Maluchy.pl logo

To jest uproszczna wersja wybranego przez Ciebie wątku
Rybiki :-((
Kliknij tutaj aby przejśc dalej i przeczytać pełną wersję


Pełna wersja: Rybiki :-((
Stron: 1, 2
emce
Podpowiedzcie jak się pozbyć tego paskudztwa. Bo nie mam już siły ani pomysłów, a brzydzę się okropnie icon_redface.gif icon_mad.gif icon_evil.gif icon_evil.gif icon_evil.gif
skanna
Eee, ja pokochałam. Nic ich nie tępi oprócz ruskiej "chińskiej kredy", a tej niestety nigdzie kupić już nie można. Zatem żyjemy sobie w pokoju (dokładniej rzecz biorąc w łazience i toalecie icon_razz.gif )
blaire
A ja też nie mam już sił na nie. Jak tylko jakiś się pojawi w zasięgu mojego wzroku to ginie... Bywa, że kilka dni nie widać ani jednego, a później kilka naraz wyłazi... Paskudztwo... Ale też już przywykam.
KM
To te śliskie, srebrne, szybkie? Błeee, u mnie takie mieszkają icon_mad.gif
blaire
KM, dokładnie te
Litka
a nie wystarczy czasem wietrzyć po prostu łazienkę, zeby nie było w niej zbyt wilgotno?
u nas tez czasem się pojawiają, zwykle jak pranie sie suszy jedno za drugim
skanna
U mnie najwięcej ich w toalecie, a tam wcale nie wilgotno. A w łazience prania nie suszę. Tak więc to nie kwestia wietrzenia.
Maciejka
Posiadam rybiki i ja. Morduje je z upodobaniem czym popadnie. Tez nie lubię...
ilona
Eeee to gadzina miedzynarodowa icon_lol.gif Nieszkodliwe w sumie i wiecie co? Jak sie tak przyjrzec (przed umordowaniem)to nawet ladne icon_wink.gif
Nie zycze wam tego co sie u mnie pokazuje raz na jakis czasz-dlugie wlochate i zapitala jak wyscigowy samochodzik-Tooooo toooo ubijam z pasja i wrzaskiem na ustach icon_confused.gif Brrrrrrrr






Domagam sie wspolczucia icon_wink.gif To to potrafi byc dlugosci palca serdecznego a jak sie to to ubije nogi ruszaja sie dluuugo potem fuj!
blaire
CYTAT(skanna)
U mnie najwięcej ich w toalecie, a tam wcale nie wilgotno. A w łazience prania nie suszę. Tak więc to nie kwestia wietrzenia.


U mnie podobnie. Prania w łazience nie suszę. Wilgotno też raczej nie jest... Ale spod paneli wyłażą... Zdarza się, że w przedpokoju albo i w pokoju się na nie natknę...
tonia
Ilona, serdecznie współczuje.

Przy tym twoim świństwie moje małe, cienkonogie pajączki, są po prostu śliczne brrr.
Ludek
Ilona, fuj, paskudztwo.

A do rybików się już przyzwyczaiłam. A od czasu jak zawitał u nas mały kotek rybików nie widuję. On poluje na wszystko, może na rybiki też icon_twisted.gif .
ilona
U mnie z kolei rybikow malo bo to pierzaste swinstwo nanie poluje.A juz wolalabym rybiki jednak icon_confused.gif
burek
Nie cierpię rybików. Raz już się na nie zawzięłam i zapaskudziłam wszystkie miejsca gdzie się pojawiają taka specjalną pastą (chyba GLOBOL, alw łowy nie dam). Konkretnie one u mnie wychodzą na schodach, gdzie nie ma grama wilgoci bo to są schody z przedpokoju do pokoju i nawet koło żadnej ruzy z wodą nie idą. Popaćkałam tą pastą wszystkie szczeliny i szczelinki w podłodze i przy ścianach i pojechałam na dwa tygodnie na wakacje. Biedne moje dziecko dwie godziny było u babci przed wyjazdem i ciągle tylko pytało : no kieeeedy pojedziemy? Po powrocie zebrałam ze 300 rybikowych trupków. Jakiś czas jeszcze pojawiały się trupki, ale już ich dawno nie widziałam. Ani rybików ani ich zwłok. icon_cool.gif
amania
co to są te rybiki?
i jak toto wygląda?
bo pierwsze słyszę szczerze mówiąc
skanna
Auuu, amania, chciałam Ci znaleźć jakiegoś linka i niestety trafiłam na zdjęcia w zbyt dużym powiększeniu icon_confused.gif "Moje" rybiki nie są aż tak paskudne jak te na zdjęciu icon_twisted.gif
amania
skanna, poszukałam sobie w niecie (ale ja mało bystra jestem, od razu mogłam tak zrobić)
zdecydowanie u mnie to nie mieszka icon_cool.gif
Magenta
Rany, też mam gada w łazienice! Nie wiedziałam, że to się rybik nazywa.

