Aktualnoci

12 tysicy dodatkowych miejsc w obkach!

12 tysicy dodatkowych miejsc w obkach!

Rzd postanowi kontynuowa program Maluch, zapocztkowany w 2011, zaproponowa jednak jego zmodyfikowan i rozszerzon wersj, nadajc mu nazw MALUCH plus. Program MRPiPS "Maluch plus" na 2017 r...

Czytaj wicej >

Maluchy.pl logo
cia

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

Start new topic Reply to this topic
Start new topic Reply to this topic
14 Stron V   1 2 3 następna ostatnia   

Wiosenne Maluchy

, Dzieci urodzone wiosną 2013 roku
> , Dzieci urodzone wiosną 2013 roku
kocurrek
pią, 22 mar 2013 - 20:56
Witam! Pierwszego dnia wiosny tego roku- 21.03.2013r.- miałam szczęście urodzić synka Wojtka:)
Wojtek urodził się o 12.15 w szpitalu św. Zofii w Warszawie za pomocą cięcia cesarskiego z powodu położenia pośladkowego, w 38 tygodniu ciąży.
Ważył 2920g, długi na 51 cm, dostał 10 punktów w skali Apgar. Ma jeszcze trochę wód płodowych w płuckach, dlatego też leży na CPAP, poza tym jest w pełni zdrowym, silnym i pogodnym chłopcem. Dzisiaj otworzył oczka i zachwyca nas niezmiernie.

Zapraszam na to forum rodziców dzieci wiosennych- czekam z niecierpliwością na dziewczyny z mojego forum ciążowego kwietniówek i majówek i na wszelkich innych szczęśliwych rodziców:)

Mam nadzieję, że z biegiem najbliższego czasu forum się rozkręci.

Nasze dzieci (i ich mamusie) :


Iga ur. 03.03, 3140g, 53cm, 39 tc (iwona209)


Olga ur. 7.03, 2800g, 54cm, 37 tc (migdus)


Staś ur. 9.03, 4000g, 55cm 41 tc (Ewusen)


Wojtek ur. 20.03, 3290g, 54cm, 40 tc (Magawit)


Wojtek ur. 21.03, 2940g, 51cm, 38 tc (kocurrek)


Sylwia, ur. 21.03, 3600g, 58cm, 41 tc (pysiunia13)


Leon, ur. 29.03.2013, 3900g, 56cm, 40 tc (wiewiórka1602)


Leon, ur. 03.04.2013, 4400g, 54cm, 38 tc (...asia...)


Maksymilian, ur. 12.04.2013, 3700g, 57cm, 40 tc (Mummy)


Wojtek, ur. 15.04.2013, 3920g, 58cm, 40 tc (MamaLenki)


Łucja, ur. 18.04.2013, 3800g, 57 cm, 39 tc (Jogurciak)


Marysia, ur. 19.04.2013, 2200g, 50cm, 37 tc (aniakg)


Leonard, ur. 25.04.2013, 2850g, 38 tc (AnorektycznaLaska)


Anastazja, ur. 14.05.2013, 3500g, 55cm, 38 tc (Maadzik)


Marcin, ur. 15.05.2013, 2480g, 49cm, 35 tc (ania.m)



Czekam na fotki maluchów, a póki co mój Wojtuś:



Ten post edytował kocurrek pon, 03 cze 2013 - 11:39
kocurrek


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 936
Dołączył: nie, 04 lis 12 - 16:00
Skąd: Warszawa
Nr użytkownika: 41,094




post pią, 22 mar 2013 - 20:56
Post #1

Witam! Pierwszego dnia wiosny tego roku- 21.03.2013r.- miałam szczęście urodzić synka Wojtka:)
Wojtek urodził się o 12.15 w szpitalu św. Zofii w Warszawie za pomocą cięcia cesarskiego z powodu położenia pośladkowego, w 38 tygodniu ciąży.
Ważył 2920g, długi na 51 cm, dostał 10 punktów w skali Apgar. Ma jeszcze trochę wód płodowych w płuckach, dlatego też leży na CPAP, poza tym jest w pełni zdrowym, silnym i pogodnym chłopcem. Dzisiaj otworzył oczka i zachwyca nas niezmiernie.

Zapraszam na to forum rodziców dzieci wiosennych- czekam z niecierpliwością na dziewczyny z mojego forum ciążowego kwietniówek i majówek i na wszelkich innych szczęśliwych rodziców:)

Mam nadzieję, że z biegiem najbliższego czasu forum się rozkręci.

Nasze dzieci (i ich mamusie) :


Iga ur. 03.03, 3140g, 53cm, 39 tc (iwona209)


Olga ur. 7.03, 2800g, 54cm, 37 tc (migdus)


Staś ur. 9.03, 4000g, 55cm 41 tc (Ewusen)


Wojtek ur. 20.03, 3290g, 54cm, 40 tc (Magawit)


Wojtek ur. 21.03, 2940g, 51cm, 38 tc (kocurrek)


Sylwia, ur. 21.03, 3600g, 58cm, 41 tc (pysiunia13)


Leon, ur. 29.03.2013, 3900g, 56cm, 40 tc (wiewiórka1602)


Leon, ur. 03.04.2013, 4400g, 54cm, 38 tc (...asia...)


Maksymilian, ur. 12.04.2013, 3700g, 57cm, 40 tc (Mummy)


Wojtek, ur. 15.04.2013, 3920g, 58cm, 40 tc (MamaLenki)


Łucja, ur. 18.04.2013, 3800g, 57 cm, 39 tc (Jogurciak)


Marysia, ur. 19.04.2013, 2200g, 50cm, 37 tc (aniakg)


Leonard, ur. 25.04.2013, 2850g, 38 tc (AnorektycznaLaska)


Anastazja, ur. 14.05.2013, 3500g, 55cm, 38 tc (Maadzik)


Marcin, ur. 15.05.2013, 2480g, 49cm, 35 tc (ania.m)



Czekam na fotki maluchów, a póki co mój Wojtuś:



--------------------


wiewiorka1602
pią, 22 mar 2013 - 21:16
kocurrek masz ślicznego synka gratuluje:) ja jeszcze w 2paku ale mam nadzieję, że niebawem już będę mogła pochwalić się tutaj swoim synkiem:) pozdrawiam i życzę duuużo zdrówka dla Wojtusia i mamusi
wiewiorka1602


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 136
Dołączył: czw, 09 lut 12 - 15:20
Nr użytkownika: 39,348




post pią, 22 mar 2013 - 21:16
Post #2

kocurrek masz ślicznego synka gratuluje:) ja jeszcze w 2paku ale mam nadzieję, że niebawem już będę mogła pochwalić się tutaj swoim synkiem:) pozdrawiam i życzę duuużo zdrówka dla Wojtusia i mamusi

--------------------

kocurrek
sob, 23 mar 2013 - 07:56
Wiewiórka A więc czekamy na Ciebie i chłopca:) Powodzenia i lekkiego porodu!
kocurrek


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 936
Dołączył: nie, 04 lis 12 - 16:00
Skąd: Warszawa
Nr użytkownika: 41,094




post sob, 23 mar 2013 - 07:56
Post #3

Wiewiórka A więc czekamy na Ciebie i chłopca:) Powodzenia i lekkiego porodu!

