez dolanczam sie do zyczen.
zycze wam radosnych zdrowych spokojnych swiat smacznego jajka i mokrego dyngusa!!!!

u nas niestety chyba nie bedzie tak spokojnie.Vanesska cala noc wymiotowala i miala biegunke.
co wlalam w nia wode to wylatywala.
ostatni raz wymiotowala o 9 rano.wiec chyba juz moze byc tylko lepiej.
Adi jeszcze sie trzyma ale nie wiem czy nie bedzie tez chora tym bardziej ze wczoraj jak jeszcze nic
u Vanesski nie podejrzewalam pily z jednego pudeleczka soczek 37.gif 41.gif
no nic co ma byc to bedzie nie mam juz wplywu na to.
Vanesska nic nie chce jesc.picie tylko strzykawka daje sobie wcisnac.
juz 6 pralke wlaczylam 4 koldry 6 poduszek 10 par spodenek i koszulki wszystko zostalo w nocy ubrudzone.
spalam 1 godzine.
M.w pracy a ja sie bujam jak bujak.w domu znowu balagan sie wwdarl przez to zamieszanie nocne.
dziewczynki spia.wiec ide szorowac to co najbardziej ucierpialo minionej nocy.
buzka.paaaaaaaa

Napisany przez: Mafia sob, 03 kwi 2010 - 19:17

Kamilko, podawaj Małej odgazowaną colę małymi porcjami, dosłownie po łyżeczce. Trzymaj się!

Napisany przez: szantrapa sob, 03 kwi 2010 - 21:59

Kamilko trzymam kciuki za Was.

Napisany przez: camilscha pon, 05 kwi 2010 - 16:36

witam
Vanessa lepiej chociaz mowi ze ja brzuszek boli.nie wymiotuje juz od soboty poludnia.
i biegunke sie uspokoila ale do dzisiej.dzis rano znowu poleciala na wc i woda wyleciala z niej.nie wiem czy to normalne.
w nocy zaczelo sie z Adka.do t5ej pory wymiotuje co sie jej do buzi wcisnie (mam na mysli wode strzykawka jej wciskam i jakis taki napuj z proszku z apteki na uzupelnienie jonow i Bog wie czego w organizmie dziecka by nie doprowadzic do odwodnienia)czesc zostaje czesc zwraca,
ale twardo wlewam bo nie mam innego wyjscia.
teraz ja kolysze bo ma goraczke i moze usnie.
M. wrocil z pracy i zabral na szczescie Vanesske do ogrodka.nie jest za goraco ale nie pada wiec niech troche swiezego powietrza powdycha.
a ja piore i piore i piore.wszystko znowu burudne po dzisiejszej nocy.bryyyyyyyyy.chyba my juz na prosta nie wyjdziemy tego roku. 41.gif

Napisany przez: Mafia wto, 06 kwi 2010 - 09:19

Kamilko, to na pewno jakaś jelitówka, skoro i Adka już się męczy. icon_sad.gif Mam nadzieję, że już wychodzicie na prostą.

Jak Wam minął weekend świąteczny?

Napisany przez: miskap wto, 06 kwi 2010 - 10:17

Kamilko uściskaj dziewczynki. Trzymaj się.

Weekend świąteczny minął i całe szczęście.

Napisany przez: Mafia wto, 06 kwi 2010 - 10:56

miskap, tak strasznie było?

Z czego wynika takie powszechne nielubienie świąt? Czy to jakieś wymuszanie, pokręcone relacje rodzinne?
Sama bardzo lubię ten czas, nawet przygotowania mnie nie męczą. Lubię to zamieszanie, pieczenie, planowanie. Dal mnie to fajny czas.

Napisany przez: miskap wto, 06 kwi 2010 - 14:26

Maciu nie chcę o tym pisać. Cieszę się, że Ty lubisz święta i mam nadzieję, że ja też kiedyś będę mogła tak powiedzieć.

Napisany przez: Mafia wto, 06 kwi 2010 - 14:56

miskap, rozumiem doskonale. Nie chodziło mi o zwierzanie się, tylko tak ogólnie się zastanawiam. Większość osób właśnie nie lubi świąt, mój mąż też. Przyciśnięty do muru twierdził, że jest za dużo roboty, a jak kazałam podać przykłady jego obwiązków, to marnie wyszło. icon_wink.gif Naprawdę jego nie angażuję bardzo w przygotowania. Jedynie zakupy należą do niego, ale te zwykle w ogóle robi.

Napisany przez: camilscha wto, 06 kwi 2010 - 21:14

u nas tak sobie!
Vanesska przelezala cale urodziny w lozku,troche na kanapie.ciagle mowi ze ja strasznie brzuszek boli.
malo je a wlasciwie nie je nic.doslownie dzis zjadla moze jak zliczyc przez caly dzien 6 paluszkow slonych.
bylam z nia u lekarza.dostala cos bo ma podobno duzo powietrza w brzuszku.
Adi juz chyba lepiej apetyt ma lepszy jak wczoraj dzis juz nie miala biegunki i nie wymiotowala ale miala goraczke jeszcze dzisiej rano.
jak nie na nia sama spala w poludnie 3 godziny i o 19 juz znowu poszla spac.jak nie Adi.
no nic ide ie kasc bo cos zmeczona jestem.
buzka dla was.
aha ja swieta lubie w polsce tutaj nie!!!!!!!!!!

Napisany przez: iff śro, 07 kwi 2010 - 07:37

Macia spoznione zyczenia urodzinowe dla Filipa! niech sie chlopak zdrowo chowa i radosci z zycia ma wiele icon_smile.gif

moja Ewka chora, coz i tak 4 miesiace bez chorowania to dobry wynik icon_wink.gif

buziaki dla wszystkich

Napisany przez: Mafia śro, 07 kwi 2010 - 08:13

Rany,ależ ja jestem nierogarnięta. Przecież z Filipem świętowały dwie śliczne dziewczynki. Wszystkiego najlepszego dla Vanesski i Ewy! Witamy wśród czterolatków.

Iff, pokaż Ewcię.

Napisany przez: iff śro, 07 kwi 2010 - 08:32

Cmailscha kurcze ja tez przeoczylam, przepraszam, spoznione zyczenia dla Vannesski icon_smile.gif
i zdrowka dla Was, mam nadzieje ze juz Adusia ma sie lepiej

Mafia, dzisiaj nie zrobie , mloda ma goraczke i jest w stanie kiepskim, ale w weekend postaram sie cos wrzucic
a jak tort ?

Napisany przez: Mafia śro, 07 kwi 2010 - 08:42

Iff, totrt wzbudził sensację wśród dzieci. Oczywiście do wyglądu arcydzieł profesjonalnych to mu trochę brakowało, ale i tak się spodobał. Była trójka dzieci i każde chciało kawałek tortu z drogą. icon_smile.gif Nie był też zły w smaku, bo zjedliśmy cały w pierwszy dzień Świąt. Wieczorem postaram się wklepić zdjęcie.

Napisany przez: Żabolek śro, 07 kwi 2010 - 12:25

Witam po Świętach.
U nas kiepsko bo Kuba od niedzieli znowu chory. Dopiero co wyszedł z zapalenia oskrzeli i juz ma anginę. On jest średnio raz w miesiącu chory a ja już nie mam siły 32.gif I znowu dostał antybiotyk (crp bardzo wysokie i gardło całe ropne) Pediatra stwierdziła że jeżeli to sie nie zmieni to po wakacjach trzeba się będzie zastanowić nad wycinaniem migdałów 32.gif

Spóźnione życzenia dla Vanesski, Ewuni i Filipa - pierwszych 4-latków na naszym wątku!!!!

Napisany przez: miskap śro, 07 kwi 2010 - 12:56

Życzę wszystkim dzieciaczkom, aby ich dzieciństwo było jak najlepsze i aby trwało jak najdłużej! (spóźnione ale szczere)

Napisany przez: Mafia śro, 07 kwi 2010 - 13:10

Żabolku, może jakaś bakteria siedzi w gardle i tak daje Wam popalić. Faktycznie często angina dokucza Kubusiowi. icon_sad.gif Trzymajcie się! A jak Ty się czujesz? Remont już skończony?

Iff, kuruj Ewcię.

Filip, tfu tfu, od grudnia zero infekcji. Obym nie napisała tego w złym momencie. icon_wink.gif

Napisany przez: Dorott śro, 07 kwi 2010 - 13:25

cześć

wiecie, że byłam święcie przekonana, że wczoraj witałam się z Wami poświątecznie hihihihi

u nas święta minęły bardzo miło, byliśmy u siostry mężą, Jego rodziców i moich...ja kocham swięta ale tylko dlatego, że wtedy mogę być z Werką i mężem całe dnie razem w domku...wtedy jakoś zapomina się choć na chwilę o smutkach i codzienności i nieważne czy wtedy na stole jest schab i żurek czy zwykły rosołek icon_smile.gif kocham dni kiedy mogę być cały czas z rodziną icon_smile.gif

W sobotę zabrałam Chrześniaka i Werkę do kościólka na święcenie koszyczków icon_smile.gif najlepsza zabawa była przed jak malowali jajeczka icon_smile.gif

Przyłączam się oczywiście do życzeń dla pierwszych solenizantów...sto lat kochane 4-latki icon_smile.gif

Żabolku biedny Kubuś oby choroba szybko Was opuściła, a Ty już prawie na finiszu...jejku jak to szybko leci icon_smile.gif

Kamilka buziaki dla Was...mam nadzieję, że wirus już się wyniosł i wracacie do formy

Miskap jak kolano? Pokaż dzieciaczki icon_smile.gif

Macia czekam na foto tortu icon_smile.gif

Iff dużo zdrówka dla Ewki i też czekam na zdjęcia icon_smile.gif

Nam padł aparat i nie chce robić zdjęć na dworzu icon_sad.gif nie mam żadnych aktualnych zdjęć

Napisany przez: camilscha śro, 07 kwi 2010 - 14:23

a ja tez przepraszam ze zaopmnialam wszystkego najlepszego dla wszystkic maluszkow dla Filipka i Ewci wszystkiego naj naj naj......lepszego!!!!!
u nas tak sobie.Vanessa nie ma sily sie bawic na spacerach ciagnie nogami jak by maila zaraz upasc widac ze nie ma sily.
Adka do potegi entej marudna.
Vanessa nie chce nic jesc nie przesadzam nic zjadla dzis 3 platki kukurydziane.nie zartuje.
ciagle upomina sie o hamburgera........ciagle mnie blaga zebym jej kupila bo strasznie chce jej sie hamburgera.
i nie wiem co zrobic.
oczywiscie nie postradalam zmyslow i wiem ze ma byc na diecie.
ale z drugiej strony skoro jej organizm sie domaga wlasnie tego moze powinnam sprobowac.
rosol przedwczoraj zjadla doslownie 3 lyzki.wczoraj krupnik 3 lyzki na kolacje wczoraj gryzek kanapki.
i juz sama nie wiem.ale sobie mysle ze jak moj organizm domaga sie tego czy owego to wlasnie mu daje.
wiem ze hamburger nic zdrowego nie ma w sobie ale jestem tak zdesperowana ze szkoda gadac.
a wy co byscie zrobily????????

Napisany przez: Dorott śro, 07 kwi 2010 - 14:25

CYTAT(camilscha @ Wed, 07 Apr 2010 - 14:23) *
a wy co byscie zrobily????????


ja bym kupiła 43.gif albo lepiej sama zrobiła icon_smile.gif

Napisany przez: Mafia śro, 07 kwi 2010 - 21:09

Tort wyszedł taki:
https://img195.imageshack.us/i/1101038.jpg/

Napisany przez: camilscha śro, 07 kwi 2010 - 21:59

kupilam 37.gif 43.gif zjadla calego,nie zwymiotowala,nie miala jeszcze biegunki ale ciesze sie ze cos cieplego zostalo jej cos w brzuszku.
nie wiem czy dobrze robie bo hamburger to jedno wielkie go... wiem wiem ale od czwartku nic nie jadla.
i sobie pomyslalam ze jak organizm jej sie tego domaga to moze lepsze wyjscie jak nic.
chuda jest jak szkapa.
jeszcze przeczekam z jeden dzien jak nie bedzie poprawy znowu pojade do lekarza.
ja juz nie mam pomyslu i sily.
juz nie krzycze zeby cos zjadla bo i tak nic to nie daje.
martwie sie strasznie,okropnie.ale co ja wiecej moge zrobic????????????????????????????
dobra ide sie kapac i klade sie mam dosyc dzisiejszego dnia.pa

ps maciu tort fantastyczny,podoba mi sie bardzo.buzka.paaaaa

Napisany przez: miskap czw, 08 kwi 2010 - 10:23

Macia tort super!!