Jest paskudny, o taki


Magenta
skanna
Magentaaaaaaaaaaaa:!: icon_exclaim.gif icon_exclaim.gif icon_exclaim.gif

One wcale nie są tak paskudne jak na tym zdjęciu. Nie obrzydzaj mi ich aż tak, bo co ja zrobię, jak przestanę je "kochać"?
moko.
fujjjjjjjjj. zabijcie je cilitem bang, ace lub czymś podobnym.
emce
Moko, nie da się tym! Normalnie ich nie widać, łażą w nocy. Ochyda. Pokochać nie mam zamiaru.

A wytępić jakoś muszę icon_exclaim.gif 2 tyg temu znalazłam kilka w pojemniku na pościel icon_eek.gif icon_eek.gif icon_eek.gif icon_rolleyes.gif Więc to nie chodzi o wilgoć. Pozbyć się tego MUSZĘ, bo mimo że teraz ciągle pościel trzymam na wierzchu, kiedyś w końcu schowac ją muszę... A brzydzę się kosmicznie.

Domyślam się, że teraz już nikt nigdy nie bedzie chciał u mnie przenocować...
Mariola***
Marne pocieszenie ale powiem Wam,że mając rybiki nie będziemy mieć innych"gadów" w domu.
Kiedyś przy remoncie gadałam właśnie z takim gościem i powiedział,ze rybiki nie lubią towarzystwa, więc póki co karaluchy, faraonki nie zagoszczą u nas.
U mnie tez się pojawiają sporadycznie ale przeżyję...Faraonek bym juz nie przeżyła. A kiedyś miałam przyjemnośc pomieszkiwać z nimi pod jednym dachem.Jeszce za czasów panieńskich. icon_biggrin.gif
skanna
Kłamał - faraonki i rybiki u mnie przez jakiś czas żyły w symbiozie. Tylko, że na faraonki działa płytka Globol. A na rybiki nie icon_sad.gif
Mariola***
Skanna- a ja tak się godzę na towarzystwo,żeby nie mieć innych lokatorów. icon_wink.gif Fuj
Ludek
CYTAT(mcda)
Domyślam się, że teraz już nikt nigdy nie bedzie chciał u mnie przenocować...


Spoko, ja u Ciebie przenocuję icon_lol.gif . Rybiki mi nie przeszkadzają. One w rzeczywistości nie są takie okropne jak na zdjęciu.
Ludek
CYTAT(Mariola ***)
Marne pocieszenie ale powiem Wam,że mając rybiki nie będziemy mieć innych"gadów" w domu.  
Kiedyś  przy remoncie gadałam właśnie z takim gościem i powiedział,ze rybiki nie lubią towarzystwa, więc póki co karaluchy, faraonki nie zagoszczą u nas.
U mnie tez się pojawiają sporadycznie ale przeżyję...Faraonek bym juz nie przeżyła. A kiedyś miałam przyjemnośc pomieszkiwać z nimi pod jednym dachem.Jeszce za czasów panieńskich. icon_biggrin.gif


To może dlatego u mnie nie ma żadnewgo innego paskudztwa. Choć rybików też ostatnio nie widuję. icon_biggrin.gif
emce
CYTAT(skanna)
na faraonki działa płytka Globol. A na rybiki nie icon_sad.gif


A co to jest ta "płytka"?
KM
CYTAT(Ludek)
CYTAT(Mariola ***)
Marne pocieszenie ale powiem Wam,że mając rybiki nie będziemy mieć innych"gadów" w domu.  
Kiedyś  przy remoncie gadałam właśnie z takim gościem i powiedział,ze rybiki nie lubią towarzystwa, więc póki co karaluchy, faraonki nie zagoszczą u nas.
U mnie tez się pojawiają sporadycznie ale przeżyję...Faraonek bym juz nie przeżyła. A kiedyś miałam przyjemnośc pomieszkiwać z nimi pod jednym dachem.Jeszce za czasów panieńskich. icon_biggrin.gif