--------------------


kat_st
sob, 23 mar 2013 - 09:51
Malduję się !!! Poki co cieszymy się Wojtusiem a niebawem pojawią sie pozostałe maluszki. ;D Kocurku wiecej fotek!!! icon_biggrin.gif
kat_st


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 1,211
Dołączył: pon, 13 gru 10 - 11:29
Nr użytkownika: 35,146

GG:


post sob, 23 mar 2013 - 09:51
Post #4

Malduję się !!! Poki co cieszymy się Wojtusiem a niebawem pojawią sie pozostałe maluszki. ;D Kocurku wiecej fotek!!! icon_biggrin.gif

--------------------




Maadzik
sob, 23 mar 2013 - 10:38
Kocurrku Wojtuś jest uroczy. Ogromne gratulacje. Mam nadzieje, że za kilka tygodni równie szczęśliwi dołączymy do pisania:)
Maadzik


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 993
Dołączył: pon, 15 paź 07 - 21:58
Nr użytkownika: 16,550

GG:


post sob, 23 mar 2013 - 10:38
Post #5

Kocurrku Wojtuś jest uroczy. Ogromne gratulacje. Mam nadzieje, że za kilka tygodni równie szczęśliwi dołączymy do pisania:)

--------------------


natalin_ka
sob, 23 mar 2013 - 20:50
Ogromne gratulacje icon_smile.gif

My rowniez niebawem dołączymy icon_smile.gif

Dużo dużo zdróweczka dla Was!
natalin_ka


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 14
Dołączył: pon, 04 lut 13 - 10:21
Nr użytkownika: 41,609




post sob, 23 mar 2013 - 20:50
Post #6

Ogromne gratulacje icon_smile.gif

My rowniez niebawem dołączymy icon_smile.gif

Dużo dużo zdróweczka dla Was!
kocurrek
nie, 24 mar 2013 - 16:24
Dzisiaj mały został odłączony od cpap i zostawiony na próbę na samodzielne oddychanie- już ponad 4 godziny radzi sobie bez problemu:)) Jeszcze się nie nastawiamy, bo może być różnie, ale rokowania są dobre.

I miałam go na rękach!! Boże, co za uczucie... jak on pachnie! Jaki jest cudowny w dotyku, ciepełku, jaka główka maleńka, a jaki silny w swych poszukiwaniach piersi:) Przystawiony był na chwilkę- mówią, że nie chcą go jeszcze męczyć, żeby nabrał sił najpierw. Więc trochę się złościł, bo usilnie dążył ustkami do sutka;) Niesamowite uczucie. Wiem, na co czekam, teraz mogę góry przenosić. Będzie co raz lepiej.

kocurrek


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 936
Dołączył: nie, 04 lis 12 - 16:00
Skąd: Warszawa
Nr użytkownika: 41,094




post nie, 24 mar 2013 - 16:24
Post #7

Dzisiaj mały został odłączony od cpap i zostawiony na próbę na samodzielne oddychanie- już ponad 4 godziny radzi sobie bez problemu:)) Jeszcze się nie nastawiamy, bo może być różnie, ale rokowania są dobre.

I miałam go na rękach!! Boże, co za uczucie... jak on pachnie! Jaki jest cudowny w dotyku, ciepełku, jaka główka maleńka, a jaki silny w swych poszukiwaniach piersi:) Przystawiony był na chwilkę- mówią, że nie chcą go jeszcze męczyć, żeby nabrał sił najpierw. Więc trochę się złościł, bo usilnie dążył ustkami do sutka;) Niesamowite uczucie. Wiem, na co czekam, teraz mogę góry przenosić. Będzie co raz lepiej.



--------------------


Magawit
wto, 26 mar 2013 - 12:42
kocurrek gratulacje!!!! Wojtuś śliczny! Niech szybko dochodzi do siebie, w domu to już inne życie! Trzymam kciuki!


Powinno do nas dołączyć parę dziewczyn z marca, fajnie nam się pisało, czułam wsparcie przez całą ciążę.

Ja też urodziłam Wojtusia i też pierwszego dnia wiosny, tyle że 20 marca 06.gif Wiosne liczy się inaczej kalendarzowo, a inaczej astronomicznie, więc obie urodziłyśmy 1 dnia wiosny icon_smile.gif
Zdjęcie wstawię, jak się ogarnę. Teraz piszę lewą ręką, bo mały przy piersi.
Czekam na pogodową wiosnę, marzę o spacerze z psem i Wojtusiem w wózku.

Magawit


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 1,714
Dołączył: śro, 09 lut 05 - 11:38
Skąd: spod Poznania
Nr użytkownika: 2,661




post wto, 26 mar 2013 - 12:42
Post #8

kocurrek gratulacje!!!! Wojtuś śliczny! Niech szybko dochodzi do siebie, w domu to już inne życie! Trzymam kciuki!


Powinno do nas dołączyć parę dziewczyn z marca, fajnie nam się pisało, czułam wsparcie przez całą ciążę.

Ja też urodziłam Wojtusia i też pierwszego dnia wiosny, tyle że 20 marca 06.gif Wiosne liczy się inaczej kalendarzowo, a inaczej astronomicznie, więc obie urodziłyśmy 1 dnia wiosny icon_smile.gif
Zdjęcie wstawię, jak się ogarnę. Teraz piszę lewą ręką, bo mały przy piersi.
Czekam na pogodową wiosnę, marzę o spacerze z psem i Wojtusiem w wózku.



--------------------

pysiunia13
sob, 30 mar 2013 - 10:30
Witam! my tez sie meldujemy z data urodzenia 1 dnia wiosny. Nasza córeczka rrodziła sie 21.03. o 4.50. Jest kochaną slicznotka. Ważyła 3600g i mierzyła 58 cm.

Gratulacje dla Kocurrka.