Kamilko oby córcia doszła już do siebie 32.gif

Napisany przez: Mafia czw, 08 kwi 2010 - 10:39

Kamilko, a może Ty za bardzo się spinasz na to jedzenie? Może trzeba się pogodzić z faktem, że Vanesska nie jest fanką jedzenia. Proponować posiłki, jak nie zje, to po prostu zbierać i się nie spinać na naciski. Wyeliminować też wszelkie zbędne przekąski, słodkie napoje, geste soki. może Vanesska zapycha się tym co podjada między posiłkami (jakieś słodycze, ciastka, owoce)? Może ma za dużo cukru w diecie? Jeśli wyniki ma prawidłowe, nie spada dramatycznie z siatki centylowej, to znaczy, że nie jest zagłodzona. Może, żeby zobaczyć ile zjada, zacznij bardzo skrupulatnie pisać? Teraz Mała jest w kiepskiej formie po infekcji i ma prawo kiepsko jeść. Daj Jej trochę czasu. Adka lubi jeść?

Napisany przez: camilscha czw, 08 kwi 2010 - 14:46

witam
dla odmiany Vanessce chyba lepiej bo dzis nie mowila zeby ja brzuch bolal glowa rano ja pobolewalla ale mysle ze to moze od pogody.
bo i mnie boli.
Adka ma biegunke.straszna biegunke co prawda dzis robila tylko 2 razy ale sama woda.pijemy pijemy pijemy.jesc nie chce.a wode udaje mi sie wlewac w nia doslownie.sama sie nie garnie do picia 32.gif

maciu z Vanessa to tak wyglada jak jest zdrowa.
rano wstaje zjada garstke zwyklych platkow kukurydzianych bez niczego bo mleka nie lubi krowiego.do tego herbata z hippa.czasami zawola o plasterek sera zoltego.
w przedszkolu malo je z tego co mowia panie ale zawsze cos tam zje.kawalek jablka papryki badz ogorka.w przedszkolu maja soki i wode do picia.panie mowia ze woli zazwyczaj wode.
wraca do domu o 13-14 jest obiad.zupy zjada zawsze dolownie 5-10 lyzek a jak jest drugie danie to 2 widelce ziemniakow np 1 paluszka rybnego 4 lyzki szpinaku i troche salaty.nie mam po co zapisywac.zawsze jest to samo.
na telerzu doslownie ilosci jak dla mrowki a i tak polowa z tego zostaje.
po obiedzie nie ma nic.spokuj popija albo herbate albo wode mineralna.
teraz w lecie przyjezdzaja lody pod dom (ale przypominam ze to rozklad jedzenia jak jest zdrowa)wiec okolo 15 jak ma ochote wola o galke loda.
potem zazwyczaj nie wola o jedzeenie,chyba ze o pomidora jablko badz papryke.o 18-19 jest kolacja z ktorej zjadla pol kromki.i tyle.
slodyczy je malo bardzo malo.ostatnio wywalilam cala szuflade slodyczy bo leza leza i nikt sie ich nie ruszy.
sokow nie pije bo nie lubi.jagurtow nie je bo nie lubi.raz na ruski rok zje monte.ale to juz od swieta.rano o 6 dostaje mleko jak wola.ale takie jak dla niemowlat innego nie chce pic.kisiel nie wchodzi w gre.nie lubi.i ogolnie ona nic nie lubi.banana nie lubi.
ostatnio jk robilismy w grudniu badania wszystko bylo oki.
co do Adki to na jej temat nie bede pisala bo to jest maly odkurzacz.oczywiscie jezeli zle sie czuje jak dzis ma biegunke to tez odmawia jedzenia.ale jak jest zdrowa to zazwyczaj zjada sloiczkowy obiadek i po nusi czasami obiad.
ona moze ciagle jesc i dla odmiany lubi wszystko.
czasami jak popatrze ile ona zjada a ile Vanessa to mi slabo.
ale nie zabraniam jej bo wazy dokladnie tyle samo co Vanessa w tym wieku.wiec narazie nie zabraniam jej.
u mnie dzieci malo jedza slodyczy.ulubionymi slodyczami dla nich sa cukierki i lizaki z cukru owocowego.takie biale co sie rozpuszczaja w buzi.
nie wiem jak sie nazywa ten cukier.
ale naprzyklad teraz jak Vanessa byla chora tym cukrem kazal mi lekarz czarna herbate slodzic i wlasnie te cukierki jej dawac.
ehhhhhh i dlatego jak nie jadla od piatku rana nic do srody to juz panikowalam.sama nie wiem.pewnie masz racje ze jak by miala ochote i naprawde zglodniala to by zjadla co by bylo.ale mnie juz nie dawalo spokoju ze tyle dni tylko na wodzie zyje.i wiadomo ze normalne ze nie miala sily nawet na dwor wyjsc bo zczego te sily przeciez nie z jedzenia.

dzis zjadla znowu pare platkow kukurydzianych,w sklepie dostala bulke i ugryzla 2 razy.zupki 8 lyzek .ale to i tak juz mozna powiedziec prawie normalnie.
no nic ide teraz dla M cos gotowac.bo ostatnios sie opuscilam i dostawal zupy ktorych nienawidzi.hehehehe

Napisany przez: Mafia czw, 08 kwi 2010 - 15:12

Kamilko, u mnie było podobnie i nadal trochę jest. Maciek niejadek, a Filip zje wszystko, dużo i konkretnie. Zjada przy tym z takim apetytem, że naprawdę miło patrzeć. Maciek nawet słodyczy nie lubi. Ale złapałam Babcie na tym, że niejadek, więc co chwilę mu cos proponowały. Faktycznie nie zjadł talerza zupy, ale a to ugryzł kanapkę, a to skubnął jabłko itd. On nie miał szans zgłodnieć, bo co chwilę była propozycja jedzeniowa. Odkąd wyznaczyłam pory jedzenia jest znacznie lepiej. Mimo ośmiu lat różnicy, najczęściej Filip zjada większe porcje, ale on to wszystko spala biegając. icon_wink.gif Obiad jest u nas rozdzielony na dwa posiłki, najpierw jedza zupę, a potem po ok. 2 godzinach drugie danie (wtedy i my najczęściej jemy).
A to mleko rano zagęszczasz czy je samo mleko? Te dziecięce, nie dla alergików, są w większości mocno słodzone.

Napisany przez: Żabolek czw, 08 kwi 2010 - 15:35

U nas juz lepiej! Kuba w końcu bez gorączki. I już rozrabia 06.gif A skąd te anginy to nie wiem. Miał robione różne badania ( i krwi i wymaz) i bakterii żadnej nie ma a anginy co chwilę wracają 21.gif Mnie dla odmiany w nocy jakieś skurcze nawiedziły 37.gif Na szczęście już przeszły chociaż brzuch się trochę napina.
remont już prawie skończony. Jeszcze w weekend będa montować szafę w sypialni. I zacznę układanie ciuchów i urządzanie pokoju dla Małej.
mam nadzieję że się ze wszytskim wyrobimy do porodu.

Camilscha mój Kuba też niejadek. I bardzo bardzo chudy. Pediatra nawet podejrzewała że ma anemię ale na szczęście wyniki badania krwi to wykluczyły (o dziwo pomimo tego że słabo je hemoglobinę ma dużo wyższą niż ja)Nie zmuszam go do jedzenia (no chyba że bierze antybiotyk to musi coś przed i po zjeść) U nas bardzo pomaga wspólne jedzenie posiłków. Nawet w tygodniu zmieniliśmy porę obiadu i Kuba je z nami taką obiadokolację ok 18.
A ile waży Vanesska? (Kuba tak pomiędzy 15,5 a 16 kg)
Mam nadzieję że z Natalką nie będę miała takich problemów z jedzeniem!

A ztego co pisałaś to mój Kuba też mleka nie ruszy (tylko suche płatki), bananów nie lubi, ziemniaków nie ruszy,kisiel też odpada (ale budyń czasem zje) Za to uwielbia kurczaka i czasem je kurczaka 5 razy w tygodniu 37.gif

Napisany przez: Anai_ czw, 08 kwi 2010 - 15:55

Camilscha, ja do płatków kukurydzianych jakoś przekonania nie mam. Szczególnie dla niejadków. Jak czasem zlewam resztki do wc i całość nie zostanie spłukana, to po półgodzinie płatki puchną niesamowicie. I to samo dzieje się w żołądku. Więc jak się takich płatków naje, w brzuchu spuchną, to nic dziwnego, że potem nie ma potrzeby jedzenia.
Ja wiem, że mi łatwo mówić, bo nie zaznałam problemu braku apetytu u moich Dzieci, ale, nawet jak mają jakiś gorszy dzień, nigdy nie zmuszam. Olewam. Nawet jak kiedyś Tymian trzy dni nic nie chciał jeść. Trudno. Byle lekarstw na pusty żołądek nie przyjmował.
Wykluczam tylko wtedy wszelkie słodycze i słodkie soki. No i wszelkiego rodzaju płatki, chlebki kukurydziane.

Napisany przez: Dorott pią, 09 kwi 2010 - 08:19

cześć Kochane

Kamilka mam nadzieję, że Adka dziś już lepiej i że wszystkie wracacie do formy!!!

Co do jedzenia to my też nie mamy problemów, Werka je wszystko, wszystkie zupy, surówki, owoce i warzywa...najmniej je słodyczy ale to z dwóch powodów...po pierwsze jest bardzo duża i taka ubita dzieli ją cienka granica, żeby nie być grubaskiem a na to nie pozwolę więm jak ciężko jest być grubym icon_sad.gif a po drugie słodycze są drogie więc jak mam wybrać jabłko czy czekoladę to zawsze wybieram owoc icon_smile.gif

Napisany przez: monte cristo pią, 09 kwi 2010 - 18:51

Hej dziewczyny

Wszystkim czterolatkom wszystkiego dobrego my juz mielismy male przyjatko w zeszly weekend bo jutro I ja I r pracujemy. Jasiek jest po bilansie 111 cm I 20 I pol kg wagi w zasadzioe zdrowy tylko co jakis czas lapie lekki katar I goraczke ktora szybko mija po nocy. Ja sie przygotowuje do koncowego testu I w przyszlym tygodniu mam spotkanie organizacyjne dot szkoly ktora zaczne w sierpniu, nie mamy czasu za przeproszeniem *****nac. Aha jakbym mial malo zajec poproszono mnie zebym byl w mojej wiosce ochotnikiem w strazy ds ratunkowych. Bede ratownikiem za dziekuje. Wiosna niesmialo uderza co jakis czas trzeba bedzie odkurzyc kosiarke. ChybA tyle. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego solenizantom

Napisany przez: szantrapa sob, 10 kwi 2010 - 18:18

Witam z Dziwnówka, z komputera siostry. Nie mam czasu czytać bo jestem tylko gościnnie na sekundę ale chciałam wszystkim solenizantom złożyć najserdeczniejsze życzenia urodzinowe, zdrłówka i szczęśliwego dzieciństwa a także zadowolenia z Rodziców. Pozdrawiam

Napisany przez: Mafia pon, 12 kwi 2010 - 10:08

Monte, uściskaj Yasia urodzinowo!

Nie mogę się pozbierać od soboty...

Napisany przez: Mafia pon, 12 kwi 2010 - 10:10

Jeszcze Bruno świętował 10 kwietnia. Wszystkiego dobrego!
Może vika tu zagląda?

Napisany przez: camilscha pon, 12 kwi 2010 - 10:34

ja tez nie moge przestac myslec o sobocie 41.gif
straszna tragedia!!!!!!!!

Napisany przez: Dorott pon, 12 kwi 2010 - 13:03

(*) ja też ciągle trwam w szoku...



dla wszystki solenizantów buziaki i sto lat icon_smile.gif

Napisany przez: Anai_ wto, 13 kwi 2010 - 09:15

Specjalne życzenia urodzinowe dla Oliwki od Tymka icon_smile.gif

Napisany przez: Żabolek wto, 13 kwi 2010 - 11:57

Najlepsze życzenia urodzinowe dla wszystkich czterolatków! Buziaki!!!!

Napisany przez: miskap wto, 13 kwi 2010 - 14:46

My też oczywiście składamy najlepsze życzenia wszystkim czterolatkom!

Napisany przez: iff wto, 13 kwi 2010 - 16:55

zyczenia i sposnione i dzisiejsze dla wszystkich 4 latkow icon_smile.gif sto lat!

Napisany przez: Dorott śro, 14 kwi 2010 - 08:08

ja też dołączam do życzeń icon_smile.gif

Werka zaczęła pokasływać icon_sad.gif i ma lekki katar icon_sad.gif oby to nie było nic poważnego icon_sad.gif

Napisany przez: miskap śro, 14 kwi 2010 - 09:59

Wszystkiego najlepszego Marteczko (może jeszcze OlaBN tu zagląda).

Dorotko u mnie oboje z katarem icon_sad.gif.

Napisany przez: szantrapa śro, 14 kwi 2010 - 17:21

CYTAT(Anai_ @ Tue, 13 Apr 2010 - 08:15) *
Specjalne życzenia urodzinowe dla Oliwki od Tymka icon_smile.gif



Dziękujemy serdecznie. Oliwka też pozdrawia Tymka szczególnie icon_smile.gif ale także pozostałych kwietniowych solenizantów.

Dorotko idzie wiosna, może wreszcie zły okres się skończy...