To może dlatego u mnie nie ma żadnewgo innego paskudztwa. Choć rybików też ostatnio nie widuję. icon_biggrin.gif

Ludek, moje też się pochowały, może one zimna nie lubią icon_rolleyes.gif
skanna
CYTAT(mcda)
CYTAT(skanna)
na faraonki działa płytka Globol. A na rybiki nie icon_sad.gif


A co to jest ta "płytka"?


skanna
Hihihi, reklama kłamie - przeciwko rybikom cukrowym to on nijak nie działa icon_razz.gif
burek
Przeciwko rybikom jest taka pasta tez globola. Przyznam że skuteczna, choć gimnastykowałam sie ostro, żeby nie przytruć przy okazji nas.
Dorka
Mam pytanie: komu udało się zwalczyć rybiki? I czym?
Pasty globola nigdzie nie udało mi się znaleźć tylko coś takiego. Te trutki mam wystawione juz 2 tyg., ale jakoś nie widzę porażającej zmiany na lepsze icon_confused.gif . Może jest jakiś środek co da im radę?
Sezon urlopowy się zbliża, mogłabym też coś silniejszego zastosować jak rodzina wyjedzie icon_rolleyes.gif tylko co?
Justina
Pisałam juz na podobnym wątku, że na rybiki pomogła mi wanilia. Często zapalałam w łazience świeczkę o zapachu wanilii i w krótkim czasie się tego problemu pozbyłam. Przynajmniej nie musiałam się truć jakimiś chemikaliami, a kąpiel przy świecach była bardzo przyjemna icon_smile.gif
ewa_jo
A ja wyczytałam gdzieś, że rybiki żywią się m.in. roztoczami - czyli że to bardzo pozytywne stworzonka są!!! A poza tym nie roznoszą żadnych chorób, nie gryzą, no w ogóle nie tylko nieszkodliwe, ale wręcz pożyteczne. Kochajcie rybika, dziewczęta, kochajcie... etc icon_smile.gif
mamami
U mnie rybiki żyją w doskonałej symbiozie z faraonkami, no chyba że gdyby nie rybiki to faraonki miałabym nawet w kiblu, za przeproszeniem. Rybiki mi nie przeszkadzają w przeciwieństwie do tych chol... mrówek
Dorka
Do rybików przyzwyczaic się nie mam zamiaru icon_twisted.gif , tym bardziej, że okupują moją kuchnię. Nocne wejście do kuchni napawa mnie wstrętem, bo jak zapalę światło to po kaflach śmigają te robaki. Za to w łazience i toalecie ich prawie nie spotykam icon_rolleyes.gif .

Dostałam namiary od osoby, której udało się rybiki zwalczyć. Zakupiłam preparat GETOX sztuk 2 i jak tylko wyjedziemy na wakacje spryskam nim wszystko diabel.gif .
Tusiol
Na rybiki kupiłam Globola spray na owady biegające. Jeszcze nie próbowałam.
Łatwiej tym sprayem będzie mi dojść do tych wszystkich szparek, skąd wyłażą.
Tusiol
Globol wypróbowany. Kilka dni temu. Rybików na razie nie ma - oby tak dalej. A kilka godzin po popsikaniu znalzałam trupa rybika. Alez ten widok mnie ucieszył.
kolczatka
Łaaaaaaaaaaaaaaa, otworzyłam temat bo my też mamy rybiki, ja się ich brzydzę od dziecka, krzyczę jak zobaczę rybika i uciekam z łazienki i wołam męża lub tatę! I aż mi się słabo zrobiło jak zobaczyłam je na tych zdjęciach w tym powiększeniu, jeszcze dojść do siebie nie mogę.... Kupię tego Globola, albo świeczkę waniliową może na początek zapalę, nie wiem, co jeszcze radziłyście na poprzedniej stronie ale za żadne skarby jej nie otworzę, nie chcę tego widzieć brrr ja mam chyba jakąś rybiko-fobię serioo. ;/ Chociaż teraz przynajmniej i tak rzadziej się pojawiają u nas ale się pojawiają i tak.... :/ Proszę tylko nie śmiejcie się ze mnie, to jest silniejsze ode mnie.....
Rybik
Hej. Wlazlem Wam na forum tylko dla tych rybikow.. Wydaje mi sie ze skoro zywia sie roztoczami, przeszkadzaja karaluchom, pluskwom i innym słitaśnym wielonogom w rozwoju - sa pozyteczne. Ale na tym sie ich plusy koncza.