Uciekam bo teraz to każda inuta się liczy. Jak sie przyzwyczaimy do nowego rozkładu dnia to będę zaglądać.
pysiunia13


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 134
Dołączył: sob, 16 cze 12 - 20:39
Nr użytkownika: 40,557




post sob, 30 mar 2013 - 10:30
Post #9

Witam! my tez sie meldujemy z data urodzenia 1 dnia wiosny. Nasza córeczka rrodziła sie 21.03. o 4.50. Jest kochaną slicznotka. Ważyła 3600g i mierzyła 58 cm.

Gratulacje dla Kocurrka.


Uciekam bo teraz to każda inuta się liczy. Jak sie przyzwyczaimy do nowego rozkładu dnia to będę zaglądać.

--------------------




iwona209
sob, 30 mar 2013 - 14:58
Witam i gratuluje wszystkim rozpakownym 03.gif . Mam nadzieje, ze dolacza do nas inne dziewczynki z marcowek. Widze juz jedna nasza marcowke. Megawit jak tam? Ja urodzilam 3.03.2013 o godz 11.35 coreczke Ige wazyla 3140 i 53 cm. Ma juz prawie miesiac i okazalo sie ze nie moge nabialu bo ja uczula. Lece sie zdrzemnac poki mala spi.Pozdrawiam
iwona209


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 74
Dołączył: pią, 04 sty 13 - 15:44
Nr użytkownika: 41,383




post sob, 30 mar 2013 - 14:58
Post #10

Witam i gratuluje wszystkim rozpakownym 03.gif . Mam nadzieje, ze dolacza do nas inne dziewczynki z marcowek. Widze juz jedna nasza marcowke. Megawit jak tam? Ja urodzilam 3.03.2013 o godz 11.35 coreczke Ige wazyla 3140 i 53 cm. Ma juz prawie miesiac i okazalo sie ze nie moge nabialu bo ja uczula. Lece sie zdrzemnac poki mala spi.Pozdrawiam

--------------------
[/url][/img]
wiewiorka1602
nie, 31 mar 2013 - 06:29
Wesolych Świąt dziewczynki:*
my jeszcze z Leośkiem w szpitalu mam nadzieje ze nas dzis wypisza. Obok słuchajcie lezy dziewczyna wczoraj urodzila syna 4600 bez naciecia!!! Człowiek guma normalnie:)
wiewiorka1602


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 136
Dołączył: czw, 09 lut 12 - 15:20
Nr użytkownika: 39,348




post nie, 31 mar 2013 - 06:29
Post #11

Wesolych Świąt dziewczynki:*
my jeszcze z Leośkiem w szpitalu mam nadzieje ze nas dzis wypisza. Obok słuchajcie lezy dziewczyna wczoraj urodzila syna 4600 bez naciecia!!! Człowiek guma normalnie:)

--------------------

kocurrek
pon, 01 kwi 2013 - 12:03
Witajcie witajcie, cieszę się, że nas coraz więcej;)

My od czwartku już w domku, mały zdrowiutki, spokojny i pogodny na ogół- pomijając chwile zakładania pieluchy i atak głodu;) Ale generalnie je ( na szczęście mimo butelek szpitalnych udało mi się go całkiem przestawić na pierś) śpi i obserwuje nas oraz otoczenie. Zmęczona jestem bo sen przerywany dużo odpoczynku nie daje, ale w sumie przyzwyczaiłam się już w ciąży do takiego trybu;)
Najwięcej czasu zajmuje karmienie, jeszcze bardzo nie regularne, np. wczoraj wisiał na mnie od 20 do 2 non stop jedząc- a dzisiaj dał nam się wyspać budząc się regularnie co 3 godziny, bez awantur i śpiąc potem z nami od 5 do 9.

Magawit co ciekawe od przyszłego roku wiosna kalendarzowa ma być 20 marca a nie 21, więc mój Wojtuś załapał się w ostatniej chwili na pierwszy dzień wiosny;)
Też mi się marzy wiosna, chustę muszę wypróbowaćicon_wink.gif

wiewiórka masakra, takie duże dziecię urodzić naturalnie... chociaż mój brat był niewiele mniejszy- 4250, mama też rodziła sn i nie wspomina tego źle, mimo, że malutka jest.

pysiunia, iwona gratuluję córeczek:)

Napiszcie jak sobie radzicie z maluchami, macie jakieś wątpliwości, małe problemy? Może macie już dzieci, więc i doświadczenia więcej niż ja?icon_smile.gif

Z trudności u nas tylko czasami awanturki przy jedzeniu- długo mały nie może się przyssać odpowiednio, tzn. ciumka sobie dwa-trzy razy i puszcza, liże, uśmiecha się, przysypia, ciumka, denerwuje się, odchyla, znowu ciumka i ta mija trochę czasu aż porządnie się zabierze do jedzenia- nie bardzo wiem o co mu chodzi. Fakt, że naprodukował sobie ostatnio sporo pokarmu i teraz nawet nie musi ssać bo samo leci. Uczymy się dogadywać ze sobą na tym polu;)
Pewną trudność sprawia też opanowanie siusiaka przy zmianie pampersa, ażeby nie zmieniać ciuszków za każdym razem;) próbuje radzić sobie tetrami, ale średnio mi to wychodzi póki co.
No właśnie... zmykam wieszać pranie, ciuszków mam sporo a i tak wiecznie pełna suszarka;)

Na pierwszej stronie planuję umieścić listę naszych wiosennych maluchów, dlatego też proszę o dane: imię, data urodzenia, waga, długość i tydzień ciąży w dniu porodu;) czy jeszcze jakieś info zamieścić?
No i czekam na fotki!

Ten post edytował kocurrek pon, 01 kwi 2013 - 19:25
kocurrek


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 936
Dołączył: nie, 04 lis 12 - 16:00
Skąd: Warszawa
Nr użytkownika: 41,094




post pon, 01 kwi 2013 - 12:03
Post #12

Witajcie witajcie, cieszę się, że nas coraz więcej;)

My od czwartku już w domku, mały zdrowiutki, spokojny i pogodny na ogół- pomijając chwile zakładania pieluchy i atak głodu;) Ale generalnie je ( na szczęście mimo butelek szpitalnych udało mi się go całkiem przestawić na pierś) śpi i obserwuje nas oraz otoczenie. Zmęczona jestem bo sen przerywany dużo odpoczynku nie daje, ale w sumie przyzwyczaiłam się już w ciąży do takiego trybu;)
Najwięcej czasu zajmuje karmienie, jeszcze bardzo nie regularne, np. wczoraj wisiał na mnie od 20 do 2 non stop jedząc- a dzisiaj dał nam się wyspać budząc się regularnie co 3 godziny, bez awantur i śpiąc potem z nami od 5 do 9.