Ja też się pozbierać po sobocie nie mogę, nic mi nie idzie...

Napisany przez: Mafia czw, 15 kwi 2010 - 07:58

My również ściskamy wszystkich jubilatów! Świeczki na torcie będą dopiero w weekend czy już po spotkaniach jesteście?

Dorott, miskap, nie dajcie się smarkom.

Proszę za Filipa trzymać kciuki w poniedziałek. Jedziemy na usg i jeszcze raz do chirurga. Chirrurg podejrzewa coś innego niż przepuklinę. Nie wiem co gorsze, a raczej wiem.

Napisany przez: Dorott czw, 15 kwi 2010 - 08:15

cześć

Werka niestety gorzej, rano mega katar icon_sad.gif modlę się tylko, żeby ten paskudny kaszel nie pszyszedł i temperatura icon_sad.gif

CYTAT
Proszę za Filipa trzymać kciuki w poniedziałek. Jedziemy na usg i jeszcze raz do chirurga. Chirrurg podejrzewa coś innego niż przepuklinę. Nie wiem co gorsze, a raczej wiem.

Macia będę trzymać...a co lekarz podejrzewa?

Napisany przez: Mafia czw, 15 kwi 2010 - 08:54

CYTAT(Dorott)
Macia będę trzymać...a co lekarz podejrzewa?


Węzły chłonne. icon_sad.gif

Napisany przez: Dorott czw, 15 kwi 2010 - 10:20

CYTAT(Mafia @ Thu, 15 Apr 2010 - 08:54) *
Węzły chłonne. icon_sad.gif


Limfadenopatie w okolicy pachwinowej i podpachwinowej są najczęściej następstwem procesów zapalnych...Filip długo chorował więc może te węzły chłonne nie zdążyły się jeszcze "schować" moj bratanek w wieku Filipa po każdej infekcji ma bardzo powiększone węzły chłonne na szyi i długo trwa znim znikną
będzie dobrze!!!!

Napisany przez: Mafia czw, 15 kwi 2010 - 10:34

Dorott, też tego się trzymam. icon_smile.gif Ale i trochę się denerwuję. Maciek miał powiększone zawsze za uszami.

Napisany przez: miskap czw, 15 kwi 2010 - 11:21

My mieliśmy wczoraj "przyjęcie" dla dzieci z tortem i słodkościami. W sobotę chcieliśmy zrobić dla dorosłych, ale ta żałoba i sama nie wiem czy to wypali.
U nas katar przeszedł w gesty, bez gorączki. Kaszel tylko rano jak katar spływa po nocy. Zobaczymy co będzie dalej.

Dorotko uściskaj Werkę.

Maciu będzie dobrze.

Magda jak tam remont?

Napisany przez: Anai_ czw, 15 kwi 2010 - 11:44

No właśnie my mamy zaproszonych Gości na niedzielę na 14 icon_sad.gif a zaprosiliśmy wszystkich już z miesiąc temu, albo i więcej. Specjalnie kombinowałam, żeby udało mi sie wszystkich Chrzestnych zorganizować w jednym terminie. A łatwe to nie było. Jedyne co mogę teraz zrobić, to godzinę zmienić...

Tymian cały czas w domu. Jeszcze trochę kaszle, ale od poniedziałku planuję już Go do przedszkola puścić.

Napisany przez: szantrapa czw, 15 kwi 2010 - 14:34

CYTAT(miskap @ Thu, 15 Apr 2010 - 10:21) *
Magda jak tam remont?



Dziękuję dobrze icon_smile.gif Jestem na etapie szukania mieszkania pod pyłem icon_smile.gif

My po urodzinach. Łączonych siostry mojej i Olisi.

Napisany przez: Dorott pią, 16 kwi 2010 - 08:21

cześć

u nas gorzej niestety icon_sad.gif Werka ma gorszy katar i zaczęła kasłać icon_sad.gif naszego lekarza nie ma icon_sad.gif będzie dopiero w poniedziałek icon_sad.gif

Napisany przez: Mafia pią, 16 kwi 2010 - 08:51

Dorott, ale lekarz potrzebny? Tak "źle" kaszle? Najwyżej idź do innego, żeby osłuchał.

Napisany przez: camilscha pią, 16 kwi 2010 - 10:50

hallo
spoznione ale szczere zyczenia dla wszystkich 4 latkow.
u nas wszystko po staremu.dzieci zdrowe.Vanesska chodzi od poniedzialku do przedszkola.w srode spadla wlasnie tam z drzewa bo sie wspinala.
nic na szczescie jej sie nie stalo tylko reke sobie podrapala i po powrocie w domu mialam 3 godziny niesprawne dziecko.musialam karmic poic bo sama uwazala ze tak strasznie boli ze nie da rady.
wczoraj mialam gorsze przezycie.jak wrocilam z zajec o 18 pomyslalam ze pojde z nimi jeszcze na spacer.nie bylo za goraco ale slonko swiecilo.nie wiem jak to sie stalo ale trzymalam Adzika na rekach a Nusienka siadla na spacerowke8nigdy tak nie robimy zawsze Adzik siada a Vanesska idzie obok badz jedzie na rowerze lub hulajnodze)
ale nie wazne siadla sobie a dokladnie to kleknela na spacerowce i szlysmy sobie tak i gadalysmy.nagle wozek skrecik mi w strone ulicy i wystraszylam sie ze mi z kraweznika zjedzie i szarpnelam do siebie.Vanesska spadla ale walnela tak glowa w chodnik ze az mi sie ciemno przed oczami zrobilo.
szybko posadzilam Adzika w wozku i zlapalam Nusie na reke.szybko do domu przylecialam z nimi.przylozylam jej ziomny mokry recznik na tyl glowy i kazalam jej sie polozyc.
po pol godzinie powiedziala ze sie dobrze czuje.ale ma guza na glowie.
i tak strasznie sie wystraszylam ze trzeslam sie jak galareta az nie poszla spac.
to byla moja wina.bo powinnam byla jej kazac siasc prosto i sie zapiac ale nie myslalam
zagadalam sie z nia i nie pomyslalam.Boze na kazdym kroku trzeba uwazac.
dzis czuje sie oki.troche mowila ze ja boli z tylu glowa ale ze chce isc do przedszkola.
powiedzialam na wszelki wypadek pani w przedszkolu zeby wiedziala ze jak cos bedzie nie tak to ma zadzwonic po mnie.
no i tyle ciekawosci u nas.
zimno dzis strasznie rano bylo 4 stopnie.
kiedy sie ociepli i bedziemy mogli wychodzic bez kurtek na dwor???????
ostatnie dni niby sloneczne ale jakis taki zimny wiatr wial ze bez kurtek zimno bylo.
Adzi nie chodzi i wcale nie wyglada zeby jej sie spieszylo.a mi juz kregoslup peka od dzwigania jej.
w ogrodku cos dzialamy ale M. zazwyczaj pozno wraca a ja sama nie mam jak.jeszcze nie chce zeby Adka sama lazila po trawie i siedala na niej bo jednak jest zimno.i tak sie kolyszemy.
no to tyle chyba bo slysze Adzika.buzka.
aha co do urodzin to ja bym nie odwolywala.poprostu bez spiewow i tancow bym zrobila.
no to paaaaa

Napisany przez: Mafia pią, 16 kwi 2010 - 11:13

Kamilko, niestety takie historie się przytrafiają. Najważniejsze, że wszystko OK.
U nas dziś choć słonecznie, bo do tej pory dzień w dzień deszcz i smętna szarość wszędzie.

Napisany przez: Dorott pią, 16 kwi 2010 - 12:16

CYTAT(Mafia @ Fri, 16 Apr 2010 - 08:51) *
Dorott, ale lekarz potrzebny? Tak "źle" kaszle? Najwyżej idź do innego, żeby osłuchał.


innego nie ma icon_sad.gif wieczorem mogę jechać jedynie do szpitala

a czy lekarz potrzebny nie mam pojęcia....boję się, że znowu zacznie kasłać na 3 miesiące icon_sad.gif

Napisany przez: Anai_ pią, 16 kwi 2010 - 13:07

Dorott, współczuję. Zdrówka dla Werki życzę.
Tymi kaszle już naprawdę minimalnie, aczkolwiek zawsze rano ma kilkuminutowy atak. Dla urozmaicenia Julek kaszle w nocy (około północy ma atak, ale sie nie budzi, tyle, że rzuca się wtedy po całym łóżku. Ponad miesiąc było zupełnie spokojnie.
Zastanawiam się tylko, czy Tymka kaszel nie ma czegoś wspólnego z Jego uwielbieniem do siedzenia w domu z Mamą 06.gif, bo jak teraz odkrył, że zostając w domu, może być sobie ze mną, to jakoś mi się zaczyna wydawać, że kaszel jest na podłożu psychicznym.
A właśnie. Tymi ma fazę na SIOSTRY.
Idę sobie z Nim do piekarni, rozmawiam przez telefon, a On myśli na głos. Skończyłam gadać i docierają do mnie słowa mojego Dziecka:
"Julek jest chłopak, ja jestem chłopak, tata jest chłopak. Mama jest dziewczyna. Mamy 3 chłopaków i jedną dziewczynę. Brakuje nam 2 dziewczyn. Jedna siostra dla mnie i jedna dla Julka." A chwilę później w domu. Stanął na krzesełku, popchnął magnes od szafki z lekami jak najwyżej, wziął sie pod boki i z uśmiechem na twarzy: "Moja siostra będzie mniejsza i nie dosięgnie. Nie będę najmniejszy. Ona będzie mniejsza. Nie dosięgnie icon_smile.gif". A wieczorem do K. "Tata trzeba kupić nowe łóżko piętrowe i wstawić do dużego pokoju. Dla mojej siostry i Julka siostry. Bo musimy mieć sami pokój. Jeden pokój dla chłopaków i jeden dla dziewczyn".

Napisany przez: Żabolek pią, 16 kwi 2010 - 13:37

Maciu trzymam kciuki za poniedziałaek! Kuba też ma zawsze po chorobie powiększony jeden węzeł tylko na szyi. Kulka znika zazwyczaj po ok miesiącu, a często nawet nie ma szans zniknąć bo Młody łapie kolejna infekcję 21.gif

Dorott a Werka nadal jakieś leki dostaje? Zdrówka dla niej!!!


My wczoraj dostaliśmy skierowanie do laryngologa. Ma ocenić te Kuby migdały. Okaże się czy trzeba wycinać czy nie. Już się boję bo wycinanie migdałów jest przeciez pod narkozą 41.gif

Ja po wizycie u gin. Z Mała wszystko ok. Waży już 2400 i raczej mam się spodziewać że urodzę później niz wcześniej (czyli na dobrą sprawę mogę z brzuchem biegać do czerwca 37.gif A ja już ledwo się poruszam)

My powoli kończymy remont. Nie wiem czy pisałam ale zaszalałam i mam fioletową sypialnię 06.gif
Kubuś do przedszkola nie chodzi. Pójdzie dopiero od września. Idzie codziennie na 3 - 4 godz do niani a jak nie chce to siedzi ze mną w domu.

Zmykam robić obiadek!

Napisany przez: Mafia pią, 16 kwi 2010 - 14:56

Żabolku, pokaż ten fiolet icon_smile.gif
Filip miewał powiększone węzły szyjne. Ale teraz nie był choro w ogóle od grudnia.

Dorott, nie wiem jak Ty, bo Werka mniej jednak chorowała, ale słyszę czy kaszlą przeziębieniowo, oskrzelowo czy krtaniowo. Nie możesz też zakładać, że każdy kaszel będzie tak długo trwał, nie wpędzaj się w to. Może to tylko cos wirusowego i zaraz minie.

Napisany przez: Mafia pon, 19 kwi 2010 - 11:52

Dorott, jak Werka? Reszta już wyzdrowiała?

Jadę do chirurga. Usg nie wykazało w ogóle nic, ani węzły ani przepuklina. Czyli nic nie wiemy.

Napisany przez: Dorott wto, 20 kwi 2010 - 08:26

cześć Kochane

u nas chyba lepiej...Werka chyba poradziła sobie z przeziębieniem...kaszel jest znacznie mniejsza a prawie wogóle...zakaszlnie kilka razy ale jest o niebo lepiej niż weekend...kataru też już nie ma icon_smile.gif

poza tym chcielibyśmy zrobić Werce swój kąt bo od trzech lat odkąd pojawiła się na świecie gnieciemy się w małym pokoiku 9 m...za tym pokojemjest jeszcze taki jeden malutki 3,8 x 1,5 chcielibyśmy Jej tam wytapetować, wstawić łózko, zrobić kilka półek i wnieść Jej zabawki...nie wiem czy się nam uda...ale warto mieć marzenia hihihihi

Macia trzymam kciuki za dalszą diagnostykę Filipa...a może to poprostu tylko jakaś niesymetria w budowie icon_smile.gif

Magda jak remont??? miałaś pokazać fotki icon_smile.gif

Żabolek jak się czujesz? pokaż fotki pokoiku Natalki icon_smile.gif

Kamilka co u Was? jak dziewczynki?