Piszecie o Rybiku Cukrowym. A ja odkrylem niedawno z dziewczyna nowy gatunek rybikow. Do tej pory widzac rybika po prostu ni mniej ni wiecej, obserwowalem go chwile (zastanawiajac sie na tym co by bylo gdybym ja byl rybikiem), celowalem jakims kapciem i z niekryta sadysfakcja rozgniatalem delikwenta o sciane. Ale ow nowy gatunek rybika sprawil ze zaczalem dzialac bardziej agresywnie. Otoz odkrylismy rybiki z gatunku Ninja Rybik. Laza one po scianach, suficie.. Cholera na dodatek te z kibla zaczely ewoluowac - po wlaczeniu swiatla wszystkie jak jeden maz zaczynaja uciekac do dziur. Biegaja tak jak zolnierze ostrzeliwani z karabinu - zygzakami jakimis, nie sposob je rozdeptac! Te ktore widza ze nie uciekna - udaja trupy. Schylam sie nad takim delikwentem- nieboszczykiem zeby sprawdzic czy oddycha, a ten nagle - silnik odrzutowy w zadku, hyc! - spiernicza gdzie pieprz rosnie.

Rybik zyjacy w lazience jest do zniesienia. Po prostu. Zyje sobie. Ale rybik ktory biega po suficie, albo w pokoju w ktorym spie czy kuchni - to rybik terrorysta. By walka z rybikiem byla skuteczna - trzeba skurczybyka przechytrzyc. Trzeba myslec tak jak on. Idac w nocy do wc robmy to po cichu, po woli. Po wlaczeniu swiatla natychmiast przystapmy do ataku! Inaczej wrog przyzwyczajony do czlapania i powolnego dzialania po wlaczeniu swiatla jest bezkarny. Druga sprawa, dzialajmy nieszablonowo. Kontrola o 4 w nocy moze sprawic ze nie jeden rybik wpadnie! Po trzecie wreszcie - zabity rybik moze sie przydac. Rozsmarowujac jego cialo w poblizu nory z ktorej wylazl podkopujemy psychike jego rodziny. Po prostu jak mama rybik poszla rano po jedzenie, dzieci i tata sprawdzaja w poludnie czemu nie wraca i widza rozmazane cialo mamy-rybika przed nora - wtedy czuja ze zle trafily!!!!!

Srodki zabijajace rybiki. Ktos pisal o swiecy. Nie wydaje mi sie ze wanilia je odstrasza. Jesli juz proponuje biegac ze swieca i podpalac rybiki. Ale wtedy lepiej uzyc zestawu dezodorant - zapalki. Duzo wieksza sadysfakcja niz swieca. Polewanie rybikow domestosem rowniez moze przyniesc korzysci w walce z nimi, ale nie sa one wystarczajaco wymierne. Stosowanie zubozonego uranu przynosi duzo lepsze skutki, z tym ze trzeba zdobyc solidny kombinezon i ewentualnie zestaw do kwarantanny.

Szanuje tych ktorzy do rybikow przywykli, lecz pamietajcie - one nie maja serca. Potrafia nas przechytrzyc. Wykorzystaja kazda nasza slabosc.
chanbord




Witam. Mam już dość rybików. Są wszędzie, w łazience, w kuchni i w pokojach nawet się zdarzają. Jak je zwalczę to pochwalę się wynikami.

Pozdrawiam.
madika
nie jestem specjalnie "brzydliwa", więc jak pojawiły się w łazience byłam w stanie z nimi żyć, tym bardziej że nasłuchałam się opowieści o ich "umiejętności zapobiegania gorszym paskudztwom", ale po jakimś czasie zrobiło się tego więcej, wręcz nie do zniesienia,
zakupiłam więc
RAID
potraktowałam współlokatorów
w sposób mocno zniechęcający je dalszego współzamieszkiwania, poszły sobie....
ale do kuchni ! 21.gif
więc chwyciłam w prawicę RAIDa i naprzód za natrętnym gościem do kuchni...
w nocy.... patrzę, a paskudztwo przeniosło się do pokoju
rankiem z mocno niepokojowym nastawieniem wykonałam raidową niespodziankę moim gościom róWnież w pokoju...
podziałało!!!!
już ze 3 lata nie widzę natrętów brawo_bis.gif
chanbord
Jutro biegnę do sklepu... mam nadzieję, że będzie na półce ten Raid. icon_smile.gif