Magawit co ciekawe od przyszłego roku wiosna kalendarzowa ma być 20 marca a nie 21, więc mój Wojtuś załapał się w ostatniej chwili na pierwszy dzień wiosny;)
Też mi się marzy wiosna, chustę muszę wypróbowaćicon_wink.gif

wiewiórka masakra, takie duże dziecię urodzić naturalnie... chociaż mój brat był niewiele mniejszy- 4250, mama też rodziła sn i nie wspomina tego źle, mimo, że malutka jest.

pysiunia, iwona gratuluję córeczek:)

Napiszcie jak sobie radzicie z maluchami, macie jakieś wątpliwości, małe problemy? Może macie już dzieci, więc i doświadczenia więcej niż ja?icon_smile.gif

Z trudności u nas tylko czasami awanturki przy jedzeniu- długo mały nie może się przyssać odpowiednio, tzn. ciumka sobie dwa-trzy razy i puszcza, liże, uśmiecha się, przysypia, ciumka, denerwuje się, odchyla, znowu ciumka i ta mija trochę czasu aż porządnie się zabierze do jedzenia- nie bardzo wiem o co mu chodzi. Fakt, że naprodukował sobie ostatnio sporo pokarmu i teraz nawet nie musi ssać bo samo leci. Uczymy się dogadywać ze sobą na tym polu;)
Pewną trudność sprawia też opanowanie siusiaka przy zmianie pampersa, ażeby nie zmieniać ciuszków za każdym razem;) próbuje radzić sobie tetrami, ale średnio mi to wychodzi póki co.
No właśnie... zmykam wieszać pranie, ciuszków mam sporo a i tak wiecznie pełna suszarka;)

Na pierwszej stronie planuję umieścić listę naszych wiosennych maluchów, dlatego też proszę o dane: imię, data urodzenia, waga, długość i tydzień ciąży w dniu porodu;) czy jeszcze jakieś info zamieścić?
No i czekam na fotki!

--------------------


iwona209
pon, 01 kwi 2013 - 21:44
Witam Ja mam juz chlopca.Z tym siusiakiem to do dolu go najlepiej i zanim ja sciagnelam pampersa to najpierw go odchylalam delikatnie i czekalam az sie zsika bo zanim znalazlam sposob na niego to obsikal nas i siebie kilka razy. Z jedzeniem to moja tez tak robi i podnosze ja do odbicia beka i dalej je ale tez nie zawsze sie dogadamy jeszcze 41.gif 37.gif .Moj synus juz drugi raz jest chory musialam go odizolowac od malej ale nie wiem czy to cos pomoze mam nadzieje ze tak. Ja rowniez jeszcze raz gratuluje wszystkim wiosennym mamom. Pozdrawiam i uciekam bo budzi sie moja ksiezniczka 03.gif
iwona209


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 74
Dołączył: pią, 04 sty 13 - 15:44
Nr użytkownika: 41,383




post pon, 01 kwi 2013 - 21:44
Post #13

Witam Ja mam juz chlopca.Z tym siusiakiem to do dolu go najlepiej i zanim ja sciagnelam pampersa to najpierw go odchylalam delikatnie i czekalam az sie zsika bo zanim znalazlam sposob na niego to obsikal nas i siebie kilka razy. Z jedzeniem to moja tez tak robi i podnosze ja do odbicia beka i dalej je ale tez nie zawsze sie dogadamy jeszcze 41.gif 37.gif .Moj synus juz drugi raz jest chory musialam go odizolowac od malej ale nie wiem czy to cos pomoze mam nadzieje ze tak. Ja rowniez jeszcze raz gratuluje wszystkim wiosennym mamom. Pozdrawiam i uciekam bo budzi sie moja ksiezniczka 03.gif

--------------------
[/url][/img]
wiewiorka1602
śro, 03 kwi 2013 - 11:03
Cześć dziewczyny, my od wczoraj w domu, musieliśmy czekać na lekarza który wykonał małemu usg główki oczywiście przez święta wszystko sie przeciągnęło. Wszystko jest ok, tylko musimy odwiedzić jeszcze rehabilitanta bo malutki bardzo oszczędza jedną rączkę, prawdopodobnie mial ją w brzuchu ściśniętą.
Poza tym jakbym dziecka nie miała;) jest tak spokojniutki, dużo wcina, śpi pięknie a jak nie śpi to sobie spokojnie obserwuje otoczenie.
zaczeła się produkcja mleka, boję się że jest już go za dużo co dopiero będzie poźniej, piersi bolą, staram sie przystawiac małego żeby nie zacząć ściągać laktatorem.

To mówicie że jecie wszystko? Ja podjadam sernik tak mi smakuje, dzis mam pomidorówke mysle ze od jednej miseczki tez sie nic nie stanie. A co pijecie? Mozna pic np soki takie gęste jak kubusie? Mam juz dosc tej wody
wiewiorka1602


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 136
Dołączył: czw, 09 lut 12 - 15:20
Nr użytkownika: 39,348




post śro, 03 kwi 2013 - 11:03
Post #14

Cześć dziewczyny, my od wczoraj w domu, musieliśmy czekać na lekarza który wykonał małemu usg główki oczywiście przez święta wszystko sie przeciągnęło. Wszystko jest ok, tylko musimy odwiedzić jeszcze rehabilitanta bo malutki bardzo oszczędza jedną rączkę, prawdopodobnie mial ją w brzuchu ściśniętą.
Poza tym jakbym dziecka nie miała;) jest tak spokojniutki, dużo wcina, śpi pięknie a jak nie śpi to sobie spokojnie obserwuje otoczenie.
zaczeła się produkcja mleka, boję się że jest już go za dużo co dopiero będzie poźniej, piersi bolą, staram sie przystawiac małego żeby nie zacząć ściągać laktatorem.