Iff, Anai, Miskap co u Was???

Napisany przez: Mafia wto, 20 kwi 2010 - 11:05

Dorott, dobrze, że Werka sobie poradziła z przeziębieniem.

My po wczorajszych wizytach lekarskich wiemy, że nic nie wiemy. Wykluczono przepukliny, węzły i nie wiemy co to jest. icon_sad.gif Mamy obserwować. Myślę czy nie powtórzyć usg u zaufanego radiologa, bo generalnie tu mam jakieś zastrzeżenia.

Filip znowu przechodzi jakiś trudny czas. Wpada w szał bardzo łatwo i to co wtedy się dzieje przekracza wszelkie granice. Na dodatek zdenerować go może praktycznie wszystko, więc trudno unikać sytuacji, bo nigdy nie wiemy co tym razem spowoduje wyrzut szału. Drze się, wali nogami, chyba mógłby sam sobie wręcz zrobić krzywdę. Krzyk jest naprawdę przeraźliwy. A mi wszystko opada. Czasem widzę, że za chwilę będzie akcja, bo np. jest zmęczony i szuka powodu. Wczoraj dał taki popis, że teściowa nie potrafiła go opanować i dzwoniła po mojego męża, bo Filip nie dał się ubrać, a mieli mi go przywieźć przed wizytą lekarską. 37.gif Nam trudno jest też nie wpadać w szał, jak ten z jakiegoś błahego powodu wije sie na ziemi, gryzie sobie ręce i się drze. Liczenie do miliona to mało. Nie potrafię znaleźć jakiejś dobrej metody na niego. Choć i tak my sobie z tym radzimy, natomiast dziadkowie zupełnie, bo oni pozwalają na znacznie więcej.

Napisany przez: szantrapa wto, 20 kwi 2010 - 12:37

CYTAT(Dorott @ Tue, 20 Apr 2010 - 07:26) *
Magda jak remont??? miałaś pokazać fotki icon_smile.gif


Dziękuję, remont dobrze. Fotki może kiedyś, narazie nie mam kasy na wykonczenie wnętrza icon_smile.gif

Dorotko dobrze że Werka przełamała te choróbska, myślę o Was stale.



Napisany przez: Anai_ śro, 21 kwi 2010 - 10:30

My po urodzinach Tymka i imieninach Julka. Prezenty okazały się strzałem w dziesiątkę.
Tymi od poniedziałku znowu w przedszkolu. Od wczoraj ma małą chrypkę, ale nie wiem czy to od gardła, czy od zbytniego gadania. Mam nadzieję, że nie będzie z tego żadnej choroby, bo w domu siedział naprawdę długo. Kataru nie ma, kaszle naprawdę sporadycznie.

W poniedziałek zmieniłam kolor włosów. Chłopaki mówią na mnie "Czarniutka" icon_smile.gif.

Ma ktoś jakieś przecieki dotyczące pogody na weekend majowy? Bo nie wiem czy opłaca sie jechać do Warszawy na zwiedzanie z Chłopakami. Przez transmisje spod Pałacu Prezydenckiego i innych miejsc, Chłopaki koniecznie chcą zobaczyć te miejsca na żywo. No i przy okazji kontrolna wizyta u logopedy hihi.

Napisany przez: camilscha śro, 21 kwi 2010 - 10:46

melduje sie

u nas zimno jak w psiarni ale Anai w weekend ma byc piekny.
dzis jest 8 stopni jutro 12 w piatek 16 w sobote 21 a niedziele 24!!!!!!!!!!ale taka pogoda jest tutaj!
u was ma byc do 15 stopni ale pogodnie!
https://www.wetter.de/wetter/vorhersage/tage/Polen/Wetter-Warszawa/md5/186a387005d12c0c7e9ccf09fe370710/step/1
wejdz sobie na ta strone tam masz pogode dla warszawy na kilka dni.

jak juz pisalam u nas wszystko dobrze.tylko martwi mnie to ze ciagle jestem zmeczona.
ciazy nie ma wiec nie w tym rzecz.
martwi mnie to bo ja nigdy taka padnieta nie bylam.a teraz bym spala na okraglo.
nie wiem tez jakie ewentualnie badania trzeba by porobic.
ale nie doba mi sie to wogole.
prawda ze mam wiecej troche zajec bo zastepstwa sie posypaly ale zeby juz rezygnowac z jogi bo nie mam sily
to juz do mnie nie podobne.
i nic wiecej sie nie dzieje.i moze lepiej.
bo jak by mialo cos byc nie tak to juz lepiej niech bedzie jak jest.
co do remontow to tez strasznie korci mnie zeby sypialnie zmienc ale M. puka sie tylko w glowe bo po 1 rok ma sypialnia hehehe po 2 nie ma czasu po 3 ma wiecej innej roboty kolo domu
ale jakos mi sie przestala podobac ta co mam.tzn mebli nie chce zmieniac tylko kolory scian.
ale nic moze w zimie jak M.bedzie mial wiecej czasu i Adka bedzie troche wieksza.
jak narazie ciagle na rekach wisi i wcale nie widac by sie rwala do samodzielnego chodzenia.
no nic lece cos na obiad szykowac.buzka dla was wszystkich.pa

Napisany przez: Mafia śro, 21 kwi 2010 - 12:24

Kamilko, zrób może jakies ogólne badanie krwi. Może jakaś anemia Cię dopadła?

Anai, na czarno się zafarbowałaś?

Filip wczoraj miał jakieś kłopoty z żołądkiem, bardzo go wieczorem bolał. Zakończyło się wymiotami. Dzis już OK, więc pewnie coś mu zaszkodziło.

Napisany przez: Dorott śro, 21 kwi 2010 - 12:43

cześć

Anai pokaż się icon_smile.gif

Kamilka koniecznie zrób chociaż podstawowe badania krwi...bierzesz jakieś witaminy?

A ja mam mało czasu...oprócz kontroli w firmie, której mam już po dziurki w nosie zaoferoałam się w robienie książeczki dotykowej dla niewidomego chłopca z bardzo biednej rodziny...zbieram teraz materiały, skórę i inne *****ółki icon_smile.gif książeczka będzie o zwierzątkach i dostanie ją pod koniec maja na urodzinki icon_smile.gif

Napisany przez: Anai_ śro, 21 kwi 2010 - 13:59

Tak na czarno. Oswajanie poszło mi całkiem nieźle. Jak wróci K to mi zrobi fotkę i wtedy może jutro wstawię. Jutro, bo wieczorem K pewnie będzie korzystał z kompa. A poza tym staram się wieczorem nie tonąć w czeliściach netu icon_smile.gif.

W ogóle dobrych kilka lat temu czaiłam się na pracę w jednym miejscu, ale za późno dowiedziałam się o wakacie. Potem jakoś zawsze się mijałam z tym miejscem i nigdy nie szukałam pracy kiedy tam był wakat. I teraz złożyłam tam papiery. No i kurcze, chciałabym się tam dostać. Potrzymacie kciuki? Niby szanse mam, ale nie wiem jak potraktują moje skakanie z pracy do pracy icon_sad.gif. Zasadniczo spełniam wszystkie ich wymagania i mam doświadczenie w tej konkretnej branży. No i baaaaardzo mi zależy...

Napisany przez: miskap śro, 21 kwi 2010 - 14:40

No to trzymam Anai.

Napisany przez: Dorott śro, 21 kwi 2010 - 14:41

CYTAT(Anai_ @ Wed, 21 Apr 2010 - 13:59) *
Potrzymacie kciuki?



trzymam moooooocno icon_smile.gif

Napisany przez: Dorott śro, 21 kwi 2010 - 14:42

miskap pisz co u Was!!!!

Napisany przez: Dorott czw, 22 kwi 2010 - 09:40

cześć

no i niestety chyba za szybko cieszyłam się, że Werka zdrowieje icon_sad.gif wczoraj w przedszkolu mieli dzień ziemi i sadzili kwiatki...było zimno, padał przelotny deszcz i wiało jak cholera a Panie nie ubrały dziewczynkom spodni tylko w sukienkach i cienkich rajstopkach poszły na podwórko sadzić te roślinki wrrrrrrrrrr przewiało Werkę i znowu niemiłosiernie kaszle icon_sad.gif chyba się wykończę icon_sad.gif
nie wiem czy iść do lekarza czy dalej samej próbować Ją z tego wyciągnąć...mam pół apteki w domu icon_sad.gif

mam też do Was prośbę icon_smile.gif nie wiem czy wczoraj doczytałyście icon_smile.gif ale robię książeczkę dotykową z koleżankami dla niewidomego chłopca...może macie pomysły z czego wykonać zwierzątka i jakie icon_smile.gif
będzie słoń ze skóry, baranek z waty/wełny, kura z piórek, rybka,

macie pomysły na jeża albo inne zwierzątka icon_smile.gif


tu robiłam przymiarki do słonika icon_smile.gif w wersji końcowej będzie ze skóry, żeby jak najbardziej przypominał dotykiem prawdziwe zwierzątko
https://img293.imageshack.us/i/s5005442.jpg/

https://img180.imageshack.us/i/s5005440.jpg/

Napisany przez: Anai_ czw, 22 kwi 2010 - 09:46

Dorott, podziwiam Twoje pomysły. Ja niestety nie pomogę, bo absolutnie nie mam żadnego zmysłu plastycznego.

Napisany przez: Mafia czw, 22 kwi 2010 - 10:04

Dorott, Maciek miał kiedyś książeczkę tego typu. Była świetna. Kaczka była aplikacją z żółtej grubej frotty. Rybkę z cekinów zrób. Zastanawiam sie czy i jeżyk z takich długich prostych cekinów nie wyszedłby fajnie?

Kuruj Werkę!

Napisany przez: Dorott czw, 22 kwi 2010 - 10:37

CYTAT(Mafia @ Thu, 22 Apr 2010 - 10:04) *
Dorott, Maciek miał kiedyś książeczkę tego typu. Była świetna. Kaczka była aplikacją z żółtej grubej frotty. Rybkę z cekinów zrób. Zastanawiam sie czy i jeżyk z takich długich prostych cekinów nie wyszedłby fajnie?


dzięki za pomysły icon_smile.gif

myślę nad tym jeżem, żeby był ostry ale nie kaleczył icon_smile.gif może szczoteczkę od mycia rąk rozczłonkować icon_smile.gif tylko, że nie mam tego kleju na ciepło z pistoletem i nie wiem czym to przykleić


oooo znalazłam taki klej na allegro jest tani tylko wysyłka droga icon_sad.gif ciekawe czy u nas w mieście gdzieś znajdę icon_smile.gif
https://www.allegro.pl/item999573661_pistolet_do_kleju_na_goraco_10w_klej_nowosc.html

Napisany przez: Mafia czw, 22 kwi 2010 - 10:39

Dorott, szczotka jest fajnym pomysłem, ale raczej musiałabyś złożyć "włos" na pół i przyszyć. Klej na gorąco jest fajny, ale mogłyby odpadać elementy potem. Książeczka musi być trwała jednak.

Napisany przez: Mafia czw, 22 kwi 2010 - 10:40

Dorott, a jakiś mięciutki kotek ze szctucznego futerka?

