Advertisement
Subskrypcja

Powiadomienia o nowościach

Ostatnio na forum
Sprawdź koniecznie
Warto kupić
Ważne tematy

Czy powiedzieć dziecku, że jest adoptowane?

Iwetta Krzyżanowska - pedagog
Mgr pedagogiki, Ośrodek Rodzinnej Opieki Zastępczej Towarzystwa NASZ DOM, Wrocław

Iwetta Krzyżanowska
-
   

Jednym z najtrudniejszych problemów dotyczących adopcji jest kwestia jej jawności względem dziecka. Czy mówić dziecku, że jest adoptowane? Jeżeli tak, to kiedy? Czy już wtedy, gdy zaczyna mówić i poznawać siebie i najbliższy świat? Czy wtedy, gdy pojawiają się pierwsze pytania z gatunku: skąd się biorą dzieci? Czy wtedy, gdy zaczyna dojrzewać i budować swoją tożsamość? Czy może wtedy, gdy skończy 18 lat? W jaki sposób powiedzieć naszemu ukochanemu dziecku, że to inna kobieta je urodziła i inny mężczyzna był jego ojcem.

  1. Adopcja - obawy rodziców adopcyjnych
  2. Adopcja - obowiązujące przepisy
  3. Adopcja - kwestia jawności



Adopcja - obawy rodziców adopcyjnych


Boimy się, że nasze ukochane dziecko przestanie nas kochać, odwróci się od nas i zacznie szukać swoich naturalnych rodziców. Obawiamy się, że przestanie nas słuchać i zbuntuje się przeciwko nam, bo przecież nie my jesteśmy jego rodzicami. Ale chyba najbardziej przeraża nas, że może odnaleźć swoją rodzinę i odejść od nas.


To zupełnie naturalne pytania i obawy i chyba nie ma rodziców adopcyjnych, którzy nie borykaliby się z podobnymi problemami. Mamy prawo bać się i mieć wątpliwości, bo każdy chroni swoje uczucia i potrzeby. Jednak musimy też pamiętać o potrzebach dziecka, a także zupełnie realnym niebezpieczeństwie nagłego i niekontrolowanego wyjścia na jaw skrywanej przez nas prawdy. Jakże często dzieci dowiadują się o tym, że były przez nas adoptowane od usłużnych sąsiadek czy gadatliwych kolegów na podwórku. Ta prawda podana często w okrutnej formie pozostawia niezatarty ślad w osobowości dziecka. Niezwykle ważne jest, kto i w jakiej formie powie dziecku, że urodziło się w innej rodzinie. Jeśli nie będziemy tego świadomi nasze dziecko może stać się kolejnym bohaterem „Zerwanych więzi”.


Adopcja - obowiązujące przepisy


Konwencja o Prawach Dziecka w artykule 7 pt.1 mówi, że: „Niezwłocznie po urodzeniu dziecka zostanie sporządzony jego akt urodzenia, a dziecko od momentu urodzenia będzie miało prawo do otrzymania imienia, uzyskania obywatelstwa oraz, jeśli to możliwe, prawo do poznania swoich rodziców i pozostawania pod ich opieką.” Rzeczpospolita Polska ratyfikowała Konwencję z pewnymi zastrzeżeniami, w tym również w odniesieniu do artykułu 7, a mianowicie, że „prawo dziecka przysposobionego do poznania rodziców naturalnych będzie podlegało ograniczeniu poprzez obowiązywanie rozwiązań prawnych umożliwiających przysposabiającym zachowanie tajemnicy pochodzenia dziecka.” Takie są przepisy obowiązujące w naszym kraju, jednak na szczęście coraz więcej rodziców adopcyjnych, a co jeszcze ważniejsze Ośrodków Adopcyjno-Opiekuńczych wyznaje zasadę jawności adopcji względem dziecka.


Adopcja - kwestia jawności


Podjęcie decyzji o adopcji to bardzo poważny krok i tak jak małżeństwo wiąże się z poważnymi konsekwencjami prawnymi. Rodziców i dzieci łączą trwałe, prawne związki, które są możliwe tylko wtedy, gdy w innej rodzinie zostają one zerwane. W przeszłości adopcja była stosowana jako pomoc dla bezpłodnych par, a nie widziano jej jako pomoc dzieciom. Cały proces, jaki się z nią wiązał otaczano tajemnicą. Często dzieci dobierano do rodziny tak, aby były podobne do rodziców adopcyjnych i nikogo nie dziwiły przedziwne praktyki mające uwiarygodnić naturalność powiększenia się rodziny. Zdarzały się poduszki wpychane pod ubrania, udawane mdłości w pracy czy wręcz wyjazdy na wieś do krewnych przed rzekomym porodem. A potem już zawsze strach. W miarę jak dzieci dorastały coraz większy strach przed ujawnieniem się prawdy. Jak trudno jest żyć matce adopcyjnej dorosłego już dziecka bojącej się każdego dnia, że ktoś „się wygada”, albo, że potrzebna będzie nagle transfuzja czy przeszczep np. nerki. Przecież takie historie zdarzają się nie tylko w serialach takich jak „Na dobre i na złe”.