To mówicie że jecie wszystko? Ja podjadam sernik tak mi smakuje, dzis mam pomidorówke mysle ze od jednej miseczki tez sie nic nie stanie. A co pijecie? Mozna pic np soki takie gęste jak kubusie? Mam juz dosc tej wody

--------------------

Magawit
śro, 03 kwi 2013 - 13:06
Hej, wreszcie wyrwałam cyca i siebie w pakiecie, więc siadłam i piszę icon_smile.gif
Gratulacje jeszcze raz wszystkim marcówkom. Może dołączą do nas kwietniówki i majówki, to będzie jeszcze weselej icon_smile.gif
Wojtuś śpi i je, ale więcej je. Nocki mam lepsze niż w ciąży 04.gif Tfu, tfu, żeby nie przechwalić.
Oczywiście schizy też mam, np. przedwczoraj małemu zaczął krwawić pępek. ja do książek, a tam jak wół napisane-jak krwawi, to do lekarza. Już ciśnienie mi skoczyło,ale położna uspokoiła-ma prawo pokrwawiać, znaczy, że odpada, smarować, jak zaleciła i wrzucić na luz. Dziś przyjechałą obejrzeć małego i utwierdziła mnie w przekonaniu, że jestem panikara icon_wink.gif Ale wolę raz za dużo spanikować niż raz za mało. Wojtus jest samoobsługowy, już mi się zdarzyło, że o 2 w nocy go karmiłam, nagle budzę się, on sobie je, ale jest...5 rano.
Też nie znosi przewijania.
No i za mamusią taki zmarzlak. Starsza córka za tatusiem-zimny wychów, najchętniej chodziłaby cały rok w samych gatkach. A Wojtuś jak nie ma na sobie 2 kocyków przy 20 stopniach C to zaczyna psikać i machać nerwowo rączkami. Kapiel też musi być duuuuużo cieplejsza niż zalecana w książkach, inaczej ejst płacz, a głos to Wojtek ma donośny.

Jak ogarniacie codzienność? Mi na razie pomaga mąż, ale wraca od poniedziałku do pracy i trochę się obawiam, że logistyka nam siądzie-pranie, obiady, 1 klasa Oli...

Na życzenie dane małego:
Wojciech, ur. 20.03 waga 3290, wzrost 54 cm

Pozdrawiam, bo ssak się obudził icon_smile.gif
Magawit


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 1,714
Dołączył: śro, 09 lut 05 - 11:38
Skąd: spod Poznania
Nr użytkownika: 2,661




post śro, 03 kwi 2013 - 13:06
Post #15

Hej, wreszcie wyrwałam cyca i siebie w pakiecie, więc siadłam i piszę icon_smile.gif
Gratulacje jeszcze raz wszystkim marcówkom. Może dołączą do nas kwietniówki i majówki, to będzie jeszcze weselej icon_smile.gif
Wojtuś śpi i je, ale więcej je. Nocki mam lepsze niż w ciąży 04.gif Tfu, tfu, żeby nie przechwalić.
Oczywiście schizy też mam, np. przedwczoraj małemu zaczął krwawić pępek. ja do książek, a tam jak wół napisane-jak krwawi, to do lekarza. Już ciśnienie mi skoczyło,ale położna uspokoiła-ma prawo pokrwawiać, znaczy, że odpada, smarować, jak zaleciła i wrzucić na luz. Dziś przyjechałą obejrzeć małego i utwierdziła mnie w przekonaniu, że jestem panikara icon_wink.gif Ale wolę raz za dużo spanikować niż raz za mało. Wojtus jest samoobsługowy, już mi się zdarzyło, że o 2 w nocy go karmiłam, nagle budzę się, on sobie je, ale jest...5 rano.
Też nie znosi przewijania.
No i za mamusią taki zmarzlak. Starsza córka za tatusiem-zimny wychów, najchętniej chodziłaby cały rok w samych gatkach. A Wojtuś jak nie ma na sobie 2 kocyków przy 20 stopniach C to zaczyna psikać i machać nerwowo rączkami. Kapiel też musi być duuuuużo cieplejsza niż zalecana w książkach, inaczej ejst płacz, a głos to Wojtek ma donośny.

Jak ogarniacie codzienność? Mi na razie pomaga mąż, ale wraca od poniedziałku do pracy i trochę się obawiam, że logistyka nam siądzie-pranie, obiady, 1 klasa Oli...

Na życzenie dane małego:
Wojciech, ur. 20.03 waga 3290, wzrost 54 cm

Pozdrawiam, bo ssak się obudził icon_smile.gif

--------------------

kocurrek
śro, 03 kwi 2013 - 13:09
wiewiórka super, że już w domku i że spokojnie wam się adaptuje:))

moje małe podobnie- śpi, je albo obserwuje świat. Chociaż ostatnio zdarza mu się chyba ból brzucha, ale taki na szczęście nie groźny, łatwo go ułagodzić głaskaniem brzuszka. Oby to nie był początek kolek...

Ja jem rzeczy lekkostrawne na ogół, a resztę po trochu- ostatnio spróbowałam kawałek czekolady i nic młodemu nie było, obawiam się mleka bo w szpitalu miał problem z brzuszkiem i połączyłam to z zupą mleczną- ale za jakiś czas spróbuję i będę obserwować. Jedyne co to nie jem produktów przetworzonych, z konserwantami, barwnikami- ale tego właściwie nigdy nie jadam;) Pić można podobno niemal wszystko, poza używkami i gazowanym- chociaż nie wiem dlaczego to gazowane jest zabronione, jak to wpływa na mleko...

Przystawiaj małego jak najczęściej, ja miałam masakryczny nawał przez laktator- jeszcze w szpitalu na szczęście- bo mały nie chciał jeść tak twarde miałam piersi- aż mi się płaskie brodawki zrobiły z nadmiaru mleka (a normalnie mam dobrze wypukłe) i tylko dzięki położnej udało mi się zapobiec zapaleniu- pomogła go dobrze przystawić, chociaż początkowo się złościł i płakał, bo nie mógł sobie poradzić z tą piersią.
kocurrek


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 936
Dołączył: nie, 04 lis 12 - 16:00
Skąd: Warszawa
Nr użytkownika: 41,094




post śro, 03 kwi 2013 - 13:09
Post #16

wiewiórka super, że już w domku i że spokojnie wam się adaptuje:))

moje małe podobnie- śpi, je albo obserwuje świat. Chociaż ostatnio zdarza mu się chyba ból brzucha, ale taki na szczęście nie groźny, łatwo go ułagodzić głaskaniem brzuszka. Oby to nie był początek kolek...

Ja jem rzeczy lekkostrawne na ogół, a resztę po trochu- ostatnio spróbowałam kawałek czekolady i nic młodemu nie było, obawiam się mleka bo w szpitalu miał problem z brzuszkiem i połączyłam to z zupą mleczną- ale za jakiś czas spróbuję i będę obserwować. Jedyne co to nie jem produktów przetworzonych, z konserwantami, barwnikami- ale tego właściwie nigdy nie jadam;) Pić można podobno niemal wszystko, poza używkami i gazowanym- chociaż nie wiem dlaczego to gazowane jest zabronione, jak to wpływa na mleko...