Napisany przez: Dorott czw, 22 kwi 2010 - 10:46

CYTAT(Mafia @ Thu, 22 Apr 2010 - 10:40) *
Dorott, a jakiś mięciutki kotek ze szctucznego futerka?


kotek z futerka też będzie i zebra i motylek z foli

muszę dziś iść do lumpka może uda mi się jakieś materiały tanio znaleźć icon_smile.gif ale się cieszę tym projektem icon_smile.gif już nie mogę się doczekać kiedy mały to dostanie icon_smile.gif

Napisany przez: camilscha czw, 22 kwi 2010 - 15:05

witam
znowu jestem padnieta.
w przyszlym tygodniu ide do lekarza jak sie nie poprawi.
cos czuje ze ze mna jest nie tak.
Adka spi.Vanesska prosila by ja zawiesc do przedszkola bo maja popoludniu gimnastyke.
przed 16 jade po nia i odrazu na zajecia.
jak wrocimy kapiel i odlot.w czwartki jest tak padnieta ze na ogol nie ma sily juz kolacji jesc.
odlatuje doslownie w ciagu minuty do "krainy snow".
szkoda mi jej ale mowilam jej zeby sobie to przedszkole dzis odpuscila a nie chcila.
wiec na sile jej nie zmusze.
w poniedzialek nie wiem czy pisalam pewnie nie.ale wlasnie w poniedzialek miala "test mowy".
zdala go na 46 punktow z 50.ciesze sie strasznie bo jak by nie zdala to musiala bym z nia do szkoly na poprawki jezdzic.
a jak by tam nie zdala to musiala by isc na kurs jezyka niemieckiego!!!
wlasciwie to ja bylam w szoku ze takie male dzieci juz testuja.to bylo na zasadzie gry.byl nauczyciel i pani z przedszkola.
i wlasnie rano w poniedzialek jak jej powiedzialam ze jakis test maja miec to myslalam ze juz nie pojdzie,zaczela lamentowac ze ona po polsku tylko umie mowic (a to wcale nie prawda po polsku mowi ale ciezko jej to przychodzi i naprawde naciskac musze zeby mi odpowiadala po polsku) a po niemiecku ona nie umie.
ale jakos udalo mi sie ja przekonac ze ma robic tak jak uwaza i ma mowic tak jak mysli a bedzie dobrze.
ale zastanawiam sie czy to wogole ma jakis sens.przeciez te dzieci testowane maja po 4 lata.po jaka cholere sie je naraza na stres.dzieci w tym wieku maja sie bawic a nie przejmowac jakis testami.
no nic nie mam wplywu na to i koniec tematu.
dorotko a probowalas na ten kaszel tego syropzu z cebuli i miodu????ßsama tego nie wypije nawet jak by mi powiedzieli ze jak nie wypije to mnie na szubienicy powiesza.ale dzieciom wstrzykiwalam 3 razy dziennie i jak Boga kocham po 3 dniach nie kaszlaly.
tak samo mama ze mna robila wiec jak beda w moim wieku pewnie tez nietchna sie tego ale najwazniejsze ze teraz nie choruja.
wiec moze warto zaryzykowac z Werka????ß
co do ksiazeczki to ja cie podziwiam.
naprawde jestes wspaniala osoba.jak sobie pomysle o takim biedym dziecku to az mi sie plakac chce.
a ja ciagle nazekam.a ile to ma znaczenie ze mam zdrowe dzieci.ze jecza ze placza ze sa zdrowe to sie liczy.reszta nie powinna miec znaczenia.a jednak tak szybko sie o tym zapomina.

pozatym jestem w szoku od wczoraj czytalam sobie wiadomosci na onecie i znalazlam artykul o chlopcu ktorego znalezliw stawie.ponad miesiac minal i nikt nie przyznal sie czyje to dziecko.straszne poprostu w glowie mi sie nie miesci jak mozna wyrzucic 2 letnie dziecko do stawu i zamknac temat.............
dobra lece slysze Adke.buzka.paaaaaa

Napisany przez: Mafia pią, 23 kwi 2010 - 08:56

Kamilko, egzamin językowy dla czterolatki? W szoku jestem. Taki egzamin muszą zdać wszystkie dzieci przed pójściem do szkoły czy tylko obcokrajowcy? Ale przecież Vanesska jest Niemką też, urodzona tam. Napisz coś więcej o tym.
Idź koniecznie do lekarza.

Dorott, jak Werka? Przechodzi przeziębienie?

Żabolku, wszystko gotowe na powitanie maleństwa? Torba do szpitala spakowana?

Napisany przez: camilscha pią, 23 kwi 2010 - 10:43

dzien dobry!!!!!!chyba wiosna przyszla 03.gif jejku slonko pieknie swieci i robi sie naprawde cieplutko.
a ja znowu nie moglam sie z lozka zwlec 32.gif Adka polozyla sie spac bo wstala po 6 mialam sie drzemnac ale obied dla Nusi sie sam nie ugotuje!
dzis zrobie spagetti szybko.nie mam sily stac przy garkach.
maciu tez jestem w szoku bo to dla mnie jest glupie i niewytlumaczalne.
takiej glupoty jeszcze nie widzialam.
nie wiem czy to jest w calych niemczech czy tylko regionami.nie mam pojecia wiem ze u nas w naszym regionie NRW to nie jest stary pomysl.chyba od 2 lat dopiero wpadli na taki pomysl.
ten test musza wszystkie dzieci przejsc 4 letnie.
we wtorek jak mialy byc wyniki spotkalam sie rano z sasiadka tez ma syna w przedszkolu i tez ma 4 lata.
nastraszyla mnie strasznie ze oblewaja co 2 ddziecko,ze wymagaja nie wiadomo czego.
i ze wlasnie potem poprawka jest w szkole z nauczycielem i rodzicem.a jak tam sie nie uda to trzeba dziecko poslac na kurs mowy.
we wtorek u nas byly juz wyniki i Vanesska zdala.u sasiadki jeszcze nie oglosili wynikow czego nie rozumiem dlaczego tak jest.
Vanessa tez przeciez jest w niemieckim przedszkolu ale jakos wydaje mi sie jest to placowka bezkomplikacyjna.
nie robia takich cyrkow jak w innych przedszkolach.i Bogu niech beda dzieki.
za bardzo nie wiem jak wygladal ten test.Nuska nie powie ze duzo musiala bym sie pytac pani.ona twierdzi ze byla jakas pani co miala czarne stopy(????????) i pani z grupy oraz pani dyrektorka.
i tak dostala gre i oni ja pytali o cos a ona musiala z tej planszy odpowiadac.potem zapytali sie jej czy umie mowic w innym jezyku i powiedziala ze po polsku wiec zawolali pania Marzeke i poprosili zeby sluchala czy Vanessa naprawde mowi poprawnie po polsku i Vanessa cos tam powiedziala.i na tej kartce pisze ze ma zdany ten test i jest 2 jezyczna.
nic wiecej nie wiem.
wiem tylko ze duzo rodzicow jest przeciwna tym testom.i ze co roku sa klotnie o to.ale nic wiecej nie wiem.
tak sie zastanawiam Maciu wiesz zapewne ze tutaj jest strasznie duzo rodzin tureckich i faktycznie sa przypadki ze mama i tata sa turkami i wysylaja dziecko do przedszkola ktore nie mowi slowa po niemiecku.bo w domu turecki jest jezykiem podstawowym zreszta duza ilosc turkow sama nie mowi po niemiecku.i tak sobie mysle ze moze dlatego wymyslili takie testy,nie wiem nie mam pojecia.

no nic ide pranie nastawie to na dworze dzisiaj mi szybciutko wyschnie.buzka.paaaaaaa

Napisany przez: Anai_ pią, 23 kwi 2010 - 11:09

Camilscha, a może tu chodzi o przerost treści nad formą, mam na myśli, że niepotrzebnie się to nazywa testem czy egzaminem. A może to jest coś odpowiadającego naszym badaniom logopedycznym. Też się sprawdza mowę Dzieci i jeśli mają jakieś wady bądź braki, to kieruje się je na zajęcia logopedyczne. A z badaniami logopedycznymi jest tak, że im wcześniej się je przeprowadza, im większy nacisk kładzie się na terapię Dziecka w przedszkolu tym bardziej ułatwia się takiemu Dziecku start w szkole.

Napisany przez: Żabolek pią, 23 kwi 2010 - 12:42

Hej!
Melduję się na chwilę. Kończymy remont więc nie mam na nic czasu bo ciągle tylko sprzatam (i gonię męża żeby mi półeczki lampki obrazki itp przywiesił 29.gif ) Do niedzieli planujemy wszystko skończyć bo w niedzielę imprezka Kubusiowa.
Ja się czuję super tylko w nocy jest kiepsko bo spać nie mogę.
Torbę wczoraj spakowałam bo coś mi się wydaje że brzuch mam juz trochę niżej. Niby ginka twierdzi ze jeszcze z brzuchem pochodze ale ja tak czuję że zostały mi ze 3 tygodnie. Po 15 maja przeprowadzam się do rodziców bo z tej naszej wioski mogę nie zdażyc do szpitala.

Kubus odpukac zdrowy i zaczął w końcu dużo jeść. (prawie dobija do 16 kg!!!!) Jeszcze przed porodem musimy tego laryngologa z Kuba zaliczyć, a podobno badanie do przyjemnych nie należy 32.gif Maciu Ty pewnie wiesz coś o tym bo pisałas że Twój Maciek miał coś z migdałkami. To faktycznie jest takie straszne?

Napisany przez: Mafia pią, 23 kwi 2010 - 13:03

Żabolku, nie wiem o jakie badanie chodzi. Oglądanie trzeciego migdała? Zagląda się przez dziurki nosa do środka (Maciek zawsze musiał wtedy powiedzieć kiki, zresztą Filip też icon_wink.gif) plus czasem od strony gardła palcem. To drugie było nieprzyjemne, ale Maćkowi tak laryngolog sprawdzała podniebienie (miała jakieś wątpliwości czy jest prawidłowo zbudowane). Moi chłopcy mieli tak powiększony ten migdał, że żadne więcej badania nie były potrzebne. Maciek miał ponadto zwykłe badanie słuchu. Nie lubil tylko takiego zabiegu, które udrażniał nos - laryngolog nawilżała jakimś lekiem obkurczającym śluzówkę nosa (dość głęboko) wacikiem na dość długim patyczku. To było nieprzyjemne, ale zawsze wychodziły wtedy gigantyczne ilości wydzieliny i wtedy spokojnie oglądała środek.

Napisany przez: Dorott pią, 23 kwi 2010 - 13:15

cześć

Werka niestety nadal kaszle i wrócił katar icon_sad.gif wieczorem kaszlała tylko jak sie położyła potem całą noc przespała spokojnie mam nadzieję, że uda się nam przez weekend wrócić do formy i zdrowia

W przedszkolu "pojawiła się" lambria icon_sad.gif muszę zrobić badanie Werce...tylko jak "zdobyć" materiał do badania??? musi być poranny a Werka rano nigdy nie robi kupy icon_sad.gif

Kamilka też jestem w szoku, że tak małe dzieci są egzaminowane ale może Anai ma rację...może to tylko taki test sprawdzający rozwinięcie mowy...ten test jest dla wszystkich czterolatków czy tylko dla obcokrajowców/dzieci dwujęzycznych?
i leć do lekarza!!!!

Anai obiecałaś fotki icon_smile.gif

Żabolku 3 tygodnie..szok...jak to szybko zleciało icon_smile.gif

Napisany przez: Żabolek pią, 23 kwi 2010 - 14:38

Maciu no chodzi mi o to badanie palcem w gardle. Bo Kubie musza sprawdzić czy nie ma ropy w migdalach 37.gif Pediatra kazala żeby na 2 godz przed wizytą Młody nic nie jadł bo może wymiotować. Ech wolę nie mysleć. Już widzę mojego panikarza (a ja ze stresu to jeszcze rodzic zacznę 29.gif )

Dorott biedna Werka z tym kaszlem 32.gif A z t kupką to chyba nie musi być z rana. przecież to niewykonalne - zmusić dziecko żeby rano zrobiło. Ale w sumie nie wiem.
A u mnie zleciało. juz sie boję co to będzie i jak ja sobie z dwójką poradzę. 06.gif

Napisany przez: camilscha pią, 23 kwi 2010 - 14:44

ja nie wiem dziewczyny nie mqm pojecia i nie bede sie spierala ze Anai nie ma racji.bo naprawde nie mam pojecia.
ale z tego co sie orientuje Logopeta jest pomaga w poprawnej wymowie tak??????
a tutaj pytali dzieci np jedno jakbko a jak powiedza jak jest wiecej jablek?
sprawdzali jak na mnie czy dziecko potrafi wogole mowic.nie wiem nie mam pojecia.
moze bedzie cos internecie na ten temat wiec pisze ze ten test nazywa sie u nas "delfin test" dla 4 latkow.
oki lece pograc z nusia w cos jak wstanie mala idziemy na dlugi spacer...........jest dzis przepieknie!paaaaaa

P.S.tak jak Macia napisala Vanesska jest niemka wedlug prawa niemieckiego.ma niemieckie obywatelstwo.i ten test nie byl dla obcokrajowcow czy dzieci 2 jezycznych.on dotyczy wszystkich dzieci ktore ukonczyly 4 lata.

Napisany przez: Anai_ pią, 23 kwi 2010 - 14:51

Logopeda sprawdza nie tylko poprawność wymowy poszczególnych sylab i głosek, ale również ogólny rozwój mowy Dziecka. Na opinii logopedycznej jednym z punktów jest określenie zasobu słów używanych przez Dziecko. Umiejętność zamiany słów na inne.

Dorott, wiem, że obiecałam fotki, ale wpadło mi takie dodatkowe zajęcie i nie za bardzo miałam do tego głowę.

Edit:
Ja bym się bardzo cieszyła, gdyby w Polsce też taką profilaktykę wprowadzono. Bo niektóre Dzieci naprawdę są zaniedbane i dobrze by im zrobiły dodatkowe zajęcia. Nie mam na myśli żadnego wyścigu szczurów, ale po prostu równanie poziomu jeszcze wtedy kiedy Dziecko nie odczuwa tego jako test czy egzamin.
A skąd Vanesska słyszała pojęcie test? Bo może niechcący Ją ktoś nakręcił. Bo z tego co zrozumiałam panikowała strasznie.