Wielu ludzi przekonanych o słuszności zachowania jawności w adopcji boryka się z innym problemem. „Kiedy mam to zrobić? Jeszcze nie teraz, przecież on jest taki malutki, mogę go zranić, a zresztą on i tak nic z tego nie zrozumie. Może jeszcze trochę poczekam?” W miarę upływu czasu jest nam jednak coraz trudniej, aż pewnego dnia nasz nastoletni syn poznaje szokującą prawdę o swoim pochodzeniu, ale niestety nie od nas... Ta informacja może być wynikiem złej, ludzkiej woli lub być dziełem przypadku. Z reguły przecież członkowie dalszej rodziny znają prawdę i jedno nieostrożne słowo może zaprzepaścić naszą szansę na przekazanie dziecku prawdy o jego pochodzeniu.

Taka rozmowa powinna odbyć się jak najszybciej. Nie bójmy się tego. Często mamy tendencje do przenoszenia naszych uczuć na dzieci. Wydaje nam się, że czują tak jak my i przeżyją straszny dramat, kiedy usłyszą, że to nie my jesteśmy jego biologicznymi rodzicami. Dzieci pojmują świat zupełnie inaczej, bardziej naturalnie i zwyczajnie. Nie obrosły jeszcze w normy, standardy i schematy myślowe tak oczywiste dla dorosłych. Dla kilkuletniego malucha przyswojenie takiej informacji jest o wiele łatwiejsze niż dla wchodzącego w okres buntu nastolatka.

Jednym z kluczowych zadań rodziny wobec dzieci jest budowanie ich poczucia własnej wartości. Odbywa się to nie tylko przez wzmacnianie pozytywne słowami czy gestami. Dziecko czerpie poczucie wartości z samego faktu przynależności do rodziny, z jej ciągłością w czasie, tradycjami i zwyczajami. Ktoś, przed kim skrywano prawdę o jego pochodzeniu ma prawo czuć, że widocznie coś z jego rodziną, a więc i z nim „było nie tak”. Nie tylko wychowywał się w innej rodzinie, ale ukrywano przed nim prawdę. Ukrywa się przecież rzeczy wstydliwe, złe. Nawet, jeśli bardzo chce odszukać swoich biologicznych rodziców i rodzeństwo często ma ogromne poczucie winy wobec rodziny adopcyjnej. Kocha ich przecież i nie chce ranić. Obawia się, że mogliby to odebrać jako zdradę i brak wdzięczności.

Adopcja to bardzo poważna i trudna decyzja. Wielokrotnie wiąże się z licznymi problemami. Jednak podobne problemy towarzyszą również biologicznemu rodzicielstwu. Wychowanie człowieka to nie tylko radość obcowania z dzieckiem, ale też odpowiedzialne i trudne zadanie. Dotyczy to wszystkich rodziców, nie tylko adopcyjnych. Aby uniknąć dodatkowych problemów w tym procesie należy traktować adopcję jako coś równie naturalnego jak rodzicielstwo biologiczne. Nie wstydzić się, że to nie my urodziliśmy nasze dziecko i zaakceptować swoją bezpłodność.

Czy powiedzieć dziecku, że jest adoptowane? - dodano: 2003-10-16

                                

Iwetta Krzyżanowska
Mgr pedagogiki, Ośrodek Rodzinnej Opieki Zastępczej Towarzystwa NASZ DOM, Wrocław
więcej o praktyce autora: kliknij TUTAJ           
 

więcej artykułów tego autora:
  Trudności adaptacyjne w rodzinie zastępczej


Portal maluchy.pl jest serwisem edukacyjnym. Informacje zawarte na naszych stronach służą wyłącznie celom informacyjnym. Wszelkie problemy muszą być konsultowane z odpowiednim lekarzem specjalistą. Autorzy i firma ITS MEDIA nie odpowiadają za jakiekolwiek straty i szkody wynikłe z zastosowania zawartych na stronach informacji lub porad.