To jest uproszczona wersja wybranego przez Ciebie wątku

Program „Owoce i warzywa w szkole” - proÅ›ba o opinie

Kliknij tutaj aby przejść dalej i przeczytać pełną wersję

Emily_TheStrange
Hej icon_smile.gif

Proszę Was o pomoc. Piszę pracę na temat różnych programów żywieniowych w szkole, szczególny nacisk kładę właśnie na "warzywa i owoce". Chciałabym wiedzieć, jaka jest Wasza opinia odnośnie tej akcji, co wypaliło, co poszło nie tak, czy dzieci zjadały dostarczone porcje, czy też owoce walały się po szkolnych korytarzach? Czy Waszym dzieciom podobał się program, czy uważały go za zbyteczny? Czy były przeprowadzane jakiekolwiek działania edukacyjne wśród uczniów/rodziców?

Będę wdzięczna za każdy komentarz!
Raffaello
Warzywa i owoce w szkole - Jak wiadomo, każdy rodzic chciałby dbać o zdrowie swojego dziecka. Niestety, często zdarza się tak, że zamiast spożywania wartościowych produktów, nasze dzieci wolą jeść chipsy, batony i fast foody, które przecież mają tylko i wyłącznie negatywny w pływ na nasze zdrowie. Dlatego, aby móc jakoś wpłynąć na to, aby dziecko zdrowo się odżywiało, warto na śniadanie do szkoły przygotowywać mu warzywa i owoce.
lena77
U nas program nie wypalił. Nie wiem, czy szkoła oglaszala przetarg na dostawcę tych produktów ale dzieci dostawały warzywa (marchew, pietruszke) w mało estetycznych woreczkach, nie wiem tez, czy byly podsuszone już w chwili ich dostarczenia czy moj syn tak długo trzymal w plecaku az nie nadawaly sie do jedzenia. W kazdym razie wokól szkoły walały się potem długo woreczki z marchwią i pietruszka. dzieci tego nie jadły. Z jabłkami było nieco lepiej. W tym roku, z tego co mi wiadomo dzieciaki już nie otzrymują warzyw i owoców.
katiek
Rzodkiewki zjadam ja, pomidora też. Paprykę mąż, a marchewką psy. Syn zjada jabłka, gruszki i wypija soki-i soki najbardziej mu się podobają jak dostaje. Rzodkiewki nie lubi za bardzo, pomidora też (za to uwielbia sok pomidorowy icon_rolleyes.gif ). Marchewkę w domu zje, ale ta z akcji była gruba i wcale nie była soczysta, więc psy ją zjadały. Nawet ogórki zielone które bardzo lubi przynosił do domu, bo w tych woreczkach były takie wymemłane od razu. Może dlatego że nie są przechowywane w chłodzie?
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.