Napisany przez: camilscha sob, 24 kwi 2010 - 22:32

anai na tej karce co dostalismy z wynikami pisze Sprachtest "Delfin"für 4 jährige Kinder.
nikt jej nie nakrecal.poprostu tutaj nazywa sie to test mowy dla 4 letnich dzieci.
a bala sie ze zacznie mieszac polski z niemieckim co jest raczej niemozliwe bo w domu nigdy tak nie robi.
ale nie przecze pytala sie co to tnaczy sprachtest wiec jej mowiwlam ze chca sprawdzic czy dzieci potrafia mowic.
a jezeli chodzi o takie sprawdzanie to jestem przeciw.nie dlatego ze boje sie ze moje dziecko zle mowi.
nie nie o to chodzi.ma wystarczajacy kontakt z jezykiem chodzby kolezanki i koledzy w przedszkolu babcie tata ciotki ze wszystkimi plynnie rozmawia,szybko zaczela tez mowic ale sa dzieci ktore maja po 3 lata i ledwie co powiedza.
i nie mam na mysli tutaj dzieci 2 jezykowych syn kuzyna mojego meza bedzie konczyl teraz w maju 3 lata a mowi niewiele.wiec wydaje mi sie ze takie sprawdzanie powinno byc w wieku szkolnym i tak wszystkie dzieci ida tutaj do szkoly w wieku 6 lat wiec jest czas zeby nauczyc sie dobrze mowic.a przedszkole jest po to zeby sie bawic.ale to moje zdanie.

padam na buzie.nie mam sily.bylo dzis pieknie.caly dzien swiecilo slonko.bylo 23 stopnie.chodzilismy juz w krotkich spodenkach.
jejku jak ja kocham takie cieple dni.jutro tez ma tak byc wiec znowu caly dzien bedziemy pewnie na dworze.
dobra lece.paaaaa

Napisany przez: Anai_ pon, 26 kwi 2010 - 02:55

Camilscha, nie odbierz tego personalnie, ale znam nieco problem od innej strony. Moja Przyjaciółka prowadzi terapię Chłopca gimnazjalisty. Chodził do logopedy w przedszkolu, w szkole już nie chciał, a wada się nie cofała. Efekt był taki, że jak na koniec podstawówki zauważył, że różni się od rówieśników, to stał się nieśmiałym, stojącym na uboczu Chłopakiem. Potem gimnazjum, nowe środowisko, w które absolutnie nie wszedł, bo się wstydził...
Dlatego uważam, że lepiej zapobiegać niż "leczyć".

Tak wiem, zwariowałam i nie śpię jeszcze o tej godzinie. Ale lodówka wołała, że mam ją rozmrozić, a w międzyczasie zaczęłam milion innych rzeczy i dopiero teraz jestem na finiszu. Muszę tylko odczekać aż pralka skończy prać, co by jej zawartość powiesić.

Napisany przez: Mafia pon, 26 kwi 2010 - 10:13

W sumie też jestem za jakąś kontrolą mowy u dzieci, które zaczynają edukację, szczególnie jeśłi nie chodziły do przedszkoli, bo niektórzy rodzice naprawdę podchodzą lajtowo do tego. Choć z drugiej strony, bez zgody rodziców, nic się z tym i tak nie zrobi.

Za nami przepiękny weekend. Wreszcie świeciło słońce i było ciepło. W sobotę zakończyłam prace jesienne na ogrodze. icon_wink.gif Zapoczątkowałam też wosenne, przesadziłam 30 bukszpanów i nadal czuję je w mięśniach. icon_smile.gif

Napisany przez: Dorott pon, 26 kwi 2010 - 12:16

cześć

a u nas znowu ciężko icon_sad.gif Werka wczoraj rano obudziła się ze strasznym bólem brzucha i gorączką...po Nurofenie przeszło i przez cały dzień już nie wróciło, noc przespała spokojnie a rano znowu płacz, że brzuch boli icon_sad.gif
poszła do przedszkola bo chciała i mówiła, że po mięcie trochę przeszło Panią uczuliłam i poprosiłam, że w razie jakiegokolwiek bólu brzucha ma po mnie dzwonić...
Werka od 3 dni nie zrobiła kupy icon_sad.gif może to jest problem - dziś nad tym popracujemy...a może to objawy lambrii
jutro idziemy do lekarza po południu...

Napisany przez: Anai_ pon, 26 kwi 2010 - 14:33

A po mnie zadzwonili z przedszkola, że Tymi płacze, że Go boli ucho. No to sobie pochodził do przedszkola. Zaraz Go pakuję i jedziemy do laryngologa do szpitala dziecięcego, bo poza zapaleniem ma tam tyle woskowiny, że wymaga to konsultacji.
Mam dość... pewnie weekendowy wyjazd pójdzie się gwizdać... No żesz... a już mieliśmy 2 wizyty umówione u logopedy i u terapeuty SI. D.U.P.A. D.U.P.A. D.U.P.A.

Napisany przez: miskap pon, 26 kwi 2010 - 14:46

Anai spokojnie, dziś dopiero poniedziałek.

Dorotko mam nadzieję, że u Werki ok.

Napisany przez: Mafia wto, 27 kwi 2010 - 11:30

Anai, jak Tymek? Mały ma jakieś problemy z mową? A SI z jakiego powodu?

Dorott, Werka poszła do przedszkola? Jak się czuje?

Żabolku, a Ty jak tam?

Czy rówiesnicy Filipa też mają teraz etap totalnej histerii z błahych powodów lub wręcz bez przyczyny? Normalnie mnie chłopak rozwala.

9 maja idziemy na Komunię. Kompletnie nie mogę znaleźć jakiś ubrań dla chłopaków. W sklepach jest mnóstwo ciuchów codziennych, robotniczych jak to Filip mówi. Ale jakoś bardziej odświętnie to skromniutko.

Napisany przez: Dorott śro, 28 kwi 2010 - 08:20

cześć

Werka nadal kaszle icon_sad.gif do lekarza nie możemy się dostać bo takie są kolejki icon_sad.gif już dawno nie było takiego oblężenia


Maciu Weronika ostatnio też jakoś bardziej płaczliwa i histeryczna ale nie wiem czy to od zmęczenia choroba czy taki wiek icon_smile.gif

Napisany przez: Mafia śro, 28 kwi 2010 - 10:33

Serdeczności kolejnym czterolatkom z naszej grupy! Przespałam kilka ostatnich dni. Jak imprezy?

Filip dziś rano wreszcie odpuścił i obyło się bez histerii. może to oznacza powrót normalności.

Napisany przez: Dorott śro, 28 kwi 2010 - 10:37

CYTAT(Mafia @ Wed, 28 Apr 2010 - 10:33) *
Serdeczności kolejnym czterolatkom z naszej grupy! Przespałam kilka ostatnich dni. Jak imprezy?


ja też....
Amelka, Kubuś, Samael, Ola sto lat!!!!

to została już tylko Weronika hihihihi i wszystkie nasze pociechy będą już 4-latkami icon_smile.gif

Napisany przez: Żabolek śro, 28 kwi 2010 - 10:43

CYTAT
Czy rówiesnicy Filipa też mają teraz etap totalnej histerii z błahych powodów lub wręcz bez przyczyny? Normalnie mnie chłopak rozwala.


U nas zależy od dnia. Ale czasem to przy nim wymiękam. Np wczoraj ryczał 15 minut bo ja a nie on oderwałam takie sreberko od nowej pasty do zębów. Podobne zachowania miał w wieku 2 lat. A teraz powtórka z rozrywki 21.gif Może to taki etap?

Dorott my do laryngologa z Kubą też się nie możemy dostać. Termin nam wyznaczyli na czerwiec 21.gif

CYTAT
Żabolku, a Ty jak tam?


Jakoś się kulam ale już mam dosyć. Tak po wekendzie majowym chciałabym już urodzić.



Napisany przez: Mafia śro, 28 kwi 2010 - 10:48

CYTAT(Żabolek)
U nas zależy od dnia. Ale czasem to przy nim wymiękam. Np wczoraj ryczał 15 minut bo ja a nie on oderwałam takie sreberko od nowej pasty do zębów. Podobne zachowania miał w wieku 2 lat. A teraz powtórka z rozrywki 21.gif Może to taki etap?


Rany, jakbym czytała o Filipie. Taki powód to u nas standard. Wczoraj ryczał, bo jak się obudził to byłam już ubrana, a on chciał, żebym była w piżamie. Roztrząsał temat do mojego wyjścia, na krótkie okresy znajdując sobie poboczne tematy do ryku - typu - chciałem otworzyć lodówkę, a Ty już wyjęłaś masło (spał jeszcze jak popełniłam ten karygodny czyn icon_wink.gif). To na pewno taki etap, tylko nie mam już sił by to znosić. U Filipa każdy etap to wielka burza z piorunami.

Rany, jak szybko zleciała ta Twoja ciąża, Żabolku. Powodzenia!

Napisany przez: Żabolek śro, 28 kwi 2010 - 12:56

Maciu mi tam ciąża wcale nie zleciała. Wręcz przeciwnie, dłużyła się niesamowicie. Jakoś tak trudniej znoszę tą ciązę niż pierwszą.

A z tą Kubusiową histerią to u nas jest tak że najczęściej sceny są popołudniu i wieczorem jak młody już jest zmęczony. Rano zazwyczaj jest ok, chociaż zagonić go do mycia i ubierania czasem przekracza moje możliwości 21.gif

Napisany przez: Anai_ śro, 28 kwi 2010 - 23:17

Maciu, z Tymkiem jakby lepiej, ale antybiotyk podałam. Zdecydowanie za długo płakał z bólu. No i spał w ciągu pierwszego dnia ze trzy razy po 2 godziny.
Jeśli chodzi o problemy z mową to a i owszem mamy. Teraz jest już lepiej, ale zimą Tymi zamieniał wiele literek m.in. zamiast wtedy mówił "stedy", włosy to były "złosy". Ogólnie czary mary.
Podczas ostatniej wizyty u mojej Przyjaciółki jak Tymi miał godzinną diagnozę logopedyczną, zauważyła Ona, że ma problem z mięśniami twarzy przy wydmuchiwaniu powietrza z ust. Jak Tymian był mały jeździłam z Nim na rehabilitacje z tytułu wzmożonego napięcia mięśniowego. Teraz chcemy sprawdzić, czy nie wymaga terapii SI. Nie ma wielkiego powodu do niepokoju, aczkolwiek przesłanki są.

Napisany przez: Dorott pią, 30 kwi 2010 - 09:10

cześć

Werka nadal kaszle icon_sad.gif troche mniej ale jednak...we wtorek po weekendzie pójdą z Nią na kontrolę bo leki wziewne sie kończą icon_sad.gif


Napisany przez: Mafia pią, 30 kwi 2010 - 10:14

Dorott, uściskaj Werkę urodzinowo od nas! Mam nadzieję, że przez weekend wydobrzeje.

Napisany przez: miskap pią, 30 kwi 2010 - 10:16

Dzisiaj ostatni nasz kwietniowy dzieciaczek ma urodziny, więc jeszcze raz wszystkim dzieciaczkom 100 lat !!!

Napisany przez: camilscha pią, 30 kwi 2010 - 10:38

Sto Lat dla wszystkich zapomnianych przezemnie 4 latkow.Duzo zdrowka i wszystkiego naj naj naj.

wiecej nie napisze bo nie mam sily.:* dla was wszystkich!!!!
zazdroszcze wam ze macie taki dlugi weekend icon_sad.gif bo u nas nie ma.paaaaa

Napisany przez: Dorott pią, 30 kwi 2010 - 12:06

dziękujemy za życzenia

uściskam Ją i wycałuję icon_smile.gif

dziś maszerowała z woreczkiem lizaczków do przedszkola ale się cieszyła icon_smile.gif

Napisany przez: Żabolek pią, 30 kwi 2010 - 13:56

Dorott najlepsze zyczenia dla Werki!!!!!

Ja już ledwo żyję. Te pyłki mnie wykończą. Z nosa mi leci, oczy spuchnięte, kaszle jak stary gruźlik i ledwo oddycham I żadnych leków na alergię nie mogę brać 32.gif A na dworze tak pięknie.
Wczoraj bylam u gin. Natalka wazy ok 2600 i coś zaczyna się dziać (tzn szyjka trochę skrócona i minimalne rozwarcie) Mam nadzieję że jeszcze max 2 tyg i Młoda zechce łaskawie wyjść a ja będe mogła brać leki i normalnie funkcjonować.

Dorott Werka może mieć ten kaszel na tle alergicznym. moja siostra wlaśnie dzisiaj była z córeczką u lekarza bo Majka tez strasznie kaszle. Okzazło się że to najprawdopodobniej alergia. Teraz bardzo mocno pyli brzoza i zaczyna dąb.

miłego długiego weekendu Wam wszystkim życzę 06.gif

Napisany przez: Anai_ pią, 30 kwi 2010 - 14:18

Sto lat dla Werki icon_smile.gif

Napisany przez: iff pią, 30 kwi 2010 - 23:48

wszystkiego najlepszego dla Weroniki i pominietych pozostalych 4 latkow, duzo radosci, usmiechu i szczesliwego dziecinstwa icon_smile.gif
sto lat!