Przystawiaj małego jak najczęściej, ja miałam masakryczny nawał przez laktator- jeszcze w szpitalu na szczęście- bo mały nie chciał jeść tak twarde miałam piersi- aż mi się płaskie brodawki zrobiły z nadmiaru mleka (a normalnie mam dobrze wypukłe) i tylko dzięki położnej udało mi się zapobiec zapaleniu- pomogła go dobrze przystawić, chociaż początkowo się złościł i płakał, bo nie mógł sobie poradzić z tą piersią.


--------------------


kocurrek
śro, 03 kwi 2013 - 13:20
Magawit ja byłam większa panikara w ciąży niż teraz- chociaż przyznaję, że chodzę co kilkanaście minut do małego sprawdzić czy oddycha i czy się nie nakrył czymś (chociaż śpi w rożku i na nim dopiero kołderka, więc nie ma jak...)
Mojemu też zaczął pokrwawiać pępek, ale malutko i też wyczytałam, że może, ważne, żeby krew była świeża i bez ropy. Poza tym ładnie wygląda. Tylko ciekawe kiedy odpadnie- już prawie dwa tygodnie. My tylko psikamy octeniseptem i przecieram gazikiem. Zdarza się nam go lekko zamoczyć w wannie, potem suszymy dokładnie.

Ja też dużo lepiej śpię niż w ciąży:D Przede wszystkim nie chodzę siusiu co chwila. Młodego karmię na fotelu bujanym i wpadam w międzyczasie w letarg;) A nad ranem w łóżku najwygodniej- ale dopiero dwa razy wypróbowałam pozycję leżącą, dzisiaj nieźle sobie radził.

Śpicie z dzieckiem w swoim łóżku??
Ja Wojtka odkładam do jego łóżeczka- jest zaraz obok naszego, ale przyznam, że rano najchętniej spałabym z nim, nie trzeba wstawać do karmienia, mały też lepiej śpi (nad ranem robi się aktywniejszy i jak jest sam to budzi mnie wesołymi pokrzykiwaniami) ale przyznam, że BOJĘ SIĘ go przydusić, nakryć czymś itp, taka schiza... fakt, że coraz częściej zdarza mi się przysnąć z nim, ale tylko jak jest w swoim rożku, a kołdra zawinięta tylko do połowy rożka...

U mnie też jest mąż, do 10 kwietnia, a potem nie wiem jak będzie- dziadków mamy daleko, w ogóle nikogo bliskiego do pomocy w tej Warszawie. Zakupy przez internet robię, dzieci innych nie mam, więc bez tragedii, ale i tak się obawiam... co gorsza nie mamy jeszcze samochodu ani wózka- dopiero w maju będzie.
Muszę chustę wypróbować w końcu.
kocurrek


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 936
Dołączył: nie, 04 lis 12 - 16:00
Skąd: Warszawa
Nr użytkownika: 41,094




post śro, 03 kwi 2013 - 13:20
Post #17

Magawit ja byłam większa panikara w ciąży niż teraz- chociaż przyznaję, że chodzę co kilkanaście minut do małego sprawdzić czy oddycha i czy się nie nakrył czymś (chociaż śpi w rożku i na nim dopiero kołderka, więc nie ma jak...)
Mojemu też zaczął pokrwawiać pępek, ale malutko i też wyczytałam, że może, ważne, żeby krew była świeża i bez ropy. Poza tym ładnie wygląda. Tylko ciekawe kiedy odpadnie- już prawie dwa tygodnie. My tylko psikamy octeniseptem i przecieram gazikiem. Zdarza się nam go lekko zamoczyć w wannie, potem suszymy dokładnie.

Ja też dużo lepiej śpię niż w ciąży:D Przede wszystkim nie chodzę siusiu co chwila. Młodego karmię na fotelu bujanym i wpadam w międzyczasie w letarg;) A nad ranem w łóżku najwygodniej- ale dopiero dwa razy wypróbowałam pozycję leżącą, dzisiaj nieźle sobie radził.

Śpicie z dzieckiem w swoim łóżku??
Ja Wojtka odkładam do jego łóżeczka- jest zaraz obok naszego, ale przyznam, że rano najchętniej spałabym z nim, nie trzeba wstawać do karmienia, mały też lepiej śpi (nad ranem robi się aktywniejszy i jak jest sam to budzi mnie wesołymi pokrzykiwaniami) ale przyznam, że BOJĘ SIĘ go przydusić, nakryć czymś itp, taka schiza... fakt, że coraz częściej zdarza mi się przysnąć z nim, ale tylko jak jest w swoim rożku, a kołdra zawinięta tylko do połowy rożka...

U mnie też jest mąż, do 10 kwietnia, a potem nie wiem jak będzie- dziadków mamy daleko, w ogóle nikogo bliskiego do pomocy w tej Warszawie. Zakupy przez internet robię, dzieci innych nie mam, więc bez tragedii, ale i tak się obawiam... co gorsza nie mamy jeszcze samochodu ani wózka- dopiero w maju będzie.
Muszę chustę wypróbować w końcu.

--------------------


pysiunia13
pią, 05 kwi 2013 - 09:37
Cześć! nasza córeczka ma na imię Sylwia ur.21.03.2013 waga 3600g i długość 58cm.
Córci odpadł dziś rano pępuszek, także jedno zmartwienie z głowy. Mala nie chciała ssać piersi i jestem zmuszona odciągać mleko i podawać jej z butelki, ale lepsze takie rozwiązanie niż karmienie sztucznym mlekiem. Bardzo chcaiałam karmić piersią i cały pobyt w szpitalu o to walczyłam żeby pobudzić laktację. W nocy przeważnie wstaje dwa razy, raz w okolicy 01, a drugi raz okolo 04-05.
Pozdrawiam i zmykam gotowac obiad poki malutka śpi.

A!my z córcia nie spimy. Z trzech wzgledów, żeby nie wzbudzać zazdrości u starszej córeczki, żeby nie przydusić dzieciątka i nie nauczyć spać w łożku z rodzicami.
pysiunia13


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 134
Dołączył: sob, 16 cze 12 - 20:39
Nr użytkownika: 40,557




post pią, 05 kwi 2013 - 09:37
Post #18

Cześć! nasza córeczka ma na imię Sylwia ur.21.03.2013 waga 3600g i długość 58cm.
Córci odpadł dziś rano pępuszek, także jedno zmartwienie z głowy. Mala nie chciała ssać piersi i jestem zmuszona odciągać mleko i podawać jej z butelki, ale lepsze takie rozwiązanie niż karmienie sztucznym mlekiem. Bardzo chcaiałam karmić piersią i cały pobyt w szpitalu o to walczyłam żeby pobudzić laktację. W nocy przeważnie wstaje dwa razy, raz w okolicy 01, a drugi raz okolo 04-05.
Pozdrawiam i zmykam gotowac obiad poki malutka śpi.