Radosna*
CYTAT(ilona @ Fri, 16 Dec 2005 - 03:04) *
Eeee to gadzina miedzynarodowa icon_lol.gif Nieszkodliwe w sumie i wiecie co? Jak sie tak przyjrzec (przed umordowaniem)to nawet ladne wink.gif
Nie zycze wam tego co sie u mnie pokazuje raz na jakis czasz-dlugie wlochate i zapitala jak wyscigowy samochodzik-Tooooo toooo ubijam z pasja i wrzaskiem na ustach icon_confused.gif Brrrrrrrr


Domagam sie wspolczucia wink.gif To to potrafi byc dlugosci palca serdecznego a jak sie to to ubije nogi ruszaja sie dluuugo potem fuj!


rany, co to za paskudztwo, az mnie...bleee....

Ja mam rybiki...uwaga...przy kuchennym oknie na parapecie i na ścianie. Wcale nie ma wilgoci, często wietrze a wciąż rodzą się malutkie, już sił nie mam.
lalalala
ja mam jednego na dwa, trzy tygodnie. morduję z upodobaniem. Lepsze to niż pająki - do pająków wołam męża 06.gif
moon
na te robale jest całkiem skuteczny raid na robaki biegające (czy jakoś tak) - w areozolu. Trzeba popsikać te miejsca, z których wychodzą i pozdychaja wszytkie. Co jakiś czas trzeba powtarzać. Ja już od roku nie mam ich wcale a popsikałam moze z 4 razy.
Wiecie , że takie rybiki to zyja nawet 8 lat?
bomba
Witam wszystkich którzy nie cierpią rybików jak ja icon_evil.gif .U mnie pierwsze rybiki pojawiły sie w łazience były to pojedyncze sztuki.Oczywiście odrazu zabijałam.Ale teraz to normalnie koszmar rycze.gif ,zapalam światło na korytarzu a tam chyba z dwadzieścia jak nie więcej i rozbiegają się w każdą stronę,to samo jest w pokoju.Nie zdąrzę nawet wszystkich wybić.Po ścianach i sufitach też zaczęły chodzić.Nie wiem jak można się do tego przyzwyczaić,ja napewno tego nie zrobię.! Wsydzę sie że mam te paskudztwo aż strach pomysleć żeby ktoś u mnie nocował i w środku nocy natknął się na takie małe stado brrrrrr.Dzisiaj idę kupić raid zobaczymy czy zadziała,jak nie to ten getox.Będę próbować wszystkiego bo jestem już zdesperowana,że nawet już mieszkać mi się niechce w tym domu. rycze.gif
Katarzyna_1979
CYTAT
Natomiast można i należy stosować domowe sposoby zwalczania rybików, jak np. rozkładanie na noc kawałków grubej tektury posmarowanej sztucznym miodem w miejscach często odwiedzanych przez te owady. Rano taką tekturkę oblepioną rybikami należy wrzucić do pieca albo zalać w wiadrze wrzącą wodą. Można też rozsypać mieszaninę cukru pudru z boraksem. Po pewnym czasie, kiedy zginie cała "rodzina" gnieżdżąca się w mieszkaniu, słodkie pułapki przestaną być potrzebne. Aż ... do dnia, kiedy jakąś rurą czy szparą przywędruje następna para rybików. Wtedy należy znowu rozpocząć wykładanie słodkiej tekturki lub wysypywanie cukrowo-boraksowej mieszaniny. "

źródło http://www.porady.co.pl/zwalczanie_rybikow.html
Pogoda
Wiecie, mieszkam w moim mieszkaniu od urodzenia. Dostałam je w prezencie ślubnym od rodziców - oni się wynieśli bliżej swoich matek... Zmierzam do tego, że rybiki były w tym mieszkaniu "od zawsze". Raz się pojawiały, raz znikały i nigdy nie było wiadomo dlaczego. Parę miesięcy temu zaczęłam ich zauważac bardzo dużo, co bardzo ucieszyło... Mojego kota. Uwielbia na nie polowac. Z resztą, chyba jest skubaniec skuteczny, bo od jakiegoś czasu jakoś rybików nie widuję. Może je wytępił, albo wypłoszył? icon_lol.gif . W każdym razie na rybiki - POLECAM KOTA!!! icon_biggrin.gif

Helena
u mnie nie dziala icon_sad.gif moze dlatego, ze rybiki mam w szafce..........a tam kot nie wchodzi
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.