Napisany przez: Mafia wto, 04 maj 2010 - 09:41

Filip od soboty ma gigantyczną wysypkę na twarzy i dłoniach. Wygląda jakby miał różyczkę - wielkie czerwone place, spuchnięte poliki, nos, załzawione oczy. Ewidentnie zaatakowała alergia. Najpierw myślałam, że to może reakcja na krem do twarzy, ale znajoma mi sugeruje, że tak może też wyglądać reakcja na pyłki. Czyli wiem, że nic nie wiem. icon_sad.gif

Napisany przez: Dorott wto, 04 maj 2010 - 10:25

Cześc Kochane

jak po weekendzie majowym??? wypoczęte???

my weekend majowy spędziliśmy na remontowaniu a raczej adaptowaniu pokoiku dla Werki...do tej pory
spała z nami w pokoju, który ma 12 m2, było więc koszmarnie cisno icon_sad.gif....postanowiliśmy więc takie małe pomieszczenie za naszym pokojem zaadoptować na Jej pokój, położyliśmy tapętę, która u mojej mamy leżała i czekałą na nowego właściciela...nie jest piękna ale to nieważne...wykładzinę dywanową dostaliśmy od brata...powiesiliśmy kilka półek, stawiliśmy łóżeczko i Werka ma swój kącik...musimy jeszcze dopracować szczegóły ale jest dobrze...szczególnie musimy wesprzeć półki bo okazały się za cienki (nie mieliśmy lepszych desek icon_sad.gif...Werka zachwycona...dziś pierwszą noc spędziła u siebie icon_smile.gif

https://img18.imageshack.us/i/s5005444.jpg/

https://img227.imageshack.us/i/s5005451.jpg/

https://img72.imageshack.us/i/s5005456.jpg/

https://img512.imageshack.us/i/s5005455.jpg/

Napisany przez: miskap wto, 04 maj 2010 - 11:55

Dorotko cudny pokoik małej. Jestem pod wrażeniem.

Maciu współczuję.

Napisany przez: Mafia śro, 05 maj 2010 - 09:25

Żabolku, kiedy planujesz rodzić? icon_wink.gif

Napisany przez: Dorott śro, 05 maj 2010 - 09:28

cześć

ledwo żyję icon_sad.gif mam taki katar, że na oczy nie widzę i głowa mi pęka icon_sad.gif

Żabolkowi przydałby się już wątek dopingujący hihihihih

Napisany przez: Anai_ śro, 05 maj 2010 - 09:40

Jednak pojechaliśmy icon_smile.gif. Tymian z zapalenia uszu jakoś się wykaraskał przed wyjazdem. Dzień przed wyjazdem Julas zaczął tak kaszleć, że autentycznie myślałam, że pojadę sama z Tymkiem. Ale poszliśmy do lekarza i diagnoza była standardowa: "osłuchowo czysto, gardło ok, a kaszel niewiadomo skąd". Po podwójnej dawce Pulmicortu 2 razy dziennie jakoś Go wyciągnęliśmy. Zaczynam dopatrywać się regularności w Jego kaszlowych napadach. Ciekawe na co może tak reagować.
Podróż pociągiem Chłopaki znieśli super.
Tymian miał wczoraj badanie w kierunku nadwrażliwości na bodźce, no i ze wstępnych wniosków fajnie to nie wygląda. No ale poczekam na podsumowanie badań i postawienie diagnozy. Prawdopodobnie jeszcze raz będę musiała się z Nim do terapeuty przejechać, bo nie udało Jej się przeprowadzić jednego ćwiczenia, ale Tymi był już zmęczony i Jego wynik mógłby nie być miarodajny.
Muszę ogarnąć dziś kosz na pranie, bo po powrocie jest po prostu dramat.

Dorott icon_smile.gif pokój śliczny. Fajnie, że się zdecydowaliście icon_smile.gif

A właśnie czy ja coś przegapiłam, bo Magda zniknęła...

Napisany przez: Mafia śro, 05 maj 2010 - 09:58

Anai, zawsze uważam, że wróg poznany przestaje być wrogiem. Lepsza diagnoza niż życie w niewiedzy i szukanie po omacku. Tak bedziecie wiedzieli co robić, by pomóc tymkowi. Będzie dobrze.

Mój wujek miał bardzo rozległy udar. Nie ma szans. icon_sad.gif Czekamy na wiadomość o Jego śmierci. To jest okropne. Nie wiem ile to jeszcze może potrwać, kiedy stwierdzają śmierć. Jego wnuczka pisze właśnie maturę.

Napisany przez: Anai_ śro, 05 maj 2010 - 10:12

Maciu, wiem, że lepiej znać prawdę. Nie wiem tylko jak potem ogarniemy ewentualną terapię. W Bydgoszczy nie znalałam niczego sensownego, a jeżdżenie do Warszawy byłoby zabójcze pod względem finansowym, czasowym i fizycznym...
Przykro mi z powodu Wujka.

Napisany przez: Mafia czw, 06 maj 2010 - 08:22

Dorott, oglądnęłam wieczorem zdjęcia. Bardzo fajnie zorganizowaliście Werce własny kącik. Jak Ona się czuje?

U Filipa, mimo deszczowej pogody, pełny rozkwit alergii. Kaszle okropnie, smark do pasa.

Napisany przez: Dorott czw, 06 maj 2010 - 08:53

cześć

ależ u nas zimno...brrrrr...cały czas musimy palić w piecu...miałam nadzieję, że maju już nie trzeba będzie buuuuuuuuuuu...niedługo sie okaże, że w tym roku będziemy palić cały rok icon_sad.gif

Maciu biedny Filip icon_sad.gif
u nas też nie lepiej icon_sad.gif Werka nadal kaszle, czasami mniej czasami więcej ale kaszle icon_sad.gif ma też katar...my też chorzy icon_sad.gif mój m. kaszle nieziemsko a ja mam mega katar icon_sad.gif

Werka swoim pokoikiem zachwycona i choć jest bardzo malutki i nie jakiś super to prawie stamtąd nie wychodzi...zasypia też sama na swoim łóżeczku icon_smile.gif

Napisany przez: Żabolek czw, 06 maj 2010 - 15:39

Cześć!
Dorott fajny kącik dla Werki! No i najważniejsze że Weronika zadowolona!
Maciu biedny Filip. Kuba narazie jakoś się trzyma, chociaż jak było ciepło to juz zaczął kaszleć. A ja to już w ogóle myślałam że się wykończę.

Teraz jest super i objawów alergii u nas chwilowo nie ma.

Dorott my też jeszcze palimy w piecu!

Ja już mam dosyć ciąży. Musze pogadac z Natalką żeby w ciągu tygodnia zdecydowała się wyjść 29.gif Póki jest zimno i pyłki mnie nie męczą!
Może się uda bo skurcze mam już często. Tylko że jeszcze nie są regularne. Mam nadzieję że zdążę do szpitala dojechać 43.gif

Zdrówka dla wszystkich chorych!

Napisany przez: Dorott nie, 09 maj 2010 - 18:04

Werka ma szkarlatynę icon_sad.gif

mi opadają już ręce i nie wiem co dalej...dopiero co wykupiłam wziewy a tu znowu antybiotyk...musi go dostać i brać przez 10 dni icon_sad.gif
mam dość...nie mam siły rano wstać z łóżka icon_sad.gif

Napisany przez: miskap nie, 09 maj 2010 - 21:48

Matko jedyna icon_sad.gif. Dorotko uściskaj Werkę i niech te choróbska już ją omijają.

Napisany przez: Dorott pon, 10 maj 2010 - 08:49

cześć

prawie wogóle nie spaliśmy icon_sad.gif Weronika miała tak wysoką temperaturę, że majaczyła i trzęsła się jak galareta icon_sad.gif na szczęście udawało się ją zbić ale oka już nie zmrużyłam za bardzo się bałam icon_sad.gif buźkę i całe ciałko ma wysypane drobniutkimi krostkami i wygl;ąda Jakby Ją jeż pokuł icon_sad.gif rano czuła sie trochę lepiej ale to pewnie po lekach a ja w pracy i dostaję szału bo nie mogę z Nią być icon_sad.gif

czy ja muszę zgłosić chorobę zakaźną w przedszkolu????

Napisany przez: Mafia pon, 10 maj 2010 - 09:04

Dorott, powinnaś zgłosić w przedszkolu chorobę. Wiem, że chorowanie dziecka to stres, ale wiesz, wysyłając dzieci do przedszkola czy nawet szkoły, musimy zakładać, że będą chorować co najmniej przez pierwszy rok. icon_sad.gif Werka i tak długo nie dawała się wirusom i bakteriom w przedszkolu. Pewnie, że świetnie byłoby gdyby nie chorowały dzieci, ale w rzeczywistości jest jak jest. Wiesz, że 10 infekcji rocznie to norma? Nie wpadaj w depresję z tego powodu. Skoro Werka już ma antybiotyk, to pewnie tak wysoka gorączka już nie bedzie się powtarzać. Werka ma w czasie Twojej nieobecności najlepszą opiekę z możliwych. Spokojnie. przytul.gif

Napisany przez: Dorott pon, 10 maj 2010 - 09:09

CYTAT(Mafia @ Mon, 10 May 2010 - 09:04) *
Dorott, powinnaś zgłosić w przedszkolu chorobę. Wiem, że chorowanie dziecka to stres, ale wiesz, wysyłając dzieci do przedszkola czy nawet szkoły, musimy zakładać, że będą chorować co najmniej przez pierwszy rok. icon_sad.gif Werka i tak długo nie dawała się wirusom i bakteriom w przedszkolu. Pewnie, że świetnie byłoby gdyby nie chorowały dzieci, ale w rzeczywistości jest jak jest. Wiesz, że 10 infekcji rocznie to norma? Nie wpadaj w depresję z tego powodu. Skoro Werka już ma antybiotyk, to pewnie tak wysoka gorączka już nie bedzie się powtarzać. Werka ma w czasie Twojej nieobecności najlepszą opiekę z możliwych. Spokojnie. przytul.gif

ale jestem zmęczona icon_sad.gif od września do świąt prawie wogóle nie chorowała i było tak dobrze...a od nowego roku masakra icon_sad.gif

Napisany przez: Mafia pon, 10 maj 2010 - 09:29

Dorott, rozumiem Cię doskonale. Niemniej, nie dzieje się nic strasznego. przytul.gif Nie dajcie się, pocieszaj się, że z każdą infekcją nabiera odporności i za rok będzie znacznie lepiej!

Napisany przez: Dorott pon, 10 maj 2010 - 10:20

CYTAT(Mafia @ Mon, 10 May 2010 - 09:29) *
Dorott, rozumiem Cię doskonale. Niemniej, nie dzieje się nic strasznego. przytul.gif Nie dajcie się, pocieszaj się, że z każdą infekcją nabiera odporności i za rok będzie znacznie lepiej!


wiem Maciu, że to nie jest jakaś straszna choroba ale boję się....
muszę wozić rano Werkę do mamy bo babcia nie wstaje z łóżka i mama nie może przyjechać do nas icon_sad.gif boję się czy tym Jej nie zaszkodzę...nie mogę być z Nią w domu bo nie dostanę wolnego icon_sad.gif
mój m. też nie może zostać w domu musi "pilnować" pracy i dbać o nią...
nie wiem czy kupić leki czy chleb...za przedszkole muszę zapłacić całość mimo, że Werki nie bedzie tam 2 tygodnie....ehhhhhhhh
do tego wczoraj rano zmarł chrzesny mojego m (brat mamy)...miał 50 lat

Napisany przez: camilscha pon, 10 maj 2010 - 10:41

dzien dobry
a raczej zimny i mokry i strasznie brzydki.ale moze sie rozpogodzi bo slonko z calych sil probuje sie przebic.
u nas obie zasmarkane.ale chyba juz koncowka bo zielone gluciory maja.
ale co sie dziwic sama smarkam raz 25 stopni a raz 10.paskudnie.mam dosyc juz tej glupiej pogody.
bryyyyyyyyyyy

dorotko trzymaj sie slonce.rozumiem cie bo sama ostatnie czasy zle spalam.wiem co czujesz.moze poloz sie dzis wczesniej spac z Weronika.
wiem ze latwo mowic bo zawsze jak dzieci spia jest tyle do zrobienia.ale moze swiat sie nie zawali jak raz pojdziesz spac o 21.
a co wlasciwie ma Weronika tym razem?????co oznaczaja te kropki?????
bo ospe chyba juz przechodzila!!!!
pokoik sliczny wam sie udalo zrobic.naprawde.ja zawsze chcilam mieszkac w spizarni mamy bo byla taka malutka i tak sobie zawsze marzylam ze bym chcila biurko i lozko i nic wiecej 04.gif .
mysle ze jak bym jeszcze z mama mieszkala to byl wlasbnie tam chcila zamieszkac.

a my mamy skukces.tzn narazie poczatek.
do tej pory spaly male z nami.Vanesska ma lozko pietrowe nowe ale nie chcilala spac u siebie zaslaniaca sie tym ze z siostra bedzie tam spala.
balam sie polozyc Adke tak wysoko bo to to jeszcze takie glupiutkie wiec nie wiadomo co by jej przyszlo do glowy.
i sciagnelam wczoraj Vanesski lozko z ikeii ktore miala kupine na 2 urodziny i nigdy w nim nie spala.zlozylam i postawilam w Vanessy pokoju.obie byly zachwycone.
co prawda Vanesska powiedziala ze tez woli spac na malym lozku jak na pietrowym ale jakos sie zmiescily.spaly cala noc same.
o 23 Adka sie obudzila ale dalam jej wody i spala dalej.Matenko jakie teraz wydaje nam sie wielkie to lozka.hehehehe no ma 2m na 2m ale jednak jak w 4 sie spalo wydawalo sie za ciasne.
no i co dziewczyny stara jestem mam dzis 27 lat 41.gif .hehehe pociesza mnie tylko to ze w sobote wysiadlam z auta podbiegla do mnie starsza pani i mi mowi "przepraszam bardzo pani wysiadla z auta a ja sie zastanawiam czy to mozliwe ze pani ma juz prawojazdy.czy ma pani juz 18 lat????"""heheheh babci szczeka opadla jak powiedzialam jej ze mam i nawet 2 dzieci 06.gif hehehehe.no nic leca gotowac nusi obiad.buzka.pa

Napisany przez: Anai_ pon, 10 maj 2010 - 10:55

Camilscha, sto lat icon_smile.gif
A z tą starością nie przesadzaj, bo możesz starszych obrazić. Bo co mamy sobie pomyśleć my?????