A!my z córcia nie spimy. Z trzech wzgledów, żeby nie wzbudzać zazdrości u starszej córeczki, żeby nie przydusić dzieciątka i nie nauczyć spać w łożku z rodzicami.

--------------------




Magawit
pią, 05 kwi 2013 - 11:54
No to jest nas coraz więcej icon_smile.gif
My też nie śpimy z Wojtkiem, ale to teoretycznie icon_smile.gif Jak mi się przyśnie przy karmieniu,to włosów z głowy nie rwę, ale jak tylko się ocknę, to zaraz odkładam go do łóżeczka.
Ale mam innego zgryza-mały ma chyba silny odruch ssania, tak silny, że już mi żyć nie daje. Na szczęście nocki przesypia,ale w dzień mam masakrę. Orinoko sama widziała 29.gif Wojtek wisi mi na piersi non stop. Od 8 rano wisi w cyklach: 2 minuty ssania,5 minut spania w wózku, 2 minuty ssania,5 minut spania. W te 5 minut muszę zdążyc do WC, ogarnąć dom i siebie, ugotować obiad...A jak to będzie po powrocie A. do pracy?? Chyba brudem i pajęczynami porośniemy 37.gif Myślałam, że chodzi o przytulenie, ale żadne noszenie, nucenie, głaskanie nie pomaga. Próbowałam już rozebrana tulić go skóra do skóry. E tam, Wojtek jest zainteresowany tylko piersią. Gdy mnie usłyszy to przestaje na chwilę wyć i szuka piersi, nieprzystawiony-wznawia atak głosowy, przystawiony-zasypia po minucie ssania jak anioł.
Walczę z chęcią podania mu smoczka w ciągu dnia. No walczę, ale tez już coraz mniej mam w sobie siły do tej walki. Kocham go, uwielbiam karmić, sprawia mi ogromną frajdę samo karmienie. Ale-do licha- jak A. nie było wieczorem w domu, to nawet się nie wykąpałam przed snem, zdążyłam tylko umyć zęby i twarz oraz pachy 29.gif No i starszą córkę mam do przytulenia, przypilnowania z lekcjami...

Uff, na szczęście macierzyństwo to nie tylko kłopoty icon_smile.gif

EDIT: czy w czasie karmienia można jeść sery pleśniowe? Wiem, że w ciąży nie, odmawiałam sobie z bólem serca, teraz mogę? Generalnie jem wszystko, nie ryzykowałam jeszcze z czekoladą i kapustami oraz dużymi fasolami. Tez w sumie nie wiem czemu, chyba siła tradycji icon_wink.gif

Ten post edytował Magawit pią, 05 kwi 2013 - 12:33
Magawit


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 1,714
Dołączył: śro, 09 lut 05 - 11:38
Skąd: spod Poznania
Nr użytkownika: 2,661




post pią, 05 kwi 2013 - 11:54
Post #19

No to jest nas coraz więcej icon_smile.gif
My też nie śpimy z Wojtkiem, ale to teoretycznie icon_smile.gif Jak mi się przyśnie przy karmieniu,to włosów z głowy nie rwę, ale jak tylko się ocknę, to zaraz odkładam go do łóżeczka.
Ale mam innego zgryza-mały ma chyba silny odruch ssania, tak silny, że już mi żyć nie daje. Na szczęście nocki przesypia,ale w dzień mam masakrę. Orinoko sama widziała 29.gif Wojtek wisi mi na piersi non stop. Od 8 rano wisi w cyklach: 2 minuty ssania,5 minut spania w wózku, 2 minuty ssania,5 minut spania. W te 5 minut muszę zdążyc do WC, ogarnąć dom i siebie, ugotować obiad...A jak to będzie po powrocie A. do pracy?? Chyba brudem i pajęczynami porośniemy 37.gif Myślałam, że chodzi o przytulenie, ale żadne noszenie, nucenie, głaskanie nie pomaga. Próbowałam już rozebrana tulić go skóra do skóry. E tam, Wojtek jest zainteresowany tylko piersią. Gdy mnie usłyszy to przestaje na chwilę wyć i szuka piersi, nieprzystawiony-wznawia atak głosowy, przystawiony-zasypia po minucie ssania jak anioł.
Walczę z chęcią podania mu smoczka w ciągu dnia. No walczę, ale tez już coraz mniej mam w sobie siły do tej walki. Kocham go, uwielbiam karmić, sprawia mi ogromną frajdę samo karmienie. Ale-do licha- jak A. nie było wieczorem w domu, to nawet się nie wykąpałam przed snem, zdążyłam tylko umyć zęby i twarz oraz pachy 29.gif No i starszą córkę mam do przytulenia, przypilnowania z lekcjami...

Uff, na szczęście macierzyństwo to nie tylko kłopoty icon_smile.gif

EDIT: czy w czasie karmienia można jeść sery pleśniowe? Wiem, że w ciąży nie, odmawiałam sobie z bólem serca, teraz mogę? Generalnie jem wszystko, nie ryzykowałam jeszcze z czekoladą i kapustami oraz dużymi fasolami. Tez w sumie nie wiem czemu, chyba siła tradycji icon_wink.gif

--------------------

kocurrek
pią, 05 kwi 2013 - 12:34
pysiunia pewnie, że lepiej odciągać, sama musiałam to robić przez trzy pierwsze dni bo mały był za słaby- leżał w inkubatorku. Bałam się, czy po butli uda mi się go przestawić na pierś- przede wszystkim poprosiłam o odstawienie butelki szpitalnej, bo miała smoczek z którego po prostu ciekło:/ i dałam mu swoją butlę (Aventu antykolkową)- ze smoczkiem bardziej "piersiowym" i wymagającym więcej wysiłku. Dał radę. Na czwarty dzień była pierwsza próba przystawienia- z pełnym sukcesem. Nie wypił dużo, 30ml, ale ok na tamte potrzeby. Początkowo karmiłam piersią + dokarmianie butelką, na szósty dzień sama pierś- schudł, ale pediatra kazała kontynuować i nie dokarmiać. Był też problem z nawałem w jednej piersi- nie chciał ssać bo za twarda, ale położne dobrze mi go przystawiły i po paru krzykach dał sobie radę. Teraz tylko pierś. Może spróbuj co jakiś czas go chociaż częściowo przestawić na pierś? To zdecydowanie duże ułatwienie- dla mnie czas spędzony na odciąganiu, podgrzewanie, sterylizowanie itd. to była masakra, męczące, absorbujące... no ale zawsze to lepsze niż mieszanka.

Magawit u mnie to samo było po odstawieniu butli, robił sobie żarty z cycusia;) Lizał, ciumkał i zasypiał. Ale każdorazowo go odstawiałam, on się wybudzał, wkurzał i nauczył się w końcu, że trzeba się dobrze przyssać i najeść bo zabawy nie ma. Na początku trochę mu pozwalam, bo to taki smakosz jest, musi popróbować czy mu mleczko smakuje;) ale po chwili sam się zabiera do jedzenia. Jeśli młody ssie tylko 5 minut to nie dociera do mleka drugiej fazy, tej najbardziej wartościowej, dlatego też staje się szybko znowu głodny. U mnie też tak było, więc przez tydzień pilnowałam, żeby z jednej piersi jadł co najmniej 10-15 minut (zalecenia położnej) nawet jeśli trochę na raty i dopiero drugą dostawał.

Wojtek od wczorajszego wieczoru oznajmił kryzys laktacyjny i niemal nie schodził mi z piersi- godzina jedzenia, godzina spania i w nocy i w dzień- przyznam, że byłam tak wyczerpana, że wzięłam go wyjątkowo do łóżka, dzięki czemu udało mi się trochę przespać- nauczył się sam odnajdywać pierś i przysysać się gdy ja przysypiałam;) Rano mu przeszło, znowu je co 2-3 godziny więc śpi w łóżeczku swoim.
Mam wrażenie, że go boli brzuszek czasem, albo jelitka sama nie wiem, pręży się, napina i pokrzykuje, uspokaja się po lekkim masażu brzuszka i za przeproszeniem puszczeniu bąka. Przechodzę dziś na dietę mega lekkostrawną i zobaczę, czy to od jedzenia było. Więc dziś na obiad ryż z marchewkąicon_wink.gif

Czy nadal prasujecie wszystkie ciuchy dzieci? Ja któregoś razu nie zdążyłam, musiałam wyprać ręcznie w mydle, wysuszyć i założyć nie prasowane- nic mu nie było i jakoś od tego czasu nie prasuję, chyba że się pogniotą mocniej...ale nie wiem, może powinnam ??
kocurrek


Grupa: U?ytkownicy
Postów: 936
Dołączył: nie, 04 lis 12 - 16:00
Skąd: Warszawa
Nr użytkownika: 41,094




post pią, 05 kwi 2013 - 12:34
Post #20

pysiunia pewnie, że lepiej odciągać, sama musiałam to robić przez trzy pierwsze dni bo mały był za słaby- leżał w inkubatorku. Bałam się, czy po butli uda mi się go przestawić na pierś- przede wszystkim poprosiłam o odstawienie butelki szpitalnej, bo miała smoczek z którego po prostu ciekło:/ i dałam mu swoją butlę (Aventu antykolkową)- ze smoczkiem bardziej "piersiowym" i wymagającym więcej wysiłku. Dał radę. Na czwarty dzień była pierwsza próba przystawienia- z pełnym sukcesem. Nie wypił dużo, 30ml, ale ok na tamte potrzeby. Początkowo karmiłam piersią + dokarmianie butelką, na szósty dzień sama pierś- schudł, ale pediatra kazała kontynuować i nie dokarmiać. Był też problem z nawałem w jednej piersi- nie chciał ssać bo za twarda, ale położne dobrze mi go przystawiły i po paru krzykach dał sobie radę. Teraz tylko pierś. Może spróbuj co jakiś czas go chociaż częściowo przestawić na pierś? To zdecydowanie duże ułatwienie- dla mnie czas spędzony na odciąganiu, podgrzewanie, sterylizowanie itd. to była masakra, męczące, absorbujące... no ale zawsze to lepsze niż mieszanka.

Magawit u mnie to samo było po odstawieniu butli, robił sobie żarty z cycusia;) Lizał, ciumkał i zasypiał. Ale każdorazowo go odstawiałam, on się wybudzał, wkurzał i nauczył się w końcu, że trzeba się dobrze przyssać i najeść bo zabawy nie ma. Na początku trochę mu pozwalam, bo to taki smakosz jest, musi popróbować czy mu mleczko smakuje;) ale po chwili sam się zabiera do jedzenia. Jeśli młody ssie tylko 5 minut to nie dociera do mleka drugiej fazy, tej najbardziej wartościowej, dlatego też staje się szybko znowu głodny. U mnie też tak było, więc przez tydzień pilnowałam, żeby z jednej piersi jadł co najmniej 10-15 minut (zalecenia położnej) nawet jeśli trochę na raty i dopiero drugą dostawał.

Wojtek od wczorajszego wieczoru oznajmił kryzys laktacyjny i niemal nie schodził mi z piersi- godzina jedzenia, godzina spania i w nocy i w dzień- przyznam, że byłam tak wyczerpana, że wzięłam go wyjątkowo do łóżka, dzięki czemu udało mi się trochę przespać- nauczył się sam odnajdywać pierś i przysysać się gdy ja przysypiałam;) Rano mu przeszło, znowu je co 2-3 godziny więc śpi w łóżeczku swoim.
Mam wrażenie, że go boli brzuszek czasem, albo jelitka sama nie wiem, pręży się, napina i pokrzykuje, uspokaja się po lekkim masażu brzuszka i za przeproszeniem puszczeniu bąka. Przechodzę dziś na dietę mega lekkostrawną i zobaczę, czy to od jedzenia było. Więc dziś na obiad ryż z marchewkąicon_wink.gif

Czy nadal prasujecie wszystkie ciuchy dzieci? Ja któregoś razu nie zdążyłam, musiałam wyprać ręcznie w mydle, wysuszyć i założyć nie prasowane- nic mu nie było i jakoś od tego czasu nie prasuję, chyba że się pogniotą mocniej...ale nie wiem, może powinnam ??

--------------------


> Wiosenne Maluchy, Dzieci urodzone wiosną 2013 roku
Start new topic
Reply to this topic
14 Stron V   1 2 3 następna ostatnia 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:



Wersja Lo-Fi Aktualny czas: pią, 25 cze 2021 - 09:55
lista postw tego wtku
© 2002 - 2018  ITS MEDIA, kontakt: redakcja@maluchy.pl   |  Reklama