Napisany przez: Dorott pon, 10 maj 2010 - 10:57

CYTAT(camilscha @ Mon, 10 May 2010 - 10:41) *
dorotko
a co wlasciwie ma Weronika tym razem?????co oznaczaja te kropki?????
bo ospe chyba juz przechodzila!!!!

Weronika ma szkarlatyne (płonice)

CYTAT(camilscha @ Mon, 10 May 2010 - 10:41) *
no i co dziewczyny stara jestem mam dzis 27 lat 41.gif .

sto lat Kochana!!!! spełnienia marzeń!!!!

właśnie się dowiedziałam, że przy szkarlatynie powinno się 7 dni leżeć w łózku, nie skakać nie biegać itp...a lekarka nic nam takiego nie powiedziała icon_sad.gif

Napisany przez: Anai_ pon, 10 maj 2010 - 11:46

Dorott, co do leżenia to się nie zgadzam. Uważam, że jeżeli Dziecko ma leżeć w piżamie, zgrzać się pod kołdrą, a potem co chwilę wyskakiwać w łóżka a to na siku, a to na herbatkę, a to po jakąś zabawkę, to takie leżenie tylko pogarsza stan Dziecka. Bo nie wyobrażam sobie, żeby 4-latek potulnie wytrzymał 24/24 w łóżku. Nie ma szans. Ale z domu bym nie wyprowadzała.
Ja w takich sytuacjach to najwyżej zostawiam Dziecko u Rodziców i sama też tam nocuję jak chcę ich odciążyć.

Przy okazji jedzie ktoś od nas na zlot??

Napisany przez: Mafia pon, 10 maj 2010 - 12:25

Kamilko, a co mają powiedzieć starsze o ponad 10 lat od Ciebie? 37.gif Wszystkiego najlepszego!

Anai, ja się nie wybieram na zlot.

Napisany przez: Dorott wto, 11 maj 2010 - 08:22

cześć

Weronika spokojnie przespała całą noc bez temperatury, rano była marudna ale to była siła charakterów icon_smile.gif

Napisany przez: Mafia wto, 11 maj 2010 - 08:25

Dorotko, super! U nas rano też była próba sił icon_wink.gif ale jakaś taka marna.

Napisany przez: Dorott wto, 11 maj 2010 - 09:05

u nas dziś była wojna o buty hihihihi Weronika nie chciałą ubrać adidasów...bo dziewczynki nie chodzą w takich butach icon_smile.gif

Napisany przez: miskap wto, 11 maj 2010 - 09:40

Dorotko super, że z Werką lepiej.

Kamilko spóźnione ale szczere życzenia. Wszystkiego najlepszego.

Napisany przez: camilscha śro, 12 maj 2010 - 11:00

matenko.........zimno jak na jesien albo wczesna zima.mam dosyc tej pogody.
bryyyyy.piec wlaczony masakra czy kiedys sie go wylaczy w tym roku?????
na dodatek pada deszcz i jest poprostu strasznie.
Nusienka w przedszkolu Adi jeszcze spi.
jeszcze tydzien i przyleci do mnie siostra na 10 dni z coreczka.strasznie sie ciesze bo mam dola strasznego.
moze mi sie humor przy nich poprawi.
w sobote mamy chrzciny u M.kuzyna dziecka.ale tak strasznie nie chce mi sie tam isc.
jejku jeszcze nigdy nie bylam taka smetna i bez checi do zycia.
nie potrafie sie jakos nakrecic.nie chce mi sie.
dobra ide skladac pranie bo mnie denerwuje.............zreszta jak wszystko ostatnio co mnie otacza.

Napisany przez: Mafia czw, 13 maj 2010 - 09:35

Kamilko, czy Ty odwiedzasz psychologa?

Dorott, jak Werka?

Napisany przez: Dorott czw, 13 maj 2010 - 10:01

cześć

Kamilko dużo słoneczka, energii i humorku przesyłam....u nas też mega chandra...pogoda dobija...ale wierzę, że w czerwcu będzie cieplej to i humorki się poprawią

Maciu Weronika lepiej, nie gorączkuje ma tylko taką szorstką, suchą skórę, apetyt wrócił tylko że nudzi się w domu i marudzi chce iść do przedszkola

Pamiętacie projekt książki dotykowej dla małego chłopczyka??? tyle stron już mamy...nie wszystko jeszcze dopracowane i skończone ale wygląda super icon_smile.gif











a te są moje icon_smile.gif




Napisany przez: Anai_ czw, 13 maj 2010 - 10:37

Dorott, śliczne.
Kiedy będzie uroczyste wręczenie?
Bo jestem ciekawa miny obdarowanego icon_smile.gif

Napisany przez: miskap czw, 13 maj 2010 - 16:38

Super wyszło Dorotko !!!

Napisany przez: Dorott czw, 13 maj 2010 - 19:57

CYTAT(Anai_ @ Thu, 13 May 2010 - 10:37) *
Dorott, śliczne.
Kiedy będzie uroczyste wręczenie?
Bo jestem ciekawa miny obdarowanego icon_smile.gif


Anai
po 20-stym maja na urodzinki

to jeszcze nie koniec mam nadzieję zdążyć dorobić jeszcze kilka zwierzątek icon_smile.gif

Napisany przez: Mafia pią, 14 maj 2010 - 09:49

Dorott, widzę na razie tylko jezyka, ale wygląda świetnie.

Żabolku, kiedy rodzisz?

Pogoda mnie chce do depresji doprowadzić. Leje i leje, bez końca. Do tego zimno, buro, coś okropnego.

Filip wreszcie zaskoczył z pedałowaniem. Nie ma niestety okazji do trenowania, bo wiecznie leje.

Napisany przez: Żabolek pią, 14 maj 2010 - 11:22

CYTAT
Żabolku, kiedy rodzisz?


Maciu weź Ty mnie nie denerwuj 29.gif ! Ciągle słyszę to pytanie i już mam dość! Wczoraj nawet zadzwoniła kuzynka której od grudnia nie widziałam. Jak się zapytała kiedy urodzę to myślałam że wybuchnę!
A ja mam jeszcze 12 dni do terminu i Młoda nie zbiera się do wyjścia.
A tak na poważnie to może w przyszłym tyg? Przynajmniej tak w środę stwierdziła położna. Rozwarcie mam już na 1,5 cm, czop odszedł więc czekam 06.gif

Dorott super ta ksiązeczka! Zdolna kobieta jesteś 06.gif Dobrze że Werka lepiej. I tak ładnie wytrzymuje w przedszkolu z chorobami. Kuba narazie nie chodzi bo wytrzymywał max 3 dni 32.gif Może od września będzie lepiej.

Co do pogody to mi odpowiada bo pyłki mnie nie męczą 06.gif

Napisany przez: Mafia pią, 14 maj 2010 - 11:32

Żabolku, to był żart icon_wink.gif Ale wyślij do którejś z nas smsa!
Fakt, pyłki nie dokuczają mocno, ale Filip i tak jedzie na lekach. Trawa dopiero startuje, a to chyba najgorsze.

Napisany przez: Dorott pią, 14 maj 2010 - 12:01

CYTAT(Żabolek @ Fri, 14 May 2010 - 11:22) *
weź Ty mnie nie denerwuj 29.gif ! Ciągle słyszę to pytanie i już mam dość!


Żabolku, czyli raz dziennie można wysyłać sms-a z pytaniem "czy już" 06.gif 29.gif 06.gif 29.gif

Napisany przez: Anai_ pią, 14 maj 2010 - 12:05

CYTAT(Dorott @ Fri, 14 May 2010 - 11:01) *
Żabolku, czyli raz dziennie można wysyłać sms-a z pytaniem "czy już" 06.gif 29.gif 06.gif 29.gif


Dorott, ale raz dziennie każda z nas icon_smile.gif

Napisany przez: Żabolek pią, 14 maj 2010 - 12:26

Oj Wy niedobre! 29.gif 03.gif
Ale obiecuję że jak urodze to dam znać. Nr telefonu mam do Dorott 06.gif

Maciu Kuba póki co dostaje Zyrtec i krople do nosa Avamys. A trawy faktycznie tuż tuż. Muszę się uwinąc z tym porodem póki pogoda sprzyja bo jak się zrobi ciepło i zaczną pylić trawy to ja bez leków nie funkcjonuję i ledwo oddycham a gdzie tu rodzić 37.gif

Napisany przez: Dorott pią, 14 maj 2010 - 12:55

CYTAT(Żabolek @ Fri, 14 May 2010 - 12:26) *
Oj Wy niedobre! 29.gif 03.gif
Ale obiecuję że jak urodze to dam znać. Nr telefonu mam do Dorott 06.gif


to ja już czakam na wieści rollbaby.gif
ale nie jak urodzisz tylko jak pojedziesz rodzić....

CYTAT
Dorott, ale raz dziennie każda z nas


Anai koniecznie 06.gif 29.gif 43.gif

Napisany przez: Mafia pon, 17 maj 2010 - 09:29

Ranyyy, czy naprawdę mamy teraz ten piękny miesiąc maj? Jest potwornie zimno. icon_sad.gif U mnie na szczęście nie leje cały czas, ale za to jest bardzo silny wiatr. Normalnie wyciągnęłam grubsze kurtki znowu. Okropność.

Napisany przez: Dorott pon, 17 maj 2010 - 09:58

cześć

u nas koszmarny poniedziałek...byłam z Weroniką u kontoli i nasz Pan doktor powiedział, że ta szkarlatyna to było wróżenie z fusów i że doktorka, która postawiła tę diagnozę jest nie poważna.....a ja faszeruję drugi tydzień Werkę penicyliną icon_sad.gif dostaliśmy skierowanie na badania kriw....było koszmarnie Werka nie chciała dać sobie pobrać ale się udało...3 fiolki icon_sad.gif jutro wyniki
a ja się wykończę z nerwów icon_sad.gif

Napisany przez: Mafia pon, 17 maj 2010 - 10:09

Dorott, jak to wróżenie z fusów? Szkarlatyna daje objawy w postaci schodzenia skóry ze stóp i rąk. Kolor w buzi też specyficzny. A jakie badania z krwi dziś ma mieć robione? Przecież podawany antybiotyk zaburza sporą częśc wyników.

Napisany przez: Dorott pon, 17 maj 2010 - 10:27

CYTAT(Mafia @ Mon, 17 May 2010 - 10:09) *
Dorott, jak to wróżenie z fusów? Szkarlatyna daje objawy w postaci schodzenia skóry ze stóp i rąk. Kolor w buzi też specyficzny. A jakie badania z krwi dziś ma mieć robione? Przecież podawany antybiotyk zaburza sporą częśc wyników.

skóra schodzi dopiero po jakimś czasie, gardło rzeczywiście było czerwone i wysypka ale mój lekarz, któremu ufam mówi, że to była raczej angina dlatego skierował nas na badania
mamy do zrobienia morfologię z rozmazem, ASO, OB

Napisany przez: Żabolek pon, 17 maj 2010 - 12:17

Hej!
Ja nadal w dwupaku. Ale przy takiej pogodzie to wcale się Młodej nie dziwię że wychodzić nie chce.

Dorott z tego co się orientuję to wyniki badania krwi nawet po 3 dniach podawania antybiotyku są zafałszowane a co dopiero po 2 tygodniach! Kuba miał ASO robione 2 razy i za każdym razem musieliśmy minimum 10 dni (a najlepiej 2-3 tyg) odczekać po kuracji antybiotykiem. Jest to badanie na obecność paciorkowca we krwi a po antybiotyku na pewno go nie ma.

Napisany przez: Dorott pon, 17 maj 2010 - 12:48

lekarz nam te badania zlecił, że potwierdzić, że Werka nie ma szkarlatyny....tłumaczył mi jak będą wyglądały wyniki jeżeli organizm byłby po zakażeniu szkarlatyną i chce to potwierdzić

Powered by Invision Power Board (http://www.invisionboard.com)
© Invision Power Services (http://www.invisionpower.com)